GRA MUZYKA

piątek, 15 kwietnia 2011

Mega Brodka w Mega Clubie
(Katowice, 14 kwietnia 2011)



[camel]
ocena: 9/10


Wiosna 2003. Oglądam castingi do trzeciej edycji 'Idola'. Moją uwagę przykuwa energetyczna góralka z Twardorzeczki. Myślę sobie: „Ona wygra ten program”. Jakiś czas później okazuje się, że się nie pomyliłem. Jak większość z Was pamięta, nagrodą dla zdobywcy pierwszego miejsca było nagranie debiutanckiego albumu. Na pełny album Moniki musieliśmy poczekać ponad rok, wcześniej pojawiły się jego dwie części zatytułowane Mini Album vol. 1 i Mini Album vol.2. Na Album (2004) składały się covery zagranicznych przebojów (m.in. Lennego Kravitza i Marvina Gaya) oraz kilka polskojęzycznych piosenek, z których największą popularność zdobyły pilotujący krążek Ten oraz Dziewczyna mojego chłopaka. W roku następnym wokalistka wygrała Festiwal Opolski w koncercie Premier utworem Miałeś być oraz wydała reedycję Albumu. 2006 rok to kolejna płyta Artystki zatytułowana po prostu Moje Piosenki z przebojami takimi jak Znam Cię na pamięć i wyjątkowo udany Miał być ślub ilustrowany ciekawym teledyskiem. Lata 2007-2009 to fonograficzna przerwa, w trakcie której Monika m.in. Wsparła wokalnie projekt Silver Rocket w utworze Niagara falls oraz przede wszystkim pracowała nad swoim trzecim albumem, który ostatecznie okazał się jesienią 2010 roku.

Granda bo tak owo wydawnictwo zostało zatytułowane wywołało spore zamieszanie na muzycznej mapie Polski, znajdując pozytywny odbiór wśród dawnych wielbicieli Brodki, jak i zdobywając uznanie wśród słuchaczy muzyki alternatywnej. To wybuchowa mieszanka rocka, popu i folku wsparta świetną produkcją Bartosza Dziedzica (do spółki z Moniką) oraz wpasowującymi się w klimat płyty tekstami Jacka Szymkiewicza z Pogodno, Radka Łukasiewicza z Pustek oraz samej Artystki. Wielu z wielbicieli tak udanej metamorfozy wokalistki było ciekawych jak materiał z tej płyty zabrzmi na koncertach. Mieszkańcy Śląska mieli okazję się o tym przekonać jesienią w Chorzowie oraz właśnie wczoraj w katowickim Mega Clubie. Na początek kilka słów o supporcie, zespole Brown Cube – nie widziałem całości, ale po tym co widziałem myślę, że gdyby nie dość banalne teksty traktujące głównie o relacjach damsko-męskich, byłoby całkiem w porządku bo i (klubowa) muzyka udana, i wokalistka ma nie najgorszy głos.

Już samo spojrzenie na wystrój sceny (biała płachta z tyłu sceny z poprzyczepianymi do niej trójkątami, wstęgi na mikrofonie) pozwalały mieć nadzieję, że będzie to koncert dopracowany w każdym szczególe. Po 21-ej z głośników popłynęły pierwsze dźwięki Hejnału, który płynnie przeszedł w piosenkę Bez Tytułu, po czym na scenie pojawiła się Gwiazda Wieczoru w barwnym stroju i fluorescencyjnym makijażu na czole. Na początek otrzymaliśmy opener z Grandy czyli Szyszę, następnie usłyszeliśmy m.in. owacyjnie przyjęte W pięciu smakach, Krzyżówkę dnia, liryczne Saute czy K.O. Brodka co chwilę raczyła publiczność wypowiedziami na temat trasy, która właśnie w Katowicach ma swój finał, ze wzruszeniem informowała, że wśród publiczności jest obecna jej mama czy uczyła widzów obsługi niecodziennego instrumentu zwanego omnichordem (jak słusznie zauważyła „takiej konfersanjerki nie powstydziłby się Krzysztof Ibisz” co spowodowało wybuch śmiechu wśród widowni). Najlepsze miało jednak dopiero nadejść. Mowa o histerycznie wręcz przyjętej Grandzie, całkowicie przearanżowanymi na klubową modłę piosenkami Ten oraz Dziewczyna mojego chłopaka, niezwykłej wersji utworu Tanity Tikaram Twist in my Sobriety i coverze King of my castle zespołu Wamdue Project. Część podstawowa nie wystarczyła wciąż nienasyconej publiczności, tak więc Monika wyszła na scenę jeszcze dwukrotnie wykonując "ucountrowioną" wersję Syberii oraz, ponownie, W pięciu smakach i Grandę w trakcie której unosiła się na rękach fanów. Po niespełna półtorej godziny perfekcyjnie przygotowane widowisko zakończyło się. Niesamowite, ile w tej dziewczynie energii i pasji, jak potrafi porwać do wspólnej zabawy niemałą przecież publikę, która tego dnia stawiła się w Mega Clubie. Wracając do domu pomyślałem, że Reni Jusis, w końcu znalazła godną kontynuatorkę klubowego okresu swojej twórczości. A Brodka pokazała, że to tak naprawdę dopiero początek jej muzycznej kariery. Tym razem już na jej zasadach.

poniedziałek, 14 marca 2011

Płytowe premiery wiosenne



[camel]


15 marca
Gang Of Four – Content
Grupa MoCarta, Wojciech Malajkat, Zbigniew Zamachowski – Zamach na MoCarta [cd, dvd, cd/dvd]

17 marca
Diana Krall – Doing all right – In concert Spain [cd, dvd]
Me Myself & I – Takadum

18 marca
Green Day – Awesome as f**k [cd/dvd. cd/blu-ray]
John Porter – Back in town [cd + książka]
Soundgarden – Live on I-5
Eric Benet – Lost in time
The Naked And Famous – Passive me, aggressive you
Al Di Meola – Pursuit of radical rhapsody

21 marca
Duran Duran – All you need is now
The Strokes – Angles
Baaba Kulka – Baaba Kulka [cd/dvd]
Joe Bonamassa - Dust bowl [cd, lp, digibook]
Varius Manx – Eli
Contemporary Noise Sextet – Ghostwriter`s joke
The Lollipops – Hold!
Habakuk – Sztuka ulotna
Aretha Franklin – The great american songbook
Pet Shop Boys – The most incredible thing
The Vaccines – What did you expect from The Vaccines?
Renata Przemyk – Ya Hozna [reedycja, 2 cd]
CETI – Ghost of the universe – Behind the black curtain

22 marca
Kolekcja 20-lecia Pomatonu: The Car Is On Fire [3 cd],
Pod Budą [4 cd], Stanisław Sojka [4 cd]
Marcelina – Marcelina

25 marca
Whitesnake – Forevermore [cd, cd/dvd, cd/dvd/2 lp]
Plateau – Projekt Grechuta
Status Quo – Under the influence
Panic! At The Disco – Vices & Virtues

28 marca
Cavalera Conspiracy – Blunt force trauma [cd, cd/dvd]
The New York Dolls – Dancing backward in high heels [cd/dvd]
The Human League – Credo
Britney Spears – Femme fatale [cd, eco style, jewelcase]
OST – Ranczo
Zbigniew Preisner – Requiem dla mojego przyjaciela [cd/2lp]
Red Hot Chili Peppers – Stadium Parisian [dvd, koncert z 2006 r.]
Radiohead – The king of the limbs
Within Temptation – The unforgiving [cd, cd/dvd, eco style]
Pearl Jam – Vitalogy [expanded] [reedycja]

29 marca
Norah Jones, Wynton Marsalis, Willie Nelson – Here we go again: Celebrating the genius of Ray Charles
Kolekcja 20-lecia Pomatonu: Irena Santor [3 cd], Paweł Kukiz [3 cd]
Twilite – Quiet Giant
Piotr Lisiecki – Rules changed up
Ballady i Romanse – Zapomnij

4 kwietnia
David Lynch – Good day today [cd, cd/dvd, lp]
Kat & Roman Kostrzewski – Biało-czarna
Piotr Rogucki – Loki – Wizja dźwięku

30 maja
Cool Kids Of Death - [tba]
(premiera singla "Plan ewakuacji" 4 kwietnia)

31 maja
MYSLOVITZ - NIEWAŻNE JAK WYSOKO JESTEŚMY...
(premiera singla "Ukryte" 28 marca)

jesień
Muchy - Chcę Ci coś powiedzieć

niedziela, 7 listopada 2010

Stephen King - Pod Kopułą (2010)



[ania wasilewska-stawiak]
ocena: 10/10


"POD KOPUŁĄ." POD WRAŻENIEM.


Do takich książek podchodzi się podobnie jak do dawno niewidzianych, dobrych znajomych. Z tęsknotą, ale i oczekiwaniami, że stara przyjaźń nie ogorzała w miarę upływu lat. Że nasz druh nie rozczaruje, a pokrzepi, że będzie taki sam jak dawniej… Szczególnie gdy w historii znajomości zdarzyły się też – co nieuniknione – drobne przytyczki, niezamierzone przykrości czy jakieś przedawnione niedomówienia. Wówczas, każde spotkanie z ulubionym znajomym staje się okazją, by skorygować niedociągnięcia oraz by pobyć znów razem. Tak po kumpelsku… Do nowej powieści Stephena Kinga należało więc podejść z niewielką rezerwą. Zwłaszcza, widząc gabaryty książki zbliżone do ostatniego, niezbyt udanego, a wszak napisanego przez mistrza, horroru. Ponad dziewięćset stron książki Pod kopułą kojarzy się z - równie imponującą objętościowo - Ręką Mistrza. I napawa obawą, czy kolejny kolos nie będzie równie "przydługi". Bo w Ręce… dłużyły się wątki, opisy i dialogi. Natomiast w najnowszym dziele Króla nie nudzi nic. A wręcz, z obfitości skumulowanych emocji, szybko zaczyna nam brakować powietrza – zupełnie tak, jak mieszkańcom Chester’s Mill.

W osławionym przez "władcy grozy" stanie Maine znów dzieje się źle. Nad niewielkim miasteczkiem nagle powstaje tajemnicza kopuła, której negatywne działanie zaczynają odczuwać najpierw poszczególni mieszkańcy, a następnie cała uwięziona społeczność. Jak zwykle w takich sytuacjach: ktoś chce czerpać profity z zaistniałej sytuacji kryzysowej, a ktoś inny w panującym chaosie ukrywa swoje zbrodnie. Jedni ludzie próbują na własną rękę wydostać się z pułapki, a więc rozwikłać zagadkę klosza, inni zaś obywatele wpadają w panikę, osaczeni klaustrofobiczną zaporą. Pod wpływem tytułowej kopuły rozbijają się samoloty, wybuchają rozruszniki serc i inne, elektroniczne urządzenia. Zwierzęta leśne w popłochu pędzą przed siebie. Zwierzęta domowe pierwsze odczuwają, że atmosfera gęstnieje, a brak dopływu świeżego powietrza, z dnia na dzień, staje się śmiertelnie niebezpieczny. Potrzeba więc głównych bohaterów (w tych rolach: osoba spoza miasta, przypadkowo znajdująca się w epicentrum zdarzeń i całkowicie przypadkowo będąca byłym (bystrym i sympatycznym) żołnierzem amerykańskim, jak również redaktorka lokalnej gazety (bystra i sympatyczna), od lat próbująca dociec prawdy o polityce miasta, o szerzącej się w regionie korupcji).

Warto zapewnić, że powód zaistnienia klosza ma związek i ze złem dziejącym się w Mill – tu pole do popisu mają więc duchowni, przedstawieni we wstępie książki, w tzw. liście obecnych – i z działaniem sił nadprzyrodzonych, co w wypadku pisarstwa Stephena Kinga, nikogo już nie dziwi. Wspomniana lista obecności jest zabiegiem literackim, ułatwiającym zorientowanie się, kto jest kim w plejadzie postaci pobocznych. King – wielbiciel psów – nie rozczarowuje swoich fanów nawet w tej materii – lista zawiera imiona wybranych czworonogów wraz z nazwiskami ich właścicieli! Wiadomo więc, kto gra w czyim zespole. Władze miasta robią swoje werbując policję kryzysową. A reszta osób, w tym na przykład rodzina pewnego zacnego lekarza, skupia się na sprawach pilnych. Oto bowiem większość miejscowych dzieci zaczyna miewać dziwne halucynacje związane ze zbliżającym się Halloween. Pod kopułę zaś, od zewnętrznej strony, zjeżdżają się samochody wojskowe, mające pilnować dostępu do przeklętego klosza. Przez niezidentyfikowaną szybę świat ogląda sceny, rozgrywające się w Chester’s Mill. Coraz wyraźniej zaczyna być widoczne, że żywioł, jaki rozpętał się pod kopułą, przyniesie mnóstwo ofiar. King bowiem, jak to King, daje swym czytelnikom grozę oczekiwania na nagły zwrot akcji, niewinnie przelaną krew, a także to, co praktykował już wiele powieści wcześniej – psychozę rozszalałego tłumu. Być może prawdą jest, iż pisarz nad swą książką zaczął pracować w latach siedemdziesiątych, lecz z przyczyn technicznych (za wielki obszar osobowościowo – przestrzenny do ujarzmienia, zbyt mała wiedza na temat zjawisk fizycznych i chemicznych, które mogłoby zaistnieć w obrębie przedstawionej bariery), zaprzestał realizacji "kopułowego projektu". Być może, faktycznie, nad lekturą o równie imponującej objętości, musiał pochylać się sztab specjalistów. Na każde osiągnięcie znanego pisarza, znajdzie się przecież zarzut o nieoryginalność, o sztampowość. Lecz dla wyczekujących nowości "kingomaniaków" niestraszna jest nawet krytyka schematyczności horroru, negacja zbyt prosto zarysowanych w nim podziałów na dobrych i złych bohaterów. Wszak dla miłośników twórczości Stephena Kinga, dzieło Pod kopułą to ponowne, wyczekiwane i wymarzone spotkanie z ,,klasyką strachu”, z dawno niewidzianym przyjacielem, niesamowicie opisanym na kartach książki – to budzący dreszczyk kontakt z lękiem, że "gdyby tak się stało, jak się stało, to by się działo..." Kto znalazł się Pod kopułą, z pewnością jest pod wrażeniem.

poniedziałek, 25 października 2010

Julianna Awdiejewa plays Chopin

Krockus nie tylko popkulturą żyje. Na dowód tego zamieszczam moją ulubioną część Koncertu Fortepianowego e-moll Fryderyka Chopina zatytułowaną Rondo - Vivace w wykonaniu laureatki pierwszego miejsca XVI Koncertu Fortepianowego im. F. Chopina Rosjanki Julianny Awdiejewej.

[camel]


sobota, 2 października 2010

Hurts - Happiness



[dominika]
ocena: 8/10


MODA NA LATA OSIEMDZIESIĄTE TRWA


W ostatnim czasie wśród artystów mamy modę na retro. Tak też dzieje się w przypadku duetu Hurts, który cieszy się naprawdę sporą popularnością. Kilka dni temu dane mi było usłyszeć w radiu utwór Devotion nagrany z udziałem Kylie Minoque. Zaowocowało to sięgnięciem po cały album. Muszę przyznać, że nie rozczarowałam się ani trochę. Płyta Happiness hipnotyzuje od początku do końca. Genialne otwarcie piosenką Silver Lining oraz zwieńczenie dzieła przy pomocy The Water. Tutaj nie ma słabych kompozycji, wszystko jest dokładnie przemyślane i dopracowane do perfekcji. Całość dopełnia tajemnicza otoczka w postaci samych artystów i strony wizualnej.

Hurts kojarzą mi się trochę z wczesnymi Depeche Mode czy też Pet Shop Boys i Talk Talk. Można by więc powiedzieć, że to wszystko już było, że teksty i muzyka nie są niczym odkrywczym. Ale to nieważne. Słucha się tego wyśmienicie, a duet trafia do odbiorcy. I to się liczy. Czekam z niecierpliwością na występ na żywo, czuję, że Hurts mogą dołączyć do grona artystów Open’er Festival w 2011 roku. Oby tak było. Album oceniam dobrą 8 i wracam do słuchania.

czwartek, 16 września 2010

Płytowe premiery jesienne



[camel]


16 września
Maroon 5 - Hands all over [cd, deluxe]

Bończyk/Krzywański - Ideologia snu [cd+książka]
Serj Tankian - Imperfect harmonies [cd, cd/lp]
Bez Jacka i Słodki Całus - Ot tak po prostu, tom 2

20 września
Monika Brodka - Granda [cd, cd/dvd]
Eric Clapton - God meets Buddah (Tokyo 2009) [dvd]
Natu - Gram Duszy
Hurts - Happiness
Opeth - In live concert at The Royal Albert Hall [2dvd, 2dvd+3cd]
Thievery Corporation - It takes a thief
Manic Street Preachers - Postcards from a young man [cd, 2cd]
U2 - Sao Paulo, Brazil 1998
Oceansize - Self preserved while the bodies float up [cd, cd/lp]
Therion - Sitra Ahra [cd, lp]
David Bowie - Station to station [5cd, dvd, 3lp]
Motorhead - Steel your face (the early years live) [dvd]
Ms No One - The leaving room
Seal - VI Commitment
John Legend & Yhe Roots - Wake up [covery]
Brainstorm - Years and seconds

22 września
Vienio - Etos 2010

24 września
Sarah Blasko - As day follows night
Czyści jak łza - Filmujemy [cd/dvd]
Nikki Yanofsky - Nikki
Nikki Yanofsky - Live in Montreal [dvd]
Liza Minnelli - Liza`s at The Palace [dvd]
Gordon Haskell - One Day Soon
William Orbit - Pieces in a modern style [cd, 2cd]
Proletaryat - Prawda
Andrzej Brzeski - Tamte Panienki [live]

27 września
Slipknot - (Sic)Nesses
Duran Duran - Big Thing [cd, cd/dvd, lp]
The Beatels - Budokan, Tokyo 1966
Eric Clapton - Clapton [cd, lp]
George Michael - Faith [reedycja, 2cd, 2cd+dvd, 2cd+dvd+lp]
Grinderman - Grinderman 2 [cd, lp]
Various Artists - Kaczmarski & Jazz
Neil Young - Le Noise
Duran Duran - Live in Hammersmith `82 [dvd]
Ben Folds & Nick Hornby - Lonely Avenue [cd, lp]

18 października
Newest Zealand - Newest Zealand

25 października
Negatyw - Virus

październik
Kings Of Leon - [tba]

16 listopada
Rihanna - Loud

jesień

ŚCIANKA - [tba, 2cd]
EDYTA BARTOSIEWICZ - TAM, DOKĄD ZMIERZASZ [powrót po 12 latach]