<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728</id><updated>2012-02-09T23:57:44.310+01:00</updated><category term='Amy Winehouse'/><category term='Oliva Anna Livki'/><category term='specjalne'/><category term='KNŻ'/><category term='Animal Collective'/><category term='Ścianka'/><category term='Junior Boys'/><category term='Lily Allen'/><category term='live'/><category term='od redakcji'/><category term='Bjork'/><category term='Moby'/><category term='Bartosz Kędzierski'/><category term='The Car Is On Fire'/><category term='Muchy'/><category term='Maciej Masztalski'/><category term='Czerwono-Czarni'/><category term='Wintersleep'/><category term='podsumowanie półdekad 1960-2010'/><category term='Shining'/><category term='Clark'/><category term='Breakout'/><category term='Gaba Kulka'/><category term='Kury'/><category term='Guy Ritchie'/><category term='Katarzyna Rosłaniec'/><category term='Happy Pills'/><category term='Q-Tip'/><category term='Deep Purple'/><category term='wROCK For Freedom'/><category term='Kryzys'/><category term='Lech Majewski'/><category term='Brian Molko'/><category term='Sidney Polak'/><category term='zdjęcia'/><category term='relacje'/><category term='Julianna Awdiejewa'/><category term='Primal Scream'/><category term='Lenny Valentino'/><category term='Janusz Rudnicki'/><category term='Myslovitz'/><category term='The Beatles'/><category term='Bielizna'/><category term='Czesław Śpiewa'/><category term='Indigo Tree'/><category term='Juliusz Machulski'/><category term='Hurts'/><category term='The Kooks'/><category term='Pustki'/><category term='Mikael Salomon'/><category term='zapowiedzi'/><category term='Maccabbes'/><category term='Abradab'/><category term='recenzje'/><category term='The Lollipops'/><category term='Stephen King'/><category term='Open`er'/><category term='Jim Jarmush'/><category term='Madonna'/><category term='multimedia'/><category term='blog roku'/><category term='T.Love'/><category term='Nelly Furtado'/><category term='Strachy Na Lachy'/><category term='Kim Nowak'/><category term='Franz Ferdinand'/><category term='Pendulum'/><category term='T-raperzy znad Wisły'/><category term='Arkadiusz Jakubik'/><category term='Martin Scorsese'/><category term='Dinosaur Jr.'/><category term='Piotr Bukartyk'/><category term='3-majówka'/><category term='zapowiedzi płytowe'/><category term='L.U.C.'/><category term='less is more'/><category term='Tom Smith'/><category term='M83'/><category term='The Reaveonettes'/><category term='Arctic Monkeys'/><category term='półroczne podsumowania filmowe'/><category term='podsumowania'/><category term='Fryderyk Chopin'/><category term='Anna Jurksztowicz'/><category term='Fisz Emade'/><category term='Maciej Cieślak'/><category term='Pogodno'/><category term='Billy Joel'/><category term='Lachowicz'/><category term='Newest Zealand'/><category term='Marc Webb'/><category term='Placebo'/><category term='Kamp'/><category term='Basia'/><category term='Mołr Drammaz'/><category term='Wojciech Słota'/><category term='Tesco Value'/><category term='Tunng'/><category term='Cool Kids Of Death'/><category term='Lech Janerka'/><category term='Oneida'/><category term='Negatyw'/><category term='White Lies'/><category term='Off Festival'/><category term='Dorota Masłowska'/><category term='60 Minut Projekt'/><category term='No Age'/><category term='Piotr Czerwiński'/><category term='Nosowska'/><category term='Radiohead'/><category term='Expatriate'/><category term='Mitch and Mitch'/><category term='Gabriele Muccino'/><category term='Maanam'/><category term='Nathalie And The Loners'/><category term='Something Like Elvis'/><category term='The Flaming Lips'/><category term='Lao Che'/><category term='Skaldowie'/><category term='Wojciech Smarzowski'/><category term='Crystal Castles'/><category term='Leszek Gnoiński'/><category term='Duffy'/><category term='O.S.T.R.'/><category term='Happysad'/><category term='Frank Darabont'/><category term='Podsumowania dekady'/><category term='opowiadanie'/><category term='Andrzej Wajda'/><category term='The Prodigy'/><category term='Blur'/><category term='filmowy ranking roczny 2011'/><category term='Anna Fontaine'/><category term='Editors'/><category term='Raz Dwa Trzy'/><category term='Kings Of Leon'/><category term='Basement Jaxx'/><category term='Mikael Hafstrom'/><category term='Michael Jackson'/><category term='Craig Gillespiel'/><category term='David Fincher'/><category term='Budka Suflera'/><category term='Cieślak i Księżniczki'/><category term='Brodka'/><category term='BiFF'/><category term='Hey'/><title type='text'>krockus - kulturalny blog audiowizualny</title><subtitle type='html'>Muzyka, Film, Literatura, Teatr czyli szeroko pojęta (pop)kultura.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>107</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-1076918442381134679</id><published>2012-02-07T19:37:00.021+01:00</published><updated>2012-02-09T23:57:44.319+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='półroczne podsumowania filmowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='filmowy ranking roczny 2011'/><title type='text'>Półroczne podsumowanie filmowe.  Lipiec-grudzień 2011, część druga + filmowy ranking roczny 2011</title><content type='html'>&lt;em&gt;Druga część widzianych przeze mnie w ubiegłym półroczy filmów kinowych.&lt;br&gt; Tym razem czołówka obrazów plus ranking najlepszych filmów roku 2011.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-74mBBGMzHVc/TzFzK4xYloI/AAAAAAAAAsw/qrE_6RLDoJ0/s1600/filmy%2Bkinowe%2BVII-XII%2B2011.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 222px; height: 217px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-74mBBGMzHVc/TzFzK4xYloI/AAAAAAAAAsw/qrE_6RLDoJ0/s320/filmy%2Bkinowe%2BVII-XII%2B2011.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5706468833730532994" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5.O północy w Paryżu (7.5/10, sierpień)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny europejski film mistrza Allena. Po między innymi świecie wyższych sfer Londynu ('Wszystko Gra') i gorąco-zmysłowej Barcelonie ('Vicky Cristina Barcelona') przenosimy się do romantycznego Paryża. Tam zaręczona para Inez (Rachel McAdams) i Gil (Owen Wilson) wraz z rodzicami Inez znajduje się na zagranicznej wycieczce. Gil, pisarz przeżywający kryzysy twórczy, szuka natchnienia – liczy na to, że słynny Paryż mu je dostarczy. Nie myli się. Pewnego razu podczas samotnej przechadzki po mieście nadjeżdża staromodny automobil, który sprawia, że przenosi się (a widzowie wraz z nim) do Paryża lat dwudziestych ubiegłego stulecia. Poznamy ówczesną bohemę – Pabla Picassa wraz z jego narzeczoną (świetna Marion Cotillard), Ernesta Hemingway`a czy Salvadora Dali. Takich podróży w czasie których Gil przenosi się w czasie odbywa jeszcze kilka, przewartościują jego dotychczasowe życie. Ryzykownym posunięciem było obsadzenie w roli Gila, Owena Wilsona, o wyglądzie, jak to ktoś określił „amerykańskiego surfera” jednakże wywiązał się ze swej roli dobrze i stworzył bardzo udaną kreację. Sam film ogląda się  przyjemnie, choć większe wrażenie zrobiło na mnie „Wszystko Gra”. Niesamowite, że robiąc filmy z takim natężeniem (co roku nowy obraz) i od tak dawna (blisko pół wieku) Woody Allen wciąż nie schodzi poniżej pewnego wysokiego poziomu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Listy do M. (7.5/10)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Największy sukces frekwencyjny od czasów 'Lejdis' czyli 2,5 miliona widzów w kinie to tak naprawdę polski odpowiednik 'To właśnie miłość'. Ta sama mozaikowa fabuła, ta sama gwiazdorska obsada oraz podobny, całkiem udany efekt końcowy. 'Listy do M.' to kilka równolegle opowiadanych historii, które mają na celu jedno – by bohaterowie w okresie Świąt Bożego Narodzenia odnaleźli swoją miłość. Oglądamy życie owdowiałego radiowca Mikołaja (Maciek Stuhr), szalonej Doris (Roma Gąsiorowska), niegrzecznego Świętego Mikołaja (Tomasz Karolak), zagubionego biznesmena Wladiego oraz dwójki małżeństw: Kariny (Agnieszka Dygant) i Szczepana (Piotr Adamczyk)  plus Małgorzaty (Agnieszka Wagner) i Wojciecha (Wojciech Malajkat). Opowiadanie poszczególnych przygód wymienionych postaci mija się z celem, bo najlepiej samemu je obejrzeć. Całkiem zgrabnie zrobiony film, w sam raz na długie zimowe wieczory oraz na obejrzenie go wraz ze swoją drugą połową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;3. Ki  (7.5/10, październik)&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ez0uBJtpBpE/TzFxn1khU-I/AAAAAAAAAsM/-NNgYMdSc9o/s1600/Ki.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 145px; height: 203px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-ez0uBJtpBpE/TzFxn1khU-I/AAAAAAAAAsM/-NNgYMdSc9o/s320/Ki.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5706467132064224226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ki (właściwie Kinga, Roma Gąsiorowska) to młoda dziewczyna samotnie wychowująca syna o imieniu Pio (czyli Piotrka). Za wszelką cenę próbuje uciec od stereotypu ubabranej pieluchami i kaszkami dla dzieci „Matki Polki”. Stara się żyć pełnią życia. Nie ma pieniędzy – spoko, pożyczy się, nie ma z kim zostawić dziecka – znajomi pomogą, wizyta opieki społecznej – współlokator (Adam Woronowicz) będzie udawał małżonka. Choć slogan filmu głosi „Nie polubisz jej” nie jest to końca prawda – zgoda, Ki jest irytująca ale w równym stopniu intryguje i fascynuje. Film jest przede wszystkim popisem gry aktorskiej Romy Gąsiorowskiej, która udowadnia, że role zakręconych i trochę zagubionych dziewczyn są dla niej stworzone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;2. Kret (8/10, sierpień)&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-5DomOrAi0j8/TzFxxpSd39I/AAAAAAAAAsY/PBHF0PAtE_g/s1600/Kret.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 160px; height: 231px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-5DomOrAi0j8/TzFxxpSd39I/AAAAAAAAAsY/PBHF0PAtE_g/s320/Kret.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5706467300565966802" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film opowiadający o mrocznych czasach PRLu, z którymi bohaterowie filmu muszą się zmierzyć w czasach współczesnych. Paweł (Borys Szyc) wraz z ojcem Zygmuntem (Marian Dziędziel) prowadzą wspólni interes polegających na handlu używaną odzieżą przywożoną z Francji. Pewnego dnia ich spokojne życie przekreśla ujawnienie informacji według której Zygmunt, działacz podziemnej Solidarności w latach 80-tych miał donosić Urzędowi Bezpieczeństwa na swoich współtowarzyszy – górników, wśród których był także zabity podczas strajków ojciec żony Pawła Ewy (Magdalena Czerwińska). Paweł postanawia rozwikłać zagadkę i oczyścić swojego ojca z zarzutów. Prywatne śledztwo prowadzi go do tajemniczej postaci (Wojciech Pszoniak), który zdaje się znać odpowiedzi na nurtujące go pytania. Sprawa przedstawiona w filmie w oczywisty sposób nawiązuje do maskary w katowickiej „Kopalni Wujek” w której od kul zomowców zginęło dziewięciu górników. 'Kret' trzyma w napięciu do ostatniej chwili, a doskonałe aktorstwo sprawia, że ogląda się go z przyjemnością i satysfakcją. Polecam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;1.Sylwester w Nowym Jorku (8.5/10, grudzień)&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-gALlWIRwRHQ/TzFx7Db7WrI/AAAAAAAAAsk/tq3qqjFkINw/s1600/Sylwester%2Bw%2BNY.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 136px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-gALlWIRwRHQ/TzFx7Db7WrI/AAAAAAAAAsk/tq3qqjFkINw/s320/Sylwester%2Bw%2BNY.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5706467462203792050" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem mój półroczny ranking filmowy wygrywa film typowo sezonowy, lekki, wydawać by się mogło mało oryginalny. Jednakże 'Sylwester w Nowym Jorku' sfilmowany został w tak uroczy, bezpretensjonalny sposób, że zaliczam go wyjątkowo udanych propozycji filmowych mówiących o okresie świąteczno-noworocznym. Mamy tu znów mozaikową fabułę, na którą składają się historie m.in. głównej organizatorki sylwestra na Times Square Claire (Hilary Swank) i jej śmiertelnie chorego ojca Stana (Robert De Niro), którym opiekuje się pielęgniarka Aimee (Hally Berry), nienawidzącego Sylwestra Randiego (Ashton Kutcher), gwiazdora rocka Jensena (Jon Bon Jovi), który próbuje odzyskać serce kucharki (Katherine Heigl), czy próbującego zdobyć wejściówki na świetną imprezę Paula (Zac Efron) od znudzonej życiem Ingrid (Michelle Pfeiffer). Wszyscy oni znajdują się w ostatni dzień roku w niecodziennych sytuacjach i próbują z nich wybrnąć. Trudno w takim dziele liczyć na specjalne emocje, choć i one się zdarzają. Tak jak pisałem wcześniej – historie ukazane są w sposób wciągający i film, mimo oczywistej konwencji, ogląda się bardzo przyjemnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;strong&gt;FILMY ROKU 2011&lt;/strong&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;10. Nic do oclenia (7/10)&lt;br /&gt;9. Baby są jakieś inne (7/10)&lt;br /&gt;8. O północy w Paryżu (7.5/10)&lt;br /&gt;7. Listy do M. (7.5/10)&lt;br /&gt;6. Ki (7.5/10)&lt;br /&gt;5. Maraton Tańca (7.5/10)&lt;br /&gt;4. Kret (8/10)&lt;br /&gt;3. Prosta historia o miłości (8/10)&lt;br /&gt;2. Sylwester w Nowym Jorku (8.5/10)&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;1. Jak zostać królem (9/10, luty)&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SzUG8lOgRg8/TzF1Slq1ZII/AAAAAAAAAs8/n9yfOwXFIuw/s1600/Jak%2Bzosta%25C4%2587%2Bkr%25C3%25B3lem.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 192px; height: 263px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-SzUG8lOgRg8/TzF1Slq1ZII/AAAAAAAAAs8/n9yfOwXFIuw/s320/Jak%2Bzosta%25C4%2587%2Bkr%25C3%25B3lem.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5706471165064995970" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najlepszy film zdaniem Akademii (m.in. Oscary za Najlepszy Film oraz Najlepszą Pierwszoplanową Rolę Męską dla Colina Firtha) wygrywa również w moich skromnym rankingu filmów za 2011 rok. Przenosimy się do czasów Anglii na krótko przed wybuchem II Wojny Światowej. Collin Firth gra księcia Alberta, a zarazem młodszego syna króla Anglii Jerzego V (Michael Gambon), który jest zmuszony objąć tron po tym jak jego starszy brat Edward VII (Guy Pearce) zamienił koronę na możliwość ślubu z amerykańską rozwódką Wallis (Eve Best). Albert ma jedną wadę – od dzieciństwa ma problem z jąkaniem. Jego żona (Helena Bonham Carter) próbuje pomóc mu w tej materii i znajduje świetnego specjalistę od wad wymowy, słynącego z kontrowersyjnych metod leczenia Lionela (Geoffrey Rush). Od tej chwili obserwujemy współpracę i przyjaźń porywczego przyszłego następcy tronu i nietuzinkowego logopedy. Rewelacyjna rola Collina Firtha zasłużenie przyniosła mu Oscara – sceny radzenia sobie z jąkaniem i końcowa mowa to istny majstersztyk. A sam film, mimo odstraszających co poniektórych kategorii 'film kostiumowy', ogląda się znakomicie. Dodatkowy plus za wiernie odtworzoną scenografię i realia przedwojennej Anglii.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-1076918442381134679?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/1076918442381134679/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2012/02/poroczne-podsumowanie-filmowe-lipiec.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/1076918442381134679'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/1076918442381134679'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2012/02/poroczne-podsumowanie-filmowe-lipiec.html' title='Półroczne podsumowanie filmowe. &lt;br&gt; Lipiec-grudzień 2011, część druga&lt;br&gt; + filmowy ranking roczny 2011'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-74mBBGMzHVc/TzFzK4xYloI/AAAAAAAAAsw/qrE_6RLDoJ0/s72-c/filmy%2Bkinowe%2BVII-XII%2B2011.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-8201925696573591670</id><published>2012-01-19T23:26:00.023+01:00</published><updated>2012-02-06T19:01:57.404+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='półroczne podsumowania filmowe'/><title type='text'>Półroczne podsumowanie filmowe. Lipiec-grudzień 2011, część pierwsza.</title><content type='html'>&lt;em&gt;W poprzednim półrocznym podsumowaniu filmowym z niewiadomych względów zapomniałem o oskarowym 'Jak zostać królem', który powinien poprzedni ranking wygrać. Wspomnę o nim jeszcze w drugiej części, a tymczasem zapraszam na pierwszą. W ubiegłym półroczu zabrakło może filmów rewelacyjnych, ale też nie było spektakularnych porażek.&lt;/em&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-hV2ICpoW0WE/Txia6sN139I/AAAAAAAAAsA/Ug3JdTDM9XM/s1600/filmy%2Bkinowe%2BVII-XII%2B2011.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 222px; height: 217px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-hV2ICpoW0WE/Txia6sN139I/AAAAAAAAAsA/Ug3JdTDM9XM/s320/filmy%2Bkinowe%2BVII-XII%2B2011.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5699475661529669586" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Pokaż kotku co masz w środku (6/10, grudzień)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Komedia twórcy całkiem zabawnego 'To nie tak jak myślisz kotku' niestety nie dorównuje poprzednikowi. Choć nie jest też jakąś spektakularną klapą, taką jak na przykład 'Weekend' w reżyserii Cezarego Pazury. Ot, sympatyczna opowieść o pewnym wiejskim chłopaku (w tej roli Jacek Borusiński) i jego ojcu (Marian Dziędziel), pewnej dziewczynie w ciąży (Katarzyna Cynke), którą Andrzej oskarża o kradzież pieniędzy, policjanta (Krzysztof Stelmaszyk), który podejrzewa swojego kolegę (Jacek Braciak) o romans ze swoją żoną (Iwona Wszołkówna) i jego córce (debiut Delfiny Wilkońskiej), która niespodziewanie zaszła w ciążę. Plus Maja Bohosiewicz, Sławomir Orzechowski, Maja Bohosiewicz czy Jan Nowicki. Jak widać obsada niezła, choć i tak najlepszy jest doskonały Jacek Borusiński, współtwórca Hi Way`a, jednego z najbardziej niedocenianych polskich filmów ostatniej dekady.&lt;br /&gt;      &lt;br /&gt;9. Johnny English reaktywacja (6.5/10, wrzesień)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kontynuacja przeboju sprzed ośmiu lat. Kto widział poprzednią część wie czego może się spodziewać – choć tym razem zabrakło uroczej Natalii Imbrugli. Johnny English czyli „Bond na wesoło”, po pewnej kompromitacji ukrył się w Azji, gdzie doskonalił swe umiejętności umysłowe i fizyczne. Przyszedł jednak czas gdy przypomniano sobie o swego czasu najlepszym agencie MI-7 i wyznaczono mu do wykonania kolejną misję, która polegać ma na udaremnieniu zamachu na życie chińskiego premiera. Zabawne, na plus rola długo niewidzianej Gillian Anderson.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Wyjazd Integracyjny (6.5/10, listopad)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Filmowa wizja wyjazdów integracyjnych. Jest więc koroporacja Polish Lody i jej prezes  Gwidon (Jan Frycz). Jest pracownik tej firmy Marek(Tomasz Kot). Jest też dziennikarz Gerard (Tomasz Karolak). Gwidon i Marek zostaj ą omyłkowo zakwaterowani z ponętną modelką o imieniu Gabi (Katarzyna Glinka). W pozostałych rolach zobaczymy m.in. Katarzynę Figurę, Sławomira Orzechowskiego, Bartłomieja Topę, Roberta Gonerę i Grzegorza Halamę. Mniej czy bardziej udane żarty tworzą z tej produkcji nawet niezłą komedię, zdolną do kina przyciągnąć 900 tysięcy widzów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Harry Potter i Insygnia Śmierci cz.2 3D (7/10, lipiec)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Godne zwięczenie dziesięcioletniego cyklu, na który złożyło się aż osiem filmów będącymi ekranizacjami bestsellerowych powieści Joanne Rowlling. Harry (Daniel Radcliffe) wraz z Rupertem (Ronald Weasley) i Hermioną (piękna Emma Watson) muszą znaleźć horkruksy (czyli obiekty – zwierzęta lub ludzie – którę przechowują fragmenty duszy czarodzieja, co daje mu częściową nieśmiertelność), które, by Voldemort został definitywnie pokonany, muszą zostać zniszczone. Dużo efektów specjalnych, sensowna fabuła. Choć szczerze przyznam, że poszedłem na ten film głównie ze względu na Emmę Watson.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Baby są jakieś inne (7/10, listopad)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pięciu latach od 'Wszyscy jesteśmy Chrystusami' Marek Koterski przedstawia kolejną część przygód Adasia Miauczyńskiego tym razem granego przez Adama Woronowicza. Towarzyszy mu Drugi (Robert Więckiewicz). Niemal cały półtoragodzinny film obserwujemy ich podróż samochodem, podczas, której toczą żarliwą dyskuję o, jakżeby inaczej, babach. O tym, że mówią co innego, a robią co innego, za dużo gadają, mają nieporządek w torebce itp. Momentami bardzo śmiesznie, momentami mniej. Dość ryzykowne było osadzenie akcji w jadącym samochodzie, co po jakimś czasie zaczyna widza nużyć. Choć niektóre obserwacje Koterskiego  wypowiedziane przez Woronowskiego i Więckiewicza wydają się nad wyraz celne, to do genialności 'Dnia Świra' sporo brakuje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-8201925696573591670?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/8201925696573591670/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2012/01/poroczne-podsumowanie-filmowe-lipiec.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/8201925696573591670'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/8201925696573591670'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2012/01/poroczne-podsumowanie-filmowe-lipiec.html' title='Półroczne podsumowanie filmowe. Lipiec-grudzień 2011, część pierwsza.'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-hV2ICpoW0WE/Txia6sN139I/AAAAAAAAAsA/Ug3JdTDM9XM/s72-c/filmy%2Bkinowe%2BVII-XII%2B2011.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-8703974010573071671</id><published>2011-12-20T22:47:00.011+01:00</published><updated>2011-12-20T23:35:54.637+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lenny Valentino'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='relacje'/><title type='text'>Lenny Valentino – Live in Kraków, Studio, 16.12.2011</title><content type='html'>&lt;Center&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-gFtYjXNTtl8/TvED1j9SwiI/AAAAAAAAAq4/gGzqx6M5id0/s1600/Zdj%25C4%2599cie0902.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-gFtYjXNTtl8/TvED1j9SwiI/AAAAAAAAAq4/gGzqx6M5id0/s320/Zdj%25C4%2599cie0902.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5688332023065920034" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;br /&gt;ocena: 9.5/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lenny Valentino, projekt założony przez Artura Rojka z Myslovitz i Mietalla Walusia z Negatywu, do którego po kilku latach dołączyli Maciej Cieślak, Jacek Lachowicz i Arkady Kowalczyk ze Ścianki powstał w 1998. Klasyczny mysłowicko-trójmiejski skład uformował się trzy lata później. Ten niecodzienny zespół w listopadzie 2001 wydał swoją debiutancką i jedyną płytę zatytułowaną „Uwaga! Jedzie tramwaj” z miejsca okrzykniętą arcydziełem i do dziś zaliczaną do kanonu polskiej muzyki. Album ten jest podróżą głównego autora czyli Artura Rojka w krainę dzieciństwa, w którym miały miejsce zarówno wydarzenia radosne (&lt;em&gt;Karuzele Skutery Rodeo&lt;/em&gt;) jak i te traumatyczne (&lt;em&gt;Dla Taty&lt;/em&gt;). Całość kończy rozmarzone &lt;em&gt;Otto Pilotto&lt;/em&gt;, utwór śpiewany w wymyślonym przez Rojka języku, przywołujący na myśl dzieła Cocteau Twins. Pierwsza reaktywacja tego projektu miała miejsce podczas jeszcze-mysłowickiego Off Festivalu w 2006, na której w miejscu nieobecnego Arkadego za perkusją zasiadł Macio Moretti. Następny koncert Lenny Valentino miał miejsce w 2010 roku podczas już-katowickiego Off Festivalu. Grupa wystąpiła wtedy w swoim klasycznym składzie. W tym roku mija dziesięć lat od wydania debiutanckiego krążka. W związku z tym zaplanowano reedycję kompaktową "Uwaga! Jedzie Tramwaj" (poszerzoną o utwory z singli), wydanie płyty winylowej z tym materiałem, dwupaku zawierającego (nieco skrócony) koncert z Off Festivalu 2006 i płyty Demo oraz wyruszenie w pięciokoncertową klubową trasę obejmującą Warszawę, Gdańsk, Poznań, Kraków i Wrocław. Jak powiedział ze sceny Artur Rojek miały to być ostatnie koncerty tego zespołu i ostateczne zamknięcie projektu nazwanego Lenny Valentino.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16 grudnia 2011 zespół zawitał do krakowskiego Studia, zlokalizowanego w Miasteczku Studenckim Akademii Górniczo-Hutniczej. To bardzo dobre miejsce na koncerty, zdarzało mi się tu już być na koncertach Myslovitz czy Jacka Lachowicza. Około godziny 20.30 na scenę weszli Artur Rojek, Maciej Cieślak, Jacek Lachowicz, Mietall Waluś oraz w miejsce Arkadego Kowalczyka Jarek Bartkowiak (perkusista Gutierez oraz techniczny Myslovitz jak się dowiedziałem z forum Myslovitz). Tym, którzy znali setlistę chociażby z koncertu warszawskiego wiedzieli co zespół zaprezentuje – tak więc zaskoczenia nie było. Jednak co innego wiedzieć co zagrają, a co innego usłyszeć to i zobaczyć. Świetnie zabrzmiały &lt;em&gt;Zniszczyłaś to czy zniszczyłem to ja&lt;/em&gt;, wydłużone &lt;em&gt;Jesteśmy dla siebie wrogami&lt;/em&gt; z udanym instrumentalnym finałem i &lt;em&gt;Chłopiec z plasteliny&lt;/em&gt;. W &lt;em&gt;Dzieci 2 &lt;/em&gt;brakowało głosów tytułowych dzieci, które przecież mogły być odtworzone z taśmy. Poruszająco i niepokojąco zabrzmiał utwór tytułowy, podczas którego cała moja uwaga skupiła się na Maćku Cieślaku, który wyprawiał cuda na gitarze (siedząc prawie przez cały koncert na krześle, poza momentami gdy w jednym z utworów chwycił za bas lub śpiewał w duecie z Arturem Rojkiem w jednym z coverów). &lt;em&gt;Dla taty&lt;/em&gt; było kolejnym utworem, które wzbudzało we mnie podobne emocje co utwór tytułowy. Całość kończyło oczywiście bajkowe &lt;em&gt;Otto Pilotto&lt;/em&gt;, po którym nastąpiła krótka przerwa, w trakcie której nienasyceni fani wywołali zespól na bisy na które złożyła się genialna wersja przeboju Alan Parson`s Project &lt;em&gt;Don`t Answer Me&lt;/em&gt;, w trakcie której Artur skupił się wyłącznie na śpiewaniu, znana z singla "Dom Nauki Wrażeń" piosenka &lt;em&gt;W-21 &lt;/em&gt;oraz piękny cover zespołu Low &lt;em&gt;Over the ocean&lt;/em&gt;, który Artur zaśpiewał wspólnie z Maćkiem. Całość występu trwała dokładnie godzinę, lecz to wystarczyło, by usatysfakcjonować publiczność, która miała okazję po raz ostatni posłuchać tej niezwykłej muzyki, na której odbiór miała również dyskretna scenografia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym oto sposobem historia Lenny Valentino dobiegła końca i wszyscy Ci, którzy nie mieli okazji być na trasie promującej album odbytej w 2011 czy na Offowych koncertach mogli nadrobić straty. Pozostaje nam czekać na kolejne albumy Myslovitz, Ścianki i Negatywu gdyż na wspólny występ w ramach LV już chyba nie ma co liczyć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-nmSL-3khCCo/TvEEOc_L36I/AAAAAAAAArE/3P9-zttD3sM/s1600/Zdj%25C4%2599cie0910.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-nmSL-3khCCo/TvEEOc_L36I/AAAAAAAAArE/3P9-zttD3sM/s320/Zdj%25C4%2599cie0910.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5688332450691538850" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fLXp9ctbD7E/TvEEg3tkSoI/AAAAAAAAArQ/WzThzTmVEcc/s1600/Zdj%25C4%2599cie0905.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-fLXp9ctbD7E/TvEEg3tkSoI/AAAAAAAAArQ/WzThzTmVEcc/s320/Zdj%25C4%2599cie0905.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5688332767103044226"/&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;Center&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vZ0uTiLFYMs/TvEE43JrhsI/AAAAAAAAArc/F_XJUI5INWQ/s1600/Zdj%25C4%2599cie0904.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-vZ0uTiLFYMs/TvEE43JrhsI/AAAAAAAAArc/F_XJUI5INWQ/s320/Zdj%25C4%2599cie0904.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5688333179269383874" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-u6wmOwS1Ca0/TvEFRfg_HgI/AAAAAAAAAro/OfBap3E6NXI/s1600/Zdj%25C4%2599cie0911.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-u6wmOwS1Ca0/TvEFRfg_HgI/AAAAAAAAAro/OfBap3E6NXI/s320/Zdj%25C4%2599cie0911.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5688333602421415426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Pox24JH8d5M/TvEF4dou9KI/AAAAAAAAAr0/1wn79UFZE1Q/s1600/Zdj%25C4%2599cie0916.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Pox24JH8d5M/TvEF4dou9KI/AAAAAAAAAr0/1wn79UFZE1Q/s320/Zdj%25C4%2599cie0916.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5688334271931937954" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-8703974010573071671?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/8703974010573071671/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/12/lenny-valentino-live-in-krakow-studio.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/8703974010573071671'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/8703974010573071671'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/12/lenny-valentino-live-in-krakow-studio.html' title='&lt;center&gt;Lenny Valentino – Live in Kraków, Studio, 16.12.2011&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-gFtYjXNTtl8/TvED1j9SwiI/AAAAAAAAAq4/gGzqx6M5id0/s72-c/Zdj%25C4%2599cie0902.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-1337284610839980771</id><published>2011-11-30T11:58:00.012+01:00</published><updated>2011-12-01T19:11:34.810+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ścianka'/><title type='text'>Znamienita kolekcja: Ścianka</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Na kilkadziesiąt dni przed wydaniem nowego albumu najlepszego polskiego zespołu wybieramy dziesięć naszych ulubionych piosenek Ścianki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;Center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-BL6oajJcmDo/TtYOkYHAk-I/AAAAAAAAAp8/_8wK9W_0eqI/s1600/scianka.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-BL6oajJcmDo/TtYOkYHAk-I/AAAAAAAAAp8/_8wK9W_0eqI/s320/scianka.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5680743998084387810" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel] &amp; [turas]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-lTkvzX8cH0c/TtYOx40tt1I/AAAAAAAAAqI/9Bfu-lqfQhc/s1600/statek%2Bkosmiczny.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 201px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-lTkvzX8cH0c/TtYOx40tt1I/AAAAAAAAAqI/9Bfu-lqfQhc/s320/statek%2Bkosmiczny.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5680744230204323666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;STATEK KOSMICZNY&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sopot&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie "Sopot" to jeden z niezaprzeczalnych dowodów na geniusz Macieja Cieślaka. Instrumentalny utwór z przepiękną gitarą M.C. przenosi nas do upalnego, letniego dnia podczas którego leżymy na rozgrzanym piasku, a w tle szumi morze. Nigdzie nam się nie spieszy, mamy pełno wolnego czasu, możemy się wreszcie zrelaksować. Taki obraz mam przed oczami gdy słucham tego utworu. Utworu, który znalazł się na pierwszej płycie najważniejszego polskiego zespołu ostatnich lat. [camel]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Skuter&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Skuter" to przede wszystkim niesamowita energia. Energia nieokiełznana, pierwotna. Tym razem na pierwszy plan wysuwają się klawisze Jacka Lachowicza wygrywające charakterystyczną melodię oraz perkusja Arkadego Kowalczyka. Maciej Cieślak zwykł mówić o takich utworach 'napierdalatory'. I tylko szkoda, że w obecnym składzie nie ma szans na usłyszenie tego utworu na koncertach grupy. [camel]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-ky4icpDBy3U/TtYPNrf3y3I/AAAAAAAAAqU/Jx7WPfha8Wg/s1600/dniwiatru.gif"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-ky4icpDBy3U/TtYPNrf3y3I/AAAAAAAAAqU/Jx7WPfha8Wg/s320/dniwiatru.gif" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5680744707663580018" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;DNI WIATRU&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;The iris sleeps under the snow&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za nic nie potrafię zebrać się na proste stwierdzenie, że jest to mój ulubiony utwór Ścianki. Bez wahania mogę za to przyznać, że „Iris” to dla mnie najważniejszy i wciąż najmocniejszy punkt wspólnej historii z formacją Macieja Cieślaka. A mówiąc jeszcze bardziej patetycznie – od tego wszystko się zaczęło. No bo jak tu nie zwrócić uwagi na zespół legitymujący się takim cudeńkiem? Z pastelowego-psychodelicznego wstępu powoli wyłania się prosta, ale obładowana niezmiernie wielkim ładunkiem emocji linia melodyczna, w tle której pobrzmiewają oniryczne cymbałki, gitara akustyczna i delikatna, „ozdabiająca” całość perkusja. Do tego tajemniczy tekst, jesienno-zimowy klimat... Utwór, który za każdym razem skłania mnie do robienia czegoś, czego zazwyczaj nie praktykuję podczas słuchania płyt w całości, a mianowicie – repeatowania. W niezdrowych wręcz ilościach. [turas]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;19 XI&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mógłbym napisać, że „19XI” to utwór idealny do nocnego przemarszu przez słabo oświetlone ulice miasta. Mógłbym napisać, że jest to kompozycja tajemnicza, enigmatyczna, będąca dokładnie tym, czym ambient (a wręcz dark ambient) być powinien. Mógłbym napisać też, że jest to mój drugi ulubiony fragment „Dni Wiatru”. Wiele różnych rzeczy mógłbym o „19 XI” powiedzieć. Właściwie to już to zrobiłem. Sęk w tym, że to, co w „19 XI” najważniejsze nie daje tak łatwo zamknąć się w słowach. Wciśnięty pomiędzy antymuzycznego „Piotrka” i groteskowego, powykręcanego „Spychacza ” kawałek idealnie kontrastuje z ich ciężką do przełknięcia formą, dodatkowo wzmacniając uczucie wymieszanego ze sporą dawką niepokoju ukojenia po działającym destrukcyjnie na psychikę finale tego pierwszego. Członkowie grupy w wywiadach wielokrotnie nazywali to „muzyką ilustracyjną”, będąca jedynie „podkładem” do mającej stworzyć się w umyśle słuchacza wizji. I chyba to określenie definiuje słownie „19 XI” najlepiej, jak tylko można. [turas]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-q_slAObGnig/TtYPzRgtffI/AAAAAAAAAqg/lBZALR53H_Y/s1600/bia%25C5%2582e%2Bwakacje.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-q_slAObGnig/TtYPzRgtffI/AAAAAAAAAqg/lBZALR53H_Y/s320/bia%25C5%2582e%2Bwakacje.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5680745353522806258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;BIAŁE WAKACJE&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Białe Wakacje&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od tego utworu, puszczanego przez Piotra Kaczkowskiego w 'Minimaxie' latem 2002 roku zaczęła się moja fascynacja tym zespołem. Nie zawiera on słów, opierając się na głosach Cieślaka i Lachowicza, które stopniowo narastają oraz na wyjątkowo wyrazistym basie Andrzeja Koczana wygrywającego charakterystyczną sekwencję. Jeżeli dodamy do tego niezwykły teledysk w reżyserii Bo Martina podczas którego zespół powoli jedzie samochodem obserwując dramatyczne wydarzenia dziejące się na zewnątrz otrzymamy rzecz niezwykłą, wręcz genialną. Najlepiej notowany utwór Ścianki na Liście Przebojów Trójki. [camel]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Harfa Traw&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Asocjacje towarzyszące tej kompozycji są więcej niż oczywiste. „Harfa Traw” to jakieś wczesne lato, oślepiające promienie słońca, płynące z wiatrem po krystaliczne błękitnym niebie cirrusy, azyl od miejskiej codzienności. Towarzysząca całemu albumowi aura sielankowości nabiera tu niezwykle wyraźnego kształtu, niemal materializując na plecach opisywany w tekście „dywan z traw” i przeczesujące włosy powietrze. „Harfa Traw” to też chyba najbardziej radiowa kompozycja grupy, swego rodzaju potwierdzenie potężnego zaplecza przebojowego jakim dysponuje formacja (pomyśleć, że „Białe Wakacje” to tylko rok młodszy krewny awangardowych „Dni Wiatru”). I nawet mimo patrzenia na Ściankę raczej jako na muzycznych eksperymentatorów, beztroskiej przyjemności płynącej ze słuchania „Harfy Traw” nigdy nie potrafię sobie odmówić. [turas]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Miasta i Nieba&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;'Nie dam Ci nic i ty nie dasz mi nic, mieszkamy na zupełnie różnych drzewach. Do Twoich drzwi nie pasuje mój klucz, a z naszych okien widać inne miasta i nieba'&lt;/span&gt;. Od tych słów zaczyna się najlepszy utwór zawarty na trzeciej płycie Ścianki. Zaczyna się dość spokojnie by po kilku minutach odlecieć w kosmiczne rejony psychodelii, nieosiągalne dla innych polskich zespołów. Prawdziwa muzyka, prawdziwe emocje i dzieło, którego lepiej słuchać, niż o nim pisać. Czapki z głów. [camel]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-E9gYpyyNMVE/TtYQgMlNjqI/AAAAAAAAAqs/wtYr9rT2-6o/s1600/pan%2Bplaneta.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-E9gYpyyNMVE/TtYQgMlNjqI/AAAAAAAAAqs/wtYr9rT2-6o/s320/pan%2Bplaneta.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5680746125293620898" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;PAN PLANETA&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Boję się zasnąć, boję się wrócić do domu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten numer to swego rodzaju podsumowanie tej bardziej zadziornej, rockowej, ale jeszcze nie tak awangardowej strony Ścianki. Pełen niepokoju opener „Pana Planety” otumania raz to pozornie całkiem niegroźna zwrotką i refrenem, żeby za chwilę jak obuchem przyłożyć nerwowym mostkiem, rozpoczynającym neurotyczny przejazd po drugiej części kompozycji. Rockowa kompozycja, która na większości rockowych albumów byłaby zapewne ich najbardziej pokręconym fragmentem, na ostatnim albumie Ścianki pełni jednak „zaledwie” rolę wprowadzenia do mrocznej, abstrakcyjnej rzeczywistości „Pana Planety”. Czy muszę jeszcze dodawać z jakim skutkiem? [turas]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Wichura / Głowa czerwonego byka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najdłuższy utwór na czwartej płycie zespołu, stanowiące jego centralny i najważniejszy punkt. Utwór, w którym Arkady Kowalczyk przechodzi sam siebie wygrywając, jak to jest napisane w książeczce do albumu „kontrgenialny bit na perce'. Utwór zaprezentowany premierowo zimą 2006 roku w nocnej audycji Piotra Stelmacha był dowodem na to, że zespół nadal jest w świetnej formie. Po kilku minutach instrumentalnej 'jazdy' pod koniec kompozycji Cieślak opowiada swoją apokaliptyczną historię o tym, że kiedy umarł dobry człowiek rozpętała się wichura, która sześć dni i sześć nocy zrywała dachy i porywała samochody, a dziewiątego dnia słońce nie wzeszło, a nad miastem wisiała głowa czerwonego byka. Kolejny świetny utwór zawarty na moim zdaniem bardzo niedocenionym przez fanów albumie. [camel]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Gotowanie dla każdego: gwiazdy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doskonale pamiętam pierwszy odsłuch „Pana Planety”. Opener, jako jedyna klasycznie rozumiana ‘piosenka’, dziwne i niezrozumiałe przerywniki, dwa oblicza zrytmizowanego hałasu i TO. Szczerze mówiąc, jeden z zaledwie dwóch akceptowanych wtedy przeze mnie punktów tego wydawnictwa. W kontekście faktu dzierżenia obecnie przez „Pana Planetę” miana mojej ulubionej płyty, sytuacja ta wydaje się z jednej strony dość zabawna (odbieranie „Pana Planety” pod kątem melodii i piosenek), z drugiej jednak – był to chyba logiczny krok w procesie poznawania tego enigmatycznego słuchowiska. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiele osób uważa „Wichurę” za kulminacyjny punkt „Pana Planety”. Zgoda, jednak mając na uwadze koncept schizofrenicznej podróży kosmicznej, śmiało można pokusić się o wyróżnienie jej dwóch szczytowych momentów. „Wichura” byłaby tu czymś w rodzaju lotu pod prąd w siejącym zniszczenie deszczu meteorytów. „Gwiazdy” zaś, jak sama nazwa wskazuje, wypłynięciem w kosmiczny, gwiezdny spokój, kojący po wspomnianej wcześniej destrukcji, ale i będący wyciszeniem przed podróżą do apokaliptycznego jądra Ściankowego kosmosu, utworu tytułowego. Pod względem kompozycyjnym, „Gwiazdy” to właściwie tylko parę zapętlonych dźwięków, intrygujący monolog Macieja Cieślaka i prześliczny dźwiękowy stan nieważkości w środku utworu. Nadzwyczaj skromne środki wyrazu, wspólnie tworzące jednak najczęściej zgłębiany przeze mnie zakamarek „Pana Planety”. Mimo wszystko – wciąż jeszcze do końca nie odkryty. [turas]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Na koniec moje dwa ulubione teledyski zespołu:&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="420" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/yoZ0eUl1BZg" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="420" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/gP9iH8a15M4" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-1337284610839980771?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/1337284610839980771/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/11/znamienita-kolekcja-scianka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/1337284610839980771'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/1337284610839980771'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/11/znamienita-kolekcja-scianka.html' title='&lt;center&gt;Znamienita kolekcja: Ścianka&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-BL6oajJcmDo/TtYOkYHAk-I/AAAAAAAAAp8/_8wK9W_0eqI/s72-c/scianka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-7258275428528882189</id><published>2011-11-07T12:43:00.010+01:00</published><updated>2011-11-20T10:53:41.039+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapowiedzi płytowe'/><title type='text'>Płytowe premiery jesienne, cz.2</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s1600-h/CDD.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s320/CDD.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5386452893302697330" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8 listopada&lt;br /&gt;Katarzyna Groniec – Pin-up princess&lt;br /&gt;Illusion – The best of Illusion&lt;br /&gt;Cyndi Lauper – To Memphis with love [cd/dvd, live]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10 listopada&lt;br /&gt;Chris Rea – The journey 1978-2009 [2 cd, best]&lt;br /&gt;Morcheeba – Very best of Morcheeba&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;14 listopada&lt;br /&gt;LENNY VALENTINO – UWAGA! JEDZIE TRAMWAJ [reedycja]&lt;br /&gt;Ozzy Osbourne – God bless Ozzy Osbourne [dvd, blu-ray]&lt;br /&gt;Buldog – Laudatores tempores acti&lt;br /&gt;Ewa Farna – Live – niezapomniany koncert urodzinowy [cd/dvd]&lt;br /&gt;Slash, Myles Kennedy – Made in Stoke 24/7/11 [cd, dvd, blu-ray]&lt;br /&gt;R.E.M. - Part lies, part heart, part thruth, part garbage, 1982-2011&lt;br /&gt;Mieczysław Szcześniak – Sings / Znaki&lt;br /&gt;Seal – Soul 2&lt;br /&gt;Ozzy Osbourne – Speak of the devil [dvd]&lt;br /&gt;Stanisław Soyka – Stanisław Soyka śpiewa 9 wierszy Czesława Miłosza&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15 listopada&lt;br /&gt;Various Artist – Listy do M. [ost]&lt;br /&gt;Kabaret Moralnego Niepokoju – Galaktikos [dvd, blu-ray]&lt;br /&gt;Various Artists – Niedziela na Głównym – Piosenki Wojciecha Młynarskiego&lt;br /&gt;Kora – Ping Pong&lt;br /&gt;Afromental – The B.O.M.B.&lt;br /&gt;Ian Gillian – Mercury High – Story of [2cd. Best]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21 listopada&lt;br /&gt;RIHANNA - TALK THAT TALK [cd, deluxe]&lt;br /&gt;Kate Bush – 50 words for snow [cd, lp]&lt;br /&gt;Jan Kaczmarek, Leszek Możdżer – A look of freedom&lt;br /&gt;Czesław Śpiewa – Czesław śpiewa Miłosza&lt;br /&gt;Nickelback – Here and now&lt;br /&gt;Michael Jackson – Immortal [cd, deluxe]&lt;br /&gt;VARIOUS ARTIST - PROJEKT SI 031 [reedycja]&lt;br /&gt;Agressiva 69 – Republika 69&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;22 listopada&lt;br /&gt;Muzykoterapia – Piosenki Izy&lt;br /&gt;Various Artists – Przepis na życie [ost]&lt;br /&gt;Duże Pe – Nowoczesny hip-hop vol.2&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;28 listopada&lt;br /&gt;Fisz Emade - Zwierzę bez nogi&lt;br /&gt;Kylie Minogue – Aphrodite les folies – live in London [2cd/dvd, blu-ray]&lt;br /&gt;Wham! - The final [cd, cd/dvd]&lt;br /&gt;Gorillaz – The Singles 2001-2011 [cd, cd/dvd. Lp]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5 grudnia&lt;br /&gt;Alicja Janosz - Vintage&lt;br /&gt;Nightwish – Imaginaerum&lt;br /&gt;Beyonce – Live at Roseland [dvd], Live at Roseland: Elements of 4 [deluxe dvd]&lt;br /&gt;Shakira – Live from Paris [dvd, blu-ray]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7 grudnia&lt;br /&gt;Gienek Loska Band – Hazardzista&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21 lutego&lt;br /&gt;Pezet – Co mam powiedzieć&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MUCHY - CHCĘ CI COŚ POWIEDZIEĆ&lt;br /&gt;COOL KIDS OF DEATH - COOL KIDS OF DEATH [reedycja]&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-7258275428528882189?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/7258275428528882189/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/11/jesienne-zapowiedzi-pytowe-czesc-druga.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/7258275428528882189'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/7258275428528882189'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/11/jesienne-zapowiedzi-pytowe-czesc-druga.html' title='Płytowe premiery jesienne, cz.2'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s72-c/CDD.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-2837991360768181444</id><published>2011-10-08T19:41:00.014+02:00</published><updated>2011-10-09T13:57:12.745+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nosowska'/><title type='text'>Nosowska - 8</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-TlWxIu_8mr0/TpCN_pt_T-I/AAAAAAAAApw/O2Y98Rr6Nu8/s1600/nosowska%2B-%2B8.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 179px; height: 166px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-TlWxIu_8mr0/TpCN_pt_T-I/AAAAAAAAApw/O2Y98Rr6Nu8/s320/nosowska%2B-%2B8.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5661180856274735074" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;br /&gt;ocena: 8/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szósta (piąta autorska) płyta Kasi Nosowskiej uświadamia mi, że ostatnimi czasy wolę solową twórczość tej pani, niż z Heyem. Heyowi przez ostatnie lata zdarzały się płyty słabsze ("Music music") i przeciętne ("Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!") podczas gdy trzy ostatnie wydawnictwa Nosowskiej są świetne – zaczynając od przebojowego "UniSexBlues" poprzez klimatyczną płytę z piosenkami Agnieszki Osieckiej, a na najnowszej "8" kończąc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kasia na tym albumie jest taka jaką znamy od lat – neurotyczna, depresyjna i mroczna. Z jednym wyjątkiem – wieńczącym całość &lt;span style="font-style:italic;"&gt;O lesie&lt;/span&gt;. Piosenki, poza kilkoma wyjątkami (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Daj Spać, Nomada, Ziarno, O lesie&lt;/span&gt;) utrzymane są w balladowych klimatach. Nowością są pojawiające się gdzieniegdzie smyczki, klarnet, trąbka i saksofon, które świetnie urozmaicają brzmienie płyty. Tematyka tekstów jest różnorodna. Jest o miłości (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Rozszczep, Nomada, Tętent&lt;/span&gt;), przyrodzie (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Pa, Ulala, O lesie&lt;/span&gt;), Bogu (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Kto?&lt;/span&gt;) i nudzie (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Czas&lt;/span&gt;).  Dla wszystkich, którzy dość mają „smutnej Nosowskiej” album kryje niespodziankę – wspomniany wyżej utwór &lt;span style="font-style:italic;"&gt;O lesie&lt;/span&gt;, w którym Kasia kreśli wizję lasu, w który &lt;span style="font-style:italic;"&gt;„wślizguje się źdźbłem złotym, ostatnim”&lt;/span&gt; gdzie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;„pasą się mgły”&lt;/span&gt;, a  o &lt;span style="font-style:italic;"&gt;„poranku rosa lśni”&lt;/span&gt; po czym zachęca nas byśmy porzucili miasto i tam poszli. Powtarzane słowa &lt;span style="font-style:italic;"&gt;„musisz tu przyjść”&lt;/span&gt; pozostają w głowie jeszcze długo po wybrzmieniu ostatniego dźwięku „8” i pozostawiają słuchacza w poczuciu dobrze spędzonych 46 minut, bo tyle trwa ten album. Trio Nosowska-Macuk-Bors znów potwierdza klasę i każe czekać na dalsze efekty swoich działań. Jedyne moje zastrzeżenia budzi bardzo ascetyczna oprawa graficzna – począwszy od okładki (do której solowa Nosowska jakoś nie ma szczęścia), a na książeczce kończąc (teksty wydrukowane na czarnym tle, bez wspaniałych zdjęć wykonanych przez Anię Głuszko-Smolik, dostępnych choćby na stronie artystki).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reasumując to kolejna bardzo dobra płyta Nosowskiej, pokazująca, że Kasia nie ma sobie równych w pisaniu tekstów i ich interpretacji. Tym, którym mało pozostaje czekać na trasę promującą album oraz nowy album Heya, który ma się ukazać już w przyszłym roku.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-2837991360768181444?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/2837991360768181444/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/10/nosowska-8.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/2837991360768181444'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/2837991360768181444'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/10/nosowska-8.html' title='&lt;Center&gt;Nosowska - 8&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-TlWxIu_8mr0/TpCN_pt_T-I/AAAAAAAAApw/O2Y98Rr6Nu8/s72-c/nosowska%2B-%2B8.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-9205645907509539354</id><published>2011-09-23T23:26:00.012+02:00</published><updated>2011-11-07T12:46:19.766+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapowiedzi płytowe'/><title type='text'>Płytowe premiery jesienne</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s1600-h/CDD.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s320/CDD.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5386452893302697330" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;EDIT: UAKTUALNIONE&lt;/span&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;23 września&lt;br /&gt;NOSOWSKA - 8 [do 7 października tylko w empikach]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;26 września&lt;br /&gt;Discovery - reedycje Pink Floyd&lt;br /&gt;Animals, The dark side of the moon, The wall, The divison bell itd.&lt;br /&gt;David Gilmour - At Hammersmith Odeon [dvd, koncert z 1984 roku]&lt;br /&gt;Steve Hackett - Beyond the shrouded horizon [cd,lp]&lt;br /&gt;Steve Hackett - Once above the time&lt;br /&gt;Joe Bonamassa, Beth Hart - Don`t explain&lt;br /&gt;Beastie Boys - Legendary [niepublikowane nagrania archiwalne]&lt;br /&gt;Massive Attack - Live in the 3rd demension [dvd]&lt;br /&gt;Tangerine Dream - Live in Amercia 1982 [dvd]&lt;br /&gt;Joss Stone - Super duper hits: The best of Joss Stone&lt;br /&gt;Emerson, Lake &amp; Palmer - The birth of the band [dvd]&lt;br /&gt;Gillan - The glory years [dvd]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27 września&lt;br /&gt;Manchester - Chemiczna broń&lt;br /&gt;Ireneusz Krosny - Too funny for words [dvd]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;28 września&lt;br /&gt;Pearl Jam - Twenty years OST &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;30 września&lt;br /&gt;ŁONA I WEBBER - CZTERY I PÓŁ&lt;br /&gt;Sting - 25 years [3cd+dvd]&lt;br /&gt;Feist - Metal [cd,deluxe]&lt;br /&gt;Steve Reich - WTC 9/11, Mallet Quartet, Dance Patterns&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 października&lt;br /&gt;Tony Bennets - Duets II [cd,cd/dvd]&lt;br /&gt;Julia Marcell - June&lt;br /&gt;MGMT - Late night talles&lt;br /&gt;The Miles Davis Quintet - Live in Europe 1967 [bootlegi, cd,cd/dvd]&lt;br /&gt;Kumka Olik - Nowy koniec świata&lt;br /&gt;Nigel Kennedy - The four elements&lt;br /&gt;Happysad - Zadyszka [cd/dvd]&lt;br /&gt;Aga Zayran - Księga olśnień&lt;br /&gt;Madox - La revolution sexuelle&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6 października&lt;br /&gt;Beastie Boys - Awesome? I fuckin` shot that! [2 dvd]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7 października&lt;br /&gt;Bjork - Biophilla [cd,deluxe]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10 października&lt;br /&gt;COOL KIDS OF DEATH - PLAN EWAKUACJI&lt;br /&gt;Pati Yang - Jaszczurka [reedycja]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11 października&lt;br /&gt;T.Love - T.lovestory [15cd+dvd]&lt;br /&gt;Yugopolis - Yugopolis 2 [cd,limited]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15 października &lt;br /&gt;ŚCIANKA - COME NOVEMBER [2cd]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;17 października&lt;br /&gt;KOMBAJN DO ZBIERANIA KUR PO WIOSKACH - KARMELKI I GRUZ&lt;br /&gt;Coma - Czerwony album&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;24 października&lt;br /&gt;Peter Gabriel - New Blood - Live in London [deluxe]&lt;br /&gt;Coldplay - Mylo Xyloto&lt;br /&gt;Paul Simon - Songwriter&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;28 października&lt;br /&gt;U2 - Achtung Baby [reedycja; cd, lp, deluxe]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;31 października&lt;br /&gt;Placebo - We come in pieces [dvd]&lt;br /&gt;Deep Purple - Live in Montreux 2011 [cd,dvd,blu-ray]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;18 listopada&lt;br /&gt;Ozzy Osbourne - God bless Ozzy Osbourne [dvd,blu-ray]&lt;br /&gt;Slash, Myles Kennedy - Made in Stoke 24/7/11 [cd,dvd,blu-ray]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21 listopada&lt;br /&gt;RIHANNA - [tba]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;22 listopada&lt;br /&gt;Pezet - Co mam powiedzieć&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-9205645907509539354?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/9205645907509539354/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/09/jesienna-zapowiedzi-pytowe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/9205645907509539354'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/9205645907509539354'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/09/jesienna-zapowiedzi-pytowe.html' title='Płytowe premiery jesienne'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s72-c/CDD.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-6358170759841740773</id><published>2011-09-21T19:06:00.008+02:00</published><updated>2011-09-21T19:22:00.342+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='od redakcji'/><title type='text'>100. post!</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-_GihgirAkFc/TnoZuRwVaiI/AAAAAAAAApQ/yjNrvmUBeeU/s1600/100.gif"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-_GihgirAkFc/TnoZuRwVaiI/AAAAAAAAApQ/yjNrvmUBeeU/s320/100.gif" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5654860564947888674" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To już setny krockusowy post! W trakcie prawie 2,5 roku działalności odwiedziło nas ponad 11 tysięcy unikalnych użytkowników czyniąc ponad 21 tysięcy pageload`ów. Napisaliśmy 27 recenzji, 19 relacji, 14 tekstów w dziale „specjalne” (opowiadanie noir plus biografia Myslovitz), po 8 części półrocznych podsumowań filmowych, podsumowań muzycznych i zapowiedzi płytowych oraz 6 notek redakcyjnych. Napisałem/opublikowałem 69 materiałów (tekstów, zapowiedzi, plików video, zdjęć), 11 z opublikowanych tekstów popełniła Dominika, 8 Adam Osiński, 4 Ania Wasilewska-Stawiak, 3 Iris, po jednym moozgo, quid, Kamil Ł, Filip Szałasek i Paulina. Najwięcej materiałów na Krockusie poświęconych jest zespołom Myslovitz (12 tekstów) oraz Hey (9 tekstów). Przeciętnie blog odwiedza kilkanaście osób dziennie, choć zdarzały się i wyniki trzycyfrowe. Posty są publikowane średnio co dziewięć dni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W najbliższym czasie zaplanowane są recenzję nadchodzących wydawnictw np. nowego albumu Nosowskiej. Możliwe też jest pojawienie się nowych działów takich jak „Płyta po płycie” oraz „Znamienita kolekcja”. Dziękuję za czytanie Krockusa i polecam czytanie go w dalszym ciągu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pozdrawiam&lt;br /&gt;[camel] &amp; krockusowa załoga&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-6358170759841740773?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/6358170759841740773/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/09/100-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/6358170759841740773'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/6358170759841740773'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/09/100-post.html' title='&lt;center&gt;100. post!&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-_GihgirAkFc/TnoZuRwVaiI/AAAAAAAAApQ/yjNrvmUBeeU/s72-c/100.gif' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-5889402602699907470</id><published>2011-09-14T22:35:00.019+02:00</published><updated>2011-09-17T15:00:43.746+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fisz Emade'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kim Nowak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Piotr Bukartyk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Brodka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='BiFF'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pogodno'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='L.U.C.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='relacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Negatyw'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='live'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Abradab'/><title type='text'>Kocham Katowice -   146. Urodziny Miasta</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-3VFjSO9nPeM/TnESZoJT9CI/AAAAAAAAAoQ/28ombhDBXyo/s1600/Zdj%25C4%2599cie0817.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-3VFjSO9nPeM/TnESZoJT9CI/AAAAAAAAAoQ/28ombhDBXyo/s320/Zdj%25C4%2599cie0817.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5652319238809187362" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;br /&gt;ocena: 8/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze nigdy Katowice tak hucznie, długo i różnorodnie nie świętowały swoich urodzin. Tym razem obchody urodzin miasta trwały aż trzy dni i obejmowały nie tylko koncerty muzyczne, ale także np. zawody sportowe. Ja jednak skupię się na wrażeniach muzycznych.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;Dzień pierwszy – 9 września, piątek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tego dnia najważniejsza scena mieściła się na ulicy Mariackiej. Gwiazdami były wrocławskim raper L.U.C. Oraz rockowe wcielenie Braci Waglewskich czyli Kim Nowak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O dwudziestej na scenie wkroczył Łukasz Rostkowski czyli &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;L.U.C.&lt;/span&gt; i rozpoczął swój show, na który złożyły się utwory z kilku jego płyt. Jako, że nie jestem znawcą jego twórczości więc nie podam wam tytuły konkretnych piosenek. Po kilku utworach zespół opuścił scenę zostawiając na niej tylko świetnego beatboxera Zgasa, który wprowadził nas w dalszą część koncertu. Po tej introdukcji    ponownie pojawili się muzycy, tym razem dziwacznie poprzebierani.  Utworem, który wzbudziły największe reakcje publiczności była piosenka o półobrocie Chucka Norisa, która została odśpiewana wespół z głównym bohaterem wieczoru. L.U.C. Wielokrotnie wspominał o śląskim rapie (Fokusie, Rahimie i Magiku) oraz życzył miastu wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po nim po godzinie 22 na scenę weszli &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kim Nowak&lt;/span&gt; w składzie Bartek Waglewski czyli Fisz, jego brat Piotrek czyli Emade oraz Michał Sobolewski, którzy zaczęli grać kolejno na basie, perkusji i gitarze. Odegrali prawie całą swoją, jak dotąd jedyną, płytę z jej najlepszymi fragmentami czyli &lt;span style="font-style:italic;"&gt;King Kongiem&lt;/span&gt; (dwukrotnie – na początek i finał występu), &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Szczurem, Rekinem, Nożem&lt;/span&gt; oraz &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Spacerem&lt;/span&gt;. Niesamowita energia, świetne wykonawstwo (rewelacyjny Michał Sobolewski oraz Emade) oraz niesamowicie żywiołowo reagująca publiczność sprawiły, że ten koncert na długo pozostanie w pamięci jego uczestników. Całość trwała ponad 80 minut, czyli prawie dwa razy dłużej niż trwa płyta tego tria. Czekam na ich klubowy koncert i oczywiście na nowy materiał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dzień drugi – 10 września, sobota&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagromadzenie koncertów tego dnia doprowadziło do tego, że trzeba było z czegoś zrezygnować, by móc coś innego zobaczyć (i usłyszeć). Ja zdecydowałem się tego dnia na koncerty na ulicach Mariackiej i Mielęckiego więc niestety ominęły mnie występy &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Zakopowera&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kory&lt;/span&gt; na Dolinie Trzech Stawów oraz &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Świetliki&lt;/span&gt; w podcieniach Centrum Kultury Katowice. Jednak nie żałuję swojego wyboru, bo koncerty na najbardziej imprezowych katowickich ulicach zaliczam do udanych. Ale po kolei.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O 19.30 na scenie wkroczył raźno zespół &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;BiFF&lt;/span&gt;. Ich koncert nie różnił się zbytnio od ich Offowego występu więc po szczegóły zapraszam do mojej relacji z tego festiwalu. Z zagranych utworów usłyszeliśmy więc &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ślązaka, Pies 1, Jesienne drzewa, Na pomoc&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Moją dziewczynę&lt;/span&gt;. Znów urocza Ania Brahaczek i znów dobry koncert.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie przeniosłem się na graniczącą z Mariacką ulicę Mielęckiego gdzie na tourbusie Red Bulla już grał &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Fisz Emade Tworzywo&lt;/span&gt;. Okazało się, że zaczęli wcześniej niż to było planowane więc zobaczyłem tylko około 40 minut koncertu na który złożył się głownie materiał z "Piątku 13" oraz "Heavi Metalu" plus klasyki w rodzaju &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Muzyka Wszechświata, Dynamit&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;30 cm&lt;/span&gt;. Dobry koncert, szczególnie rozciągnięta chyba do dziesięciu minut wersja &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dynamitu&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I znów zmiana sceny, na tę ulokowaną na ulicy Mariackiej. Na scenie &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Negatyw&lt;/span&gt;. Zespół, który najlepsze lata ma już za sobą, choć ich ostatni koncert na dachu Wydziału Fizyki Uniwersytetu Śląskiego pozytywnie mnie zaskoczył i sprawił, że chciałem ich zobaczyć raz jeszcze. Śląski kwintet dojrzał muzycznie, wzbogacił swój skład o trębacza, który świetnie uzupełnił skład w kilku utworach oraz zmienił swoich dawnych muzyków – ze starej ekipy zostali tylko Mietal i Afgan Gąsior. Materiał przekrojowy – zarówno utwory z najlepszego, debiutanckiego "Paczatarez"(&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Lubię Was, Amsterdam, Dziewczyny nie palcie marihuany&lt;/span&gt;), jak i z "Manchesteru" (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Nie Udawaj&lt;/span&gt;) oraz najnowsze piosenki z wydanego w zeszłym roku 'Virusu' (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Każdy ma słabsze dni, Ty i ja, Virus&lt;/span&gt;). Znów dobry koncert, szkoda, że nie byłem na początku, gdzie na pewno zabrzmiał &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Paczatarez&lt;/span&gt;, którym często otwierają koncerty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przenosimy się pod Red Bullowy bus na który już grał były mieszkaniec tego miasta czyli Abradab z ekipą. Na koncert złożyły się zarówno piosenki z jego kariery solowej (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Piosenka o G, Miasto jest nasze&lt;/span&gt; czy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Rapowe Ziarno 2&lt;/span&gt;) oraz klasyki Kalibra 44 (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Normalnie o tej porze, Konfrontacje&lt;/span&gt;). W dwóch kawałkach Abradaba wokalnie wspomógł, również pochodzący z Katowic Gutek. Sądząc po reakcji publiczności występ się spodobał, w sumie nic dziwnego – Abradab to nadal jeden z najważniejszych reprezentantów krajowego hip-hopu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pod koniec tego dnia udało mi się jeszcze zobaczyć i usłyszeć ekipę Jacka Szymkiewicza czyli Pogodno. Zaskoczyli coverem utworu &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Allelujah&lt;/span&gt; Leonarda Cohena oraz &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Włamywacza&lt;/span&gt; Łony. Jednakże nie zagrali swoich najlepszych numerów czyli &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Pani w Obuwniczym, Spierdalacza&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Orkiestry &lt;/span&gt; co trochę zawiodło publiczność. Jednakże, po tych dwudziestukilku minutach na których byłem nie mogę powiedzieć, że to był zły występ. I tym sposobem po najważniejszym dniu katowickich urodzin został jeszcze tylko jeden.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;Dzień trzeci – 11 września, niedziela&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O godzinie 19 w podcieniach Centrum Kultury Katowice im. Krystyny Bochenek zaprezentował się &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Piotr Bukartyk&lt;/span&gt;. Artysta ten, mimo, iż gra od blisko trzech dekad, dopiero kilka lat temu zaistniał wśród szerszej publiczności. Niewątpliwie wpływ, na to miała jego autorska audycja Ładne Kwiatki oraz poranne wizyty w programie Wojciecha Manna na antenie radiowej Trójki, w której  (najczęściej z Krzysztofem Kawałko) prezentował najczęściej premierowy utwór. Kilkanaście z tych utworów znalazło się na płycie „Z czwartku na piątek”, która okazała się być dużym sukcesem. To właśnie wiele z tych utworów usłyszeliśmy w niedzielny wieczór – &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Niestety trzeba mieć ambicję, Sznurek, W Warszawie sen o sławie&lt;/span&gt;, oraz rozsławiona przez Zbigniewa Zamachowskiego i Grupę Mo Carta &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Kobiety jak te kwiaty&lt;/span&gt;, które do dziś utrzymują się na trójkowej Liście Przebojów. Poza tymi piosenkami zabrzmiała &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ballada drobiowa&lt;/span&gt;, którą artysta przygotował w trakcie warsztatów na tegorocznych Przystanku Woodstock, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Małgocha&lt;/span&gt; czy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Grzech&lt;/span&gt;. Zgromadzony w podcieniach CKK tłum nie chciał wypuścić Artysty ze sceny w związku z czym musiał bisować aż trzy razy. Dobrą wiadomością dla fanów Piotra Bukartyka będzie informacja o przygotowywanej na marzec nowej płycie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I znowu zmiana miejsca. Tym razem Mielęckiego i zaparkowany tam Redbullowy torurbus. A na nim główna gwiazda tego dnia czyli Monika &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Brodka&lt;/span&gt;. Niezwykłe tłumy (podobno ponad 6 tysięcy ludzi) zgromadzone o tej porze u zbiegu ulic Mariackiej i Mielęckiego świadczył o tym, że Artystka ma sporą grupę fanów. Niestety warunki w jakich odbierałem koncert (tłum i daleka odległość od sceny) sprawiły, iż nie mogłem w pełni cieszyć się płynącą z dach busa muzyką. Repertuar podobny do konceru katowickiego i wrocławskiego z tym, że tym razem Monika zagrała jeszcze &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Niagara Falls&lt;/span&gt;, którą wykonywała z Silver Rocket oraz cover Cyndi Lauper &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Girls just wanna have fun&lt;/span&gt;. I – pewnie ze względu na wysokość – nie zdecydowała się rzucić w publiczność podczas drugiego wykonania &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Grandy&lt;/span&gt;. Co nie zmienia faktu, że Brodka wraz ze swoim zespołem dała świetny koncert.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak około godziny dwudziestej drugiej 146. urodziny Katowic przeszły do historii. Ciekawe co Organizatorzy (czyli Instytucja Kultury Katowice – Miasto Ogrodów) przygotują za rok, by świętować kolejne urodziny stolicy Górnego Śląska.  Te należy zaliczyć do bardzo udanych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-bV62-jt3ubo/TnESzqIur7I/AAAAAAAAAoY/diCBp972VXo/s1600/Zdj%25C4%2599cie0816.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-bV62-jt3ubo/TnESzqIur7I/AAAAAAAAAoY/diCBp972VXo/s320/Zdj%25C4%2599cie0816.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5652319686020214706" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-U_rZ7uqBrV0/TnETIm2HyfI/AAAAAAAAAog/0LbsDwCLe2U/s1600/Zdj%25C4%2599cie0827.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-U_rZ7uqBrV0/TnETIm2HyfI/AAAAAAAAAog/0LbsDwCLe2U/s320/Zdj%25C4%2599cie0827.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5652320045914114546" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-UcccR7HlwCY/TnETXhgJkQI/AAAAAAAAAoo/IhIUoqQBg4A/s1600/Zdj%25C4%2599cie0830.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-UcccR7HlwCY/TnETXhgJkQI/AAAAAAAAAoo/IhIUoqQBg4A/s320/Zdj%25C4%2599cie0830.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5652320302177816834" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-hAvzTng6yRk/TnSZ1REBEMI/AAAAAAAAApI/hkWzYGuHkR8/s1600/Zdj%25C4%2599cie0833.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-hAvzTng6yRk/TnSZ1REBEMI/AAAAAAAAApI/hkWzYGuHkR8/s320/Zdj%25C4%2599cie0833.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5653312572649181378" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-5AD5BLZO4oc/TnEZP44q5_I/AAAAAAAAApA/PWSvUCVFSQ0/s1600/Zdj%25C4%2599cie0841.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-5AD5BLZO4oc/TnEZP44q5_I/AAAAAAAAApA/PWSvUCVFSQ0/s320/Zdj%25C4%2599cie0841.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5652326768085493746" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-V5LvBNwjtjs/TnETzIF2wgI/AAAAAAAAAow/RrT_V2d33QU/s1600/Zdj%25C4%2599cie0844.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-V5LvBNwjtjs/TnETzIF2wgI/AAAAAAAAAow/RrT_V2d33QU/s320/Zdj%25C4%2599cie0844.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5652320776392983042" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-kDY9fiOc1WI/TnEUC2n0o2I/AAAAAAAAAo4/TIOrNC5HqJ0/s1600/Zdj%25C4%2599cie0853.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-kDY9fiOc1WI/TnEUC2n0o2I/AAAAAAAAAo4/TIOrNC5HqJ0/s320/Zdj%25C4%2599cie0853.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5652321046581519202" border="0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na fotografiach kolejno: Kim Nowak, L.U.C., BiFF, Fisz Emade, Negatyw, Abradab, Piotr Bukartyk, Brodka&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-5889402602699907470?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/5889402602699907470/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/09/kocham-katowice-146-urodziny-miasta.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/5889402602699907470'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/5889402602699907470'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/09/kocham-katowice-146-urodziny-miasta.html' title='&lt;center&gt;Kocham Katowice - &lt;br&gt;  146. Urodziny Miasta&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-3VFjSO9nPeM/TnESZoJT9CI/AAAAAAAAAoQ/28ombhDBXyo/s72-c/Zdj%25C4%2599cie0817.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-3941306323512468727</id><published>2011-08-26T17:47:00.012+02:00</published><updated>2011-08-26T18:19:26.609+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Oneida'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='The Lollipops'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Off Festival'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bielizna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='BiFF'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='relacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='live'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Maciej Cieślak'/><title type='text'>Off Festival 2011, 5-7 sierpnia 2011, Katowice. Część trzecia</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-_igJMEZjqmY/TlfC07Z1IyI/AAAAAAAAAno/2zYnAMtg0Qg/s1600/HPIM4009.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 241px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-_igJMEZjqmY/TlfC07Z1IyI/AAAAAAAAAno/2zYnAMtg0Qg/s320/HPIM4009.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5645194872487224098" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;Dzień trzeci – sobota&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatni dzień Off Festivalu rozpocząłem koncertem &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;The Lollipops&lt;/span&gt; na Scenie Prezydencji. Znając kilka utworów wcześniej liczyłem na dobry, rockowy koncert i nie zawiodłem się. Spóźniłem się trochę więc nie wiem czy było &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Good girl&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie, na tej samej scenie zaprezentowali się: Ania Brachaczek, Hrabia Hoffman i inni czyli zespół &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;BiFF&lt;/span&gt;. Zespół mający na koncie kilka przebojów takich jak &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Pies 1&lt;/span&gt; czy przede wszystkim &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ślązak&lt;/span&gt;, z którym kiedyś zaprezentowali się na festiwalu opolskim. Ania Brachaczek jest uroczą, komunikatywną osobą więc bez trudu złapała kontakt ze zgromadzoną pod sceną publicznością. Zagrali dużo materiału z debiutanckiej płyty oraz kilka nowych piosenek. Fajny, luzacki koncert.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po BiFFie na Scenie Leśnej zaprezentowała się &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Bielizna&lt;/span&gt; dowodzona przez jarka Janiszewskiego by zagrać swój kultowy, debiutancki album „Taniec Lekkich Goryli” sprzed 24 lat. I to właśnie ten występ był dla mnie największym zaskoczeniem tegorocznego Offa i jednocześnie najlepszym koncertem na jakim miałem okazję na tej edycji być. Janiszewski kojarzył mi się do tej pory z utworem &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Nogi&lt;/span&gt; jego innej formacji Czarno-Czarni i dość niewybrednym humorem. Tym razem jego konferansjerka była odpowiednia, przedstawił realia w jakich powstawała płyta, doprawiając swą opowieść zabawnymi anegdotami. A ja odkryłem, że debiutancki album Bielizny to świetny materiał ze świetnymi piosenkami takimi jak &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Stefan, Dwóch wchodzi, jeden wychodzi, Kołysanka dla narzeczonej&lt;/span&gt; czy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dom rodzinny&lt;/span&gt;. Niestety publiczność zgromadzona pod sceną musiała stać w deszczu, który pod koniec przerodził się w regularną ulewę. Nie zabrzmiała, ze względów czasowych, ostatnia piosenka z płyty czyli &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Prywatne życie konduktorki PKP&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety z powodu ulewy nie było mi dane zobaczyć &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Abradaba&lt;/span&gt;, który miał na swoim koncercie wykonać również utwory &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kalibra 44&lt;/span&gt;. Jak się później dowiedziałem, jego koncert został przesunięty na godzinę 2 w nocy czyli wtedy kiedy już mnie nie było na terenie festiwalu. Szkoda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koło godziny 19 na stoisku „Church” zaprezentował się &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Maciek Cieślak&lt;/span&gt;. Solo z gitarą. Usłyszeliśmy kilka piosenek z których najbardziej znana to &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Satellites&lt;/span&gt;. Mam nadzieję, że znajdzie się ona na nowym, dwupłytowym albumie Ścianki, który ma mieć premierę w połowie października.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widziałem także fragmenty koncertów &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Liars, dEUS&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Ariel Pink`s Haunted Grafitti&lt;/span&gt;. Jednakże największe wrażenie zrobił na mnie występ amerykańskiej &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Oneidy&lt;/span&gt; na Scenie Eksperymentalnej. Potężne, rockowe brzmienie z dwoma pekusjami. Naprawdę mocny akcent prawie na koniec tegorocznej edycji Off Festivalu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety ze względu na deszcz wyszedłem z terenu Doliny Trzech Stawów wcześniej rezygnując z koncertów &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Public Image Ltd.&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Igora Boxxa, Sebadoha&lt;/span&gt; i (niestety także) &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Abradaba&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PODSUMOWANIE&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugą edycję Off Festivalu w Katowicach zaliczam do udanych. Mankamenty z poprzedniego Offa czyli nadgorliwą ochronę i słabo zaopatrzoną strefę gastronomiczną poprawiono – jedzenie było różnorodne a panowie ochroniarze mili i pomocni. Pogoda, poza ostatnim dniem dopisała. Cieszyło stoisko „Church” na którym można było często spotkać panów Macieja Cieślaka i Maccio Morettiego, posłuchać niezapowiadanych koncertów czy kupić wydawnictwa i gadżety wytwórni Lado ABC i My Shit In Your Coffee. Dobrym pomysłem była także Kawiarnia Literacka na której mogliśmy posłuchać Kazimierza Kutza, Michała Witkowskiego, Skibę czy Janusza Rudnickiego. Szósty Off Festival przeszedł do historii, a nam pozostaje czekać na jego kolejną edycję. Widzimy się za rok na Dolinie Trzech Stawów!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-mnSDAfdV9pE/TlfDTb_hvrI/AAAAAAAAAnw/88v3nt9Dgr4/s1600/HPIM3998.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-mnSDAfdV9pE/TlfDTb_hvrI/AAAAAAAAAnw/88v3nt9Dgr4/s320/HPIM3998.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5645195396631346866" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-H4zZoo0dCSY/TlfDo47m7UI/AAAAAAAAAn4/pQhGxUrLQL0/s1600/HPIM4001.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-H4zZoo0dCSY/TlfDo47m7UI/AAAAAAAAAn4/pQhGxUrLQL0/s320/HPIM4001.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5645195765176790338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-TwsU2QEjOmI/TlfD_kc5ODI/AAAAAAAAAoA/HZvKZNyVjMU/s1600/HPIM4014.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-TwsU2QEjOmI/TlfD_kc5ODI/AAAAAAAAAoA/HZvKZNyVjMU/s320/HPIM4014.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5645196154816247858" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-9SBhYDPFcNM/TlfEj5pIkVI/AAAAAAAAAoI/xCzSPXkGQH0/s1600/HPIM4022.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-9SBhYDPFcNM/TlfEj5pIkVI/AAAAAAAAAoI/xCzSPXkGQH0/s320/HPIM4022.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5645196778980020562" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na fotografiach kolejno: Bielizna, The Lollipops, BiFF, Maciej Cieślak i Oneida&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-3941306323512468727?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/3941306323512468727/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/08/off-festival-2011-5-7-sierpnia-2011_26.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/3941306323512468727'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/3941306323512468727'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/08/off-festival-2011-5-7-sierpnia-2011_26.html' title='Off Festival 2011, 5-7 sierpnia 2011, Katowice. Część trzecia'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-_igJMEZjqmY/TlfC07Z1IyI/AAAAAAAAAno/2zYnAMtg0Qg/s72-c/HPIM4009.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-8305750059941617482</id><published>2011-08-24T18:52:00.013+02:00</published><updated>2011-08-25T13:55:23.033+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Primal Scream'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='60 Minut Projekt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mołr Drammaz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kury'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Off Festival'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Oliva Anna Livki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kamp'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='relacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='live'/><title type='text'>Off Festival 2011, 5-7 sierpnia 2011, Katowice. Część druga</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-9GaB608v9Sg/TlUwbiD4rGI/AAAAAAAAAmg/TbFv1XjK-dI/s1600/HPIM3958.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-9GaB608v9Sg/TlUwbiD4rGI/AAAAAAAAAmg/TbFv1XjK-dI/s320/HPIM3958.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5644470957536488546" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten dzień zaczął się dla mnie od koncertu znanej z programu „Must be the music. Tylko Muzyka” &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Olivii Anny Livki&lt;/span&gt;. Zasłynęła tam wykonaniem rewelacyjnej piosenki &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Tel Aviv&lt;/span&gt;, której jednak nie usłyszeliśmy na występie. Olivia grająca (świetnie) na basie oraz perkusistka to jedyne osoby, które były w tym czasie na scenie. Usłyszeliśmy tylko cztery utwory z powodu ciągłych problemów technicznych. Mimo to nie przeszkodziło mi to w zapamiętaniu tego koncertu jako bardzo dobry. Chętnie posłuchał bym Olivii w otoczeniu większego zespołu i na pełnowymiarowym koncercie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po występie Olivii na Scenie Leśnej zagrała dowodzona przez Marcina Babko grupa &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Muariolanza&lt;/span&gt;, która promowała płytę "Muafrica". Bujająca, inspirowana afrykańskimi brzmieniami muzyka idealnie pasowała na słoneczne popołudnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie na Scenie Prezydencji (czyli „Namiocie Trójkowym”) pojawili się chłopcy z &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kamp!&lt;/span&gt;. Ich styl można zakwalifikować jako rock z elementami elektroniki. Krótki, półgodzinny set mógł się spodobać – to dość przyjemne, melodyjne piosenki. Teraz wystarczy poczekać co zaprezentują na swoim debiutanckim albumie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po Kampie! Dane mi było zobaczyć fragmenty koncertu &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Asi Miny&lt;/span&gt;, która zaprezentowała się na scenie z liczną orkiestrą dęta oraz zespół &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Mikrokolektyw&lt;/span&gt; na Scenie Eksperymentalnej – jazzowy duet z elementami elektronicznymi, który nie zrobił na mnie specjalnego wrażenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym, którzy kręcili się po Stefie Gastronomicznej być może dane było uczestniczyć w secret gigu na stoisku „Church” o nazwie &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;60 minut projekt&lt;/span&gt;, w którym uczestniczyli Macio Moretti grający na samplerze oraz Piotr Zabrodzki na klawiszu. Obszerne fragmenty z tego występu są dostępne w sieci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed dziewiętnastą na tej samej scenie zaprezentowała się formacja &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Mołr Drammaz&lt;/span&gt; założona w połowie lat 90-tych przez Wojtka Kocharczyka (obecnie The Complainer) oraz Asię Bronisławską (czyli Asi Minę). Zespół, w którym znalazł się również m.in. Maccio Moretti (który najwięcej razy wystąpił na tym festiwalu) zaprezentował porywającą muzyką opartą o rytm, który pełnił na tym koncercie rolę wiodącą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed dwudziestą na Scenę mBanku wyszły &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kury&lt;/span&gt; Tymona Tymańskiego w trzyosobowym składzie by zagrać kultową płytę "P.O.L.O.V.I.R.U.S.”. Świetna inicjatywa z prezentacją klasycznych płyt w całości miała jeszcze zostać powtórzona dwukrotnie w tegorocznej edycji Offa. Płyta została odegrana dobrze, oczywiście pojawiła się &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Jesienna Deprecha&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Szatan&lt;/span&gt;. Niektórzy narzekali na zbyt mały skład, który nie był w stanie oddać bogactwa brzmieniowego tej płyty, mi osobiście to nie przeszkadzało. Zawsze fajnie zobaczyć Tymańskiego na scenie, bo to postać nietuzinkowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym wydarzeniu widziałem fragmenty koncertów &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Gang Of Four&lt;/span&gt; („dziadkowie z werwą” tak bym to określił) i &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Destroyer&lt;/span&gt; na Scenie Leśnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O północy na Scenę mBanku wyszedł headliner tegorocznej edycji imprezy czyli&lt;span style="font-weight:bold;"&gt; Primal Scream&lt;/span&gt; by odegrać, obchodzącą w tym roku dwudziestą rocznicę powstania, swoją kultową płytę „Screamadelica”, laureatkę pierwszej nagrody Mercury Music Prize. To rzeczywiście niezwykła muzyka z elemetami rocka, house czy muzyki gospel. Godzinny koncert z takimi kawałkami jak &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Movin` on up, Higher than the sun, Come Together&lt;/span&gt; czy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Loaded&lt;/span&gt;  porwał offową publiczność. Na koniec zespół zaprezentował kilka utworów spoza tego albumu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym występie zobaczyłem jeszcze na Scenie Eksperymentalnej kanadyjską formację &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Suuns&lt;/span&gt;, której koncert oceniam bardzo dobrze. Energetyczne granie w sam raz na tak późną porę. I tak skończył się dla mnie mój drugi dzień Off Festivalu, na którym spędziłem trzynaście (!) godzin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-NFml7BynjSU/TlUzSDd6fLI/AAAAAAAAAmo/qMDt4djeAos/s1600/HPIM3959.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-NFml7BynjSU/TlUzSDd6fLI/AAAAAAAAAmo/qMDt4djeAos/s320/HPIM3959.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5644474093240220850" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-T5n0rV-v7YM/TlVATLwyeNI/AAAAAAAAAmw/yu7FG3g_20M/s1600/HPIM3962.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-T5n0rV-v7YM/TlVATLwyeNI/AAAAAAAAAmw/yu7FG3g_20M/s320/HPIM3962.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5644488406297901266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-ZAf_jXuTbMQ/TlVdLt5IciI/AAAAAAAAAm4/qpdkhGL-2E4/s1600/HPIM3964.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-ZAf_jXuTbMQ/TlVdLt5IciI/AAAAAAAAAm4/qpdkhGL-2E4/s320/HPIM3964.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5644520163857953314" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-P2fE455vd78/TlVeldcB3dI/AAAAAAAAAnI/9UMs2MxBPhE/s1600/HPIM3968.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-P2fE455vd78/TlVeldcB3dI/AAAAAAAAAnI/9UMs2MxBPhE/s320/HPIM3968.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5644521705629146578" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-x3X_FdPgKTo/TlVfG0YGkxI/AAAAAAAAAnQ/eP9rO0QUHtc/s1600/HPIM3972.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-x3X_FdPgKTo/TlVfG0YGkxI/AAAAAAAAAnQ/eP9rO0QUHtc/s320/HPIM3972.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5644522278722376466" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-r4jXuK0kKJ4/TlVfgGToR7I/AAAAAAAAAnY/DfNUOEMVoA4/s1600/HPIM3975.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-r4jXuK0kKJ4/TlVfgGToR7I/AAAAAAAAAnY/DfNUOEMVoA4/s320/HPIM3975.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5644522713032181682" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-w4_5ntVaVx4/TlVgBIhQgHI/AAAAAAAAAng/IzAXMIl05K4/s1600/HPIM3983.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-w4_5ntVaVx4/TlVgBIhQgHI/AAAAAAAAAng/IzAXMIl05K4/s320/HPIM3983.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5644523280561897586" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na fotografiach kolejno: Olivia Anna Livki, Muariolanza, Kamp!, 60 minut projekt, Mikrokolektyw, Mołr Drammaz, Kury i Primal Scream&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-8305750059941617482?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/8305750059941617482/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/08/off-festival-2011-5-7-sierpnia-2011_24.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/8305750059941617482'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/8305750059941617482'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/08/off-festival-2011-5-7-sierpnia-2011_24.html' title='&lt;center&gt;Off Festival 2011, 5-7 sierpnia 2011, Katowice. Część druga&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-9GaB608v9Sg/TlUwbiD4rGI/AAAAAAAAAmg/TbFv1XjK-dI/s72-c/HPIM3958.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-6712982234092354865</id><published>2011-08-20T13:35:00.010+02:00</published><updated>2011-08-20T19:51:55.532+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Junior Boys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czesław Śpiewa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='The Car Is On Fire'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Off Festival'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lech Janerka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tesco Value'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='relacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='live'/><title type='text'>Off Festival 2011, 5-7 sierpnia 2011, Katowice. Część pierwsza</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Szósta edycja, po raz drugi w Katowicach. Przez kilka najbliższych dni, w trzech częściach postaram się opisać kolejną edycję najważniejszego festiwalu muzyki alternatywnej w naszym kraju.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-SQii_b8j7Ss/Tk-dkGdtTcI/AAAAAAAAAmA/njT_tDITdAw/s1600/HPIM3942.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-SQii_b8j7Ss/Tk-dkGdtTcI/AAAAAAAAAmA/njT_tDITdAw/s320/HPIM3942.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5642902101654588866" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;br /&gt;ocena: 7.5/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;5 sierpnia - dzień pierwszy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po przybyciu na teren festiwalu, rozeznaniu się w festiwalowej infrastrukturze – czyli strefie gastronomicznej i handlowej, odkryciu stanowiska „Church” wytwórni LADO ABC (Macio Morettiego) i My Shit In Your Coffee (Maćka Cieślaka), obejrzeniu fragmentu koncertu L. Stadt (było &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Death of a surfer girl&lt;/span&gt; więc fajnie) udałem się na pierwszy ważny dla mnie koncert tego festiwalu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mowa o &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;The Car Is On Fire&lt;/span&gt; na Scenie mBanku, którzy na Offie wystąpili już trzeci raz. Pierwszy raz w oficjalnym, pięcioosobowym składzie. Na program koncertu złożyły się głównie nowe piosenki (w tym świetne &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Lazy Boy&lt;/span&gt;, który w pewnych kręgach stał się alternatywnym przebojem lata) oraz utwory z ich ostatniego wydawnictwa „Ombarrops!” (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Cherry Cordial&lt;/span&gt;, utwór tytułowy), na koniec zostawili jeden ze swoich najlepszych utworów czyli &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Love.&lt;/span&gt; z „Lake &amp; Flames”. Ogólnie dość przeciętny koncert, lepiej byłoby gdyby skupili się na materiale z dwóch pierwszych płyt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie na Scenie Leśnej zaprezentował się &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Lech Janerka&lt;/span&gt; z zespołem, który zagrał świetny, rockowy koncert, który wypełniał głównie materiał z lat 80-tych – zarówno Klausa Mitffocha (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ogniowe Strzelby, Klus Mitroch, Muł pancerny, Ewolucja,rewolucja i ja&lt;/span&gt;) jak i solowej (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ta zabawa nie jest dla dziewczynek, Strzeż się tych miejsc&lt;/span&gt; i na finał &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Wyobraź sobie&lt;/span&gt;). Janerka w bardzo dobrej formie, czekam na nową płytę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We fragmentach udało mi się zobaczyć koncerty punkowego &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Dezertera&lt;/span&gt;, kobiecego kwarteru &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Warpaint&lt;/span&gt; ze Stanów Zjednoczonych oraz początek występu &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Baaby Kulki&lt;/span&gt;, na którym Gaba zaśpiewała socjalistyczną piosenkę o metalowcach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed 20 na Scenie mBanku zaczął grać kanadyjski elektroniczny duet &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Junior Boys&lt;/span&gt; (na koncercie uzupełniony o perkusistę). Materiał złożony został z drugiej, trzeciej i najnowszej płyty zespołu. Usłyszeliśmy więc moje ulubione &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Double shadow&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;In the morning&lt;/span&gt;. Udany występ, szkoda, że tak krótki, ale takie są offowe standardy. Zimą mają grać minitrasę po Polsce, więc jak będą w okolicy to się pewnie wybiorę by zobaczyć ich pełnowymiarowy koncert. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Półtorej godziny później na tej samej scenie zaprezentował się &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Czesław Śpiewa&lt;/span&gt;, a dokładniej jego formacja &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Tesco Value&lt;/span&gt;, w której śpiewał na długo przed „Debiutem” i piosenkach o maszynce do świerkania czy Mieszku i Dobrawie. Są to, prawie w całości, piosenki po angielsku, z jednym bodaj polskim wyjątkiem. Zagrane chyba w siedmiooobowym składzie. Osobiście wolę Czesława w polskiej odsłonie, choć i temu koncertowi nie można nic zarzucić. W finale do głównego bohatera wieczoru dołączyła Gaba Kulka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec mojego pobytu na pierwszym dniu Off Festivalu widziałem fragmenty szalonego show Syryjczyka &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Omara Souleymana&lt;/span&gt; na Scenie Eksperymentalnej T-Mobile Music, dla których jego występ był jednym z najlepszych momentów Offa – faktycznie było to dość niezwykły, arabsko-transowy koncert oraz początek występu &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Mogwaia&lt;/span&gt;, których widziałem na Offie już kilka lat temu. Jako, że wtedy średnio mi się podobało, to i tym razem nie chciało mi się zostawać do końca. Jednakże to co udało mi usłyszeć tym razem było całkiem dobre. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-SdcTL4AdiG4/Tk-eL7YWmhI/AAAAAAAAAmI/CHbPFM0FCks/s1600/HPIM3936.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-SdcTL4AdiG4/Tk-eL7YWmhI/AAAAAAAAAmI/CHbPFM0FCks/s320/HPIM3936.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5642902785874106898" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-KZEPdNSobF8/Tk-e3_aXstI/AAAAAAAAAmQ/YgrMwIIJIck/s1600/HPIM3945.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-KZEPdNSobF8/Tk-e3_aXstI/AAAAAAAAAmQ/YgrMwIIJIck/s320/HPIM3945.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5642903542870553298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-rTkIX6JTEfM/Tk-fm4iDAtI/AAAAAAAAAmY/AHh6jWgRrXs/s1600/HPIM3947.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 239px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-rTkIX6JTEfM/Tk-fm4iDAtI/AAAAAAAAAmY/AHh6jWgRrXs/s320/HPIM3947.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5642904348477555410" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na fotografiach kolejno: Lech Janerka, The Car Is On Fire, Junior Boys i Czesław Śpiewa Tesco Value&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-6712982234092354865?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/6712982234092354865/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/08/off-festival-2011-5-7-sierpnia-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/6712982234092354865'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/6712982234092354865'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/08/off-festival-2011-5-7-sierpnia-2011.html' title='&lt;center&gt;Off Festival 2011, 5-7 sierpnia 2011, Katowice. Część pierwsza&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-SQii_b8j7Ss/Tk-dkGdtTcI/AAAAAAAAAmA/njT_tDITdAw/s72-c/HPIM3942.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-2159422474157106898</id><published>2011-08-17T17:40:00.012+02:00</published><updated>2011-10-11T21:39:48.004+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lech Majewski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='półroczne podsumowania filmowe'/><title type='text'>Półroczne podsumowanie filmowe. Styczeń-czerwiec 2011, część druga.</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;W tej części ranking filmów z odbywającego się w maju 14. Festiwalu Filmów Kultowych w Katowicach oraz jeden polski film z końca lat 90-tych. &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-zi76X3fW120/TkvhOY7EUwI/AAAAAAAAAlg/aRqVzYSkOdQ/s1600/Filmy%2Bkinowe%2BI-VI%2B2011.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 225px; height: 211px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-zi76X3fW120/TkvhOY7EUwI/AAAAAAAAAlg/aRqVzYSkOdQ/s320/Filmy%2Bkinowe%2BI-VI%2B2011.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5641850595536294658" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Mózg z planety Arus (5/10, 1957)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film prezentowany w cyklu Najgorsze Filmy Świata więc raczej arcydzieła się nie należało spodziewać. Czarno-białe 'dzieło' opowiada o tajemniczym mózgu, który by pozostać na Ziemi, musi wcielić się w ciało jednego z jej mieszkańców (np. człowieka lub psa). Akcja opiera się na tym, by ów mózg (który jest poszukiwanym zbiegem z planety Arus) z owego ciała przepędzić. Nieporadne efekty specjalne, przypadkowo śmieszne dialogi, absurdalność tematu. Tego właśnie możemy spodziewać się wybierając na FFK obrazy z cyklu Najgorsze Filmy Świata. Satysfakcja gwarantowana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Dzikie Anioły (5.5/10, 1966)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tytułowe 'Wild Angels' czyli 'Dzikie Anioły' to gang motocyklowy wzorowany na 'Hell`s Angels'. Ich życie sprowadza się do picia alkoholu, podrywania dziewczyn, wszczynaniu burd i oczywiście jeździe na motocyklach. Akcja filmu opiera się na poszukiwaniach zaginionego kompana. Finałowa scena jest dość kontrowersyjna, ale nie będę psuć przyjemności tym, którzy jeszcze tego dzieła pana Cormana nie widzieli. Ciekawostką jest to, że cytaty z tego filmu wykorzystali Primal Scream na swojej kultowej płycie 'Screamadelica' sprzed dwudziestu lat, zaprezentowanej kilkanaście dni temu na Off Festivalu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Filantropia (7.5/10, 2002)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Współczesny obraz produkcji rumuńskiej zbliżony tematyką do omawianych przeze mnie w półrocznych podsumowaniach filmowych czeskiego „Do Czech razy sztuka”. Starzejący się nauczyciel ma dość swojego monotonnego życia oraz swojej nudnej żony. Postanawia więc poderwać młodą dziewczynę. By zdobyć środki na kosztowne randki tafia do świata żebraczego biznesu. Niezwykle interesujący film z ciekawym klimatem. Kto by się spodziewał, że Rumuni robią takie mądre i ambitne kino.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;3. Nie lubię poniedziałku (8/10, 1971)&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-gwOE0ue8Z-8/Tkvhl6HMQSI/AAAAAAAAAlo/BsSA3hqFMa8/s1600/nie%2Blubi%25C4%2599%2Bponiedzia%25C5%2582ku.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 216px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-gwOE0ue8Z-8/Tkvhl6HMQSI/AAAAAAAAAlo/BsSA3hqFMa8/s320/nie%2Blubi%25C4%2599%2Bponiedzia%25C5%2582ku.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5641850999582507298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;'Nie lubię poniedziałku' opowiada o pewnym feralnym dniu kilkunastu mieszkańców Warszawy. Jesteśmy świadkami przyjazdu do stolicy włoskiego przemysłowca, perypetii rolnika z Sulęcic, który poszukuje w stolicy dreblinek do kombajnu, milicjanta jeżdżącego na motorze ze swoim synkiem, gdyż w przedszkolu panuje epidemia i artysty sztuki nowoczesnej. Będziemy także obserwować napad na bank. Świetny humor, doborowa obsada oraz niesamowite zdarzenia bohaterów filmu sprawia, że film, mimo swoich czterdziestu lat znakomicie się ogląda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;2. Homo.pl (8.5/10, 2007)&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-Jhw3TY-QCKw/Tkvhs4SHQBI/AAAAAAAAAlw/BtLenh_o9Ao/s1600/homo.pl.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-Jhw3TY-QCKw/Tkvhs4SHQBI/AAAAAAAAAlw/BtLenh_o9Ao/s320/homo.pl.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5641851119350530066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dokument Roberta Glińskiego (twórcy głośnego filmu 'Cześć, Tereska') opowiada, jak sugeruje tytuł, o polskich homoseksualistach. Robi to w sposób normalny, pozbawiony skandalów i kontrowersji. Właśnie w tym tkwi jego siła, że przedstawia gejów i lesbijki w normalny sposób – jak odkryli swoją orientacje seksualną, jak poznali swoich partnerów, czy powiedzieli najbliższym o swojej odmienności, czy planują dzieci i ślub, czy obnoszą się ze swoim homoseksualizmem. Bardzo dobrze zrealizowany dokument pokazujący, że homoseksualistów nie należy się bać czy się nimi bulwersować tylko pozwolić im normalnie żyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;1. Wojaczek (9/10, 1999)&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-nDeMy5VdWzM/Tkvh0MF4LPI/AAAAAAAAAl4/zg8EaCLIZr8/s1600/Wojaczek.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 140px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-nDeMy5VdWzM/Tkvh0MF4LPI/AAAAAAAAAl4/zg8EaCLIZr8/s320/Wojaczek.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5641851244927003890" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;'Wojaczek' to film pokazujący życie i twórczość mikołowskiego poety Rafała Wojaczka, który swoje krótkie dorosłe życie spędził we Wrocławiu studiując polonistykę. Zrealizowane w konwencji czarno-białej dzieło opowiada o wybitnej jednostce, niezwykle wrażliwym młodym poecie, któremu przyszło żyć w szarej i monotonnej rzeczywistości PRL-u. Wojaczek popada w alkoholizm i depresję, leczy się psychiatrycznie, wszczyna bójki, wielokrotnie podejmuje próby samobójcze. Pisze przy tym niezwykłe wiersze, których głównymi tematami są miłość, śmierć, ból i erotyzm. W role Wojaczka doskonale wcielił się amator, młody śląski poeta Krzysztof Siwczyk. Film zostający w pamięci na długo. Wybitne kino opowiadające o niezwykłym człowieku.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-2159422474157106898?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/2159422474157106898/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/08/poroczne-podsumowanie-filmowe-styczen_17.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/2159422474157106898'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/2159422474157106898'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/08/poroczne-podsumowanie-filmowe-styczen_17.html' title='Półroczne podsumowanie filmowe. Styczeń-czerwiec 2011, część druga.'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-zi76X3fW120/TkvhOY7EUwI/AAAAAAAAAlg/aRqVzYSkOdQ/s72-c/Filmy%2Bkinowe%2BI-VI%2B2011.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-6825090121546408698</id><published>2011-08-02T13:42:00.012+02:00</published><updated>2012-02-07T20:07:40.645+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Arkadiusz Jakubik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='półroczne podsumowania filmowe'/><title type='text'>Półroczne podsumowanie filmowe. Styczeń-czerwiec 2011, część pierwsza.</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Po rocznej przerwie wracają podsumowania filmowe (w drugiej połowie 2010 roku najbardziej podobała mi się czwarta i ostatnia część 'Shreka' oraz 'Skrzydlate świnie'). Dzisiaj część pierwsza dotycząca premier kinowych, a wkrótce część druga w której znajdą się filmy obejrzane na zakończonym dwa miesiące temu 14. Festiwalu Filmów Kultowych w Katowicach oraz jeden polski film z końca lat 90-tych.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-uWgMIF9cPRw/TjfxsUzK3VI/AAAAAAAAAlQ/X_dA44ViIMI/s1600/Filmy%2Bkinowe%2BI-VI%2B2011.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 225px; height: 211px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-uWgMIF9cPRw/TjfxsUzK3VI/AAAAAAAAAlQ/X_dA44ViIMI/s320/Filmy%2Bkinowe%2BI-VI%2B2011.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5636239202477333842" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Weekend [3/10, styczeń]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plejada polskich gwiazd starszego (Jan Frycz, Radosław Pazura, Olaf Lubaszenko, Paweł Wilczak, Tomasz Sapryk] i młodszego pokolenia (Paweł Małaszyński, Małgorzata Socha, Antoni Królikowski) w jednym filmie reżyserowanych przez Cezara Pazurę w gangsterskiej komedii. Zapowiadało się nieźle, niestety film wyszedł kiepski. Pan Reżyser liczył na trzy miliony widzów i się przeliczył – rzadko komu zresztą udaje się ściągnąć taką publiczność do kina. Mało śmieszne żarty z dużą ilością wulgaryzmów i średnią fabułą to na pewno nie jest przepis na udany film. Rozczarowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Sala Samobójców [6/10, kwiecień]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świetny, bardzo aktualny temat – młodzi ludzie w szponach internetowego nałogu i serwisów społecznościowych. Uznani aktorzy tacy jak Agata Kulesza, Krzysztof Pieczyński, Kinga Preis, Roma Gąsiorowska i debiutant Jakub Gierszał. Powstał film, który niektórzy uznali za jedno z najlepszych dzieł polskiej kinematografii ostatnich lat. Ja jednak nie podzielam tego zdania. Świetny początek, przedstawienie postaci, fajna muzyka, pokazanie procesu wciągania się w tytułową Salę samobójców, której przewodniczy postać grana przez Gąsiorowską. Jednakże zbyt duża ilość animacji, dłużyzny i przesadny dramatyzm ostatnich kilkunastu minut filmu ('Oddajcie mi internet', bluzganie rodziców etc.) burzy dobre wrażenie. Mimo wszystko warto zobaczyć, aczkolwiek nie należy się spodziewać arcydzieła. Miło zobaczyć Wrocław na ekranie i moją ulubioną tamtejszą knajpę 'Bezsenność' w której dzieją się finałowe sceny filmu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;3. Nic do oclenia [7/10, czerwiec]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-TqvawiY5RjU/TjfjHe9B7XI/AAAAAAAAAk4/lpORMsyzK8s/s1600/nic%2Bdo%2Boclenia.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 170px; height: 227px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-TqvawiY5RjU/TjfjHe9B7XI/AAAAAAAAAk4/lpORMsyzK8s/s320/nic%2Bdo%2Boclenia.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5636223176385097074" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjemna komedia dziejąca się na początku lat 90-tych na pograniczu francusko-belgijskim w momencie zniesienia granic. Bohaterami filmu są Belg Ruben nienawidzący Francuzów oraz Francuz Mathias, którzy postanowili złączyć siły i patrolować granicę. Problem w tym, że siostra Rubena zakochała się w Mathiasie o czym jej brat nie ma pojęcia. Dużo śmiesznych sytuacji i dialogów, pomysłowa fabuła. Jestem na tak. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;2. Maraton tańca [7.5/10]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-CTx37TEm-yk/TjfjPy93WpI/AAAAAAAAAlA/TC0uqD04YQE/s1600/maraton%2Bta%25C5%2584ca.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-CTx37TEm-yk/TjfjPy93WpI/AAAAAAAAAlA/TC0uqD04YQE/s320/maraton%2Bta%25C5%2584ca.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5636223319196261010" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film dziejący się na polskiej prowincji. Dwie dziewczyny (role grane przez Joannę Kulig oraz Olgę Frycz) postanawiają wziąć udział w tytułowym Maratonie Tańca walcząc o pokaźną nagrodę. Pewien chłopak próbuje zdobyć sercę gwiazdy pop. Dwójka złodziei próbuje ukraść pieniądze przeznaczone na nagrodę. Film Magdaleny Łazarkiewicz w ciekawy sposób ukazuje Polskę jakże inną od tej znanej z wielkich aglomeracji. Świetne role Joanny Kulig oraz Olgi Frycz. Dobre kino.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;1. Prosta historia o miłości [8/10]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-0Nuit3jGAJw/TjfjaxTmaxI/AAAAAAAAAlI/ov8JuSzR8dA/s1600/Prosta%2Bhistoria%2Bo%2Bmi%25C5%2582o%25C5%259Bci.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-0Nuit3jGAJw/TjfjaxTmaxI/AAAAAAAAAlI/ov8JuSzR8dA/s320/Prosta%2Bhistoria%2Bo%2Bmi%25C5%2582o%25C5%259Bci.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5636223507729115922" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Debiut reżyserski Arkadiusza Jakubika, aktora znanego z takich filmów jak Wesele czy Dom Zły. Akcja filmu dzieje się na...planie filmowym. W filmie reżyserowanym przez reżysera Patryka Bergera (Bartłomiej Topa) grają aktorzy Aleksander Olczak (Rafał Maćkowiak) i Marta Dąbrowska (Magdalena Dąbrowska). Scenarzystami są Arkadiusz Jakubik oraz Agnieszka Matysiak. Obserwujemy burzliwą relację na linii reżyser-aktorka. W pozostałych rolach zagrali Edyta Olszówka, Beata Kawka, Henryk Gołębiowski, Andrzej Andrzejewski i Emilian Kamiński. Żadna historia o miłości nie jest prosta i Jakubik nakręcił o tym świetny film. Polecam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-6825090121546408698?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/6825090121546408698/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/08/poroczne-podsumowanie-filmowe-styczen.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/6825090121546408698'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/6825090121546408698'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/08/poroczne-podsumowanie-filmowe-styczen.html' title='Półroczne podsumowanie filmowe. Styczeń-czerwiec 2011, część pierwsza.'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-uWgMIF9cPRw/TjfxsUzK3VI/AAAAAAAAAlQ/X_dA44ViIMI/s72-c/Filmy%2Bkinowe%2BI-VI%2B2011.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-3218326852557575327</id><published>2011-07-24T14:06:00.003+02:00</published><updated>2011-07-24T14:12:23.447+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Amy Winehouse'/><title type='text'>Amy Winehouse 1983 - 2011</title><content type='html'>&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejna osoba dołączyła do grona 'Klubu 27', w którym znajdują się Janis Joplin, Jimi Hendrix, Jim Morrison, Kurt Cobain i Brian Jones. Wielka strata dla muzyki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="480" height="295" src="http://www.youtube.com/embed/TJAfLE39ZZ8?fs=1" frameborder="0" allowFullScreen=""&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/embed/Ll7UFxqI2pM?fs=1" frameborder="0" allowFullScreen=""&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="480" height="295" src="http://www.youtube.com/embed/KUmZp8pR1uc?fs=1" frameborder="0" allowFullScreen=""&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-3218326852557575327?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/3218326852557575327/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/07/amy-winehouse-1983-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/3218326852557575327'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/3218326852557575327'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/07/amy-winehouse-1983-2011.html' title='&lt;center&gt;Amy Winehouse 1983 - 2011&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/TJAfLE39ZZ8/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-4362963344324136864</id><published>2011-07-14T15:33:00.018+02:00</published><updated>2011-07-18T23:23:03.864+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podsumowanie półdekad 1960-2010'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nelly Furtado'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cool Kids Of Death'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Radiohead'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podsumowania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ścianka'/><title type='text'>Podsumowanie półdekad Świat - PL Część piąta, XXI wiek</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;2000-2004&lt;/span&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;Świat:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Złoto: Radiohead – "Hail to the Thief" (2003)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Where I End and You Begin&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-HUetGIznevw/Th7zAuOXmvI/AAAAAAAAAkI/LyECNVK18Jo/s1600/radiohead%2B-%2Bhttt.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-HUetGIznevw/Th7zAuOXmvI/AAAAAAAAAkI/LyECNVK18Jo/s320/radiohead%2B-%2Bhttt.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5629203777993546482" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja ulubiona płyta oksfordzkiego zespołu, idealne połączenie rocka z elektroniką. Począwszy od wściekłego &lt;span style="font-style:italic;"&gt;2+2=5&lt;/span&gt; poprzez transowe &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Sit down. Stand up.&lt;/span&gt;, melodyjne &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Go to Sleep&lt;/span&gt;, tajemnicze &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Where I End and You Begin&lt;/span&gt;, rozdzierające &lt;span style="font-style:italic;"&gt;We Suck Young Blood&lt;/span&gt;,  wciągające &lt;span style="font-style:italic;"&gt;There, There&lt;/span&gt;, kołyszące &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Punchup at the Wedding&lt;/span&gt;, urzekające &lt;span style="font-style:italic;"&gt;I will&lt;/span&gt;, brutalne &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Myxomatosis&lt;/span&gt;, aż po piękne finałowe &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Wolf at The Door &lt;/span&gt;to płyta rewelacyjna, bliska geniuszu. Przez wielu odbierana jako płyta podsumowująca dotychczasową twórczość Anglików – jednak dla mnie jest ich szczytowym osiągnięciem. Po niej nie udało się Thomowi Yorkowi i kolegom nagrać równie porywającego albumu – albumy "In Rainbows" sprzed 4 lat i tegoroczny "The King of Limbs" były ledwie poprawne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Srebro: Blur – "Think Tank" (2003)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ambulance&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Brąz: Placebo – "Sleeping with Ghosts" (2003)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;The Bitter End &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Polska:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Złoto: Cool Kids Of Death – Cool Kids Of  Death (2002)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Znam Cię Na Pamięć&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-F4MBlJk7HpA/Th7zHDXJoEI/AAAAAAAAAkQ/dg13FrjPzHU/s1600/ckod.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 199px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-F4MBlJk7HpA/Th7zHDXJoEI/AAAAAAAAAkQ/dg13FrjPzHU/s320/ckod.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5629203886746738754" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagrana w domowych warunkach, wydana w nieistniejącym już niestety Sissy Records płyta okazała się być głosem pokolenia, „Generacji Nic”. Buntownicze teksty, świetne melodie, niepodrabialna ekspresja wokalna Krzysztofa Ostrowskiego. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Butelki z Benzyną i Kamienie, Dwadzieściakilka lat, Niewarto, Nielegalny, Generacja Nic&lt;/span&gt; z części 'Hate' oraz &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Piosenki o Miłości, Kręcimy się w Kółko, Radio Miłość, Specjalnie dla TV, Znam Cię na Pamięć oraz Uważaj&lt;/span&gt; z części 'Love' to utwory wybitne, w dużej części do dzisiaj wykonywane na koncertach CKOD. Polska odpowiedź na przetaczającą się wówczas przez świat New Rock Revolution. Moja polska płyta ubiegłej dekady. Z niecierpliwością czekam na piąty krążek formacji, który ma się ukazać po wakacjach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Srebro: Ścianka – "Białe wakacje" (2002)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Miasta i Nieba&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Brąz: Lenny Valentino – "Uwaga! Jedzie Tramwaj" (2001)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Chłopiec z Plasteliny&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;2005-2009&lt;/span&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Świat: &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Złoto: Nelly Furtado – Loose (2006)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Maneater&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-i1eksLfK_Yo/Th7zL2NjaDI/AAAAAAAAAkY/Fe74Gam84QE/s1600/nelly%2Bfurtado%2B-%2Bloose.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-i1eksLfK_Yo/Th7zL2NjaDI/AAAAAAAAAkY/Fe74Gam84QE/s320/nelly%2Bfurtado%2B-%2Bloose.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5629203969116170290" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawdopodobnie najlepsza płyta popowa pierwszej dekady XXI wieku. Niezwykła przemiana słodkiego dziewczęcia śpiewającego o tym, że jest wolna jak ptak w wyzolonego, emanującego sex appealem wampa. Mistrzowska produkcja Timbalanda i pamiętne hity: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Meneater, Promiscuous, Say It Right, All Good Things (Comes to an End), In God`s Hands&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Do It&lt;/span&gt;. Furtado w 2006 i 2007 roku była wszędzie – radio bez opamiętania emitowało jej kolejne przeboje, telewizje puszczały następne teledyski. Niestety, od tego czasu pani Furtado nie wydała kolejnej anglojęzycznej płyty racząc swoich fanów tylko płytą hiszpańskojęzyczną i kolekcją swoich największych hitów. Następny krążek, oby tak dobry jak "Loose", planowany jest na 2012 rok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Srebro: Lily Allen – "It`s not me, it`s you" (2009)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Not Fair&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Brąz: Rihanna – "Good Girl Gone Bad: Reloaded" (2008)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Disturbia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;Polska:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Złoto: Ścianka – "Pan Planeta" (2006)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Wichura / Głowa Czerwonego Byka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-xOnciZRVPBE/Th7zQBiSb3I/AAAAAAAAAkg/z3p9V-w-wlc/s1600/%25C5%259Bcianka%2B-%2Bpan%2Bplaneta.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; http://www.blogger.com/img/blank.gifcursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-xOnciZRVPBE/Th7zQBiSb3I/AAAAAAAAAkg/z3p9V-w-wlc/s320/%25C5%259Bcianka%2B-%2Bpan%2Bplaneta.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5629204040875405170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O płycie szerzej pisałem &lt;a href="http://krockus.blogspot.com/2009/04/scianka-pan-planeta-2006.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Jak dotąd ostatnia płyta najlepszego zespołu zabiera nas w szaloną podróż. Przewodnikiem jest Maciej Cieślak, który kompromisów nie uznaje. Nie znajdziemy tutaj melodyjnych pioseneczek, poza pierwszą pozycją w trackliście. Znajdziemy za to trans, jazgot i hałas. Warto zaufać Cieślakowi, by pod koniec albumu usłyszeć rewelacyjną &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Wichurę/Głowę Czerwonego Byka&lt;/span&gt;. Wybitny album, oby planowany na jesień jego następca okazał się być kolejnym dowodem Ściankowego geniuszu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Srebro: Muchy – "Terroromans"(2007)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Najważniejszy dzień&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Brąz: The Car Is On Fire – "Lake &amp; Flames" (2006)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Love.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;SUPLEMENT&lt;/span&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;2010`s so far...&lt;/span&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Świat:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Rihanna – "Loud" (2010)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;S&amp;M&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Polska:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Brodka – "Granda" (2010)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;W pięciu smakach&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;LISTA PIĘCIU PŁYT WSZECH CZASÓW:&lt;/span&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1.The Beatles – „Abbey Road” (10/10)&lt;br /&gt;2.Cool Kids Of Death – „Cool Kids Of Death” (10/10)&lt;br /&gt;3.Myslovitz - „Miłość w Czasach Popkultury” (9.5/10)&lt;br /&gt;4.Blur - „13” (9.5/10)&lt;br /&gt;5.Radiohead – Hail to the Thief (9/10)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-4362963344324136864?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/4362963344324136864/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/07/podsumowanie-podekad-swiat-pl-czesc_14.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/4362963344324136864'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/4362963344324136864'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/07/podsumowanie-podekad-swiat-pl-czesc_14.html' title='Podsumowanie półdekad Świat - PL &lt;br&gt;Część piąta, XXI wiek'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-HUetGIznevw/Th7zAuOXmvI/AAAAAAAAAkI/LyECNVK18Jo/s72-c/radiohead%2B-%2Bhttt.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-348598466372152734</id><published>2011-07-01T16:12:00.009+02:00</published><updated>2011-10-17T11:57:19.098+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podsumowanie półdekad 1960-2010'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bjork'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hey'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podsumowania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Myslovitz'/><title type='text'>Podsumowanie półdekad Świat - PL Część czwarta, Lata dziewięćdziesiąte</title><content type='html'>&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;1990-1994&lt;/span&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Świat:&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Złoto: Bjork – "Debut" (1993)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Human Behaviour&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-bkzaKSmgihw/Tg3YsUEvafI/AAAAAAAAAjg/Yq0iVteDPC4/s1600/Bjork%2B-%2BDebut.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 198px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-bkzaKSmgihw/Tg3YsUEvafI/AAAAAAAAAjg/Yq0iVteDPC4/s320/Bjork%2B-%2BDebut.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5624389765470054898" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Debiutancki – jak wskazuje sam tytuł płyty – album islandzkiej wokalistki. Jedno z lepszych jej wydawnictw, pierwsza część tryptyku &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Debut-Post-Homogenic&lt;/span&gt;, który ugruntował pozycję Artystki na rynku muzyki niezależnej. Niezwykły głos, oryginalna muzyka (którą można włożyć do szufladki trip-hop/electro), często niepokojące teksty i niezwykła charyzma. Kilka piosenek z tego krążka zyskało szerszą popularność i stało się przebojami: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Human Behaviour, Venus as a Boy, Gig Time Sensuality, Violently Happy&lt;/span&gt; oraz będący na poszerzonym wydaniu albumu &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Play Dead&lt;/span&gt;. Warto wspomnieć również o niezwykłych teledyskach, którymi raczy nas pani Guðmundsdóttir. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Srebro: Metallica – "Black Album" (1991)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Enter Sandman&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Brąz: Nirvana – "Nevermind" (1991)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Come As You Are&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polska: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Złoto: Hey – "Ho!" (1994)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Misie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-vp4NF9joF-A/Tg3aOnNGPJI/AAAAAAAAAkA/A5vowwHmPl0/s1600/hey%2B-%2Bho%2521.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 201px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-vp4NF9joF-A/Tg3aOnNGPJI/AAAAAAAAAkA/A5vowwHmPl0/s320/hey%2B-%2Bho%2521.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5624391454232558738" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi album Szczecinian, po wielkim sukcesie o rok starszego „Fire” na którym znalazły się tak wielkie przeboje jak &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Moja i Twoja Nadzieja, Teksański, Zazdrość, Zobaczysz, Fate&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dreams&lt;/span&gt;. Kasia Nosowska dalej częstuje swoich słuchaczy neurotycznymi tekstami, z których najbardziej wyróżniają się utwór tytułowy,&lt;span style="font-style:italic;"&gt; Ja Sowa, Misie, Chyba&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Cudownie&lt;/span&gt;. Muzycznie to wciąż ostre, rockowe granie w stylistyce grunge`owej, choć zdarzają się i elementy reggae (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Niekoniecznie o mężczyźnie&lt;/span&gt;). Warto wspomnieć, że w 1994 roku Hey zagrał wyprzedany koncert w hali katowickiego „Spodka”, który znalazł się na wydanej jeszcze tego samego roku albumie „Live!”. Rok później zespół wydał kolejny krążek zatytułowany „?”, który charakteryzował się łagodniejszym brzmieniem i był zapowiedzią późniejszego, zmierzającego czasami w kierunku muzyki alternatywnej, wizerunku zespołu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Srebro: Edyta Bartosiewicz – "Sen" (1994)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Koziorożec&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Brąz: Homo Twist – "Cały ten seks" (1994)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Miasto Kraków&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;1995-2000&lt;/span&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Świat: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Złoto: Blur – "13" (1999)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Caramel&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-mEM4S5p4dcQ/Tg3Y7UtKoKI/AAAAAAAAAjw/2UjhepOhLgg/s1600/blur%2B-%2B13.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-mEM4S5p4dcQ/Tg3Y7UtKoKI/AAAAAAAAAjw/2UjhepOhLgg/s320/blur%2B-%2B13.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5624390023337648290" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najlepszy, najbardziej „zeschizowany” album Damona Albarna i jego kolegów. Ostateczne zerwanie z wizerunkiem grzecznych chłopców grających łatwoprzyswajalny brit-pop. Rewelacyjna produkcja Williama Orbita (który rok wcześniej pomógł Madonnie nagrać najlepszą płytę w jej karierze), niestandardowe piosenki i potwierdzenie nietuzinkowego talentu brytyjskich muzyków. Mamy tu i quasi-gospelową pieśń (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Tender&lt;/span&gt;), nieobliczany jazgot (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Bugman&lt;/span&gt;), radio-friendly piosenki (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Coffee &amp; TV&lt;/span&gt;), kosmiczne odjazdy (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Battle&lt;/span&gt;) czy urzekające ballady (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Caramel, No Distance Left To Run&lt;/span&gt;). Wszystko to składa się na album niezwykły i zostający w pamięci. Taki, który nigdy się nie znudzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Srebro: Placebo – "Without You I`m Nothing" (1998)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Evil Dildo&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Brąz: Madonna – "Ray of light" (1998)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Drowned World/ Substitute For Love&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Polska: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Złoto: Myslovitz – "Miłość w Czasach Popkultury" (1999)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Nienawiść&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-5A9h5AflqR8/Tg3ZCinIvCI/AAAAAAAAAj4/_0amhRo9TGg/s1600/myslovitz%2B-%2Bmi%25C5%2582o%25C5%259B%25C4%2587%2Bw%2Bczasach%2Bpopkultury.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-5A9h5AflqR8/Tg3ZCinIvCI/AAAAAAAAAj4/_0amhRo9TGg/s320/myslovitz%2B-%2Bmi%25C5%2582o%25C5%259B%25C4%2587%2Bw%2Bczasach%2Bpopkultury.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5624390147329539106" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czwarty krążek w dyskografii mysłowickiego kwintetu i pierwszy wielki sukces komercyjny (ponad 150 tysięcy sprzedanych egzemplarzy). Wielki, pokoleniowy hit &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Długość Dźwięku Samotności&lt;/span&gt; oraz trzy pozostałe single (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Chłopcy, Dla Ciebie&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;My&lt;/span&gt;) które również biły rekordy popularności. Idealne połączenie przebojowości i wartości artystycznych. Praktycznie cały materiał z tego albumu jest do dziś grany na koncertach: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Nienawiść, Alexander, Gdzieś, Kraków czy Peggy Sue Nie Wyszła Za Mąż&lt;/span&gt; to utwory na które fani czekają na każdym występie grupy. Najjaśniejszy dowód niezwykłych umiejętności songwriterskich mysłowiczan i początek ich masowej popularności, która trwa do dzisiaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Srebro: Ścianka – "Statek Kosmiczny Ścianka" (1998)&lt;br /&gt;najlepszy  utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Sopot&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Brąz: Hey - "?" (1995)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Wczesna Jesień&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-348598466372152734?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/348598466372152734/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/07/podsumowanie-podekad-swiat-pl-czesc.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/348598466372152734'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/348598466372152734'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/07/podsumowanie-podekad-swiat-pl-czesc.html' title='Podsumowanie półdekad Świat - PL &lt;br&gt;Część czwarta, Lata dziewięćdziesiąte'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-bkzaKSmgihw/Tg3YsUEvafI/AAAAAAAAAjg/Yq0iVteDPC4/s72-c/Bjork%2B-%2BDebut.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-5069327347798782585</id><published>2011-06-29T02:06:00.011+02:00</published><updated>2011-06-29T13:54:31.746+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Madonna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podsumowanie półdekad 1960-2010'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Maanam'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Anna Jurksztowicz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podsumowania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Michael Jackson'/><title type='text'>Podsumowanie półdekad Świat - PL Część trzecia, Lata osiemdziesiąte</title><content type='html'>&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;1980-1984&lt;/span&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Świat:&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Złoto: Michael Jackson – "Thriller" (1982)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Thriller&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-WmDFebUaKSY/Tgp5qxgxwAI/AAAAAAAAAi4/lbaVUwZ7zQ4/s1600/michael%2Bjackson%2B-%2Bthriller.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 180px; height: 177px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-WmDFebUaKSY/Tgp5qxgxwAI/AAAAAAAAAi4/lbaVUwZ7zQ4/s320/michael%2Bjackson%2B-%2Bthriller.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5623440860477767682" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najlepiej sprzedający się album wszech czasów. Szczytowe osiągnięcie Jacksona, mistrzowska produkcja Quincy Jonesa. Klasyki w rodzaju: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Beat It, Billie Jean, Wanna Be Startin` Something, The Girl Is Mine&lt;/span&gt; (w duecie z Paulem McCartneyem), &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Human Nature&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Thriller&lt;/span&gt;, do którego został nakręcony 14-minutowy fabularyzowany teledysk. Tym albumem zaczęła się trwająca blisko dwie dekady dominacja Michaela w muzyce popowej, którą zakończył album "Invincible" z 2001.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Srebro: Electric Light Orchestra – "Time" (1980)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Twilight&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Brąz: Jon &amp; Vangelis – "Friends of Mr Cairo" (1981)&lt;br /&gt;najlepszy utwór:  &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Friends of Mr Cairo&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Polska: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Złoto: Maanam – "Maanam" (1981)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Oddech Szczura&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-KkE0xwos1OY/Tgp5-fOC7aI/AAAAAAAAAjI/TBNVIxFimBA/s1600/maanam%2B-%2Bmaanam.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-KkE0xwos1OY/Tgp5-fOC7aI/AAAAAAAAAjI/TBNVIxFimBA/s320/maanam%2B-%2Bmaanam.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5623441199164747170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od utworu zawartego na tej płycie - &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Boskiego Buenos (Buenos Aires&lt;/span&gt;), wykonanego przez Maanam na festiwalu w Opolu rozpoczął się Boom Polskiego Rocka. Zaczynając od &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Stoję, stoję, czuję się świetnie&lt;/span&gt;, a skończywszy na &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Szarych Mirażach&lt;/span&gt; to esencja Maanamowego brzmienia i rewelacyjnego śpiewu Kory – która zazwyczaj śpiewa bardzo ekspresywnie (bo i materiał wypełniają głównie rockowe utwory), ale potrafi też być liryczna, jak w siedmiominutowym &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Szale Niebieskich Ciał&lt;/span&gt;. Kolejne dwa albumy („O!” i „Nocny Patrol”) są również znakomite, ale to właśnie debiutanckiemu albumowi należy się palma pierwszeństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Srebro: Republika – "Nowe Sytuacje" (1983)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Będzie Plan&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Brąz: Lady Pank – "Lady Pank" (1983)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Zamki na Piasku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;1985-1989&lt;/span&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Świat: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Złoto: Madonna – "Like a Prayer" (1989)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dear Jessie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-oLVnjjHERuY/Tgp6FrrIVrI/AAAAAAAAAjQ/7-4XNdZT92g/s1600/madonna%2B-%2Blike%2Ba%2Bprayer.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 220px; height: 220px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-oLVnjjHERuY/Tgp6FrrIVrI/AAAAAAAAAjQ/7-4XNdZT92g/s320/madonna%2B-%2Blike%2Ba%2Bprayer.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5623441322767046322" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza w całości dobra płyta Madonny. Poprzednie wydawnictwa, łącznie z najlepszym w dorobku wczesnej twórczości artystki „True Blue” zawierały zawsze, poza znakomitymi utworami, kilka wypełniaczy. Tutaj począwszy od kontrowersyjnego &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Like a Prayer&lt;/span&gt;, poprzez żywiołowe &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Express yourself &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Till Death Do Us Part&lt;/span&gt;, pogodne &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Cherish&lt;/span&gt;, urzekające &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dear Jessie&lt;/span&gt;, wzruszające &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Oh Father&lt;/span&gt;, latynoskie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Pray For Spanish Eyes&lt;/span&gt;, aż po eksperymentalne &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Act of Contrition&lt;/span&gt; dostajemy same udane piosenki. Do dzisiaj jeden z moich ulubionych albumów Królowej Popu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Srebro: Michael Jackson – "Bad" (1987)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Man in the Mirror&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Brąz: George Michael – "Faith" (1987)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Faith&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Polska: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Złoto: Anna Jurksztowicz – "Dziękuję, Nie Tańczę" (1986)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Hej, Man!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-Hkx4xOVt68I/Tgp6MA6ouWI/AAAAAAAAAjY/N-aR4iJvwpQ/s1600/anna%2Bjurksztowicz%2B-%2Bdzi%25C4%2599kuj%25C4%2599%252C%2Bnie%2Bta%25C5%2584cz%25C4%2599.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Hkx4xOVt68I/Tgp6MA6ouWI/AAAAAAAAAjY/N-aR4iJvwpQ/s320/anna%2Bjurksztowicz%2B-%2Bdzi%25C4%2599kuj%25C4%2599%252C%2Bnie%2Bta%25C5%2584cz%25C4%2599.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5623441431548442978" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niezwykłe trio: kompozytor Krzesimir Dębski, tekściarz Jacek Cygan i wokalistka Anna Jurksztowicz stworzyli jedną z najlepszych popowych płyt w tym kraju. Począwszy od &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Video-Dotyku&lt;/span&gt; poprzez rewelacyjne &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Hej, Man!&lt;/span&gt;, przebojowy utwór tytułowy i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Stan Pogody&lt;/span&gt;, aż do &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Przenikam&lt;/span&gt; i chyba najbardziej znany utwór w twórczości Jurksztowicz czyli &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Diamentowy Kolczyk &lt;/span&gt;otrzymujemy dawkę świetnej muzyki, która momentami do dzisiaj brzmi dość nowocześnie. A &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Hej, Man!&lt;/span&gt; opowiadający o nieudanej randce z wyjątkowo udanym tekstem Cygana uważam za najlepszą polską piosenkę lat osiemdziesiątych. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;„Ach mówię wam, jaki miał pullover!”&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Srebro: Kult – "Spokojnie" (1988)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Do Ani&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Brąz: Obywatel G.C. - "Obywatel G.C." (1987)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Paryż-Moskwa 17:15 (czyli mimowolne podróże kochanków)&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-5069327347798782585?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/5069327347798782585/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/06/podsumowanie-podekad-swiat-pl-czesc_29.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/5069327347798782585'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/5069327347798782585'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/06/podsumowanie-podekad-swiat-pl-czesc_29.html' title='Podsumowanie półdekad Świat - PL &lt;br&gt;Część trzecia, Lata osiemdziesiąte'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-WmDFebUaKSY/Tgp5qxgxwAI/AAAAAAAAAi4/lbaVUwZ7zQ4/s72-c/michael%2Bjackson%2B-%2Bthriller.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-6487867423326407852</id><published>2011-06-24T15:21:00.016+02:00</published><updated>2011-07-15T13:42:29.882+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podsumowanie półdekad 1960-2010'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Deep Purple'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Budka Suflera'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Breakout'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podsumowania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Billy Joel'/><title type='text'>Podsumowanie półdekad Świat - PL Część druga, Lata siedemdziesiąte</title><content type='html'>&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;1970-1974&lt;/span&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Świat:&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Złoto: Deep Purple – "Made in Japan" (1972)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;najlepszy utwór:&lt;span style="font-style:italic;"&gt; Lazy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-HN9qUEDkt8E/TgScu5H87hI/AAAAAAAAAiQ/JFslR-4TvVM/s1600/deep%2Bpurple%2B-%2Bmade%2Bin%2Bjapan.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 220px; height: 215px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-HN9qUEDkt8E/TgScu5H87hI/AAAAAAAAAiQ/JFslR-4TvVM/s320/deep%2Bpurple%2B-%2Bmade%2Bin%2Bjapan.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621790564287311378" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Płyta „Made In Japan” dokumentująca trasę, jaką zespół Deep Purple odbył w Japonii powszechnie uważana jest za najlepszą płytę koncertową wszech czasów. Muzycy w życiowej formie, entuzjastycznie reagująca publiczność, niesamowita energia płynąca ze sceny oraz precyzja wykonawcza sprawiają, że płytę, mimo czterech dekad 'na karku' słucha się znakomicie. Swoistą wisieńką na torcie jawi się genialne improwizowane przez Ian Piece na perkusji &lt;span style="font-style:italic;"&gt;The Mule&lt;/span&gt;. Długość utworów (kilkunastominutowe wykonania &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Child in Time&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Lazy&lt;/span&gt; oraz dwudziestominutowe  finalne &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Space Truckin`&lt;/span&gt;) wcale nie przeszkadza w słuchaniu, a przy okazji pokazuje, że zespół słusznie figuruje w Księdze Rekordów Guinessa w kategorii &lt;span style="font-style:italic;"&gt;„Najgłośniejszy zespół muzyczny”&lt;/span&gt;. Klasyka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Srebro: Pink Floyd – "Dark Side of the Moon" (1973)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Time&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Brąz: Supertramp – "Crime of the Century" (1974)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;School&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Polska: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Złoto: Breakout – "Karate" (1972)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Nocą Puka Ktoś&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-O3SEhTs8TCY/TgSS8FBlGhI/AAAAAAAAAh4/bRp4O9FsmBk/s1600/breakout%2B-%2Bkarate.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-O3SEhTs8TCY/TgSS8FBlGhI/AAAAAAAAAh4/bRp4O9FsmBk/s320/breakout%2B-%2Bkarate.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621779795703831058" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najważniejszy polski zespół lat 70-tych i moja ulubiona ich płyta nagrana w składzie Nalepa-Kubasińska-Trzciński-Hajdasz-Goleniewski. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Daję Ci Ten Próg, Takie Moje Miasto Jest, Nocą Puka Ktoś, Rzeka Dzieciństwa, Jest Gdzieś Taki Dom&lt;/span&gt; i rewelacyjny finał w postaci ośmiominutowego utworu finałowego w którym perkusista Józef Hajdasz oraz harmonijkarz Tadeusz Trzciński przechodzą samych siebie. Najlepsza płyta polskiego bluesa, choć niektórzy to samo mówią o młodszym o dwa lata „Bluesie” ze słynną okładką Marka Karewicza. Szkoda, że już nigdy nie dojdzie do reaktywacji tej legendarnej formacji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Srebro: Wojciech Młynarski – "Recital`71" (1971)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Hotel Europa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Brąz: Marek Grechuta &amp; Anawa- "Korowód" (1971)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dni, których nie znamy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;1975-1979&lt;/center&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Świat: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Złoto: Billy Joel – "The Stranger" (1977)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Scenes from an Italian Restaurant&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-j7tWnpyALKw/TgSTaK9qCjI/AAAAAAAAAiA/uaC4RF4aDgQ/s1600/billy%2Bjoel%2B-%2Bthe%2Bstranger.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-j7tWnpyALKw/TgSTaK9qCjI/AAAAAAAAAiA/uaC4RF4aDgQ/s320/billy%2Bjoel%2B-%2Bthe%2Bstranger.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621780312694065714" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niesłusznie zapomniany Billy Joel, mimo upływu czasu pokazuje, że w latach 70-tych był klasą samą w sobie. Niezwykłe melodie, świetny głos i świetne piosenki: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Movin` out&lt;/span&gt;, utwór tytułowy, balladowy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Just the way you are&lt;/span&gt;, epicki &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Scenes from Italian Restaurant&lt;/span&gt; czy wykorzystany niedawno w pewnej reklamie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;She`s always a woman &lt;/span&gt;sprawiają, że płyty słucha się jednym tchem. Rzadki przypadek albumu na którym NIE MA słabego utworu. Tym, co nie znają twórczości pana Joela radzę jak najszybciej nadrobić braki. Nie pożałujecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Srebro: Dire Straits – "I" (1978)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Down to the Waterline&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Brąz: Genesis – "Wind &amp; Wuthering" (1976)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;One for the vine&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Polska:&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Złoto: Budka Suflera – "Cień wielkiej góry" (1975)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Jest Taki Samotny Dom&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-OkRalLkUxV4/TgSTfmZBLcI/AAAAAAAAAiI/m7ZRledKTWw/s1600/budka%2Bsuflera%2B-%2Bcie%25C5%2584%2Bwielkiej%2Bg%25C3%25B3ry.gif"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 198px; height: 198px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-OkRalLkUxV4/TgSTfmZBLcI/AAAAAAAAAiI/m7ZRledKTWw/s320/budka%2Bsuflera%2B-%2Bcie%25C5%2584%2Bwielkiej%2Bg%25C3%25B3ry.gif" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621780405955931586" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Debiutancki album lubelskiej Budki Suflera był jednych z nielicznych polskich rockowych albumów wydanych w latach 70-tych. Tym wydawnictwem zaczęła się trwająca od ponad 35 lat kariera zespołu założonego przez wokalistę Krzysztofa Cugowskiego, kompozytora i klawiszowca Romualda Lipkę oraz perkusistę Tomasza Zaliszewskiego. Choć ich najlepsze lata, na które złożyły się m.in. współpraca z Izabelą Trojanowską, Urszulą i Anną Jantar oraz gigantyczny sukces albumu „Nic Nie Boli, Tak Jak Życie” (ponad milion sprzedanych egzemplarzy i miano najlepiej sprzedającego się polskiego albumu w historii polskiej muzyki) z końca wieku miały dopiero nadejść to już na tej płycie możemy obcować z charakterystycznym wokalem Cugowskiego i jego niezwykłymi melodiami napisanymi wespół z Lipką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Srebro: : Maryla Rodowicz – "Sing Sing" (1976)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ludzkie Gadanie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Brąz: SBB – "Welcome" (1979) &lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Walkin` Around the Stormy Bay&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-6487867423326407852?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/6487867423326407852/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/06/podsumowanie-podekad-swiat-pl-czesc.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/6487867423326407852'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/6487867423326407852'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/06/podsumowanie-podekad-swiat-pl-czesc.html' title='Podsumowanie półdekad Świat - PL &lt;br&gt;Część druga, Lata siedemdziesiąte'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-HN9qUEDkt8E/TgScu5H87hI/AAAAAAAAAiQ/JFslR-4TvVM/s72-c/deep%2Bpurple%2B-%2Bmade%2Bin%2Bjapan.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-4721561149681394876</id><published>2011-06-22T18:24:00.021+02:00</published><updated>2011-06-29T16:35:23.062+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podsumowanie półdekad 1960-2010'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='The Beatles'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Skaldowie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podsumowania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czerwono-Czarni'/><title type='text'>Podsumowanie półdekad Świat - PL: Część pierwsza, Lata sześćdziesiąte.</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;W dniu 51 rocznicy pierwszego koncertu Czerwono-Czarnych postanowiłem zrobić moje podsumowanie półdekad w muzyce rozrywkowej. Zaczynamy na latach 60-tych, a kończymy na 'zerowych'. W każdych pięciu latach przyznano trzy medalowe miejsca, zwycięzcy w poszczególnych kategoriach zostaną opatrzeni krótkim uzasadnieniem osiągnięcia najwyższego stopnia podium - wyjątkiem będzie pierwsza połowa lat 60-tych gdzie przyznano tylko złoto i srebro. Podsumowanie potrwa do końca czerwca i niech będzie miłym muzycznym początkiem wakacji i okazją do przypomnienia sobie/poznania najwybitniejszych moim zdaniem płyt ostatniego półwiecza muzyki popularnej.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;1960-1964&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Świat:&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Złoto: The Beatles – "A Hard Day`s Night" (1964)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;A Hard Day`s Night&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-5w0UoY1zoL4/TgIcjX8_5YI/AAAAAAAAAhA/_O-WxN-r5bc/s1600/beatles%2B-%2Ba%2Bhard%2Bday%2560s%2Bnight.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-5w0UoY1zoL4/TgIcjX8_5YI/AAAAAAAAAhA/_O-WxN-r5bc/s320/beatles%2B-%2Ba%2Bhard%2Bday%2560s%2Bnight.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621086678962660738" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"A Hard Day`s Night", będący właściwie soundtrackiem do pierwszego filmu z udziałem Beatlesów, to pierwszy w pełni autorski album Fab Four zawierający wyłącznie piosenki podpisane nazwiskami Lennona i McCartneya. Materiał zespołu będącego jeszcze przed masowym uwielbieniem i piosenki-pomnika &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Yesterday&lt;/span&gt;, która została umieszczona na kolejnej płycie. Niech obecność utworów takich jak tytułowy, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;I Should Have Known Better, I`m Happy Just to Dance With You, And I love Her i Can`t Buy Me Love&lt;/span&gt; będzie wystarczającą rekomendacją do wysłuchania czwartego krążka najlepszej grupy w historii rock`n rolla.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Srebro: The Beatles – "Please, Please Me" (1963)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Twist and Shout&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Polska:  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Złoto: Czerwono-Czarni – [epki 1961-1964]&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Chłopiec z Gitarą&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-k42dkphF57U/TgIc0XZcZoI/AAAAAAAAAhY/sGiZlQwkMLM/s1600/czerwono-czarni.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 250px; height: 184px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-k42dkphF57U/TgIc0XZcZoI/AAAAAAAAAhY/sGiZlQwkMLM/s320/czerwono-czarni.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621086970871309954" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy, powołany do życia z inicjatywy Franciszka Walickiego równo 52 lata temu polski zespół bigbitowy z prawdziwego zdarzenia. Polska młodzież – m.in. Karin Stanek, Katarzyna Sobczyk, Helena Majdaniec, Wojciech Gąssowki, Maciej Kossowski, Jacek Lech i Michaj Burano – śpiewała polskie piosenki. Seweryn Krajewski i Henryk Zomerski, którzy również przewinęli się przez skład Czerwono-Czarnych w połowie dekady założyli Czerwone Gitary. A &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Malowaną Lalę, Chłopca z Gitarą, Jedziemy Autostopem,  Trzynastego, O Mnie Się Nie Martw czy Nie Bądź Taki Szybki Bill&lt;/span&gt; zna chyba każdy, prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Srebro: Niebiesko-Czarni – [utwory z tego okresu zebrał self-titled z 1966 r.]&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Hej Dziewczyno, Hej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;1965-1969&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Świat:&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Złoto: The Beatles – "Abbey Road" (1969)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Oh!  Darling&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-rkrtP6Ebc_U/TgJLE_24k5I/AAAAAAAAAhg/h3De3GWJHSo/s1600/beatles%2B-%2Babbey%2Broad.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-rkrtP6Ebc_U/TgJLE_24k5I/AAAAAAAAAhg/h3De3GWJHSo/s320/beatles%2B-%2Babbey%2Broad.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621137834144994194" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O tym zespole powiedziano już chyba wszystko, o tej płycie również. Najznamienitszy dowód geniuszu Czwórki z Liverpoolu. Na pierwsza piosenkową część albumu składają się m.in rockowy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Come Together&lt;/span&gt;, balladowy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Something&lt;/span&gt; (autorstwa Harrisona), pastiszowy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Oh! Darling&lt;/span&gt; i pogodny &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Here comes the sun&lt;/span&gt; (również autorstwa Harrisona). Druga część, będąca moim zdaniem tą lepszą wypełnia kilkunastominutowa suita w której wyróżniają się &lt;span style="font-style:italic;"&gt;You never give me your money, Polythene Pam, She came it through the bathroom window,&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Carry that waight&lt;/span&gt; oraz miniatura w postaci &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Her Majesty&lt;/span&gt;. Wstyd nie znać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Srebro: The Doors – "The Doors" (1967)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Break on Through&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Brąz: King Crimson – "In the Court of Crimson King" (1969)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Epitaph&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Polska: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Złoto: Skaldowie – "Cała Jesteś w Skowronkach" (1969)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Prześliczna Wiolonczelistka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-nHbBila8Yqo/TgJLgu98HLI/AAAAAAAAAho/8SkB1Ad5FOA/s1600/skaldowie%2B-%2Bca%25C5%2582a%2Bjeste%25C5%259B%2Bw%2Bskowronkach.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 158px; height: 158px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-nHbBila8Yqo/TgJLgu98HLI/AAAAAAAAAho/8SkB1Ad5FOA/s320/skaldowie%2B-%2Bca%25C5%2582a%2Bjeste%25C5%259B%2Bw%2Bskowronkach.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621138310647520434" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skaldowie to jedyni obok Czerwonych Gitar artyści, którzy w latach 70-tych bronili honor polskiego bigbitu, choć ich najlepsze kompozycje powstały jeszcze w poprzedniej dekadzie. "Cała Jesteś w Skowronkach" to ich trzeci album długogrający będący najlepszym w ich dorobku. Wystarczy spojrzeć na tracklistę – utwór tytułowy, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Prześliczna Wiolonczelistka, Medytacje Wiejskiego Listonosza, Z Kopyta Kulig Rwie, Wieczór na Dworcu w Kansas City, Króliczek, Malowany Dym czy Bas&lt;/span&gt; – by zrozumieć, że bracia Zielińscy na tym wydawnictwie osiągnęli swój artystyczny Olimp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Srebro: Czesław Niemen – "Czy Mnie Jeszcze Pamiętasz?" (1969)&lt;br /&gt;najlepszy utwór: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Pod Papugami&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Brąz: Czerwone Gitary – "To Właśnie My" (1966)&lt;br /&gt;najlepszy utwór:&lt;span style="font-style:italic;"&gt; Nie Zadzieraj Nosa&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-4721561149681394876?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/4721561149681394876/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/06/podsumowanie-podekad-polska-swiat-czesc.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/4721561149681394876'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/4721561149681394876'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/06/podsumowanie-podekad-polska-swiat-czesc.html' title='Podsumowanie półdekad Świat - PL: &lt;br&gt;Część pierwsza, Lata sześćdziesiąte.'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-5w0UoY1zoL4/TgIcjX8_5YI/AAAAAAAAAhA/_O-WxN-r5bc/s72-c/beatles%2B-%2Ba%2Bhard%2Bday%2560s%2Bnight.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-4335242900313954273</id><published>2011-06-11T00:46:00.020+02:00</published><updated>2011-06-22T21:41:59.056+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Myslovitz'/><title type='text'>Myslovitz - Nieważne jak wysoko jesteśmy... (2011)</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-ZO3qZZXyFAM/TfKgDjVx3sI/AAAAAAAAAgs/_8GVq0aBKeo/s1600/Myslo%2B-%2BNiewa%25C5%25BCne%2Bjak%2Bwysoko%2Bjeste%25C5%259Bmy%252C%2Bcover.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 283px; height: 280px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZO3qZZXyFAM/TfKgDjVx3sI/AAAAAAAAAgs/_8GVq0aBKeo/s320/Myslo%2B-%2BNiewa%25C5%25BCne%2Bjak%2Bwysoko%2Bjeste%25C5%259Bmy%252C%2Bcover.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5616727668171071170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;br /&gt;ocena: 8.5/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pięć lat czekania na nową płytę, roczna przerwa, niepokojące wiadomości z obozu zespołu, powrót do grania i informacje o tym, że producentem nowej płyty kwintetu będzie Marcin Bors. Nasuwa się pytanie czy ta przerwa nie wpłynęła negatywnie na formę zespołu z Mysłowic. Uspokajam, mysłowiczanie wydali dobry album. Najlepszy od przełomowej "Miłości w czasów popkultury" sprzed dwunastu lat. Choć na siódmej płycie Myslovitz znalazło się tylko dziewięć kawałków, to za rok dostaniemy drugą transzę utworów z tej ustrońsko-lubrzańsko-wrocławskiej sesji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie będą zadowoleni Ci, którzy oczekiwali od zespołu radiowych przebojów typu &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Scenariusz dla moich sąsiadów, Acidland&lt;/span&gt; lub &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Mieć czy być.&lt;/span&gt; Płyta swoją niekomercyjnością przypomina raczej „Skalary, mieczyki, neonki” z 2004 roku, pozostałości po sesji „Korovy Milky Bar”. Jest spokojnie, melodyjnie, elegancko, dojrzale. Już pierwszy indeks na płycie zatytułowany &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Skaza&lt;/span&gt; pokazuje, że będzie (bardzo) dobrze. Narastająca dramaturgia, społeczno-patologiczny tekst - taka tematyka dominuje zresztą na całej płycie - i Artur Rojek w swej życiowej formie, którą najczęściej pokazywał tylko na koncertach. Po tak wielkim wejściu następna piosenka jawi się wytchnieniem. Choć &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Art Brut&lt;/span&gt; wydaje się dość radosny i przypomina raczej &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ty, ja i wszystko co mamy&lt;/span&gt; z poprzedniego krążka formacji, to radzę wsłuchać się w tekst. Kolejny utwór, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Przypadek Hermana Rotha&lt;/span&gt; to jedna z najbardziej 'eleganckich' piosenek w ich karierze. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ukryte&lt;/span&gt; większość z nas zna, również za sprawą świetnego teledysku opowiadającego o alienacji i braku zrozumienia. Nie był to dobry wybór na singiel, gdyż fani mogli odnieść mylne wrażenie, że cała płyta będzie utrzymana w molowym-nudnawym nastroju; typowo Przemkowy tekst, przypominający zaśpiewaną przez niego „Pocztówkę z lotniska”. Piąty utwór w zestawie to punkt centralny albumu, najbardziej energetyczna piosenka, skumulowanie emocji i słowa opisujące społeczność blokersko-kibolską. I znowu daje znać o sobie niesamowita forma wokalna Rojka. Brawo. Rozmarzony &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Efekt Motyla&lt;/span&gt; z 'cofniętym' wokalem Artura przypomina stylistyką nagrania zespołów shoegazowych (a tytuł potwierdza filmowo-literackie inspiracje członków zespołu). Pod numerem siódmym umieszczono dość nudną balladę &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Srebrną nitkę ciszy&lt;/span&gt; - takich utworów Myslo miało już sporo i moim zdaniem spokojnie mogli ją wydać jako b-side, a album by na tym nie stracił. Przedostatnie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;21 gramów&lt;/span&gt; to już rzecz o wiele lepsza, choć nadal utrzymana w dość melancholinym nastroju. Radzę zwrócić uwagę na piękny finał. Za to &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Blog filatelistów polskich &lt;/span&gt;wieńczący &lt;span style="font-style:italic;"&gt;„Nieważne jak wysoko jesteśmy...”&lt;/span&gt; to dzieło wybitne, do którego słowa napisał Wojciech Powaga, autor większości tekstów zawartych na tym wydawnictwie. Klaustrofobiczny klimat, dopalaczowo-używkowa tematyka, cudowny instrumentalny przed-finał i końcowa melorecytacja Rojka. Niesamowite, jak sugestywnie panowie z Myslovitz potrafili odwzorować stan narkotycznego zjazdu. Najlepszy ich 'closer' jak dotąd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyli to już koniec, tylko nieco ponad 41 minut? Tak wyszło, a nam przyjdzie czekać raptem rok na drugą część i poznanie pełnego tytułu tej dwupłytowej serii. Warto było czekać pięć lat, by dostać porcję muzyki nietuzinkowej, inteligentnej i nieschlabiającej masom. Choć kto wie, może i masy ją polubią? Zastanawia mnie tylko jak te utwory zabrzmią na koncertach. Mam nadzieję, że Wy także będziecie się chcieli o tym przekonać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-4335242900313954273?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/4335242900313954273/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/06/myslovitz-niewazne-jak-wysoko-jestesmy_4530.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/4335242900313954273'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/4335242900313954273'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/06/myslovitz-niewazne-jak-wysoko-jestesmy_4530.html' title='&lt;center&gt;Myslovitz - Nieważne jak wysoko jesteśmy... (2011)&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-ZO3qZZXyFAM/TfKgDjVx3sI/AAAAAAAAAgs/_8GVq0aBKeo/s72-c/Myslo%2B-%2BNiewa%25C5%25BCne%2Bjak%2Bwysoko%2Bjeste%25C5%259Bmy%252C%2Bcover.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-5235161898227676474</id><published>2011-05-28T11:28:00.016+02:00</published><updated>2011-05-28T12:03:39.011+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapowiedzi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Myslovitz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='live'/><title type='text'> Zapowiedzi: Myslovitz - Nieważne jak wysoko jesteśmy...</title><content type='html'>Wraz z innymi fanami aktualnie najlepszego śląskiego zespołu czekaliśmy na tę płytę pięć lat. Podobno od czwartku można ją kupić w niektórych sklepach, oficjalna premiera będzie miała miejsce w najbliższy wtorek. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;'Nieważne jak wysoko jesteśmy...' &lt;/span&gt;bo tak się nazywa najnowszy album mysłowickiego kwintetu, to pierwsza z dwóch płyt na które w sumie będzie składało się 18 nowych piosenek. W ramach zapowiedzi i zachęty poniżej dwa utwory - moim zdaniem jeden z najlepszych - &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Skaza &lt;/span&gt;z ubiegłotygodniowego koncertu w ramach śląskich juwenaliów w Katowicach oraz interesujący teledysk do pierwszego singla &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ukryte&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;iframe width="425" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/0SbSBMB0JJc" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="560" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/curAkUM8xnw" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps. dziękuje myslofans za umieszczenie koncertu Myslo z Katowic na youtubie :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-5235161898227676474?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/5235161898227676474/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/05/zapowiedzi-myslovitz-niewazne-jak.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/5235161898227676474'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/5235161898227676474'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/05/zapowiedzi-myslovitz-niewazne-jak.html' title='&lt;center&gt; Zapowiedzi: Myslovitz - Nieważne jak wysoko jesteśmy...&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/0SbSBMB0JJc/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-463511999510276720</id><published>2011-05-25T12:42:00.005+02:00</published><updated>2011-05-29T17:57:42.077+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapowiedzi płytowe'/><title type='text'>Płytowe premiery wiosenne cz.2</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s1600-h/CDD.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s320/CDD.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5386452893302697330" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27 maja&lt;br /&gt;Death Cab For Cutie - Codes and keys&lt;br /&gt;Death Cab For Cutie - Live at the Mt. Baker Theatre [dvd]&lt;br /&gt;Simply Red - Collection. The Greatest Hits [cd/dvd]&lt;br /&gt;Various Artists - Kofta, śpiewać każdy może&lt;br /&gt;Mona - Mona&lt;br /&gt;Metallica - S&amp;M [reedycja na winylach]&lt;br /&gt;Eddie Vader - Ukulele songs&lt;br /&gt;Eddie Vader - Water on the road [dvd/blu-ray]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;30 maja&lt;br /&gt;Kosmo - Nic mnie nie zatrzyma&lt;br /&gt;Katy B - On a mission [cd/lp]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;31 maja&lt;br /&gt;MYSLOVITZ - NIEWAŻNE JAK WYSOKO JESTEŚMY...&lt;br /&gt;Zakopower - Boso&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 czerwca&lt;br /&gt;Lady Gaga - Born this way&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6 czerwca&lt;br /&gt;Doda - 7 pokus głównych&lt;br /&gt;Blue Floyd - Live at the Birch Hill [3cd]&lt;br /&gt;Rush - Live in New York 2004 [dvd]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10 czerwca&lt;br /&gt;Arctic Monkeys - Suck it and see [cd/lp]&lt;br /&gt;The Cars - Move like this&lt;br /&gt;Various Artists - NRD. Najlepsza Rockowa Dwudziestka (składanka Eski Rock]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13 czerwca&lt;br /&gt;Iron Maiden - From fear to eternity: The best of 1990-2010 [cd/lp]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27 czerwca&lt;br /&gt;Alicia Keys - Songs in A minor (10th Anniversary Edition) [cd, cd/dvd]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;czerwiec&lt;br /&gt;Ścianka - [ep] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4 lipca&lt;br /&gt;Roger Waters - The Album Collection [7cd/dvd]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wrzesień&lt;br /&gt;ŁONA I WEBBER - CZTERY I PÓŁ&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jesień&lt;br /&gt;ŚCIANKA - [tba]&lt;br /&gt;Edyta Bartosiewicz - Tam, dokąd zmierzasz&lt;br /&gt;Cool Kids Of Death - Plan ewakuacji&lt;br /&gt;Muchy - Chcę Ci coś powiedzieć&lt;br /&gt;Kombajn Do Zbierania Kur Po Wioskach - [tba]&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-463511999510276720?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/463511999510276720/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/05/pytowe-premiery-wiosenne-cz2.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/463511999510276720'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/463511999510276720'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/05/pytowe-premiery-wiosenne-cz2.html' title='Płytowe premiery wiosenne cz.2'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s72-c/CDD.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-6264546188004154965</id><published>2011-05-07T13:26:00.025+02:00</published><updated>2011-09-04T22:19:11.038+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdjęcia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fisz Emade'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Strachy Na Lachy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='multimedia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Happysad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='3-majówka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KNŻ'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hey'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Brodka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='relacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Myslovitz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='live'/><title type='text'>3-majówka, Wrocław, 2-3 maja 2011</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-MWytc2F1r2E/TcU-QhesxwI/AAAAAAAAAfo/d5Uq4iwr-ks/s1600/HPIM3722.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 241px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-MWytc2F1r2E/TcU-QhesxwI/AAAAAAAAAfo/d5Uq4iwr-ks/s320/HPIM3722.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5603953764918413058" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;br /&gt;ocena: 7.5/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3-majówka na stale zakorzeniła się w wiosennej ofercie koncertowej stolicy Dolnego Śląska. Tegoroczna, piąta edycja zapowiadała się wyjątkowo atrakcyjnie pod względem wykonawców: autorka najlepszej popowej płyty zeszłego roku Brodka, będący na chwilę przed wydaniem nowej płyty Myslovitz, zawsze ciekawi w wydaniu koncertowym Strachy na Lachy, Kazik w swoim hardrockowym wcieleniu - a to tylko gwiazdy pierwszego dnia. Na dzień drugi imprezy zaanonsowano łączących na koncertach rap, rock, jazz i funky Fisza i Emade z Tworzywem Sztucznym, legendarną ekipę ze Śląska czyli Dżem oraz niemniej legendarnych Szczecinian z Heya. Szkoda, że odbiór koncertów utrudnił śnieg, który padał 3 maja od rana w całym Wrocławiu (ale przynajmniej poczułem na własnej skórze o czym śpiewała Kora w 'Wyjątkowo zimnym maju';)).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;DZIEŃ PIERWSZY: 2 maja 2011&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na STARGUARDMUFFIN czyli zespół Kamila Bednarka niestety nie udało mi się dotrzeć, ale myślę, że jeszcze będzie okazja żeby go zobaczyć live.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;BRODKA [8.5/10]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-kxSrqYVr4wM/TcU-2wctRaI/AAAAAAAAAfw/HqQXIXpV8V8/s1600/HPIM3719.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 241px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-kxSrqYVr4wM/TcU-2wctRaI/AAAAAAAAAfw/HqQXIXpV8V8/s320/HPIM3719.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5603954421771617698" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koncert Brodki widziałem kilkanaście dni wcześniej, tak więc po przybyciu na Wyspę Słodową najpierw spotkałem się ze znajomymi oraz poszedłem coś zjeść. Z tego co widziałem to mogę z całym przekonaniem potwierdzić, że Brodka jest świetną artystką, porwała publiczność do tańca, a w finałowej &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Grandzie&lt;/span&gt; znów dała się ponieść na rękach publiczności - choć nieco dłużej niż to miało miejsce w Katowicach. Repertuar chyba identyczny z jej koncertem na którym byłem w Mega Clubie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;HAPPYSAD [7/10]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;Podobnie jak w przypadku Brodki, koncert widziałem głównie z Wyspy Piaskowej. Repertuar różnorodny: było &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Zanim pójdę, Od kiedy ropą, Taką wodą być, Milowy las&lt;/span&gt; ale też nowe utwory w rodzaju &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Made in China&lt;/span&gt;. Pod koniec zrobiło się trochę psychodelicznie z tego co słyszałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;STRACHY NA LACHY [7.5/10]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-7bCVqW9CyBs/TcU_hbe64pI/AAAAAAAAAf4/EmvSFEN57K8/s1600/HPIM3737.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 238px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-7bCVqW9CyBs/TcU_hbe64pI/AAAAAAAAAf4/EmvSFEN57K8/s320/HPIM3737.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5603955154878128786" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ekipa Grabaża zawsze sprawdza się na koncertach tego typu, tak było o tym razem. Świetna setlista: zarówno utwory z początków działalności takie jak &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Jedna taka szansa na sto, Raisa, Wariat&lt;/span&gt; jak i te nowsze &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ostatki - nie widzisz stawki, Żyję w kraju, Twoje oczy lubią mnie&lt;/span&gt;. I najważniejsze - była &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Piła Tango&lt;/span&gt; na koniec więc koncert mogę zaliczyć do udanych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;MYSLOVITZ [8/10]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-NYQiqYrJMgE/TcVAH18uNTI/AAAAAAAAAgA/W8FHwHTO18k/s1600/HPIM3740.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 241px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-NYQiqYrJMgE/TcVAH18uNTI/AAAAAAAAAgA/W8FHwHTO18k/s320/HPIM3740.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5603955814817477938" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłem pełen obaw jeśli chodzi o ten koncert. Nie widziałem ich na żywo od blisko dwóch lat, a i nowy singiel nie zapowiadał, że nowa płyta, która ma się ukazać 31 maja będzie udana. Na szczęście kwintet z Mysłowic postawił na przeboje - dzięki temu koncert zyskał na dynamice (nowa płyta niestety zapowiada się balladowo) i usłyszeliśmy najlepsze utwory z ich pięciu płyt (pominięto debiutancki krążek) z &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Jamesem..., Nienawiścią, Za zamkniętymi oczami, Nocnym pociągiem aż do końca świata i Blue velvet&lt;/span&gt; na czele. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Długość dźwięku samotności&lt;/span&gt; została oczywiście odśpiewana przez publiczność i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Peggy Brown&lt;/span&gt;, również oczywiście, się pojawiła. Naprawdę dobry, rockowy występ - oby tak wyglądały również te promujące &lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Nieważne jak wysoko jesteśmy"&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;KNŻ [8/10]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;Z uwagi na zmęczenie widziałem tylko początkowe 6-7 utworów. I żałuję bo Kazik w wersji hardrockowej naprawdę brzmiał dobrze. Z tego co zagrali największe wrażenia zrobiły na mnie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;California Uber Alles, Ballada o Janku Wiśniewskim &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Wszyscy artyści to prostytutki&lt;/span&gt;. A, i dobrą robotę wykonali oświetleniowcy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;DZIEŃ DRUGI: 3 maja 2011&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śnieg w maju, no naprawdę ciekawie. Załamanie pogody zaskoczyło trzeciego dnia miesiąca maja nie tylko drogowców, ale także uczestników wrocławskiej 3-majówki. Z tego też powodu myślałem, że koncerty mogą się nie odbyć, albo zacząć z dużym opóźnieniem. Na szczęście tak się nie stało...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;FISZ EMADE [8.5/10]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-_1kXQyQFgWc/TcVB11bTFPI/AAAAAAAAAgI/qvVkHHgbJ9Y/s1600/HPIM3766.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 241px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-_1kXQyQFgWc/TcVB11bTFPI/AAAAAAAAAgI/qvVkHHgbJ9Y/s320/HPIM3766.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5603957704462898418" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tego co widzę po &lt;a href="http://www.lastfm.pl/festival/1772218+3+maj%C3%B3wka/forum/215348/_/684099"&gt;setlistach&lt;/a&gt; umieszczonych w sieci zdążyłem na nieco ponad połowę koncertu. Koncertu naprawdę świetnego, również zważywszy na warunki w jakich grali. Fisz w dobrej formie, Sobolewski na gitarze, oraz Emade na perkusji - jak zwykle klasa sama w sobie. Kilka utworów z "Heavi Metalu" (tytułowy, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Szef Kuchni&lt;/span&gt; oraz repryza &lt;span style="font-style:italic;"&gt;666&lt;/span&gt; w czasie którego Fisz przedstawiał band), &lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Piątku 13" (Bla bla bla nr 2, Imitacje, Jesteście Gotowi)&lt;/span&gt; oraz klasyki w rodzaju &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Muzyki Wszech Świata, 30 cm&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dynamitu&lt;/span&gt;. Czekam na nową płytę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tu następuje pięciogodzinna przerwa, gdyż nie uśmiechało mi się zostawać na Wyspie Słodowej do późnego wieczora przy temperaturze bliskiej zera oraz coraz intensywniej padającym śniegiem. W związku z tym ominęły mnie koncerty Dezertera, Piersi i Dżemu. Na szczęście koło godziny 20, gdy ponownie zjawiłem się na Wyspie Słodowej, temperatura wzrosła i nawet na chwilę dane nam było zobaczyć słońce(!).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;HEY [8/10]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-7jH77c9EwWE/TcVCThvOi2I/AAAAAAAAAgQ/BipIWuXIMYI/s1600/HPIM3782.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 241px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-7jH77c9EwWE/TcVCThvOi2I/AAAAAAAAAgQ/BipIWuXIMYI/s320/HPIM3782.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5603958214573853538" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hey jak zwykle zagrał bardzo dobrze. Cieszył sensownie dobrany repertuar: starocie w rodzaju &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Eksperymentu, Teksańskiego, That`s a lie, Dosyć poważnie&lt;/span&gt; świetnie uzupełniały się z nowszymi utworami w rodzaju &lt;span style="font-style:italic;"&gt;A Ty?, Muka, Faza Delta, Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!&lt;/span&gt; czy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Luli lali&lt;/span&gt;. Układ taneczny zaprezentowany przez zespół przed "Zazdrością" wzbudził entuzjazm publiczności, tak samo jak &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Moja i Twoja Nadzieja&lt;/span&gt; wykonana na koniec części zasadniczej i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;List&lt;/span&gt; ostatecznie wieńczący koncert Kasi Nosowskiej z kolegami. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koncertu Comy nie widziałem (znowu) wychodząc z założenia, że będzie kiedyś okazja zobaczyć ekipę Piotra Roguckiego na jakimś plenerowym konercie, a może nawet klubowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PODSUMOWANIE&lt;br /&gt;Świetna impreza, dobra organizacja, żywiołowa publiczność. Dobrze, że oddzielono część koncertową (Wyspa Słodowa) od części 'konsumpcyjnej' (Wyspa Piaskowa) - ciekawostką jest fakt, że płacić można było tylko w żetonach. Dużym udogodnieniem była możliwość wnoszenia aparatów fotograficznych. Do zobaczenia za rok, bo każda okazja jest dobra by znowu trochę poprzebywać we Wrocławiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-xwKt6A3Uc5c/TcVC43Qf5_I/AAAAAAAAAgY/hnzGNhKdKAE/s1600/HPIM3779.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 241px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-xwKt6A3Uc5c/TcVC43Qf5_I/AAAAAAAAAgY/hnzGNhKdKAE/s320/HPIM3779.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5603958856005707762" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-6264546188004154965?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/6264546188004154965/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/05/3-majowka-wrocaw-2-3-maja-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/6264546188004154965'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/6264546188004154965'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/05/3-majowka-wrocaw-2-3-maja-2011.html' title='3-majówka, Wrocław, 2-3 maja 2011'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-MWytc2F1r2E/TcU-QhesxwI/AAAAAAAAAfo/d5Uq4iwr-ks/s72-c/HPIM3722.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-7472223226761115574</id><published>2011-04-23T15:01:00.012+02:00</published><updated>2011-04-27T12:11:21.785+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='od redakcji'/><title type='text'>24 miesiące po...</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-qfCFEjDDEgQ/TbLS5dPlDBI/AAAAAAAAAeE/dyQBQiTBFlk/s1600/Krockus%2560%2B2%2Byears.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 213px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-qfCFEjDDEgQ/TbLS5dPlDBI/AAAAAAAAAeE/dyQBQiTBFlk/s320/Krockus%2560%2B2%2Byears.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5598769171319294994" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj minęły dokładnie dwa lata odkąd projekt o nazwie 'Krockus' stał się rzeczywistością i pojawił w Internecie. Chciałbym podziękować wszystkim tym, którzy brali i biorą udział w współtworzeniu treści zawartych pod adresem krockus.blogspot.com, a w szczególności Ani Wasilewskiej-Stawiak, która współpracowała z moim blogiem od samego początku, dostarczając teksty związane z twórczością Stephena Kinga (thx za te dwa lata i powodzenia w 'profesjonalnym' pisaniu!) oraz Dominice, specjalizującej się w recenzjach filmowych. Słowa uznania i podziękowania kieruje również do Tych, którzy okazjonalnie wspomagali Krockusa - Adamowi Osińskiemu [thriller wakacyjny typu noir], Moozgo [recenzja &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dni Wiatru&lt;/span&gt; Ścianki], Kamilowi Ł [recenzja &lt;span style="font-style:italic;"&gt;I Hate Rock`n Roll&lt;/span&gt; T. Love], Filipowi [aka homek toft, recenzja &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Białych Wakacji&lt;/span&gt; Ścianki], Michałowi [aka quid, muzyczne podsumowanie 2009 roku] oraz Paulinie [która zmierzyła się z &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Piekielnym Kręgiem&lt;/span&gt; w reżyserii Davida Finchera] i Iris, która nadal, mam taką nadzieję, będzie czasami tu pisała.  &lt;br /&gt;Po kilkumiesięcznej przerwie, która zbiegła się z okresem jesienno-zimowym, budzimy się z czasowej hibernacji, obiecując (przynajmniej z mojej strony) wiele materiałów z bogatego życia kulturalnego naszej Nadwiślańskiej Krainy. W najbliższej przyszłości planowane jest m.in. opis klasycznych (głównie polskojęzycznych) płyt sprzed 2000 roku oraz coś na wzór przewodnika po twórczości zespołu Ścianka, związanego z premierą nowych wydawnictw tej wyjątkowej formacji. &lt;br /&gt;Pozdrawiam, życząc miłego odpoczynku w czasie Świąt Wielkanocnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[camel] &lt;br /&gt;&amp; załoga blogu audiowizualnego 'Krockus'&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-7472223226761115574?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/7472223226761115574/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/04/24-miesiace-po.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/7472223226761115574'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/7472223226761115574'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/04/24-miesiace-po.html' title='&lt;center&gt;24 miesiące po...&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-qfCFEjDDEgQ/TbLS5dPlDBI/AAAAAAAAAeE/dyQBQiTBFlk/s72-c/Krockus%2560%2B2%2Byears.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-8132788753285324011</id><published>2011-04-15T17:41:00.015+02:00</published><updated>2011-09-04T22:19:26.497+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Brodka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='relacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='live'/><title type='text'>Mega Brodka w Mega Clubie (Katowice, 14 kwietnia 2011)</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-5W8bX-MfA3g/Tahpyll2Q2I/AAAAAAAAAd0/VBZCb-CiTtY/s1600/Zdj%25C4%2599cie0544.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-5W8bX-MfA3g/Tahpyll2Q2I/AAAAAAAAAd0/VBZCb-CiTtY/s320/Zdj%25C4%2599cie0544.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5595838854813074274" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;br /&gt;ocena: 9/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiosna 2003. Oglądam castingi do trzeciej edycji 'Idola'. Moją uwagę przykuwa energetyczna góralka z Twardorzeczki. Myślę sobie: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;„Ona wygra ten program”&lt;/span&gt;. Jakiś czas później okazuje się, że się nie pomyliłem. Jak większość z Was pamięta, nagrodą dla zdobywcy pierwszego miejsca było nagranie debiutanckiego albumu. Na pełny album Moniki musieliśmy poczekać ponad rok, wcześniej pojawiły się jego dwie części zatytułowane &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Mini Album vol. 1&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Mini Album vol.2&lt;/span&gt;. Na &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Album&lt;/span&gt; (2004) składały się covery zagranicznych przebojów (m.in. Lennego Kravitza i Marvina Gaya) oraz kilka polskojęzycznych piosenek, z których największą popularność zdobyły pilotujący krążek &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ten&lt;/span&gt; oraz &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dziewczyna mojego chłopaka&lt;/span&gt;. W roku następnym wokalistka wygrała Festiwal Opolski w koncercie Premier utworem &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Miałeś być&lt;/span&gt; oraz wydała reedycję &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Albumu&lt;/span&gt;. 2006 rok to kolejna płyta Artystki zatytułowana po prostu &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Moje Piosenki&lt;/span&gt; z przebojami takimi jak &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Znam Cię na pamięć&lt;/span&gt; i wyjątkowo udany &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Miał być ślub&lt;/span&gt; ilustrowany ciekawym teledyskiem. Lata 2007-2009 to fonograficzna przerwa, w trakcie której Monika m.in. Wsparła wokalnie projekt Silver Rocket w utworze &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Niagara falls&lt;/span&gt; oraz przede wszystkim pracowała nad swoim trzecim albumem, który ostatecznie okazał się jesienią 2010 roku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Granda&lt;/span&gt; bo tak owo wydawnictwo zostało zatytułowane wywołało spore zamieszanie na muzycznej mapie Polski, znajdując pozytywny odbiór wśród dawnych wielbicieli Brodki, jak i zdobywając uznanie wśród słuchaczy muzyki alternatywnej. To wybuchowa mieszanka rocka, popu i folku wsparta świetną produkcją Bartosza Dziedzica (do spółki z Moniką) oraz wpasowującymi się w klimat płyty tekstami Jacka Szymkiewicza z Pogodno, Radka Łukasiewicza z Pustek oraz samej Artystki. Wielu z wielbicieli tak udanej metamorfozy wokalistki było ciekawych jak materiał z tej płyty zabrzmi na koncertach. Mieszkańcy Śląska mieli okazję się o tym przekonać jesienią w Chorzowie oraz właśnie wczoraj w katowickim Mega Clubie. Na początek kilka słów o supporcie, zespole Brown Cube – nie widziałem całości, ale po tym co widziałem myślę, że gdyby nie dość banalne teksty traktujące głównie o relacjach damsko-męskich, byłoby całkiem w porządku bo i (klubowa) muzyka udana, i wokalistka ma nie najgorszy głos. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już samo spojrzenie na wystrój sceny (biała płachta z tyłu sceny z poprzyczepianymi do niej trójkątami, wstęgi na mikrofonie) pozwalały mieć nadzieję, że będzie to koncert dopracowany w każdym szczególe. Po 21-ej z głośników popłynęły pierwsze dźwięki &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Hejnału&lt;/span&gt;, który płynnie przeszedł w piosenkę &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Bez Tytułu&lt;/span&gt;, po czym na scenie pojawiła się Gwiazda Wieczoru w barwnym stroju i fluorescencyjnym makijażu na czole. Na początek otrzymaliśmy opener z &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Grandy&lt;/span&gt; czyli &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Szyszę&lt;/span&gt;, następnie usłyszeliśmy m.in. owacyjnie przyjęte &lt;span style="font-style:italic;"&gt;W pięciu smakach&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Krzyżówkę dnia&lt;/span&gt;, liryczne &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Saute&lt;/span&gt; czy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;K.O&lt;/span&gt;. Brodka co chwilę raczyła publiczność wypowiedziami na temat trasy, która właśnie w Katowicach ma swój finał, ze wzruszeniem informowała, że wśród publiczności jest obecna jej mama czy uczyła widzów obsługi niecodziennego instrumentu zwanego omnichordem (jak słusznie zauważyła &lt;span style="font-style:italic;"&gt;„takiej konfersanjerki nie powstydziłby się Krzysztof Ibisz”&lt;/span&gt; co spowodowało wybuch śmiechu wśród widowni). Najlepsze miało jednak dopiero nadejść. Mowa o histerycznie wręcz przyjętej &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Grandzie&lt;/span&gt;, całkowicie przearanżowanymi na klubową modłę piosenkami &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ten&lt;/span&gt; oraz &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dziewczyna mojego chłopaka&lt;/span&gt;, niezwykłej wersji utworu Tanity Tikaram &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Twist in my Sobriety&lt;/span&gt; i coverze &lt;span style="font-style:italic;"&gt;King of my castle&lt;/span&gt; zespołu Wamdue Project. Część podstawowa nie wystarczyła wciąż nienasyconej publiczności, tak więc Monika wyszła na scenę jeszcze dwukrotnie wykonując "ucountrowioną" wersję &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Syberii&lt;/span&gt; oraz, ponownie, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;W pięciu smakach &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Grandę &lt;/span&gt; w trakcie której unosiła się na rękach fanów. Po niespełna półtorej godziny perfekcyjnie przygotowane widowisko zakończyło się. Niesamowite, ile w tej dziewczynie energii i pasji, jak potrafi porwać do  wspólnej zabawy niemałą przecież publikę, która tego dnia stawiła się w Mega Clubie. Wracając do domu pomyślałem, że Reni Jusis, w końcu znalazła godną kontynuatorkę klubowego okresu swojej twórczości. A Brodka pokazała, że to tak naprawdę dopiero początek jej muzycznej kariery. Tym razem już na jej zasadach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-0ki_ZsU4OFo/TahqDVEDDzI/AAAAAAAAAd8/xXypnlC403Q/s1600/Zdj%25C4%2599cie0540.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-0ki_ZsU4OFo/TahqDVEDDzI/AAAAAAAAAd8/xXypnlC403Q/s320/Zdj%25C4%2599cie0540.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5595839142434115378" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-8132788753285324011?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/8132788753285324011/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/04/mega-brodka-w-mega-clubie-katowice-14.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/8132788753285324011'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/8132788753285324011'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/04/mega-brodka-w-mega-clubie-katowice-14.html' title='&lt;center&gt;Mega Brodka w Mega Clubie &lt;br&gt;(Katowice, 14 kwietnia 2011)&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-5W8bX-MfA3g/Tahpyll2Q2I/AAAAAAAAAd0/VBZCb-CiTtY/s72-c/Zdj%25C4%2599cie0544.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-301414247075670241</id><published>2011-03-14T15:21:00.011+01:00</published><updated>2011-03-15T13:46:39.751+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapowiedzi płytowe'/><title type='text'>Płytowe premiery wiosenne</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s1600-h/CDD.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s320/CDD.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5386452893302697330" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15 marca&lt;br /&gt;Gang Of Four – Content&lt;br /&gt;Grupa MoCarta, Wojciech Malajkat, Zbigniew Zamachowski – Zamach na MoCarta [cd, dvd, cd/dvd]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;17 marca&lt;br /&gt;Diana Krall – Doing all right – In concert Spain [cd, dvd]&lt;br /&gt;Me Myself &amp; I – Takadum&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;18 marca&lt;br /&gt;Green Day – Awesome as f**k [cd/dvd. cd/blu-ray]&lt;br /&gt;John Porter – Back in town [cd + książka]&lt;br /&gt;Soundgarden – Live on I-5 &lt;br /&gt;Eric Benet – Lost in time&lt;br /&gt;The Naked And Famous – Passive me, aggressive you&lt;br /&gt;Al Di Meola – Pursuit of radical rhapsody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21 marca &lt;br /&gt;Duran Duran – All you need is now&lt;br /&gt;The Strokes – Angles&lt;br /&gt;Baaba Kulka – Baaba Kulka [cd/dvd]&lt;br /&gt;Joe Bonamassa - Dust bowl [cd, lp, digibook]&lt;br /&gt;Varius Manx – Eli&lt;br /&gt;Contemporary Noise Sextet – Ghostwriter`s joke&lt;br /&gt;The Lollipops – Hold!&lt;br /&gt;Habakuk – Sztuka ulotna&lt;br /&gt;Aretha Franklin – The great american songbook&lt;br /&gt;Pet Shop Boys – The most incredible thing&lt;br /&gt;The Vaccines – What did you expect from The Vaccines?&lt;br /&gt;Renata Przemyk – Ya Hozna [reedycja, 2 cd]&lt;br /&gt;CETI – Ghost of the universe – Behind the black curtain&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;22 marca&lt;br /&gt;Kolekcja 20-lecia Pomatonu: The Car Is On Fire [3 cd],&lt;br&gt; Pod Budą [4 cd], Stanisław Sojka [4 cd]&lt;br /&gt;Marcelina – Marcelina&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25 marca&lt;br /&gt;Whitesnake – Forevermore [cd, cd/dvd, cd/dvd/2 lp]&lt;br /&gt;Plateau – Projekt Grechuta&lt;br /&gt;Status Quo – Under the influence&lt;br /&gt;Panic! At The Disco – Vices &amp; Virtues&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;28 marca&lt;br /&gt;Cavalera Conspiracy – Blunt force trauma [cd, cd/dvd]&lt;br /&gt;The New York Dolls – Dancing backward in high heels [cd/dvd]&lt;br /&gt;The Human League – Credo&lt;br /&gt;Britney Spears – Femme fatale [cd, eco style, jewelcase]&lt;br /&gt;OST – Ranczo&lt;br /&gt;Zbigniew Preisner – Requiem dla mojego przyjaciela [cd/2lp]&lt;br /&gt;Red Hot Chili Peppers – Stadium Parisian [dvd, koncert z 2006 r.]&lt;br /&gt;Radiohead – The king of the limbs&lt;br /&gt;Within Temptation – The unforgiving [cd, cd/dvd, eco style]&lt;br /&gt;Pearl Jam – Vitalogy [expanded] [reedycja]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;29 marca&lt;br /&gt;Norah Jones, Wynton Marsalis, Willie Nelson – Here we go again: Celebrating the genius of Ray Charles&lt;br /&gt;Kolekcja 20-lecia Pomatonu: Irena Santor [3 cd], Paweł Kukiz [3 cd]&lt;br /&gt;Twilite – Quiet Giant&lt;br /&gt;Piotr Lisiecki – Rules changed up&lt;br /&gt;Ballady i Romanse – Zapomnij&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4 kwietnia&lt;br /&gt;David Lynch – Good day today [cd, cd/dvd, lp]&lt;br /&gt;Kat &amp; Roman Kostrzewski – Biało-czarna&lt;br /&gt;Piotr Rogucki – Loki – Wizja dźwięku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;30 maja&lt;br /&gt;Cool Kids Of Death - [tba] &lt;br&gt; (premiera singla "Plan ewakuacji" 4 kwietnia)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;31 maja&lt;br /&gt;MYSLOVITZ - NIEWAŻNE JAK WYSOKO JESTEŚMY... &lt;br&gt; (premiera singla "Ukryte" 28 marca)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jesień&lt;br /&gt;Muchy - Chcę Ci coś powiedzieć&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-301414247075670241?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/301414247075670241/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/03/pytowe-premiery-wiosenne.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/301414247075670241'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/301414247075670241'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2011/03/pytowe-premiery-wiosenne.html' title='Płytowe premiery wiosenne'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s72-c/CDD.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-4799783321264877509</id><published>2010-11-07T19:36:00.012+01:00</published><updated>2011-04-09T20:42:50.818+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stephen King'/><title type='text'>Stephen King - Pod Kopułą (2010)</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TNbzYOZltuI/AAAAAAAAAdA/n_PC0pEpBEU/s1600/large_Pod-kopula_Stephen-King,images_big,7,978-83-7648-349-8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 225px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TNbzYOZltuI/AAAAAAAAAdA/n_PC0pEpBEU/s320/large_Pod-kopula_Stephen-King,images_big,7,978-83-7648-349-8.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5536880389406439138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[ania wasilewska-stawiak]&lt;br /&gt;ocena: 10/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;"POD KOPUŁĄ." POD WRAŻENIEM.&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;           &lt;br /&gt;Do takich książek podchodzi się podobnie jak do dawno niewidzianych, dobrych znajomych. Z tęsknotą, ale i oczekiwaniami, że stara przyjaźń nie ogorzała w miarę upływu lat. Że nasz druh nie rozczaruje, a pokrzepi, że będzie taki sam jak dawniej… Szczególnie gdy w historii znajomości zdarzyły się też – co nieuniknione – drobne przytyczki, niezamierzone przykrości czy jakieś przedawnione niedomówienia. Wówczas, każde spotkanie z ulubionym znajomym staje się okazją, by skorygować niedociągnięcia oraz by pobyć znów razem. Tak po kumpelsku…  Do nowej powieści Stephena Kinga należało więc podejść z niewielką rezerwą. Zwłaszcza, widząc gabaryty książki zbliżone do ostatniego, niezbyt udanego, a wszak napisanego przez mistrza, horroru. Ponad dziewięćset stron książki &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Pod kopułą&lt;/span&gt; kojarzy się z - równie imponującą objętościowo - &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ręką Mistrza&lt;/span&gt;. I napawa obawą, czy kolejny kolos nie będzie równie "przydługi". Bo w &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ręce…&lt;/span&gt; dłużyły się wątki, opisy i dialogi. Natomiast w najnowszym dziele Króla nie nudzi nic. A wręcz, z obfitości skumulowanych emocji, szybko zaczyna nam brakować powietrza – zupełnie tak, jak mieszkańcom Chester’s Mill. &lt;br /&gt;       &lt;br /&gt;       W osławionym przez "władcy grozy" stanie Maine znów dzieje się źle. Nad niewielkim miasteczkiem nagle powstaje tajemnicza kopuła, której negatywne działanie zaczynają odczuwać najpierw poszczególni mieszkańcy, a następnie cała uwięziona społeczność. Jak zwykle w takich sytuacjach: ktoś chce czerpać profity z zaistniałej sytuacji kryzysowej, a ktoś inny w panującym chaosie ukrywa swoje zbrodnie. Jedni ludzie próbują na własną rękę wydostać się z pułapki, a więc rozwikłać zagadkę klosza, inni zaś obywatele wpadają w panikę, osaczeni klaustrofobiczną zaporą. Pod wpływem tytułowej kopuły rozbijają się samoloty, wybuchają rozruszniki serc i inne, elektroniczne urządzenia. Zwierzęta leśne w popłochu pędzą przed siebie. Zwierzęta domowe pierwsze odczuwają, że atmosfera gęstnieje, a brak dopływu świeżego powietrza, z dnia na dzień, staje się śmiertelnie niebezpieczny. Potrzeba więc głównych bohaterów (w tych rolach: osoba spoza miasta, przypadkowo znajdująca się w epicentrum zdarzeń i całkowicie przypadkowo będąca byłym (bystrym i sympatycznym) żołnierzem amerykańskim, jak również redaktorka lokalnej gazety (bystra i sympatyczna), od lat próbująca dociec prawdy o polityce miasta, o szerzącej się w regionie korupcji).   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;     Warto zapewnić, że powód zaistnienia klosza ma związek i ze złem dziejącym się w Mill – tu pole do popisu mają więc duchowni, przedstawieni we wstępie książki, w tzw. liście obecnych – i z działaniem sił nadprzyrodzonych, co w wypadku pisarstwa Stephena Kinga, nikogo już nie dziwi. Wspomniana lista obecności jest zabiegiem literackim, ułatwiającym zorientowanie się, kto jest kim w plejadzie postaci pobocznych. King – wielbiciel psów – nie rozczarowuje swoich fanów nawet w tej materii – lista zawiera imiona wybranych czworonogów wraz z nazwiskami ich właścicieli! Wiadomo więc, kto gra w czyim zespole. Władze miasta robią swoje  werbując policję kryzysową. A reszta osób, w tym na przykład rodzina pewnego zacnego lekarza, skupia się na sprawach pilnych. Oto bowiem większość miejscowych dzieci zaczyna miewać dziwne halucynacje związane ze zbliżającym się Halloween. Pod kopułę zaś, od zewnętrznej strony, zjeżdżają się samochody wojskowe, mające pilnować dostępu do przeklętego klosza. Przez niezidentyfikowaną szybę świat ogląda sceny, rozgrywające się w Chester’s Mill. Coraz wyraźniej zaczyna być widoczne, że żywioł, jaki rozpętał się pod kopułą, przyniesie mnóstwo ofiar. King bowiem, jak to King, daje swym czytelnikom grozę oczekiwania na nagły zwrot akcji, niewinnie przelaną krew, a także to, co praktykował już wiele powieści wcześniej – psychozę rozszalałego tłumu. Być może prawdą jest, iż pisarz nad swą książką zaczął pracować w latach siedemdziesiątych, lecz z przyczyn technicznych (za wielki obszar osobowościowo – przestrzenny do ujarzmienia, zbyt mała wiedza na temat zjawisk fizycznych i chemicznych, które mogłoby zaistnieć w obrębie przedstawionej bariery), zaprzestał realizacji "kopułowego projektu". Być może, faktycznie, nad lekturą o równie imponującej objętości, musiał pochylać się sztab specjalistów. Na każde osiągnięcie znanego pisarza, znajdzie się przecież zarzut o nieoryginalność, o sztampowość. Lecz dla wyczekujących nowości "kingomaniaków" niestraszna jest nawet krytyka schematyczności horroru, negacja zbyt prosto zarysowanych w nim podziałów na dobrych i złych bohaterów. Wszak dla miłośników twórczości Stephena Kinga, dzieło &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Pod kopułą&lt;/span&gt; to ponowne, wyczekiwane i wymarzone spotkanie z ,,klasyką strachu”, z dawno niewidzianym przyjacielem, niesamowicie opisanym na kartach książki – to budzący dreszczyk kontakt z lękiem, że &lt;span style="font-style:italic;"&gt;"gdyby tak się stało, jak się stało, to by się działo..."&lt;/span&gt; Kto znalazł się &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Pod kopułą&lt;/span&gt;, z pewnością jest pod wrażeniem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-4799783321264877509?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/4799783321264877509/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/11/stephen-king-pod-kopua-2010.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/4799783321264877509'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/4799783321264877509'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/11/stephen-king-pod-kopua-2010.html' title='&lt;center&gt;Stephen King - Pod Kopułą (2010)&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TNbzYOZltuI/AAAAAAAAAdA/n_PC0pEpBEU/s72-c/large_Pod-kopula_Stephen-King,images_big,7,978-83-7648-349-8.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-1690744423820098907</id><published>2010-10-25T11:43:00.016+02:00</published><updated>2010-10-25T12:13:08.988+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Julianna Awdiejewa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fryderyk Chopin'/><title type='text'>Julianna Awdiejewa plays Chopin</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Krockus&lt;/span&gt; nie tylko popkulturą żyje. Na dowód tego zamieszczam moją ulubioną część Koncertu Fortepianowego e-moll Fryderyka Chopina zatytułowaną Rondo - Vivace w wykonaniu laureatki pierwszego miejsca XVI Koncertu Fortepianowego im. F. Chopina Rosjanki Julianny Awdiejewej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="450" height="278"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/XdP1yHSE55k?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0xe1600f&amp;amp;color2=0xfebd01"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/XdP1yHSE55k?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0xe1600f&amp;amp;color2=0xfebd01" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="450" height="278"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-1690744423820098907?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/1690744423820098907/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/10/julianna-awdiejewa-plays-chopin.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/1690744423820098907'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/1690744423820098907'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/10/julianna-awdiejewa-plays-chopin.html' title='&lt;center&gt;Julianna Awdiejewa plays Chopin&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-851101467782335524</id><published>2010-10-02T22:21:00.005+02:00</published><updated>2011-06-08T13:35:26.639+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='less is more'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hurts'/><title type='text'>Hurts - Happiness</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TKeVePBs6HI/AAAAAAAAAcw/ti6YmZxr30s/s1600/hurts.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TKeVePBs6HI/AAAAAAAAAcw/ti6YmZxr30s/s320/hurts.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5523547814655486066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[dominika]&lt;br /&gt;ocena: 8/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;MODA NA LATA OSIEMDZIESIĄTE TRWA&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ostatnim czasie wśród artystów mamy modę na retro. Tak też dzieje się w przypadku duetu Hurts, który cieszy się naprawdę sporą popularnością. Kilka dni temu dane mi było usłyszeć w radiu utwór &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Devotion&lt;/span&gt; nagrany z udziałem Kylie Minoque. Zaowocowało to sięgnięciem po cały album. Muszę przyznać, że nie rozczarowałam się ani trochę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Płyta &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Happiness&lt;/span&gt; hipnotyzuje od początku do końca. Genialne otwarcie piosenką &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Silver Lining&lt;/span&gt; oraz zwieńczenie dzieła przy pomocy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;The Water&lt;/span&gt;. Tutaj nie ma słabych kompozycji, wszystko jest dokładnie przemyślane i dopracowane do perfekcji. Całość dopełnia tajemnicza otoczka w postaci samych artystów i strony wizualnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hurts kojarzą mi się trochę z wczesnymi Depeche Mode czy też Pet Shop Boys i Talk Talk. Można by więc powiedzieć, że to wszystko już było, że teksty i muzyka nie są niczym odkrywczym. Ale to nieważne. Słucha się tego wyśmienicie, a duet trafia do odbiorcy. I to się liczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekam z niecierpliwością na występ na żywo, czuję, że Hurts mogą dołączyć do grona artystów Open’er Festival w 2011 roku. Oby tak było. Album oceniam dobrą 8 i wracam do słuchania.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-851101467782335524?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/851101467782335524/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/10/hurts-happiness.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/851101467782335524'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/851101467782335524'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/10/hurts-happiness.html' title='&lt;center&gt;Hurts - Happiness&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TKeVePBs6HI/AAAAAAAAAcw/ti6YmZxr30s/s72-c/hurts.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-1128524456674231881</id><published>2010-09-16T12:26:00.006+02:00</published><updated>2010-09-27T18:14:57.130+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapowiedzi płytowe'/><title type='text'>Płytowe premiery jesienne</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s1600-h/CDD.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s320/CDD.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5386452893302697330" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16 września&lt;br /&gt;Maroon 5 - Hands all over [cd, deluxe]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bończyk/Krzywański - Ideologia snu [cd+książka]&lt;br /&gt;Serj Tankian - Imperfect harmonies [cd, cd/lp]&lt;br /&gt;Bez Jacka i Słodki Całus - Ot tak po prostu, tom 2&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;20 września&lt;br /&gt;Monika Brodka - Granda [cd, cd/dvd]&lt;br /&gt;Eric Clapton - God meets Buddah (Tokyo 2009) [dvd]&lt;br /&gt;Natu - Gram Duszy&lt;br /&gt;Hurts - Happiness&lt;br /&gt;Opeth - In live concert at The Royal Albert Hall [2dvd, 2dvd+3cd]&lt;br /&gt;Thievery Corporation - It takes a thief&lt;br /&gt;Manic Street Preachers - Postcards from a young man [cd, 2cd]&lt;br /&gt;U2 - Sao Paulo, Brazil 1998&lt;br /&gt;Oceansize - Self preserved while the bodies float up [cd, cd/lp]&lt;br /&gt;Therion - Sitra Ahra [cd, lp]&lt;br /&gt;David Bowie - Station to station [5cd, dvd, 3lp]&lt;br /&gt;Motorhead - Steel your face (the early years live) [dvd]&lt;br /&gt;Ms No One - The leaving room&lt;br /&gt;Seal - VI Commitment&lt;br /&gt;John Legend &amp; Yhe Roots - Wake up [covery]&lt;br /&gt;Brainstorm - Years and seconds&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;22 września&lt;br /&gt;Vienio - Etos 2010&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;24 września&lt;br /&gt;Sarah Blasko - As day follows night&lt;br /&gt;Czyści jak łza - Filmujemy [cd/dvd]&lt;br /&gt;Nikki Yanofsky - Nikki&lt;br /&gt;Nikki Yanofsky - Live in Montreal [dvd]&lt;br /&gt;Liza Minnelli - Liza`s at The Palace [dvd]&lt;br /&gt;Gordon Haskell - One Day Soon&lt;br /&gt;William Orbit - Pieces in a modern style [cd, 2cd]&lt;br /&gt;Proletaryat - Prawda&lt;br /&gt;Andrzej Brzeski - Tamte Panienki [live]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27 września&lt;br /&gt;Slipknot - (Sic)Nesses&lt;br /&gt;Duran Duran - Big Thing [cd, cd/dvd, lp]&lt;br /&gt;The Beatels - Budokan, Tokyo 1966&lt;br /&gt;Eric Clapton - Clapton [cd, lp]&lt;br /&gt;George Michael - Faith [reedycja, 2cd, 2cd+dvd, 2cd+dvd+lp]&lt;br /&gt;Grinderman - Grinderman 2 [cd, lp]&lt;br /&gt;Various Artists - Kaczmarski &amp; Jazz&lt;br /&gt;Neil Young - Le Noise&lt;br /&gt;Duran Duran - Live in Hammersmith `82 [dvd]&lt;br /&gt;Ben Folds &amp; Nick Hornby - Lonely Avenue [cd, lp]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;18 października&lt;br /&gt;Newest Zealand - Newest Zealand&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25 października&lt;br /&gt;Negatyw - Virus&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;październik&lt;br /&gt;Kings Of Leon - [tba]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16 listopada&lt;br /&gt;Rihanna - Loud&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jesień&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ŚCIANKA - [tba, 2cd]&lt;br /&gt;EDYTA BARTOSIEWICZ - TAM, DOKĄD ZMIERZASZ [powrót po 12 latach]&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-1128524456674231881?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/1128524456674231881/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/09/pytowe-premiery-jesienne.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/1128524456674231881'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/1128524456674231881'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/09/pytowe-premiery-jesienne.html' title='Płytowe premiery jesienne'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s72-c/CDD.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-8820228627310194327</id><published>2010-08-13T16:12:00.020+02:00</published><updated>2011-05-14T16:30:18.224+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='No Age'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Off Festival'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Happy Pills'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='relacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dorota Masłowska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='O.S.T.R.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Indigo Tree'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Janusz Rudnicki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='The Reaveonettes'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Shining'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lao Che'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='The Flaming Lips'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='live'/><title type='text'>Off Festival, 6-8 sierpnia 2010, Katowice. Część trzecia</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGVUr3NEFfI/AAAAAAAAAcA/DESJa7AmXRQ/s1600/Zdj%C4%99cie0515.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGVUr3NEFfI/AAAAAAAAAcA/DESJa7AmXRQ/s320/Zdj%C4%99cie0515.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504899232060151282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;8 sierpnia - Dzień trzeci&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tradycyjnie, godzina: 15, miejsce: Scena Trójka Offensywa Stage. Grają &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Indigo Tree&lt;/span&gt;, składające się jedynie z dwóch osób: basisty oraz gitarzysto-wokalisty. Mimo dobrego przyjęcia przez offową publiczność to jeden z nielicznych koncertów tej edycji który nie podobał mi się. Może to wczesna pora, może zbyt małe instrumentarium, nie wiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kyst&lt;/span&gt; to jak czytamy w grubym festiwalowym informatorze to &lt;span style="font-style:italic;"&gt;„Sopocka formacja, która powstała Norwegii”&lt;/span&gt;. Skoro Sopot to i duże prawdopodobieństwo, że Maciek Cieślak ma związek z zespołem – faktycznie, był producentem ich debiutanckiej płyty. Koncert dwóch perkusistów i gitarzystów, w dużej części instrumentalny. Hałaśliwy, choć bywały i spokojniejsze fragmenty. Publiczności zebranej na Scenie Eksperymentalnej się podobało. Mnie też.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie na Scenie Trójka Offensywa Natalia Fiedorczuk po raz trzeci czyli koncert reaktywowanego &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Happy Pills&lt;/span&gt;. Nie załapałem się na koncerty pierwotnego składu więc nie mam porównania. Jednakże sam występ udany, wokalistka magnetyzuje, trzy gitary oraz sekcja rytmiczna wygrywają energetyczne, melodyjne kawałki. Nazwa zespołu padała ze sceny często tak więc każdy zapamiętał na jaki koncert przyszedł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Lao Che&lt;/span&gt;, podobnie jak Pustki wystąpiły na Offie po raz trzeci. Ja ich widziałem po raz pierwszy. Sporo kontrowersji narosło wokół tego zespołu (a głównie płyty &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Powstanie Warszawskie&lt;/span&gt;) jednak widać, że mają swoją wierną i oddaną publiczność. W repertuarze głównie utwory z ich dwóch ostatnich płyt - &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Gospel&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Prąd Stały/Prąd Zmienny &lt;/span&gt;czyli piosenki takie jak &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Hydropiekłowstąpienie&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Czas&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Bóg Zapłać&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Prąd Stały/Prąd Zmienny&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed 18 na Scenie Głównej wystąpił jeden z najsłynniejszych reprezentantów polskiego hip-hopu czyli &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;O.S.T.R.&lt;/span&gt;. Był &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Początek&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Po Drodze Do Nieba&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Śpij Spokojnie&lt;/span&gt;. Na freestyle i improwizację w trakcie której Ostry zagrał na klawiszach także znalazło się miejsce. Jednakże koncert opierał się na konferansjerce głównej postaci wieczoru z której dowiedzieliśmy się o poglądach politycznych rapera (o krzyżu pod Pałacem Prezydenckim też było) i poznaliśmy jego rodzinę – a głównie syna, z którego Ostry jest bardzo dumny. Duży plus dla instrumentalistów, ta muzyka zdecydowanie lepiej brzmi w towarzystwie żywego składu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po koncertach krótka przerwa na niemuzyczne przedsięwzięcia. Artur Rojek chcąc poezji na Offie poprosił Wojciecha Kuczoka by ten mu ją zapewnił. Kuczok wolał prozaików, w związku z tym zaprosił m.in. Janusza Rudnickiego i Dorotę Masłowską. Sam też postanowił zaprezentować fragmenty swojej twórczości. Odczyt Rudnickiego uznaję za jeden z najjaśniejszych momentów tegorocznej edycji, choć niektórzy znali już jego fragmenty z 'Machiny', gdzie autor co miesiąc pisuje felietony. Żywy język, pojawiające się czasami wulgaryzmy i niesamowita barwność opisów zapewniły  &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Januszowi Rudnickiemu&lt;/span&gt; poklask u publiczności. Po nim fragmenty opisów erotycznych ze swej najnowszej książki zaprezentował &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Wojciech Kuczok&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po części literackiej na Scenie Leśnej wystąpili punkowcy z  &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;No Age&lt;/span&gt;. Amerykanie zgotowali swoim słuchaczom dawkę konkretnego czadu, choć osobiście drażnił mnie wokal śpiewającego perkusisty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po nich miał miejsce krótki odczyt polityczny laureatki nagrody literackiej NIKE &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Doroty Masłowskiej&lt;/span&gt;. Gdzieś pisano, że to miał być pastisz jednak nie odniosłem takiego wrażenia, bardziej mi to przypominało wypracowanie licealistki przygotowane na WOS. I czy ten śmiech, od którego nie mogła powstrzymać się autorka był zamierzony?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie na Scenie Głównej zaprezentowali się Duńczycy z &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;The Raveonettes&lt;/span&gt;. Zagrali dobrze, choć momenty wyjątkowo hałaśliwe, kłóciły mi się z następującymi po nich solowych wykonaniach Sharin Foo. Szczęśliwie znalazło się miejsce na ich największy przebój - &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Love in a trashcan&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie na Scenie Leśnej na godzinę zawitała legenda polskiego „undergroundu” czyli grupa &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kryzys&lt;/span&gt;, promująca wydaną z 25-letnim opóźnieniem płytę &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Koniec Komunizmu&lt;/span&gt;. Zagrali piosenki z których są najbardziej znani czyli &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ambicję&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Telewizję &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Małe Psy&lt;/span&gt;. Choć raczej mało uczestników Offa pamięta ich z czasów pierwotnej działalności to zagrali porządny, punkowo-nowofalowo-reggae`owy koncert. Sprawa wiadomego krzyża też została przez Brylewskiego poruszona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gęsty tłum przed Sceną Główną świadczył o tym, że za chwilę wystąpi na niej największa gwiazda piątego Off Festivalu –&lt;span style="font-weight:bold;"&gt; The Flaming Lips&lt;/span&gt;. Napięcie budowały oryginalne wizualizacje na telebimie, których główną bohaterką była tańcząca kobieta. Równo o północy z jej wnętrza wyszli muzycy zespołu i rozpoczął się show jakiego ten kraj nie widział. Wokalista Wayne Coyne wszedł do wielkiej przeźroczystej kuli i przespacerował się w niej po pierwszych rzędach uradowanej publiczności, a w kierunku do widowni zostały wypuszczone ogromne ilości kolorowych balonów oraz morze pomarańczowo-żółtego konfetti. I tak było już do końca występu podczas którego towarzyszyła zespołowi grupa tancerzy po lewej i prawej stronie ubrana w pomarańczowe ubrania. Na mnie największe wrażenie zrobiły wielkie, laserowe ręce wokalisty, które na chwilę włożył. Sama muzyka, momentami bardzo energetyczna, świetnie współbrzmiała z licznymi efektami specjalnymi. Trudno o lepsze zakończenie festiwalu, a dokładniej działalności jego Sceny Głównej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po nich na Scenie Eksperymentalnej zagrało drugie dla mnie ekstremum imprezy czyli norweskie &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Shining&lt;/span&gt;. Potężna dawka blackmetalowej energii, połączoną z free jazem – w którym prym wiódł grający, poza gitarą, także na flecie i saksofonie wokalista. Świetne zakończenie występów live na tej edycji imprezy. Największą niespodziankę zostawili na koniec – kilkunastominutowa wersja pierwszego utworu z pierwszej płyty King Crimson czyli &lt;span style="font-style:italic;"&gt;21st Century Schizoid Man&lt;/span&gt; porwała wszystkich, w tym mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym koncercie na chwilę wpadłem jeszcze do Namiotu Trójkowego gdzie miał miejsce set Djski  brytyjskiego &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Darkstara&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Podsumowanie &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W trakcie trwania festiwalu warto było odwiedzić stoisko wytwórni Maćka Cieślaka czyli My Shit In Your Cofee na którym poza zremasterowaną wersją &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Statku Kosmicznego&lt;/span&gt; (fajnie mieć w końcu oryginał w normalnej cenie), &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Secret Sister&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Pana Planety&lt;/span&gt; czy albumu Kings Of Caramel można było kupić debiutancki album Cieślaka i Księżniczek, DVD Ścianki z tegorocznego koncertu na Chłodnej w Warszawie, przeróżne koszulki czy magnesy. Przy odrobinie szczęścia można było także dostać autograf Cieślaka, który często na stoisku przybywał. &lt;br /&gt;Świetna okazja do nabycia asortymentu MSIYC, tym bardziej, że te płyty można nabyć tylko przez sprzedaż internetową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sumie na terenie Doliny Trzech Stawów spędziłem 30 godzin biorąc udział w 27 koncertach. Przygotowanie imprezy oceniam bardzo dobrze. Sceny nie były zbyt oddalone od siebie co nie kazało przemierzać kilometrów po to by dotrzeć na którąś z nich. Strefa Gastronomiczna mogła by być bardziej różnorodna i tańsza. Piwo też mogłoby pozostać te które w latach ubiegłych – osobiście wolę Lecha niż Grolscha. Narzekano także na nadgorliwą ochronę, która sprawdzała nawet paczki papierosów. Trudno było także przedrzeć się przez tłum zmierzający do Sceny Leśnej i Trójkowej po zakończeniu koncertu na Głównej. Wszystko to jednak drobne niedociągnięcia które można łatwo poprawić. Większość z Was pewnie i tak będzie chciała przyjechać tu za rok, na szóstą edycję festiwalu by ponownie przeżyć niesamowite muzyczne emocje. Zatem do zobaczenia na Dolinie Trzech Stawów w 2011 roku!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGVU50VlDqI/AAAAAAAAAcI/gDXC7yo2MKk/s1600/Zdj%C4%99cie0516.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGVU50VlDqI/AAAAAAAAAcI/gDXC7yo2MKk/s320/Zdj%C4%99cie0516.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504899471808728738" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGVVEezXt0I/AAAAAAAAAcQ/D8kPodRkdQA/s1600/Zdj%C4%99cie0510.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGVVEezXt0I/AAAAAAAAAcQ/D8kPodRkdQA/s320/Zdj%C4%99cie0510.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504899655006664514" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGVVSzDBkuI/AAAAAAAAAcY/ptwreNhnVhM/s1600/Zdj%C4%99cie0511.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGVVSzDBkuI/AAAAAAAAAcY/ptwreNhnVhM/s320/Zdj%C4%99cie0511.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504899900959199970" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGVVgF8CyWI/AAAAAAAAAcg/8dbFw8gA-rw/s1600/Zdj%C4%99cie0517.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGVVgF8CyWI/AAAAAAAAAcg/8dbFw8gA-rw/s320/Zdj%C4%99cie0517.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504900129368492386" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na dwóch pierwszych zdjęciach The Flaming Lips, na trzecim Lao Che, czwartym O.S.T.R, a na piątym Shining.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-8820228627310194327?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/8820228627310194327/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/08/off-festival-6-8-sierpnia-2010-katowice_5645.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/8820228627310194327'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/8820228627310194327'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/08/off-festival-6-8-sierpnia-2010-katowice_5645.html' title='&lt;center&gt;Off Festival, 6-8 sierpnia 2010, Katowice. Część trzecia&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGVUr3NEFfI/AAAAAAAAAcA/DESJa7AmXRQ/s72-c/Zdj%C4%99cie0515.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-4876069480366587628</id><published>2010-08-13T13:15:00.019+02:00</published><updated>2011-03-01T12:33:49.118+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dinosaur Jr.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tunng'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nathalie And The Loners'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Off Festival'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muchy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hey'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='relacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pustki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lachowicz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='live'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mitch and Mitch'/><title type='text'>Off Festival, 6-8 sierpnia 2010, Katowice. Część druga</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGUq-xRDnvI/AAAAAAAAAbY/MvOX8mEUXN8/s1600/Zdj%C4%99cie0504.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGUq-xRDnvI/AAAAAAAAAbY/MvOX8mEUXN8/s320/Zdj%C4%99cie0504.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504853377395433202" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;7 sierpnia - Dzień drugi&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi dzień katowickiego Offa zacząłem jak zwykle o godzinie 15 koncertem na Scenie Trójka Offensywa . Tym razem koncertem &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Nathalie And The Loners&lt;/span&gt;. Za perkusją tego projektu zasiadł Maciej Cieślak (z blogu substanceonly.net dowiedziałem się, że Cieślak wspomógł na Scenie Leśnej pół godziny wcześniej zespół &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Manescape&lt;/span&gt;). Sam występ ciekawy, piosenki fajne, choć szkoda, że w większości zaśpiewane po angielsku – z wyjątkiem utworu &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Nerwowy potwór&lt;/span&gt;. Dobry finał, w którym za perkusją poszaleć mógł M.C..  A urocza Natalia Fiedorczuk wyrasta na czołową wokalistę sceny alternatywnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poznański &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Plum &lt;/span&gt;fajnie zagrał, w dużej mierze instrumentalnie, z tego co pamiętam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po 16 na Scenie Głównej po raz trzeci na Offie zagrały &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Pustki&lt;/span&gt;. Otrzymaliśmy zestaw ich przebojów  z &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Wesoły Jestem&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Parzydełkiem&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Koniec Kryzysu&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Kalamburami&lt;/span&gt; na czele i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Słabością Chwilową &lt;/span&gt;zagraną chyba na sam koniec. Był też jakiś premierowy utwór. Duża energia, a po wokalistce wcale nie było słychać chorego gardła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Mitch &amp; Mitch With Their Incredible Band&lt;/span&gt; widziałem od połowy. Zespół rozrośnięty do wymiarów nontetu (czyli aż dziewięciu osób) z tego co usłyszałem promował głównie swą najnowszą instrumentalną płytę &lt;span style="font-style:italic;"&gt;XXII Century Sound Pioneers&lt;/span&gt;, choć znalazło się też miejsce bodaj dla jakichś piosenek z &lt;span style="font-style:italic;"&gt;12 Catchy Tunes (We Wish We Had Composed)&lt;/span&gt;. Ten kto był na ich koncercie, ten wie, że może się spodziewać niespodziewanego. Nad wszystkim górowała konferansjerka i interakcje z publicznością Macia Morettiego, który jak zwykle wprowadził dużo humoru do występu tego oryginalnego zespołu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie po raz drugi na Offie, a po raz pierwszy na Scenie Głównej zaprezentowały się &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Muchy&lt;/span&gt;. Z lekką obsuwą spowodowaną awarią silnika ich pojazdu oraz przemową m.in. Prezydenta Miasta Katowic Piotra Uszoka, przepytywanego przez Piotra Stelmacha. Muchy, poszerzone o dodatkowego perkusistę w składzie zagrały miks utworów ze swoich obydwu płyt czyli &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Terroromansu&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Notorycznych Debiutantów&lt;/span&gt;. Osobiście wolę ich debiutancki krążek więc utwory z tej płyty podobały mi się najbardziej – szczególnie nieśmiertelny &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Najważniejszy dzień&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Zapach wrzątku&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Miasto doznań&lt;/span&gt;, zagrane na sam koniec. Dobrze wypadły też reprezentanci &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Notorycznych&lt;/span&gt; – utwór tytułowy, trochę wolniejsze w stosunku do oryginalnej wersji &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Przesilenie&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;W zasięgu ramion&lt;/span&gt;. Zabrakło mi &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Brudnego śniegu&lt;/span&gt; oraz &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Kołobrzegu-Świnoujście&lt;/span&gt; ale w końcu koncert poznaniaków trwał zaledwie trzy kwadranse.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Archie Bronson Outfit&lt;/span&gt; na tej scenie zafundował słuchaczom dużą dawkę energii oraz intrygował przedziwnymi sukniami w które byli ubrani członkowie zespołu.&lt;span style="font-weight:bold;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tunng &lt;/span&gt;było dla mnie zaskoczeniem drugiego dnia. Świetne piosenki rozpisane na dwie gitary akustyczne (choć jeden z panów przez moment zagrał owacyjnie przyjętą solówkę na elektrycznej) oraz stojącą pomiędzy nimi wokalistkę, grającą czasami na tamburynie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Hey&lt;/span&gt;, główna polska gwiazda drugiego dnia zaprezentowała, podobnie jak podczas jesienno-zimowej trasy w albumowej kolejności, całe swoje poprzednie wydawnictwo &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!&lt;/span&gt;, z najlepszymi momentami w postaci długiego finału &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Vanitas&lt;/span&gt;, następujących po nim, już z wokalistką na scenie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Umieraj Stąd&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Fazą Delta&lt;/span&gt;, utworem tytułowym oraz &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Boję się o nas&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Kto tam, kto jest w środku?&lt;/span&gt;. Po odegraniu ostatniego krążka, niejako na deser usłyszeliśmy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Missy seepy&lt;/span&gt;, szybszą wersję &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Heledore babe&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Cudzoziemkę w raju kobiet&lt;/span&gt; i cover PJ Harvey &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Angelene&lt;/span&gt;. Osobiście wolałbym zwyczajny, pomieszany koncert, choć ten i tak będę wspominał miło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po zespole Kasi Nosowskiej na nieodległej Scenie Eksperymentalnej zainstalował się &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Lachowicz&lt;/span&gt; ze swoim, poszerzonym o ex-basistę Ścianki Andrzeju Koczanie oraz producentem ostatnich płyt Jacka Andrzejem Izdebskim, zespole. Repertuar koncertu opierał się w główej mierze na jego ostatniej płycie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Pigs, Joys &amp; Organs&lt;/span&gt; choć znalazło się też miejsce na jeden z najlepszych utworów z &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Za Morzami&lt;/span&gt; czyli &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Z niczego&lt;/span&gt;. Pewnym novum było to, że Jacek grał głównie na gitarze, a za klawiszami często zastępował go Koczan. Podobno spóźnili się dwadzieścia minut więc udało mi się zobaczyć ich cały, całkiem udany występ.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pod koniec mojego pobytu na drugim dniu festiwalu widziałem fragment koncertu &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Dinosaur Jr.&lt;/span&gt;, któremu, jak w czasie zapowiedzi oznajmił Piotr Metz, linia lotnicza zgubiła sprzęt i w związku z tym musieli zagrać na pożyczonym. Jednak z tego co usłyszałem nie wpłynęło to na jakość koncertu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGUrP3hstZI/AAAAAAAAAbg/W4hTh7n-GQk/s1600/Zdj%C4%99cie0505.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGUrP3hstZI/AAAAAAAAAbg/W4hTh7n-GQk/s320/Zdj%C4%99cie0505.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504853671133623698" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGUrWBPrVrI/AAAAAAAAAbo/rSqEu0MBfHc/s1600/Zdj%C4%99cie0506.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGUrWBPrVrI/AAAAAAAAAbo/rSqEu0MBfHc/s320/Zdj%C4%99cie0506.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504853776821606066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGUrzISXkhI/AAAAAAAAAb4/dVHaXh7KGZM/s1600/Zdj%C4%99cie0502.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGUrzISXkhI/AAAAAAAAAb4/dVHaXh7KGZM/s320/Zdj%C4%99cie0502.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504854276928147986" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGUrkRd7-WI/AAAAAAAAAbw/hhD61SkoPps/s1600/Zdj%C4%99cie0507.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGUrkRd7-WI/AAAAAAAAAbw/hhD61SkoPps/s320/Zdj%C4%99cie0507.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504854021694552418" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pierwszych trzech zdjęciach Muchy, na czwartym Nathalie &amp; The Loners, a na piątym Hey.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-4876069480366587628?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/4876069480366587628/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/08/off-festival-6-8-sierpnia-2010-katowice_13.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/4876069480366587628'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/4876069480366587628'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/08/off-festival-6-8-sierpnia-2010-katowice_13.html' title='&lt;center&gt;Off Festival, 6-8 sierpnia 2010, Katowice. Część druga&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGUq-xRDnvI/AAAAAAAAAbY/MvOX8mEUXN8/s72-c/Zdj%C4%99cie0504.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-8421874114402432485</id><published>2010-08-12T19:07:00.012+02:00</published><updated>2010-08-16T18:11:27.086+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lenny Valentino'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Off Festival'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Newest Zealand'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='relacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cieślak i Księżniczki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Something Like Elvis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='live'/><title type='text'>Off Festival, 6-8 sierpnia 2010, Katowice. Część pierwsza</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dzisiaj i jutro moja relacja z piątego, od tego roku katowickiego Off Festivalu. Dzisiaj wrażenia z dnia pierwszego, a jutro z drugiego i trzeciego wraz z krótkim podsumowaniem całej imprezy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGQq2cIG5qI/AAAAAAAAAaw/msV5s3z2Bv4/s1600/Zdj%C4%99cie0495.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGQq2cIG5qI/AAAAAAAAAaw/msV5s3z2Bv4/s320/Zdj%C4%99cie0495.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504571759305090722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;br /&gt;ocena: 7/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początku należałoby zastanowić się czy Off Festival zyskał przenosząc się z rodzimego miasta Artura Rojka do stolicy śląskiej aglomeracji. Wszystko wskazuje na to, że tak. Większy budżet, większa frekwencja (podobno 15 tysięcy osób), jeden dodatkowy dzień i dobra, zbliżona do mysłowickiej parkowo-leśna lokalizacja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;6 sierpnia - Dzień pierwszy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tegoroczny Off zaczął się dla mnie koncertem nowego projektu Borysa Dejnarowicza o nazwie &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Newest Zealand&lt;/span&gt;, który jednocześnie otwierał Scenę Trójka Offensywa. Niestety z powodu dość sporej kolejki przy wejściu dane mi było zobaczyć tylko kwadrans z półgodzinnego występu, który oceniam dość dobrze. Z utworu na utwór coraz lepiej, widać potencjał projektu. Ciekawe jak to zabrzmi na zapowiadanej na jesień płycie. A pod pseudonimem Peter Bergstrand ukrywał się Afrojax z Afro Kolektywu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako następni na tej scenie zaprezentowali się &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Cieślak i Księżniczki&lt;/span&gt;. Pod nazwą tego projektu kryją się: znany wszystkim Maciek Cieślak oraz damski tercet smyczkowy. Koncertowo wspomagały zespół dwie panie – jedną z nich była Natalia Fiedorczuk, który na Offie wystąpiła jeszcze dwukrotnie z Nathalie &amp; The Loners i Happy Pills. Sam koncert, skutecznie zagłuszany przez Kima Nowaka na Scenie Głównej czyli mBankowej, urokliwy choć momentami trochę senny. Ale ten projekt chyba taki właśnie miał być – eteryczne piosenki, śpiewane po angielsku przez Cieślaka z towarzyszeniem gitary akustycznej ozdobione subtelną grą jego Księżniczek. Pewnie lepiej zabrzmiał materiał na, mającej swoją premierę na Offie, płycie wydanej przez wytwórnie Maćka, ale o niej potem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed 19 na Scenie Leśnej zaprezentowali się reaktywowani po siedmiu latach &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Something Like Elvis&lt;/span&gt;. I to był dla mnie jeden z najlepszych koncertów całego tegorocznego Offa. Pełne rockowej energii, w dużej mierze instrumentalne kompozycje ze znaczącym udziałem akordeonu rewelacyjnie zabrzmiały tego wieczora. Duże zaskoczenie, aż ciekaw jestem ich jesiennej trasy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W okolicach &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;The Horrors&lt;/span&gt; na Głównej zaczęła mnie boleć głowa więc koncert spędziłem w pozycji siedząco-leżącej, jakichś większych wrażeń pozytywnych nie doświadczając z płynącej ze sceny muzyki. Na &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Fenneszu&lt;/span&gt; wejść do środka nie było jak więc wybrałem mieszczącą się nieopodal ławkę. Jak wiadomo muzyka Austriaka do najłatwiejszych nie należy, a i warunki odbioru średnie więc raczej nie mogę wydać jakiejś konkretnej opinii. Ciekawiej pewnie wypadł by ten koncert w bardziej kameralnych warunkach. Ból głowy nie minął więc wolałem się przenieść pod Scenę Główną gdzie próbę miała chyba najważniejsza polska gwiazda imprezy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mowa oczywiście o &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Lenny Valentino&lt;/span&gt;. Zespole, który nagrał jedną rewelacyjną płytę, zagrał trasę koncertową po czym się rozpadł. Pierwsze jednorazowa reaktywacja miała miejsce na pierwszym Offie w 2006, jednak wtedy za perkusją, w miejsce nieobecnego Arkadiusza Kowalczyka, zasiadł Macio Moretti. Tym razem, po czterech latach zobaczyliśmy oryginalny skład tego niezwykłego projektu. Koncert był transmitowany przez Trójkę, a zespół odegrał kawałek po kawałku swoją jedyną płytę czyli &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Uwaga! Jedzie Tramwaj&lt;/span&gt; z 2001 roku. Było kilka świetnych momentów do których zaliczam otwierające album i koncert &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Zniszczyłaś to czy zniszczyłem to ja&lt;/span&gt;, dodatkowy, gitarowo-czadowy  finał &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Jesteśmy dla siebie wrogami&lt;/span&gt; oraz poruszające &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dla Taty. &lt;/span&gt;W &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Chłopcu z plasteliny&lt;/span&gt; Jacek Lachowicz zmienił trochę swoje partie klawiszowe, w &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dzieci 2&lt;/span&gt; brak było głosów tytułowych bohaterów. Generalnie udany koncert, choć nie tak magiczny jak ten z katowickiego Mega Clubu z 2001 czy ten sprzed czterech lat kiedy zagrali cudowną wersję hitu Alan Parsons Project &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Don`t Answer Me&lt;/span&gt; (którą grali także na trasie promującej &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Tramwaj&lt;/span&gt;) i utwór z epki &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dom Nauki Wrażeń&lt;/span&gt;. Fajnie by było jakby ktoś wydał któryś z ich offowych koncertów na DVD.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zakończenie tego dnia widziałem początek koncertu &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;The Fall&lt;/span&gt;, ale jednak nie chciało mi się na nim zostawać do końca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGQsMiJVkkI/AAAAAAAAAbA/DQu4uHJtc7Q/s1600/Zdj%C4%99cie0497.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGQsMiJVkkI/AAAAAAAAAbA/DQu4uHJtc7Q/s320/Zdj%C4%99cie0497.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504573238389609026" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGQsaGhwU-I/AAAAAAAAAbI/TK80bO5-kBg/s1600/Zdj%C4%99cie0498.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGQsaGhwU-I/AAAAAAAAAbI/TK80bO5-kBg/s320/Zdj%C4%99cie0498.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504573471494001634" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGQsmp2dyfI/AAAAAAAAAbQ/6GHFLxzUjL8/s1600/Zdj%C4%99cie0501.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGQsmp2dyfI/AAAAAAAAAbQ/6GHFLxzUjL8/s320/Zdj%C4%99cie0501.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504573687134538226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na fotografiach (przepraszam za kiepską jakość) kolejno: Cieślak i Księżniczki, Something Like Elvis i dwukrotnie Lenny Valentino.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-8421874114402432485?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/8421874114402432485/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/08/off-festival-6-8-sierpnia-2010-katowice.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/8421874114402432485'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/8421874114402432485'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/08/off-festival-6-8-sierpnia-2010-katowice.html' title='&lt;center&gt;Off Festival, 6-8 sierpnia 2010, Katowice. Część pierwsza&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TGQq2cIG5qI/AAAAAAAAAaw/msV5s3z2Bv4/s72-c/Zdj%C4%99cie0495.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-473565663955027558</id><published>2010-07-09T17:22:00.015+02:00</published><updated>2011-10-11T21:41:30.576+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='półroczne podsumowania filmowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Guy Ritchie'/><title type='text'>Półroczne podsumowanie filmowe. Styczeń-czerwiec 2010.</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Tym razem filmów o połowę mniej niż poprzednim półroczu. Żaden też nie zbliża się poziomem do Domu Złego, ale takie dzieła zdarzają się przecież bardzo rzadko.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TDdLGJMPivI/AAAAAAAAAao/phyyY3FEPhg/s1600/filmy+kinowe.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 219px; height: 230px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TDdLGJMPivI/AAAAAAAAAao/phyyY3FEPhg/s320/filmy+kinowe.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5491940839520176882" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Dziewięć [5.5/10, styczeń]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Historia reżysera (Daniel Day-Lewis), który nie ma pomysłu na swój następny film. Reklamowany jako film twórców &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Chicago&lt;/span&gt;, choć nie ma się co z nim równać. Pomimo udziału wielkich gwiazd z Sophie Loren, Penelope Cruz, Kate Hudson i Nicole Kidman na czele zawiódł moje oczekiwania. Najbardziej zapada w pamięci Marion Cottilard oraz piosenka &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Cinema Italiano&lt;/span&gt; śpiewana przez Kate Hudson.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Trick [6/10, marzec]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opowieść o genialnym fałszerzu dolarów (Piotr Adamczyk), który odsiaduje wyrok i dostaję interesującą ofertę od policjanta (Andrzej Chyra), na którą jeśli przystanie to zostanie mu skrócony wyrok. Grają uznani aktorzy, oprócz Adamczyka i Chyry w &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Tricku&lt;/span&gt; występują jeszcze Robert Więckiewicz, Marian Dziędziel, Jerzy Trela, Grażyna Szapołowska i Karolina Gruszka. Jednak film ledwie poprawny, choć przecież każda okazja jest dobra by obejrzeć w akcji Karolinę Gruszkę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Piksele [6.5/10, kwiecień]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzieje pewnego telefonu komórkowego, a dokładniej cztery niezależne opowieści z nim związane. Z czego pierwsza z Anią Cieślak grającą reporterkę goniącą (na motorze) za skandalem i czwarta z Olgą Bołądź w roli wnuczki wracającej pochować swojego dziadka najlepsze. Niezłe i zaskakujące formalnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;3. Ciacho [7/10, styczeń]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TDdCXTFzkjI/AAAAAAAAAaQ/Zh7826fbu-A/s1600/ciacho.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 205px; height: 287px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TDdCXTFzkjI/AAAAAAAAAaQ/Zh7826fbu-A/s320/ciacho.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5491931238630658610" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plejada polskich gwiazd – Marta Żmuda-Trzebiatowska, Tomasz Kot, Paweł Małaszyński, Marcin Bosak, Tomasz Karolak, Joanna Liszowska, Danuta Stenka, Wojciech Mecwaldowski, Marieta Żukowska w komedii reklamowanej zapewne jako najśmieszniejszy film roku czy coś w tym stylu. I jeżeli przetrwamy pierwsze pół godziny filmu, które momentami są żenujące, to obraz może się naprawdę spodobać. Pod koniec robi się z &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ciacha&lt;/span&gt; nawet film sensacyjny. A panów pewnie ucieszy fakt, że przez chwilę będą mogli oglądać Martę Żmudę-Trzebiatowską topless.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;2. Beats Of Freedom [8/10, kwiecień]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TDdITWhLn_I/AAAAAAAAAaY/Xw9eJyIT930/s1600/beats+of+freedom+plakat.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 280px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TDdITWhLn_I/AAAAAAAAAaY/Xw9eJyIT930/s320/beats+of+freedom+plakat.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5491937767901077490" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O samym filmie już pisałem &lt;a href="http://krockus.blogspot.com/2010/04/beats-of-freedom-zew-wolnosci-w.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt; więc przyznając srebrny medal mogę jeszcze raz zapewnić, że to świetny dokument, którego brakowało w polskiej kinematografii. Świat polskiego rocka głównie lat 80-tych wzbogacony świetnymi archiwaliami i wypowiedziami ważnych person tamtych czasów – Marka Niedźwieckiego, Kory, Skiby, Muńka Staszczyka czy Kazika. Warto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;1. Sherlock Holmes [8.5/10, styczeń]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TDdIfCzu9iI/AAAAAAAAAag/i3tKm3bBlAw/s1600/sherlock+holmes.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 198px; height: 292px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TDdIfCzu9iI/AAAAAAAAAag/i3tKm3bBlAw/s320/sherlock+holmes.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5491937968768611874" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaskoczenie. Sherlock Holmes przedstawiony nie w konwencji starszego pana w kapeluszu palącego fajkę, a raczej Dr. House`a. Plus świetny montaż, fascynujące zdjęcia dawnego Londynu oraz postaci Holmesa i Dr Watsona grane przez odpowiednio Roberta Downeya Jr i Juda Law`a. Choć momentami w nadmiarze detali, szczegółów i szczególików można się pogubić to zdecydowanie warto zobaczyć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-473565663955027558?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/473565663955027558/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/07/poroczne-podsumowanie-filmowe-styczen.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/473565663955027558'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/473565663955027558'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/07/poroczne-podsumowanie-filmowe-styczen.html' title='Półroczne podsumowanie filmowe. Styczeń-czerwiec 2010.'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/TDdLGJMPivI/AAAAAAAAAao/phyyY3FEPhg/s72-c/filmy+kinowe.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-2513361721067581936</id><published>2010-06-08T17:51:00.003+02:00</published><updated>2010-06-19T12:26:26.400+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapowiedzi płytowe'/><title type='text'>Płytowe premiery letnie</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s1600-h/CDD.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s320/CDD.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5386452893302697330" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11 czerwca&lt;br /&gt;Uffie - Sex, dreams and denim jeans&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;14 czerwca&lt;br /&gt;Candy Dulfer - Candy store&lt;br /&gt;Suzanne Vega - Close up vol 1, Love songs&lt;br /&gt;The Chemical Brothers - Further&lt;br /&gt;Sarah McLachlan - Laws of illusion&lt;br /&gt;Tom Petty &amp; The Heartbreakers - Mojo&lt;br /&gt;Green Day - Selections from original Broadway&lt;br /&gt;Take 6 - The Standard&lt;br /&gt;Oasis - Time Flies...1994-2009 [cd,dvd,3cd+dvd]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15 czerwca&lt;br /&gt;Eldo - Zapiski z 1001 nocy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;18 czerwca&lt;br /&gt;Robyn - Body talk pt. 1&lt;br /&gt;Goran Bregovic - Alkohol&lt;br /&gt;Hey - Fire [reedycja]&lt;br /&gt;Hey - Ho! [reedycja]&lt;br /&gt;Hey - ? [reedycja]&lt;br /&gt;The Drums - The Drums&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21 czerwca&lt;br /&gt;Christina Aguilera - Bionic&lt;br /&gt;Bruce Springsteen &amp; The E Street Band - London calling : Live in Hyde Park [dvd]&lt;br /&gt;Eminem - Recovery&lt;br /&gt;Ozzy Osbourne - Scream&lt;br /&gt;The Dandy Warhols - The best of Capitol years 1995-2007&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25 czerwca&lt;br /&gt;Scissor Sisters - Night work&lt;br /&gt;Macy Gray - The Sellout&lt;br /&gt;Papa Roach - To be loved: The best of Papa Roach&lt;br /&gt;The Doors - When you`re strange [ost]&lt;br /&gt;Kenny G - Heart &amp; Soul&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 lipca&lt;br /&gt;Laurie Anderson - Homeland&lt;br /&gt;Zero 7 - Record&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5 lipca&lt;br /&gt;Kylie Minogue - Aphrodite [cd,cd/dvd]&lt;br /&gt;Herbie Hencock - The imagine project&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jesień&lt;br /&gt;ŚCIANKA - [tba]&lt;br /&gt;MYSLOVITZ - [tba]&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-2513361721067581936?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/2513361721067581936/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/06/pytowe-premiery-letnie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/2513361721067581936'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/2513361721067581936'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/06/pytowe-premiery-letnie.html' title='Płytowe premiery letnie'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s72-c/CDD.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-4935453019842494174</id><published>2010-05-09T15:18:00.010+02:00</published><updated>2011-04-09T20:43:31.379+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Craig Gillespiel'/><title type='text'>"Miłość Larsa" w reżyserii Craiga Gillespie (2007)</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S-a3LpC_1dI/AAAAAAAAAaI/r2O4KBK_j3Q/s1600/mi%C5%82o%C5%9B%C4%87+larsa.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 296px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S-a3LpC_1dI/AAAAAAAAAaI/r2O4KBK_j3Q/s320/mi%C5%82o%C5%9B%C4%87+larsa.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469260208112915922" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[dominika]&lt;br /&gt;ocena: 9/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pora roku jaką jest zima potrafi ludzi wprawić w przygnębienie. W szczególności gdy mieszka się w miasteczku, w którym nic się nie dzieje, a każdy  z obywateli tej społeczności zna innych jak własną kieszeń. W takiej specyfice żyje Lars, mężczyzna, który zdaje się ma około 30 lat, posiada pracę, a jego najbliżsi to brat i jego żona, którzy w niedługim czasie zostaną rodzicami. Życie Larsa nie należy do ekscytujących. Codzienność i rutynę związaną z pracą przepełnia nieśmiałość, nieprzystosowanie i dość zamknięta postawa wobec świata, a także samotność, ponieważ nasz bohater nie ma ani dziewczyny, ani narzeczonej. W związku z tym wszyscy starają się mu pomóc, wciąż pytają, dręczą… &lt;br /&gt;W końcu Lars przyprowadza pewną uroczą damę jaką jest Bianca. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, że Bianca jest gumową lalką…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Miłość Larsa&lt;/span&gt; to przepiękna opowieść o poszukiwaniu, o przyjaźni, miłości, a także  samotności po części z wyboru - po części z konieczności (nie będę zdradzać fabuły). Film pokazuje jak trudno odnaleźć się będąc nieprzystosowanym do schematów jakie często każe nam obierać życie. Pokazuje również jak trudno być singlem, podczas gdy w dzisiejszych czasach szczególnie rodzina naciska na to by każdy miał przy sobie drugą osobę. Niezwykle prawdziwy, ciepły i wzruszający film, będący po części swoistą metaforą, po części prawdą. Bardzo dobra rola Ryana Goslinga, który był niezwykle przekonujący. Szkoda tyko, że tak dobre i wartościowe filmy mają swoją premierę np. w kolekcji &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Gazety Wyborczej&lt;/span&gt;, ponadto z dosyć sporym opóźnieniem.&lt;br /&gt;Dzieło do którego warto wracać. Polecam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-4935453019842494174?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/4935453019842494174/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/05/miosc-larsa-w-rezyserii-craiga.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/4935453019842494174'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/4935453019842494174'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/05/miosc-larsa-w-rezyserii-craiga.html' title='&lt;center&gt;&quot;Miłość Larsa&quot; w reżyserii Craiga Gillespie (2007)&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S-a3LpC_1dI/AAAAAAAAAaI/r2O4KBK_j3Q/s72-c/mi%C5%82o%C5%9B%C4%87+larsa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-7466539958282864746</id><published>2010-04-27T12:20:00.010+02:00</published><updated>2011-04-09T20:40:44.276+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Leszek Gnoiński'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wojciech Słota'/><title type='text'>„Beats of freedom – zew wolności” w reżyserii Wojciecha Słoty i Leszka Gnoińskiego (2009)</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S9a7xug4LoI/AAAAAAAAAaA/8WJ7p-eej1M/s1600/beats+of+freedom+plakat.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 280px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S9a7xug4LoI/AAAAAAAAAaA/8WJ7p-eej1M/s320/beats+of+freedom+plakat.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464761660834590338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;br /&gt;ocena:8/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brakowało w polskiej kinematografii filmu, który przedstawiałby losy polskiego rocka. Na szczęście film autorstwa panów Słoty i Gnoińskiego uzupełnił ów brak. Narratorem tego dokumentu jest Chris Salewicz, brytyjski dziennikarz polskiego pochodzenia, który przyjeżdża do Polski by dowiedzieć się jak wyglądał polski rock za czasów komunizmu. Poznajemy dzieje tego gatunku od lat 60-tych, w których Czesław Niemen na festiwalu w Opolu wyśpiewał pierwszy polski protest-song &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dziwny jest ten świat&lt;/span&gt; oraz Rolling Stonesi występowali w warszawskiej Sali Kongresowej, aż do lat 80-tych, którym została poświęcona większość filmu. Wypowiedzi znaczących muzyków tego okresu m.in. Kory, Muńka Staszczyka, Zbigniewa Hołdysa, Kazika, Tomka Lipińskiego, Lecha Janerki, Krzysztofa Skiby, Jarka Janiszewskiego,  Wojciecha Waglewskiego autora tekstów Andrzeja Mogielnickiego, dziennikarza i twórcy Listy Przebojów Programu Trzeciego Marka Niedźwieckiego czy Jurka Owsiaka są przeplatane archiwalnymi ujęciami dokumentującymi strajki, kolejki w sklepach czy narodziny Solidarności. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dowiadujemy się jakie problemy twórcy rocka mieli z cenzurą i władzą –m.in.  Krzysztof Skiba opowiada o uczestnictwie w Pomarańczowej Alternatywie i aresztowaniu, Marek Niedźwiecki o znaczeniu Listy Przebojów, Kazik o cenzurze, a Kora o błędnym odczytaniu przez władzę piosenki &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Parada słoni i róża&lt;/span&gt;, którą wzięto za komentarz do ataku Rosji na Afganistan. Możemy się z filmu dowiedzieć również o inwigilacji Służby Bezpieczeństwa na największym festiwalu rockowym w tej części Europy czyli Jarocinie. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Beats of Freedom&lt;/span&gt; pokazuje jak świetnie bronią się po latach piosenki takich zespołów jak Republika, Maanam, Perfect, Brygada Kryzys czy Lady Pank. Pokazuje również, że muzyka rockowa miała swój udział w upadku poprzedniego systemu. Dla starszych widzów film ten będzie sentymentalną podróżą w przeszłość, dla młodszego pokolenia szansą na poznanie ówczesnej muzyki rockowej na tle ważnych wydarzeń społeczno-politycznych lat 80-tych. Wszystkim fanom muzyki polecam obejrzenie tego ciekawego dokumentu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-7466539958282864746?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/7466539958282864746/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/04/beats-of-freedom-zew-wolnosci-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/7466539958282864746'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/7466539958282864746'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/04/beats-of-freedom-zew-wolnosci-w.html' title='&lt;center&gt;„Beats of freedom – zew wolności” w reżyserii Wojciecha Słoty i Leszka Gnoińskiego (2009)&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S9a7xug4LoI/AAAAAAAAAaA/8WJ7p-eej1M/s72-c/beats+of+freedom+plakat.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-1671404687825246762</id><published>2010-04-12T14:51:00.009+02:00</published><updated>2011-04-09T20:42:27.650+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Martin Scorsese'/><title type='text'>"Wyspa tajemnic" w reżyserii Martina Scorsese (2010) </title><content type='html'>&lt;center&gt;TAJEMNICZA WYSPA POD WODZĄ SCORSESE&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S8MYVAteZHI/AAAAAAAAAZ4/jHilcTaL9pU/s1600/wyspa+tajemnic.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 222px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S8MYVAteZHI/AAAAAAAAAZ4/jHilcTaL9pU/s320/wyspa+tajemnic.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5459233922550228082" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[dominika]&lt;br /&gt;ocena: 9/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na najnowsze dzieło Martina Scorsese czekałam naprawdę z niecierpliwością. Jestem fanką zarówno reżysera, jak i Leonardo DiCaprio, a ponadto chciałam obejrzeć dobrze zrealizowany film o takiej właśnie tematyce. No i muszę przyznać, że moje oczekiwania zostały spełnione, niemalże stuprocentowo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tytułowa &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Shutter Island&lt;/span&gt; to wyspa na której znajduje się szpital dla przestępców z różnymi zaburzeniami psychicznymi. Jest to odizolowane miejsce skąd ucieczka jest praktycznie niemożliwa. A jednak -  udaje się to jednej z tamtejszych pacjentek. To wydarzenie staje się powodem przybycia na wyspę szeryfa federalnego Teddy`ego Danielsa (Leonardo DiCaprio) wraz ze swoim partnerem (Mark Ruffalo). Śledztwo od samego początku przebiega w dość zaskakujący sposób i owiane jest jakąś zawieszoną nad nim tajemnicą. Dodatkowo do wyspy dociera tornado, które zakłóca kontakt z lądem, zaczynają dziać się dość dziwne rzeczy, a samemu szeryfowi rzeczywistość zaczyna uciekać przez palce…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Wyspa Tajemnic&lt;/span&gt; nie jest filmem, który porusza temat niepokazywany wcześniej w kinie. Mogłoby się więc wydawać: po co reżyser takiej klasy realizuje coś, co już było? Nic bardziej mylnego. Wszystko jest tu podane wyśmienicie. Obraz trzyma w napięciu od początku do końca. Mamy tu mroczną, potęgującą wrażenia znakomitą muzykę, klimatyczną scenografię i aktorstwo naprawdę wysokiej klasy. Ponadto film nie jest jednoznaczny, przemyślenia widza na temat tego, jak ta historia się zakończy mogą zmieniać się w naprawdę  zawrotnym tempie. Każda minuta jest tak samo ważna, każdy detal ma większe lub mniejsze znaczenie, niektóre rozwiązania zaś przyprawiają widza o dość spore zaskoczenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najnowszy obraz Martina Scorsese pozostanie w mojej głowie naprawdę bardzo długo. Spodziewałam się solidnego, dobrego kina, a otrzymałam coś znacznie bardziej zadowalającego. Chyba pokuszę się o stwierdzenie, że ostatnim razem takich emocji i totalnego oniemienia doznałam po seansie znakomitego &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Lęku pierwotnego&lt;/span&gt;. Polecam z czystym sumieniem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-1671404687825246762?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/1671404687825246762/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/04/tajemnicza-wyspa-w-rezyserii-martina.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/1671404687825246762'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/1671404687825246762'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/04/tajemnicza-wyspa-w-rezyserii-martina.html' title='&lt;center&gt;&quot;Wyspa tajemnic&quot; w reżyserii Martina Scorsese (2010) &lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S8MYVAteZHI/AAAAAAAAAZ4/jHilcTaL9pU/s72-c/wyspa+tajemnic.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-2970110874894621231</id><published>2010-03-28T16:46:00.004+02:00</published><updated>2010-04-10T13:08:42.134+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapowiedzi płytowe'/><title type='text'>Płytowe premiery wiosenne</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s1600-h/CDD.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s320/CDD.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5386452893302697330" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;29 marca&lt;br /&gt;Pavement - Quarantine the past: The best of Pavement&lt;br /&gt;Various Artists - The limits of control (Soundtrack)&lt;br /&gt;Bonnie Prince Billy - The wonders show of the world&lt;br /&gt;The Knife - Tomorrow in a year&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;30 marca&lt;br /&gt;Dżem - 30. urodziny [3 dvd + 4 cd]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 kwietnia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Black Rebel Motorcycle Club - Beat the devil`s tattoo&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5 kwietnia&lt;br /&gt;Jonsi (Sigur Ros) - Go&lt;br /&gt;The Doves - The Best of [cd/dvd]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6 kwietnia&lt;br /&gt;Ania - Ania Movie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9 kwietnia&lt;br /&gt;David Byrne &amp; Fatboy Slim - Here lies love&lt;br /&gt;Craig David - Signed sealed delivered&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12 kwietnia&lt;br /&gt;Vaya Con Dios - Comme on est venu&lt;br /&gt;MGMT - Congratulations [cd, lp, limited edition]&lt;br /&gt;Czesław Śpiewa - Pop&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13 kwietnia&lt;br /&gt;Happy Pills - Retrosexual&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16 kwietnia&lt;br /&gt;Pink Freud - Monster jazz&lt;br /&gt;Kate Nash - My best friend is you&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;19 kwietnia&lt;br /&gt;Cypress Hill - Rise up &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;20 kwietnia&lt;br /&gt;Robert Gawliński - Kalejdoskop&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;23 kwietnia&lt;br /&gt;Cieślak i Księżniczki - [tba]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;26 kwietnia &lt;br /&gt;Boogie wonderland: The best of Earth, Wind and Fire&lt;br /&gt;Gotan Project - Tango 3.0&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27 kwietnia&lt;br /&gt;Cree 15 - Cree z Orkiestrą Kameralną Miasta Tychy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 maja&lt;br /&gt;Nigel Kenedy - Shhh!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7 maja&lt;br /&gt;Rufus Wainwright - All days are nights: Songs for Lulu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jesień &lt;br /&gt;ŚCIANKA - [tba]&lt;br /&gt;MYSLOVITZ - [tba]&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-2970110874894621231?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/2970110874894621231/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/03/pytowe-premiery-wiosenne.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/2970110874894621231'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/2970110874894621231'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/03/pytowe-premiery-wiosenne.html' title='Płytowe premiery wiosenne'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s72-c/CDD.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-2818336370848389174</id><published>2010-03-17T21:34:00.008+01:00</published><updated>2010-03-17T23:11:40.512+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='less is more'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Andrzej Wajda'/><title type='text'>"Tatarak" w reżyserii Andrzeja Wajdy (2009)</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S6E_UBKDfBI/AAAAAAAAAZg/wnhgus1dvLI/s1600-h/tatarak-+plakat.jpeg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 210px; height: 297px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S6E_UBKDfBI/AAAAAAAAAZg/wnhgus1dvLI/s320/tatarak-+plakat.jpeg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5449706637235551250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[dominika]&lt;br /&gt;ocena: 8/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za panem Andrzejem Wajdą nie przepadam i to chyba nigdy się nie zmieni. Jednakże byłam bardzo ciekawa tego filmu, przede wszystkim ze względu na specyfikę jego nakręcenia. Z jednej strony mamy tutaj ekranizację opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza, a z drugiej dokument o treści bardzo osobistej dla Krystyny Jandy, ponieważ przedstawia on niedawną śmierć jej męża. Nie będę się tutaj rozwodzić nad tym, o czym jest mowa w samym opowiadaniu, napiszę tylko, że ukazane są tu - nie dla każdego widoczne - przepiękne powiązania pomiędzy treścią opowiadania, a przeżyciami pani Jandy. Z resztą ona sama w pewnym momencie stwierdza, że &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Tatarak&lt;/span&gt; zawsze będzie jej przypominał o prywatnych doświadczeniach o których opowiada w filmie. Wszystko to otoczone jest piękną scenografią,  zresztą film kręcony był 30 km od mojego miasta - w Grudziądzu, który jest tutaj nadzwyczajnie piękny. &lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Tatarak&lt;/span&gt; z pewnością nie jest filmem łatwym w odbiorze. Narzuca bowiem bolesną prawdę, że śmierć zawsze przychodzi za szybko, nawet jeżeli człowiek się w pewnym stopniu na nią przygotuje oraz, że życie naprawdę przemija i to zdecydowanie za szybko. To jeden z nielicznych polskich obrazów z ostatnich lat, który przypadł mi do gustu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-2818336370848389174?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/2818336370848389174/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/03/tatarak-w-rezyserii-andrzeja-wajdy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/2818336370848389174'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/2818336370848389174'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/03/tatarak-w-rezyserii-andrzeja-wajdy.html' title='&lt;center&gt;&quot;Tatarak&quot; w reżyserii Andrzeja Wajdy (2009)&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S6E_UBKDfBI/AAAAAAAAAZg/wnhgus1dvLI/s72-c/tatarak-+plakat.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-6933692699311847274</id><published>2010-03-05T14:59:00.013+01:00</published><updated>2010-11-11T13:44:32.362+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Anna Fontaine'/><title type='text'>"Coco Chanel" w reżyserii Anny Fontaine (2009)</title><content type='html'>&lt;center&gt;KREACJE COCO, KREATYWNOŚĆ AUDREY&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S5EO0NenqWI/AAAAAAAAAZQ/Bijx6lQrrLA/s1600-h/7250458.3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 231px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S5EO0NenqWI/AAAAAAAAAZQ/Bijx6lQrrLA/s320/7250458.3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5445149714601716066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[ania wasilewska-stawiak]&lt;br /&gt;ocena: 10/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na samym początku była Amelką, która z kina francuskiego, radosnym truchtem, dotarła do kina światowego. Hollywood potrzebowało kruchej, zamyślonej aktorki, pijącej herbatę z mlekiem oraz wdzięcznie wcinającej croissant. Naiwna, rzekomo bardzo dziewczęca bohaterka filmu &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Amelia&lt;/span&gt;, zachwycała się otaczającą ją codziennością. Wiosną w Paryżu, odgłosem pękających bąbelków w opakowaniach foliowych, latem w Paryżu, smakiem truskawek, jesienią w Paryżu, deszczem na szybie urokliwej kafejki, zimą w Paryżu i płatkami  śniegu, wirującymi wokół Wieży Eiffla… Na miejscu tej młodej dziewczyny każdy byłby zachwycony, nie dziwi więc Ameliowy apetyt na życie czy chęć znalezienia sobie ‘misji do wykonania’.  Kolejną więc misją uroczej Audrey Tautou było udowodnienie swoim fanom, że nie jest tylko eteryczną istotką idealną do kochania i pielęgnowania (wizerunek ten potwierdziła także w filmach &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Bóg jest wielki, a ja malutka&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Miłość. Nie przeszkadzać!&lt;/span&gt;), ale również aktorką pełną wigoru plus artystycznego potencjału. Czy udało się udowodnić te cechy, niechaj rozsądzają fani &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Kodu da Vinci.&lt;/span&gt; Kolejny kasowy hit z udziałem Tautou, choć z pewnością zapisał się w historii kinematografii jako pop-adaptacja fabularna pop-powieści jakoby sensacyjnej, dla mnie nie jest miernikiem talentu pięknej Francuzki. Następne próby wyrobienia sobie aktorskiej marki również spełzły na niczym, bo rodacy i tak bezkrytycznie wielbili swą nową &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Audrey&lt;/span&gt;, a kinomaniacy kojarzyli &lt;span style="font-style:italic;"&gt;"tę, no, Amelię"&lt;/span&gt;, która zagrała w &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Kodzie&lt;/span&gt; u boku samego Toma Hanksa. &lt;br /&gt;        &lt;br /&gt;Wreszcie, wielka kampania promocyjna, towarzysząca ekranizacji biografii Coco Chanel, ujawniła nieznane oblicze znanej gwiazdy. Anne Fontaine zdecydowała się, by w swój autorski sposób opowiedzieć o wydarzeniach, które ukształtowały najsłynniejszą projektantkę mody. W pięknie uwiecznionym dziele (znakomite zdjęcia, bogata scenografia, zapierające dech kostiumy – kreacje Chanel) reżyserka skupiła się na surowym wychowaniu malutkiej Gabrielle, na trudnej – kabaretowej młodości ambitnej Coco. Audrey Tautou brawurowo pokazała, jak gorzka przeszłość wpłynęła na czupurny charakter Chanel. Udowodniła, przy użyciu swych znakomitych aktorskich umiejętności, że chudziutka chłopczyca może uwodzić milionerów. Że może osiągnąć sukces zawodowy o jakim nie śniło się przedwojennym dyktatorom stylu. Oglądając film o historii Chanel, mniej skupiam się więc na wątku miłosnym głównej bohaterki, przeszywa mnie bowiem świdrujące spojrzenie czarnookiej Tautou. Spojrzenie to, jeśli wierzyć starym fotografiom, jest kopią czujnego spojrzenia genialnej Coco. Zachwyca mnie wdzięk szczuplutkiej kobiety, dumnie noszącej spodnie, krawat, białe koszule i czarne suknie. I małe kapelusze, pozbawione karnawałowych ozdób, tak charakterystyczne dla wizerunku &lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Pani Chanel"&lt;/span&gt;. Myślę, że śmiało można stwierdzić, iż Audrey Tautou, zainspirowana losem odtwarzanej przez siebie postaci, wykazała się ogromną klasą aktorską. Jej kreatywność zasługiwała na taką rolę. Przecież o Coco Chanel może opowiadać (wyłącznie po francusku!) wyłącznie Francuzka. Wyłącznie taka Francuzka jak Audrey Tautou.        &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S5EP7wSf-NI/AAAAAAAAAZY/7oqsxRiXRzA/s1600-h/142605.1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 213px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S5EP7wSf-NI/AAAAAAAAAZY/7oqsxRiXRzA/s320/142605.1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5445150943716833490" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-6933692699311847274?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/6933692699311847274/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/03/coco-chanell-w-rezyserii-anny-fontaine.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/6933692699311847274'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/6933692699311847274'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/03/coco-chanell-w-rezyserii-anny-fontaine.html' title='&lt;center&gt;&quot;Coco Chanel&quot; w reżyserii Anny Fontaine (2009)&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S5EO0NenqWI/AAAAAAAAAZQ/Bijx6lQrrLA/s72-c/7250458.3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-8687683079518359831</id><published>2010-03-03T19:28:00.028+01:00</published><updated>2011-10-11T21:38:00.341+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wojciech Smarzowski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='półroczne podsumowania filmowe'/><title type='text'>Półroczne podsumowanie filmowe. Lipiec-grudzień 2009, część druga.</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S46rSQZp9oI/AAAAAAAAAYw/Ng4BZ0vRT-o/s1600-h/filmy+kinowe+lip-gru2009,+cz.1%262_krockus.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 181px; height: 187px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S46rSQZp9oI/AAAAAAAAAYw/Ng4BZ0vRT-o/s320/filmy+kinowe+lip-gru2009,+cz.1%262_krockus.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5444477329666078338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Nigdy nie mów nigdy [7/10, listopad]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Anna Dereszowska w roli singielki starającej się o dziecko. Jan Wieczorkowski jako jej adorator. Że niby tania psychologia, tanie emocjonalne chwyty? Ja tam nie wiem, ale widać Dereszowska grała dla mnie na tyle wiarygodnie, że mnie przekonała. Miło oglądać (szkoda, że tylko w drugoplanowej roli) coraz lepszą Marietę Żukowską, a tytułowa piosenka Ani Dąbrowskiej bardzo udana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Galerianki [7/10, wrzesień]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;„Zresztą w naszych czasach miłość nie istnieje, trzeba robić melanż i się nie przyzwyczajać”&lt;/span&gt;. Trudno o zdanie, wypowiadane w filmie przez Milenę, które lepiej streszcza &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Galerianki&lt;/span&gt;. Charakterystycznymi cechami debiutanckiego filmu Katarzyny Rosłaniec jest świetna muzyka O.S.T.R`a, Mosquito i Skinny Patrini oraz niezwykle nasycone, żywe kolory. Jeżeli ktoś chce pogłębionej analizy problemu to w tym filmie jej nie znajdzie,  acz może zastanowi się mocniej nad problemem nastoletniej prostytucji (sponsoringu?) wśród młodych lasek, którym mało kto poświęca uwagę. Poza tym czy reżyserka filmu nazywając przywódczynię &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Galerianek&lt;/span&gt; Mileną inspirowała się piosenką Katarzyny Nosowskiej? Wszak &lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Milena to dziwka, tak zwykli mówić Ci, co jej nie mieli, a bardzo chcieliby mieć"&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Ostatnia akcja [8/10, wrzesień]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Seniorzy polskiego kina, w gronie których znaleźli się m.in.  Jan Machulski (jego ostatnia rola), Barbara Kraftówna, Marian Kociniak i Alicja Janowska w akcji oraz reprezentujący młodsze pokolenie Antoni Pawlicki i Karolina Gorczyca. Grupa byłych powstańców próbuje odegrać się na nieuczciwym mecenasie Szaro (granym przez Piotra Fronczewskiego), u którego pracował wnuk jednego z nich. Dość wartka akcja, wyraziste postaci oraz dużo humoru. Warto zobaczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;3. Rewers [8.5/10, listopad]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S46vGr8KlII/AAAAAAAAAY4/sxRW947kbzk/s1600-h/rewers+-+plakat.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 213px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S46vGr8KlII/AAAAAAAAAY4/sxRW947kbzk/s320/rewers+-+plakat.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5444481528946660482" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obsypany wszelkimi możliwymi nagrodami debiutancki film Borysa Lankosza moim zdaniem nie jest może aż tak wybitny i udany jak oceniają go niektórzy krytycy, ale na pewno jest dziełem wartym obejrzenia. Polska w epoce stalinizmu jest miejscem, w którym toczy się historia trzech kobiet: Sabiny (Agaty Buzek), jej matki (Krystyny Jandy) i  babki (Anna Polony). Jako, że Sabina ciągle nie może znaleźć sobie męża jej mama i babka ciągle próbują znaleźć  kogoś odpowiedniego. Nieskutecznie do czasu, gdy na horyzoncie pojawia się Bronek (Marcin Dorociński). Wydaje się on być świetnym kandydatem dla Sabiny, choć jak się później okaże niekoniecznie…  Czarno-biała czarna komedia z udaną jazzową muzyką jazzową Włodzimierza Pawlika. Ogląda się dobrze, choć ciągle nie rozumiem dlaczego ludzie oceniają ten film wyżej od tego z pozycji No.1 w moim rankingu. Czyli lekki &lt;span style="font-style:italic;"&gt;overrated&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;2. ENEN [9/10, wrzesień]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S46vS2UULAI/AAAAAAAAAZA/eYB4bSW-180/s1600-h/enen+-+plakat.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 295px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S46vS2UULAI/AAAAAAAAAZA/eYB4bSW-180/s320/enen+-+plakat.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5444481737890737154" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wrocław, rok 1997 czyli podczas i zaraz po Powodzi Stulecia, która te miasto dotkliwie doświadczyła. Pracujący w szpitalu psychiatrycznym młody lekarz Konstanty (Borys Szyc) zaczyna interesować się losami tytułowego NN czyli pacjentem cierpiącym na amnezję, z którym nie ma kontaktu, a wszystkie dokumenty dotyczące jego osoby zaginęły. Wiadomo tylko, że nazywa się Paweł Płocki. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;ENEN&lt;/span&gt; to kolejny po &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Komorniku&lt;/span&gt; świetny obraz przedstawiciela Kina Moralnego Niepokoju. Trzyma w napięciu do samego końca fundując nam niespodziewane zakończenie. A Wrocław po raz kolejny udowadnia, że jest odpowiednim miastem do kręcenia w nim filmów i seriali. Więcej takich filmów, proszę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;1. Dom zły [10/10, grudzień]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S46vj58pqKI/AAAAAAAAAZI/hY1Bql-8iMo/s1600-h/dom+z%C5%82y+-+plakat.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 283px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S46vj58pqKI/AAAAAAAAAZI/hY1Bql-8iMo/s320/dom+z%C5%82y+-+plakat.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5444482030922999970" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Są takie filmy, płyty, książki czy spektakle teatralne, które uważamy za skończone. W których nie umiemy znaleźć jakichś wad, słabych stron. Takim dziełem jest dla mnie drugi (po &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Weselu&lt;/span&gt;) pełnometrażowy film Wojciecha Smarzowskiego. To obraz wstrząsający, traumatyczny i GENIALNY. Opowiada historię Edwarda Środonia (Arkadiusz Jakubik), który po stracie żony dostaję pracę w Bieszczadach. Po dotarciu na miejsce, w trakcie deszczowej nocy gubi się. Jedynym domem w okolicy jest pewien samotny dom zamieszkiwany przez Dziabasów, w którym postanawia się schronić, by rano wyruszyć do celu. I tutaj zaczyna się prawdopodobnie najokropniejsza przygoda jego życia. Film toczy się równolegle w dwóch planach: jesienią `80 kiedy owe wydarzenia miały miejsce oraz dwa lata później podczas  niezwykle mroźnej zimy w czasie rekonstrukcji zdarzeń. Każdy aktor w &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Domu Złym&lt;/span&gt; zagrał świetnie począwszy od grających główne role Arkadiusza Jakubika, Mariana Dziędziela i Kingi Preis poprzez policjanta Bartłomieja Topę, prokuratora Roberta Więckiewicza na ciężarnej policjantce granej przez Katarzynę Cynkę i SBku Sławomirze Orzechowskim kończąc. Złowieszcza, jassowa muzyka Mikołaja Trzaski potęguje napięcie, to samo się tyczy niesamowitego montażu. Sporo superlatyw w tym tekście, ale &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dom zły&lt;/span&gt; zasługuje na nie jak mało który film ostatnimi czasy. Daję 10/10 i z niecierpliwością czekam na kolejne, jak mniemam równie traumatyczne, dzieło tego reżysera.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-8687683079518359831?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/8687683079518359831/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/03/poroczne-podsumowanie-filmowe-lipiec.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/8687683079518359831'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/8687683079518359831'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/03/poroczne-podsumowanie-filmowe-lipiec.html' title='Półroczne podsumowanie filmowe.&lt;br&gt; Lipiec-grudzień 2009, część druga.'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S46rSQZp9oI/AAAAAAAAAYw/Ng4BZ0vRT-o/s72-c/filmy+kinowe+lip-gru2009,+cz.1%262_krockus.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-5170745712236138881</id><published>2010-02-19T19:16:00.028+01:00</published><updated>2011-07-01T17:23:28.327+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='półroczne podsumowania filmowe'/><title type='text'>Półroczne podsumowanie filmowe.  Lipiec-grudzień 2009, część pierwsza.</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Tym razem w dwóch częściach, bo i filmów ciekawych oraz wywołujących ożywiony dyskurs medialny było trochę więcej.Na początek te, które mnie nie do końca zadowoliły. Wkrótce ścisły top. Miejscem projekcji było głównie (pierwsze) katowickie Cinema City. &lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S4EQJi5OA4I/AAAAAAAAAYo/ncfMtRTvY2s/s1600-h/filmy+kinowe+lip-gru2009,+cz.1%262_krockus.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 181px; height: 187px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S4EQJi5OA4I/AAAAAAAAAYo/ncfMtRTvY2s/s320/filmy+kinowe+lip-gru2009,+cz.1%262_krockus.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5440647581011936130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12. Nowszy model  –  [4.5/10, listopad]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niby komedia romantyczna, a romantyzmu tu jak na lekarstwo. Catherina Zeta-Jones jako zdradzona pani po 40-tce, która szuka pocieszenia w młodym opiekunie jej dziecka. Średni film, choć jak ktoś lubi Catherinę to może obejrzeć. Choć wcale nie musi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. Mniejsze zło  –  [5.5/10, październik]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Żółty szalik&lt;/span&gt; to na pewno nie jest. Przeciętny film o cwanym studencie, który pisać nie potrafi, ale plagiatem się nie brzydzi. Lesław Żurek, Magdalena Cielecka i Tamara Arciuch. W epizodzie Borys Szyc. Pan Morgenstern miewał już lepsze filmy. Ten jest dość nudny, przewidywalny i raczej nieudany. Choć Szyca zawsze warto zobaczyć na ekranie bo to dobry aktor jest. A i Pszoniak w roli 'psychicznego' przekonujący.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Miłość na wybiegu – [6/10, wrzesień]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawsze się interesowałem dlaczego faceci oglądają komedie  romantyczne. Wytłumaczenia znalazłem dwa: a) by pójść z dziewczyną na (pierwszą?) randkę do kina, bo to filmy zazwyczaj niezajmujące i 'bezpieczne' oraz b) bo najczęściej w rolach głównych obsadzane są urodziwe aktorki. Tutaj w roli urodziwej &lt;br&gt; (i zdolnej) aktorki mamy - debiutującą jakiś czas temu w &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Korowodzie&lt;/span&gt; J. Stuhra - Karolinę Gorczycę i partnerującego jej, jak zawsze świetnego, Marcina Dorocińskiego. Sama historia do wciągających nie należy, a Gorczyca nie odegrała swojej roli z takim wdziękiem i urokiem osobistym jak Ania Cieślak w sympatycznym &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dlaczego Nie!&lt;/span&gt;. Ale sam film jak to się mówi 'Nie boli'.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. Do Czech razy sztuka  - [6.5/10, październik]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jiri Machacek tym razem w filmie stricte czeskim. Facet koło 40-tki, nauczyciel języka czeskiego w miejscowej szkole odchodzi od żony rzucając się w wir lekkiego (kontolowanego?) hedonizmu, w czasie którego odwozi do domów spod knajp pijanych gości swoim skuterem ('Bania taxi', swoją drogą mam wrażenie, że taka usługa by się w naszym kraju również przydała) oraz znajduje w agencji towarzyskiej swoją byłą uczennicę. Jak to GW zwykła pisać: 'Do refleksji'.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. U Pana Boga za miedzą – [6.5/10, lipiec]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnia część &lt;span style="font-style:italic;"&gt;'trylogii ściany wschodniej'&lt;/span&gt;’. Mam sentyment do tego typu niespiesznych filmów poświęconych polskiej prowincji (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Zmruż Oczy&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Sztuczki&lt;/span&gt; czy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Wino Truskawkowe&lt;/span&gt;) więc oglądało mi się ten film J. Bromskiego całkiem przyjemnie. Tym razem obyło się bez 'pagierów' znanych z części pierwszej ale za to było kilka innych zabawnych ale też i wzruszających sytuacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Oszukać przeznaczenie 4 (3D) – [6.5+0.5/10, wrzesień]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy film pełnometrażowy, który miałem okazję zobaczyć w technologii trójwymiarowej. Sama fabuła dla osób znających poprzednie trzy części nie zaskakuje – grupa młodych ludzi cudem unika śmierci, ostrzeżona przez mającego wizję katastrofy kolegi. Tym razem rzecz dzieje się na torze wyścigowym. Nie to jest jednak w tym filmie najciekawsze, a jakość i realizm efektów 3D. Wydaję się, że naprawdę samochód na nas jedzie, spadające żelastwo wbije nam się w ciało, a korek od szampana wybije oko. A sceny 'rentgenowej' śmierci zaskakują oryginalnością i namacalnością wręcz. I za te dodatkowe wrażenia 0,5 pkt więcej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-5170745712236138881?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/5170745712236138881/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/02/poroczne-podsumowanie-filmowe-lipiec.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/5170745712236138881'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/5170745712236138881'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/02/poroczne-podsumowanie-filmowe-lipiec.html' title='Półroczne podsumowanie filmowe. &lt;br&gt; Lipiec-grudzień 2009, część pierwsza.'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S4EQJi5OA4I/AAAAAAAAAYo/ncfMtRTvY2s/s72-c/filmy+kinowe+lip-gru2009,+cz.1%262_krockus.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-289389810833045082</id><published>2010-02-16T12:00:00.010+01:00</published><updated>2010-03-17T21:50:14.297+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Katarzyna Rosłaniec'/><title type='text'>"Galerianki" w reżyserii Katarzyny Rosłaniec (2009)</title><content type='html'>&lt;i&gt;Dominika o głośnych Galeriankach. Jakkolwiek zjawisko &lt;i&gt;'młodych dziewczyn szukających sponsoringu'&lt;/i&gt; jest znane we Warszawie od dawna, to poza stolicą jest o wiele mniej widoczne - stąd pewnie znudzenie warszawiaków tą tematyką i zarzuty o nieaktualności filmu.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S3p79Mu2f8I/AAAAAAAAAYY/eka-zHu7Xoc/s1600-h/galerianki+-+plakat.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 218px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S3p79Mu2f8I/AAAAAAAAAYY/eka-zHu7Xoc/s320/galerianki+-+plakat.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438795791323267010" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[dominika]&lt;br /&gt;ocena: 5.5/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyglądając się szerzonemu ostatnio w mediach problemowi tzw. ”Galerianek” byłam naprawdę zaciekawiona tym filmem. Spodziewałam się obrazu szokującego, dobitnego, przepełnionego wyczerpującymi portretami psychologicznymi bohaterów. W moim jednak odczuciu widz otrzymał tylko zarys tego wszystkiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza uwaga dotyczy aktorów. Osoby występujące w filmie miały być jak najbardziej naturalne – tutaj tego mi zdecydowanie zabrakło. Przez to &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Galerianki&lt;/span&gt; tracą na wiarygodności. Plusem jest tylko i wyłącznie rola Ali oraz występ Artura Barcisia i Izabeli Kuny jako rodziców głównej bohaterki.&lt;br /&gt;Film ten jest dla mnie bardzo infantylny. Nie ma w nim emocjonalności, wyraźnie nakreślonych bodźców, które kierują działaniami bohaterek. Natomiast sam pomysł samobójstwa nie sprawdzającego się w sytuacji intymnej chłopaka może i był dobry, jednak sposób w jaki został on przedstawiony – zupełnie na „sucho” - został odebrany przeze mnie wyłącznie jako zwyczajna głupota.&lt;br /&gt;Obraz miał uczyć, miał uświadomić ludziom skalę problemu. Miał też przestrzegać młodych ludzi przed kroczeniem taką ścieżką. Tymczasem dziewczyny w filmie żyją sobie niemal beztrosko, materialnie rzecz jasna mają wszystko czego potrzebują -  miewają co prawda  kłopoty w szkole, ale kto by tak na dobrą sprawę się tym przejmował. Problem ciąży również nie wydaje się w filmie czymś naprawdę strasznym. Zirytował mnie również sposób w jaki bohaterki spotykają swoich sponsorów – &lt;span style="font-style:italic;"&gt;pójdziemy do galerii i od razu znajdziemy kilku takich, którzy na pewno się zgodzą&lt;/span&gt;. No to ja pytam w takim razie - do jakich one chodzą galerii? Znaczna część takich właśnie dziewczyn na co dzień poznaje mężczyzn przez Internet.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ukazanie problemu w filmie w ten sposób może mieć zupełnie odwrotny skutek, niż taki, który twórcy chcieli osiągnąć. Młodzież ocenia bowiem wszystko swoimi specyficznymi kategoriami, które tworzą niekiedy moralność niezrozumiałą dla ludzi dorosłych. Być może gdyby udział w filmie wzięli w większości profesjonalni aktorzy, a on sam nasycony był emocjami pokazanymi z różnych punktów widzenia, miałby większy wydźwięk i byłby wiarygodny. Tak niestety się nie stało, a szkoda.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-289389810833045082?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/289389810833045082/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/02/galerianki-w-rezyserii-katarzyny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/289389810833045082'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/289389810833045082'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/02/galerianki-w-rezyserii-katarzyny.html' title='&lt;center&gt;&quot;Galerianki&quot; w reżyserii Katarzyny Rosłaniec (2009)&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S3p79Mu2f8I/AAAAAAAAAYY/eka-zHu7Xoc/s72-c/galerianki+-+plakat.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-2988169997932324896</id><published>2010-02-08T22:12:00.023+01:00</published><updated>2010-03-17T22:15:18.674+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Animal Collective'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Clark'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Q-Tip'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podsumowania'/><title type='text'>Muzyczne podsumowanie roku 2009</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Quid o najlepszych jego zdaniem (zagranicznych) płytach ostatniego roku lat 'zerowych'.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S3CQj0vQniI/AAAAAAAAAYQ/YD7mqdhmGqg/s1600-h/compact+disc_krockus.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S3CQj0vQniI/AAAAAAAAAYQ/YD7mqdhmGqg/s320/compact+disc_krockus.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436003695362874914" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[quid]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej przedstawiam zestawienie albumów, które stanowią reprezentację najciekawszych wydawnictw jakie zdołałem przesłuchać w ostatnim roku minionej dekady. Sięgnij do tych pozycji, których jeszcze, drogi czytelniku, nie przesłuchałeś bo z pewnością warto. Medaliści zostali uhonorowani krótkimi refleksjami na temat ich osiągnięć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;50. Odawas - The Blue Depths&lt;br /&gt;49. Zelienople - Give It Up&lt;br /&gt;48. Sonic Youth - The Eternal&lt;br /&gt;47. Fuck Buttons - Tarot Sport&lt;br /&gt;46. Current 93 - Aleph at Hallucinatory Mountain&lt;br /&gt;45. Brand New - Daisy &lt;br /&gt;44. Wooden Veil - Wooden Veil&lt;br /&gt;43. The Car Is on Fire - Ombarrops!&lt;br /&gt;42. Tyondai Braxton - Central Market&lt;br /&gt;41. Bill Callahan - Sometimes I Wish We Were an Eagle&lt;br /&gt;40. Point Seven - What?&lt;br /&gt;39. Speech Debelle - Speech Therapy&lt;br /&gt;38. Monolake - Silence&lt;br /&gt;37. Tim Hecker - An Imaginary Country&lt;br /&gt;36. The Clientele - Bonfires on the Heath&lt;br /&gt;35. Gui Boratto - Take My Breath Away&lt;br /&gt;34. Neon Indian - Psychic Chasms&lt;br /&gt;33. jj - jj n° 2&lt;br /&gt;32. Bat for Lashes - Two Suns&lt;br /&gt;31. Vladislav Delay - Tummaa&lt;br /&gt;30. Giorgio Tuma - My Vocalese Fun Fair&lt;br /&gt;29. White Denim - Fits&lt;br /&gt;28. Natural Snow Buildings - Shadow Kingdom&lt;br /&gt;27. Tiny Vipers - Life on Earth&lt;br /&gt;26. Fontän – Winterhwila&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;25. Mew - No More Stories / Are Told Today / I'm Sorry / They Washed Away // No More Stories / The World Is Grey / I'm Tired / Let's Wash Away &lt;br /&gt;24. HEALTH - Get Color&lt;br /&gt;23.Mos Def - The Ecstatic&lt;br /&gt;22. The Whitest Boy Alive - Rules&lt;br /&gt;21. Zola Jesus - The Spoils&lt;br /&gt;20. The Field - Yesterday and Today&lt;br /&gt;19. Fashawn - Boy Meets World&lt;br /&gt;18. 2562 - Unbalance&lt;br /&gt;17. Memory Tapes - Seek Magic&lt;br /&gt;16. Caetano Veloso - Zii e Zie&lt;br /&gt;15. Yo La Tengo - Popular Songs&lt;br /&gt;14. Pocahaunted - Passage&lt;br /&gt;13. Crystal Antlers - Tentacles&lt;br /&gt;12. Japandroids - Post-Nothing&lt;br /&gt;11. Lotus Plaza - The Floodlight Collective&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Junior Boys - Begone Dull Care&lt;br /&gt;09. Polvo - In Prism&lt;br /&gt;08. Phoenix - Wolfgang Amadeus Phoenix&lt;br /&gt;07. Mount Eerie - Wind's Poem&lt;br /&gt;06. Grizzly Bear - Veckatimest&lt;br /&gt;05. Kings of Convenience - Declaration of Dependence&lt;br /&gt;04. The Flaming Lips – Embryonic&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;center&gt;03. Q-Tip – Kamaal The Abstract&lt;/center&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S3B_HLCOpLI/AAAAAAAAAXw/j2ksey39RrQ/s1600-h/q-tip.bmp"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 278px; height: 278px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S3B_HLCOpLI/AAAAAAAAAXw/j2ksey39RrQ/s320/q-tip.bmp" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435984511434138802" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kamaal Ibn John Fareed urodzony jako Jonathan Davis, znany jako The Abstract, nagrywający jako Q-Tip zwrócił moją uwagę dopiero na początku 2009 roku, kiedy spóźniony zabrałem się za odsłuch  &lt;span style="font-style:italic;"&gt;The Renaissance&lt;/span&gt;. Może powiem tylko tyle, iż uderzyłem się z liścia w czoło, że jednak nie pojechałem na choć jeden openerowo-heinekenowy dzień do Gdyni, by zobaczyć m.in. tego oto artystę w akcji. Tak się złożyło, że miniony rok przyniósł kolejne, niecodzienne wydawnictwo rapera. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Kamaal The Abstract&lt;/span&gt; to materiał przygotowany w 2001 roku, nie wydany wówczas wskutek wątpliwości wytwórni co do jego komercyjnego potencjału. Na szczęście po ośmiu latach doczekał się oficjalnego wydania i możemy cieszyć swe uszy mieszanką bujających i relaksujących jazzowo-soulowo-funkowych podkładów, wykorzystujących poza podstawowym dla tej estetyki instrumentarium także m.in. flet, dzwonki chromatyczne, gitarę elektryczną, organy czy saksofon. Przede wszystkim cały efekt robi zupełnie kładący mnie na łopatki luz i flow głównego bohatera, choć na tym materiale zawarł stosunkowo mało typowej nawijki, w dużej mierze oddając pole instrumentalnym wycieczkom lub gdzieniegdzie próbując melodyjnej wokalizy. Jest to w pełni jego autorski album, za który należy mu się wielki szacunek a tym, którzy stykają się z Q-Tipem po raz pierwszy polecam również zainteresowanie się albumami jego macierzystej formacji A Tribe Called Quest - tak jak ja to niedawno uczyniłem. Mój ulubiony raper. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;center&gt;02. Clark – Totems Flare&lt;/center&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S3B_u0ffIWI/AAAAAAAAAX4/xFjdeXXolUk/s1600-h/clark.bmp"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 280px; height: 280px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S3B_u0ffIWI/AAAAAAAAAX4/xFjdeXXolUk/s320/clark.bmp" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435985192577605986" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Chris Clark konsekwentnie rozwijał swój oryginalny styl na poprzednich albumach, którym zresztą trzeba oddać, iż są niewiele mniej pasjonujące od &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Totems Flare&lt;/span&gt;. To jednak właśnie rzeczone wydawnictwo wyniosło w moich oczach Clarka na piedestał. Gość osiągnął wyżyny pomysłowości, kładąc charakterystycznie szorstkie, wypompowane z powietrza faktury na dynamicznie zmieniającej się strukturze połamanych rytmów, często podbitej samplami żywej perkusji. Muzyka roztacza kosmiczną aurę, przez moment nie popadając w jakiekolwiek dłużyzny i mielizny. Nic tutaj nie może znudzić, bo każdy chwytliwy fragment przechodzi w odpowiednim momencie w kolejny. Co najważniejsze, pomimo odbierającego oddech tempa i manipulowania syntetyczną materią, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Totems Flare&lt;/span&gt; jest podszyte jakąś nostalgią i zwyczajnie wzrusza momentami. Jest to dla mnie arcyniecodzienne doświadczenie w obcowaniu z estetyką IDM. Zdecydowanie polecam tym czytelnikom niniejszego bloga, którzy z elektroniką nie są za pan brat.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;01. Animal Collective – Merriweather Post Pavilion&lt;/center&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S3B_-KMSc7I/AAAAAAAAAYA/KxXIgAtFTIU/s1600-h/animal+collective.bmp"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 280px; height: 280px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S3B_-KMSc7I/AAAAAAAAAYA/KxXIgAtFTIU/s320/animal+collective.bmp" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435985456100701106" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasami chciałoby się być oryginalnym i przyznać zaszczytne miano albumu roku dziełu wyszukanemu, niedocenionemu przez krytyków i niezauważonemu w hipsterskich środowiskach, nie obarczonemu splendorem chwały i niesłusznie niemodnemu. Oczekiwania wobec AC po sukcesie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Strawberry Jam&lt;/span&gt; i solowej płyty Pandy Beara były ogromne, co oczywiście wiązało się z równie ogromnym ryzykiem rozczarowania wygórowanych wyobrażeń o nie-wiadomo-jak-oszałamiającej-płycie. Otóż okazało się, że panowie nagrali właśnie tego typu materiał. MPP został okrzyknięty płytą roku już w momencie wydania, a w zasadzie w momencie wycieku materiału do sieci jeszcze w grudniu 2008 r. Mijały miesiące a ja zastanawiałem się czy nie mamy tu do czynienia z mechanizmem samospełniającej się przepowiedni – jeśli z góry zakładamy, że coś się wydarzy, to mimowolnie robimy wszystko tak, aby właśnie się to wydarzyło...&lt;br /&gt;Ten specyficzny kontekst mojego wyboru zobowiązuje mnie do uzasadnienia, udowadniającego, iż nie poszedłem po prostu za tłumem. Pierwsze odsłuchy i brak wyrachowanego podejścia odwdzięczają się totalnym zatraceniem w trybaliźmie dzieła, które rytmikę, stymulującą do wyobrażonych na swój sposób szamańskich tańców, łączy z wyzutą z jakiejkolwiek mrocznej atmosfery warstwą optymistycznej kolorowej magmy, której wartki nurt tylko momentami pozwala złapać oddech. Dzieło zachęca do kolejnych przesłuchań - mamy do czynienia z tym, co znamionuje wielkość: każdorazowe odkrywanie czegoś nowego dla siebie, czy to na poziomie coraz to nowszych ulubionych utworów, czy też fragmentów każdego z nich.  Pokłady są o tyle banalne, że repetytywne i o tyle trafione, że transowe. To jest album w moim odbiorze silnie synestetyczny. Dochodzi do tego od dawna potwierdzany przez Avey Tare’a i Noah Lenoxa talent do tworzenia chwytliwie wkomponowanych w całość linii melodyjnych i charakterystycznych, krótkich  zaśpiewów – to potwornie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;zażera&lt;/span&gt;, to &lt;span style="font-style:italic;"&gt;urywa głowę&lt;/span&gt;.   &lt;br /&gt;Od wydania minął przeszło rok i, wobec zaistniałych wydarzeń, polaryzacja kontekstu słuchaczy na &lt;span style="font-style:italic;"&gt;wyznawców&lt;/span&gt; i zdeklarowanych &lt;span style="font-style:italic;"&gt;hejterów hajpu&lt;/span&gt; wydaje się całkiem oczywista. Tak sobie myślę, że nawet bardziej ufam tym, którym album się zdecydowanie nie podoba niż tym, którzy uwzględnili go w swoich listach rocznych ale gdzieś poza podium. C’mon, nie bardzo rozumiem jak to się da lubić tylko do pewnego stopnia. Albo dajesz się zabić, albo zabijasz ich Ty. Oni nie biorą jeńców.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-2988169997932324896?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/2988169997932324896/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/02/muzyczne-podsumowanie-roku-2009-wdg.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/2988169997932324896'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/2988169997932324896'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/02/muzyczne-podsumowanie-roku-2009-wdg.html' title='Muzyczne podsumowanie roku 2009'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S3CQj0vQniI/AAAAAAAAAYQ/YD7mqdhmGqg/s72-c/compact+disc_krockus.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-8404888224176934750</id><published>2010-01-23T19:51:00.009+01:00</published><updated>2010-03-17T21:51:03.027+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='David Fincher'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>"Podziemny Krąg" w reżyserii Davida Finchera (1999)</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Paulina o jednym z najważniejszych filmów lat 90-tych.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;Center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S1tJInFJTcI/AAAAAAAAAXo/B1CMt7GmhOA/s1600-h/7188231.3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 238px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S1tJInFJTcI/AAAAAAAAAXo/B1CMt7GmhOA/s320/7188231.3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5430014188003610050" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[paulina]&lt;br /&gt;ocena: 9/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś, gdy byłam młodsza myślałam, że amerykańskie kino składa się wyłącznie z żałosnych komedii w stylu &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Akademii Policyjnej&lt;/span&gt;, że szkoda w ogóle marnować czas na oglądanie filmów, skoro i tak nic nie wnoszą, bo są idiotyczne. W mojej głupocie trwałam kilka ładnych lat, przez co wiele mnie ominęło. Zaczęłam więc nadrabiać zaległości i natrafiłam na coś, co wcisnęło mnie w fotel i dokonało w mojej psychice nieodwracalnych zmian. Bez zbędnego owijania w bawełnę – panie i panowie, oto &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Fight Club&lt;/span&gt;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Historia ta została wymyślona przez jednego z moich ulubionych pisarzy – Chucka Palahniuka i szybko doczekała się ekranizacji, i to jakiej! W reżyserii Davida Finchera, z genialnym w każdej odsłonie Edwardem Nortonem, niezwykłą Heleną Bonham - Carter i oczywiście mieszającym w życiu głównego bohatera Bradem Pittem. Już sam początek jest niebanalny i dość mocny. Tyler Durden  (Brad Pitt) trzyma pistolet w ustach naszego bezimiennego narratora. Po pierwszych zdaniach możemy również spodziewać się czarnego humoru , słyszymy bowiem, że mając w zębach magazynek wydajesz z siebie tylko samogłoski. Następuje retrospekcja. Dowiadujemy się, że nasz bohater od 6 miesięcy cierpi na bezsenność. Próbował już wielu sposobów, lecz nie może temu zaradzić. Lekarz, który najwyraźniej wątpił w jego słowa poradził mu, aby udał się na spotkanie jednej z grup wsparcia dla nieuleczalnie chorych, by zobaczył prawdziwą tragedię. Paradoksalnie właśnie tam znajduje ukojenie. Możliwość wypłakania się na czyimś ramieniu pozwala mu spokojnie zasnąć. Pojawia się jednak Marla, która nazywana jest przez niego turystką – odwiedza wszystkie grupy, do których uczęszcza i on. Świadomość, że jest oszustką nie pozwala mu płakać. Jest niewyspany i ostro zdenerwowany. Do tego ma monotonną pracę i nudne życie. Otacza się wyłącznie przedmiotami. Pewnego dnia w podróży służbowej poznaje Tylera. Nie zdaje sobie sprawy jaki wpływ na jego dotychczasowe życie będzie miało to wydarzenie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po powrocie dowiaduje się, że jego apartament doszczętnie spłonął – ktoś najprawdopodobniej wysadził go za pomocą dynamitu domowej roboty. Jest załamany, dzwoni więc do swojego nowego przyjaciela. Ten oferuje mu pomoc – może zamieszkać u niego, ale tylko pod jednym, dziwnym warunkiem. Musi go uderzyć, najmocniej jak potrafi. Od tego wszystko się zaczyna. Zakładają Podziemny Krąg, początkowo uczęszczają do niego mężczyźni – nieudacznicy życiowi. Po wysłuchaniu zasad, z których dwie pierwsze mówią o tym, że NIE WOLNO rozmawiać o Kręgu staczają ze sobą bójki, najczęściej do pierwszej krwi, chociaż zdarzają się totalne masakry. Z dnia na dzień organizacja rozrasta się do kolosalnych rozmiarów i za cel stawia sobie zbawienie świata. Oczywiście w ich stylu.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film pełen zwrotów akcji, niespodziewanych rozwiązań i przede wszystkim z zaskakującym zakończeniem. Czyli wszystko to, co tygrysy lubią najbardziej. Nie uświadczysz tu pustych frazesów, nic nie znaczących haseł. Bo hasło jest tylko jedno. Człowiek jest wolny wyłącznie wtedy, kiedy sięgnie dna. Na każdym kroku podkreślać też będę wspaniałą grę aktorską. Moim zdaniem wszyscy bohaterowie tam grający powinni dostać Oscara, Nobla, Grammy, Pas Polsatu i Order Uśmiechu. Nie jest to jednak film dla wszystkich – sądzę, że wrażliwsi mogliby nie wytrzymać nerwowo, bo krew leje się strumieniami, a scena oparzenia dłoni  ługiem jest tak realistyczna, że oglądając ją sama czuję ten ból. &lt;br /&gt;W zeszłym roku obchodzono 10 rocznicę powstania &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Fight Clubu&lt;/span&gt;. Z tej okazji na rozdaniu nagród &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Guys’ Choice Awards&lt;/span&gt; Fincher, Pitt i Norton odebrali nagrodę i odegrali zabawną scenkę – odczytali na głos nieprzychylne recenzje, jakie zostały wystawione zaraz po premierze łącznie z nazwiskami ich autorów i nazwami gazet, w których zostały opublikowane. Uważam to za świetne posunięcie.  Sam film, być może właśnie dzięki pracy tych ludzi, nie został od razu doceniony. Furorę zrobił dopiero kilka lat później, a teraz osiągnął status kultowego. Jedyny wniosek, jaki ciśnie mi się na usta to God bless Chuck Palahniuk. God bless David Fincher. God bless Brad Pitt. I oczywiście, God bless Edward Norton. &lt;br /&gt;Amen.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-8404888224176934750?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/8404888224176934750/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/01/podziemny-krag-w-rezyserii-davida.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/8404888224176934750'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/8404888224176934750'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/01/podziemny-krag-w-rezyserii-davida.html' title='&lt;center&gt;&quot;Podziemny Krąg&quot; w reżyserii Davida Finchera (1999)&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S1tJInFJTcI/AAAAAAAAAXo/B1CMt7GmhOA/s72-c/7188231.3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-8373042141680626388</id><published>2010-01-20T12:55:00.014+01:00</published><updated>2011-12-11T14:17:10.269+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='relacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lachowicz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='live'/><title type='text'>Lachowicz - Live in Katowice, Cogitatur (07.01.2010)</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S1d-HQVwgaI/AAAAAAAAAXg/JlEtmPdth44/s1600-h/Lachowicz+-+koncert+w+Cogitaturze+2009.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S1d-HQVwgaI/AAAAAAAAAXg/JlEtmPdth44/s320/Lachowicz+-+koncert+w+Cogitaturze+2009.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5428946538928832930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;center&gt;fot. Igor Omulecki&lt;/center&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[iris]&lt;br /&gt;ocena: 9.5/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zbrojna we własne zdanie o albumie długo i wcale nie tak znowu cierpliwie czekałam na możliwość weryfikacji poglądów w oparciu o jakiś odsłuch nowych utworów na żywo. Trwało to trochę, w końcu jednak perspektywa się pojawiła, o czym zdaje się z dużym entuzjazmem informowałam otoczenie. Wtedy właśnie znajoma osoba zapytała, na ilu koncertach Jacka Lachowicza byłam. Na poczekaniu nie mogłam udzielić żadnej odpowiedzi, bo nie prowadziłam statystyk, jednak ciekawość osoby zmobilizowała mnie na tyle, że wypisałam wszystko porządnie na kartce. Koncert siódmego stycznia w Cogitaturze oznaczony został numerem dwunastym. Doskonale pamiętam pierwszy, w krakowskim Re, który jednocześnie był oficjalnym debiutem solowego projektu Jacka na żywo. Marcin Macuk, grający wtedy z założenia na drugich klawiszach i gitarze, na scenę wyszedł z ręką zapakowaną w gips, co było wynikiem, zdaje się, jakiegoś wypadku po drodze. Żadne przeszkody nie były im jednak straszne, zagrali doskonale, a ja wyszłam zauroczona muzyką i atmosferą całego występu. Zostało mi to do dziś i dlatego nie przeraziły mnie pogodowe niedogodności. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Cogitaturze być musiałam i bardzo dobrze, że się uparłam. Autorytatywnie stwierdzam, że Lachowicz zagrał tam jeden z najlepszych koncertów. Główna część setlisty zbudowana została wokół piosenek z nowej płyty i absolutnie nie mogę się zdecydować, o których z nich wspomnieć. W pewnym sensie zaskoczyło mnie "Dumb'n'Deaf - na płycie nie zauważyłam, jaki ogromny ładunek emocji jest w tym utworze. A nie zauważyłam prawdopodobnie z powodu odruchu warunkowego, jaki sobie wyrobiłam  w związku z tym kawałkiem. Wszystko zaczęło się od tego, że płyty "Pigs_Joys and Organs" słuchałam pierwszy raz późnym wieczorem. Ze względu na porę w uszach miałam słuchawki, więc w temacie głośności nie musiałam się ograniczać. Kto album zna, ten wie, że przed "Dumb'n'Deaf" znajduje się bardzo spokojne "Pax", które w dodatku - jak już napisałam - od pierwszej nuty szalenie mi się spodobało. I wrzask w postaci "Break! Stop! Freeze!" na samiutkim początku następnego utworu postawił mnie wtedy na równe nogi. Z prędkością światła znalazłam się w samym środku przedpokoju i chyba mało brakowało, a dostałabym zawału. Dobry kwadrans zajęło mi dojście do siebie, a mój pies prawdopodobnie uznał mnie za wariatkę, bo łypał w moim kierunku nader podejrzliwie. Od tamtej pory przez ostatnie pół minuty "Pax" próbuję przygotować się psychicznie na ten początek. Udaje mi się o tyle, że nie wyskakuję na przykład oknem z tramwaju, wstrząsa mną jednak niezmiennie i przez resztę utworu odzyskuję równowagę (co ma zbawienny wpływ na moją przytomność umysłu o poranku - mój zaspany mózg zostaje brutalnie wyrwany ze zwykłego u mnie przed dziesiątą stanu gdzieś między snem a jawą). Na koncercie natomiast ogólnie było głośno, więc zawałogenny początek nie zrobił na mnie aż tak kolosalnego wrażenia, a w piosenkę mogłam się wreszcie wsłuchać i w pełni ją docenić. O całej reszcie płyty już było poniżej, dlatego bez rozdrabniania się - na żywo brzmią świetnie, wszystkie utwory, bez wyjątku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczególnie warte wspomnienia w kontekście koncertu w Cogitaturze okazały się jednak wykonania starych utworów. Pojawiła się większa część debiutanckiego albumu Jacka Lachowicza, często w bardzo zmienionych aranżacjach, wśród których najbardziej zachwycający był lekko jazzujący "Robotik", który w tej wersji idealnie moim zdaniem pasowałby do starych amerykańskich filmów gangsterskich. Zachwycający okazał się także "My Friend" w wersji power popowej oraz moja ukochana "Szóstka" rozpoczęta dwoma wersami z piosenki "Jelous Guy" Johna Lennona. Tak sobie myślę, że napisałam o tej piosence już chyba wszystko, ale przyszło mi do głowy w zestawieniu jej właśnie z jednym z Beatlesów, że nawet Oni nie powstydziliby się zaśpiewać takiego utworu. Słyszałam tę "Szóstkę" na jedenastu z tych dwunastu koncertów Jacka Lachowicza i jakimś cudem wcale mi się nie przejadła. Tym razem obiecywałam sobie, że nie będę się o nią upominać i jak zwykle się nie udało, sam ze mnie ten tytuł wybiegł. Przyznaję się - ta co darła gębę to byłam ja. Właśnie, darłam zupełnie swobodnie i samą mnie to zaskoczyło. Bo ze mną jest, Proszę Państwa, tak, że generalnie dużo potrzeba, żebym zaczęła dobrze się bawić i przestała zwracać uwagę na wrażenie, jakie pozostawiam po sobie w oczach otoczenia. W Cogitaturze siadłam na początku grzecznie na krzesełku i przetrzymałam tak zdaje się jakieś trzy piosenki. Potem wygramoliłam się na stół i uznałam, że na wysokościach mam jednak więcej swobody. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo żałowałam, że nagrywam dźwięk, bo nie mogłam lecieć pod scenę. Może to i lepiej, prawdopodobnie byłabym tam pierwsza, bo reszta publiczności wykazała konsystencję skały i ruszyła się dopiero w drugiej połowie koncertu. A to i tak,uważam, ogromny sukces Artysty, bo przedstawiciel publiczności alternatywnej w naszym kraju wykazuje nieruchawość skrajną i, kiedy tylko może, spędza koncerty na siedząco z kontemplacyjnym i pełnym dystansu wyrazem oblicza. Jackowi Lachowiczowi udaje się te cechy w ludziach przełamać i jest to jedna z pozamuzycznych rzeczy, które bardzo cenię w jego koncertach. W czasie bisowego "Bad Potato" większość pod sceną śpiewała AAAAAA!!!, plus ja  na moim stole pełnym głosem, starając się udawać, że siebie nie słyszę. Po odsłuchaniu nagrania, przyznaję się bez bicia, że piałam niemiłosiernie i przepraszam najmocniej wszystkich, którzy padli ofiarami mojego koszmarnego głosu. Nie poprzestałam jednak na skromnym artykułowaniu samogłoski. Zdaje się, że potem nawet pojawiło się więcej takich, jak ja. Na samiutki koniec Jacek zagrał "Let it Be" Beatlesów i refreny wywrzaskiwało już pół sali. A ja sobie wtedy przypomniałam, że ostatni raz Jacka w repertuarze Wielkiej Czwórki słyszałam w 2004 roku, w Krakowie. Zaśpiewał wtedy "Something" w taki sposób, że mam to wykonanie w uszach do dziś. 18 lutego Lachowicz znowu zagra w Krakowie, podobnie jak za pierwszym razem - w Re i będzie to prawie co do dnia sześć lat od tamtego koncertu. A ja znowu będę się bezlitośnie domagała "Szóstki", skrycie liczyła na którąś z moich ukochanych piosenek Beatlesów i znów na pewno wyjdę zauroczona - muzyką i atmosferą, czego życzę także wszystkim, którzy na ten koncert, mam nadzieję tłumnie, przybędą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-8373042141680626388?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/8373042141680626388/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/01/jacek-lachowicz-live-in-katowice.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/8373042141680626388'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/8373042141680626388'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/01/jacek-lachowicz-live-in-katowice.html' title='Lachowicz - Live in Katowice, Cogitatur (07.01.2010)'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S1d-HQVwgaI/AAAAAAAAAXg/JlEtmPdth44/s72-c/Lachowicz+-+koncert+w+Cogitaturze+2009.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-2345105782861113224</id><published>2010-01-19T09:47:00.022+01:00</published><updated>2010-01-20T21:13:39.608+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lachowicz'/><title type='text'>Lachowicz - Pigs_Joys and Organs (2009)</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Jacek Lachowicz opisywany przez swoją bodaj najwierniejszą fankę. Na początek recenzja ostatniej płyty, a wkrótce relacja z koncertu Artysty w katowickim 'Cogitaturze' sprzed kilkunastu dni.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S1V1IPrWDlI/AAAAAAAAAXY/sv5u3dQkFGU/s1600-h/lachowicz+4a_big.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S1V1IPrWDlI/AAAAAAAAAXY/sv5u3dQkFGU/s320/lachowicz+4a_big.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5428373710372736594" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[iris]&lt;br /&gt;ocena: 9/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W jednym ze swoich tekstów na temat muzyki Jacka Lachowicza napisałam, że mam nadzieję móc chwalić go szczerze przy okazji każdej płyty, którą będzie wydawał. Wydał piosenkowy album numer trzy i przyznaję się bez bicia, że się tego dzieła najzwyczajniej w świecie bałam. Nie dlatego, oczywiście, że nie wierzę w możliwości Lachowicza. Wierzę święcie. Prawda jest jednak taka, że swoim ulubionym artystom z czasem stawiam poprzeczkę coraz wyżej. W przypadku Lachowicza i płyty "Pigs_Joys and Organs" było o tyle gorzej, że większość kawałków docierała do mnie już wcześniej - niektóre nawet w kilku wersjach. Musiałabym być z kamienia, żeby nie wyrobić sobie własnego zdania na temat tego, jak te piosenki powinny na albumie brzmieć, w jakim tempie być grane i w jakiej tonacji śpiewane. Dlatego właśnie przesłuchiwanie płyty rozpoczęłam z przysłowiową duszą na ramieniu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już przy pierwszej piosence rzeczona dusza tak się najpewniej zasłuchała, że wylądowała na ziemi, bo z ramienia i różnych innych części mnie spadł spory ciężar. Emocje buchnęły we mnie jednak dopiero, kiedy dotarłam do numeru piątego. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;To Be Strong &lt;/span&gt;jest jedną z tych piosenek, na punkcie których dostałam pomieszania zmysłów od pierwszego przesłuchania, co nastąpiło zdaje się ponad dwa lata temu w czasie koncertu Lachowicza w krakowskim Ptaśku. Potem miałam jeszcze kompletnie szkicową wersję tego kawałka i brzmiał on zupełnie inaczej niż na żywo. Przez te dwa lata zdążyłam bardzo dokładnie wyobrazić sobie idealną wersję tej piosenki i nawet się nie nastawiałam, że moje wyobrażenia mogą znaleźć jakiekolwiek odzwierciedlenie w tym, co pojawi się na płycie. Zdaje się jednak, że Autor miał dokładnie taką samą wizję jak moja i to, co usłyszałam wzruszyło mnie do łez. Potem natomiast kompletnie zauroczył mnie utwór &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Pax&lt;/span&gt;, z którym miałam styczność po raz pierwszy i w którym absolutnie idealna dla głosu Lachowicza tonacja sprawia, że przestaje się zwracać uwagę na cokolwiek poza wokalem. W następnej zaś kolejności dostałam zawału, ale ten nieznaczący szczegół pozwolę sobie odłożyć na później, bo dotyczy on utworu, o którym chciałabym napisać raczej w kontekście koncertu niż albumu. Nie ulega jednak wątpliwości, że przez te sercowe perypetie uwagę na przeuroczą piosenkę &lt;span style="font-style:italic;"&gt;All The People&lt;/span&gt; zwróciłam dopiero po paru dniach w drodze do pracy. Uznałam, że musi mieć wielką moc, bo o absolutnie znienawidzonej 7 rano, w maksymalnie pochmurny, jesienny dzień biegłam w podskokach podśpiewując za którymś już razem refren pod nosem. Całe szczęście, że pod drzwiami biura mi przeszło, bo moi współpracownicy mogliby przeżyć wstrząs na widok mnie uśmiechniętej  i witającej wszystkich słowami innymi niż &lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Czy możemy już iść do domu?"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie rzecz biorąc długo przed pojawieniem się "Pigs_joys and organs", znając te kilka szkicowych wersji piosenek, powiedziałam, że będzie to najlepsza płyta Jacka Lachowicza. Prorocze talenty posiadam i przekonało się o tym już parę jednostek, więc także tym razem się nie pomyliłam. W tym albumie nie zmieniłabym nic. Przeplata się w nim mnóstwo stylów muzycznych, co czyni go interesującym. Gatunkowe pomieszanie z poplątaniem zostało jednak przez Lachowicza zamknięte w obrębie jego niepowtarzalnego spojrzenia na muzykę. O ile na poprzednich albumach ta wizja się krystalizowała, o tyle tutaj zostaje skonfrontowana z tym, co w dziedzinie dźwięków artystycznych działo się i dzieje dookoła. Jaskrawym dla mnie przykładem jest choćby "Joy", którego nie sposób nie skojarzyć z &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Transmission&lt;/span&gt;. Piosenka Joy Division to jest coś w rodzaju szpiku kostnego - bo stwierdzenie, że całego kręgosłupa byłoby chyba nadużyciem - dla utworu Lachowicza. Bez piosenki Curtisa &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Joy&lt;/span&gt; w ogóle by nie powstało, ale stanowi byt absolutnie odrębny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z jednym tylko stwierdzeniem na temat tej płyty w życiu się nie zgodzę - że jest łatwiejsza w odbiorze od swoich poprzedniczek.Być może więcej w niej skonkretyzowanych melodii i mocniejsze brzmienie. Można przy niej nawet potańczyć. Tyle, że szkoda takiej płyty, dla tych, dla których łatwiejsza znaczy fajniejsza. To jak podtykanie Gombrowicza uczniom podstawówki - większość wyniesie z lektury jedną jedyną korzyść w postaci poczucia, że ktoś rozumie ich męki nad Słowackim i nic poza tym. A prawda jest taka, że teksty Jacka Lachowicza - uczciwie mówiąc, ze wszystkich płyt, nie tylko z najnowszej - to gotowa pożywka dla wygłodniałego teoretyka literatury. Tropów, symboli i metafor jest w nich nieskończona ilość, w gąszczu połączeń i odniesień można błądzić do woli i doszukać się absolutnie wszystkiego. Aż żałuję, że skończyłam już studia...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-2345105782861113224?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/2345105782861113224/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/01/lachowicz-pigs-joys-and-organs-2009.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/2345105782861113224'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/2345105782861113224'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/01/lachowicz-pigs-joys-and-organs-2009.html' title='Lachowicz - Pigs_Joys and Organs (2009)'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/S1V1IPrWDlI/AAAAAAAAAXY/sv5u3dQkFGU/s72-c/lachowicz+4a_big.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-5800954208016151167</id><published>2010-01-16T00:16:00.012+01:00</published><updated>2010-01-19T12:01:09.428+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blog roku'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='od redakcji'/><title type='text'>Blog roku - plebiscyt</title><content type='html'>Drodzy czytelnicy, po prawej stronie znajdziecie odnośnik do konkursu Blog roku w którym również Krockus bierze udział. Jakbyście postanowili, że warto nas wspomóc w tym plebiscycie i zmotywować do dalszego pisania oraz nie żal wam wydać na ten cel 1,22 zł to głosujcie ;) &lt;br /&gt;II etap konkursu kończy się w najbliższy czwartek o 12:00.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-5800954208016151167?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/5800954208016151167/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/01/blog-roku-plebiscyt.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/5800954208016151167'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/5800954208016151167'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/01/blog-roku-plebiscyt.html' title='Blog roku - plebiscyt'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-3836254517950381893</id><published>2010-01-11T15:25:00.010+01:00</published><updated>2010-01-24T11:28:15.124+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Franz Ferdinand'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='live'/><title type='text'>Najlepsze koncertowe wykonanie minionej dekady (świat)</title><content type='html'>&lt;object width="480" height="295"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/jbsOPl0WMFg&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0xe1600f&amp;color2=0xfebd01"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/jbsOPl0WMFg&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0xe1600f&amp;color2=0xfebd01" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="295"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Franz Ferdinand performing 'Outsiders' with a drummer surprise at &lt;br /&gt;T in The Park 2006&lt;/span&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Między innymi dla takich chwil jak ta przedstawiona na filmiku lubię ten zespół najbardziej z quasi-nurtu zwanego &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Niu Rok Rewoluszyn&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps. i tu należą się podziękowania serwisowi Screenagers, który kiedyś podlinkował ten filmik przy jakimś podsumowaniu koncertowo-festiwalowym roku 2006.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-3836254517950381893?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/3836254517950381893/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/01/najlepsze-koncertowe-wykonanie-minionej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/3836254517950381893'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/3836254517950381893'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/01/najlepsze-koncertowe-wykonanie-minionej.html' title='Najlepsze koncertowe wykonanie minionej dekady (świat)'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-7962468169000546876</id><published>2010-01-11T13:14:00.009+01:00</published><updated>2010-01-19T13:51:08.646+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapowiedzi płytowe'/><title type='text'>Płytowe premiery zimowe</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s1600-h/CDD.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s320/CDD.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5386452893302697330" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11 stycznia&lt;br /&gt;Vampire Weekend - Contra&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13 stycznia&lt;br /&gt;George Benson – Absolutely live&lt;br /&gt;Cher – Extravaganza - Live at the Mirage [dvd]&lt;br /&gt;The Blind Boys of Alabama – Go tell it on the mountain – Live in New York [dvd]&lt;br /&gt;Def Leppard – Hysteria&lt;br /&gt;Roxy Music – Live&lt;br /&gt;Eric Clapton &amp; Friends – Live 1986&lt;br /&gt;Joe Cocker – Live across from Midnight Tour&lt;br /&gt;Wet Wet Wet – Live at Celtic Park&lt;br /&gt;Ray Charles – Live in concert with the Edmonton Symphony&lt;br /&gt;The Who – Who`s next [dvd]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;14 stycznia&lt;br /&gt;Lowe – Kino international&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15 stycznia&lt;br /&gt;Hoo Doo Band – Hoo Doo&lt;br /&gt;Various Artists – Prywatki [2cd]&lt;br /&gt;Mary J. Blige – Stronger with each tear&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;19 stycznia&lt;br /&gt;Spoon - Transference&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;22 stycznia&lt;br /&gt;Various Artists – Kayax Moves 2003-2009 [dvd]&lt;br /&gt;Various Artists – Kayax sounds vol.1&lt;br /&gt;Novika – Lovefinder&lt;br /&gt;Andrzej Sikorowski &amp; Maja Sikorowska – Sprawa rodzinna&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25 stycznia&lt;br /&gt;U2 – Best of 1980-2000 [2cd box]&lt;br /&gt;Mudvayne – Mudvayne&lt;br /&gt;Various Artists – Prorok [ost]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;29 stycznia&lt;br /&gt;Charlotte Gainsbourg – IRM&lt;br /&gt;Formacja Chatlet – Kabaret Formacja Chatlet [dvd]&lt;br /&gt;Pat Metheny – Orchestron [cd]&lt;br /&gt;Rafał Blechacz – Preludia (Szopena), Tom 16 [cd+książka]&lt;br /&gt;Muse – Undisclosed desires [maxi cd]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 lutego&lt;br /&gt;Kompilacje szopenowskie:&lt;br /&gt;100 Best Chopin&lt;br /&gt;Essential Chopin&lt;br /&gt;The Complete Chopin [200th Anniversary Edition]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jagga Jazzist – One Armed Bandit&lt;br /&gt;Lil Wayne – Rebirth&lt;br /&gt;Corinne Bailey Rae – The Sea [limited digipack, east eu version]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ania – Ania Movie [tytuł niepotwierdzony]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8 lutego&lt;br /&gt;Sade – Soldier of love [powrót po 10 latach!]&lt;br /&gt;Massive Attack – Heligoland&lt;br /&gt;Hot Chip - One life stand&lt;br /&gt;Yeasayer - Odd blood&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15 lutego&lt;br /&gt;PETER GABRIEL - SCRATCH MY BACK [covery w interpretacji PG]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;23 lutego&lt;br /&gt;Erykah Badu -  New Amerykah part two (Return of the Ankh)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;marzec&lt;br /&gt;Cieślak i Księżniczki - tba&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8 marca (co za dzień!)&lt;br /&gt;GORILLAZ - PLASTIC BITCH [data niepotwierdzona]&lt;br /&gt;MUCHY - NOTORYCZNI DEBIUTANCI&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15 marca&lt;br /&gt;Muniek – tba&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;22 marca&lt;br /&gt;Jónsi Birgisson (Sigur Ros) - Go&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;marzec-czerwiec&lt;br /&gt;LCD Soundsystem - tba&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;maj&lt;br /&gt;Arcade Fire - tba&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-7962468169000546876?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/7962468169000546876/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/01/pytowe-premiery-zimowe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/7962468169000546876'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/7962468169000546876'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2010/01/pytowe-premiery-zimowe.html' title='Płytowe premiery zimowe'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s72-c/CDD.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-1790691894995930273</id><published>2009-12-31T12:31:00.018+01:00</published><updated>2010-01-16T01:08:51.630+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podsumowania dekady'/><title type='text'>PODSUMOWANIA DEKADY cz.2 Artyści/Zespoły 2000-2009</title><content type='html'>&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;W ostatni dzień starego roku z najlepszymi życzeniami na rok kolejny przedstawiam listę zespołów i artystów, których najbardziej ceniłem w mijającej dekadzie.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;POLSKA&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SzyQcoLjsUI/AAAAAAAAAW4/AtlN7-C6U2M/s1600-h/scianka+-+li%C5%9Bcie.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 197px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SzyQcoLjsUI/AAAAAAAAAW4/AtlN7-C6U2M/s320/scianka+-+li%C5%9Bcie.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5421366872943866178" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;center&gt;1. Ścianka / Maciej Cieślak&lt;/center&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Cool Kids Of Death&lt;br /&gt;3. Myslovitz / Artur Rojek&lt;br /&gt;4. Hey / Kasia Nosowska&lt;br /&gt;5. Leszek Możdżer&lt;br /&gt;6. Łona / Fisz&lt;br /&gt;7. Sidney Polak / Muchy&lt;br /&gt;8. Maciej Maleńczuk / Homo Twist / Pudelsi&lt;br /&gt;9. Lenny Valentino&lt;br /&gt;10.Kombajn Do Zbierania Kur Po Wioskach / The Car Is On Fire / T.Love&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;ŚWIAT&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SzyRe8lHP5I/AAAAAAAAAXA/n0MGmm9NcoI/s1600-h/Damon+Albarn.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 234px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SzyRe8lHP5I/AAAAAAAAAXA/n0MGmm9NcoI/s320/Damon+Albarn.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5421368012291129234" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;strong&gt;1. Damon Albarn / Blur / Gorillaz&lt;/strong&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Placebo / Brian Molko&lt;br /&gt;3. Alanis Morissette&lt;br /&gt;4. Nelly Furtado&lt;br /&gt;5. Radiohead&lt;br /&gt;6. Rihanna&lt;br /&gt;7. Editors&lt;br /&gt;8. Björk &lt;br /&gt;9. Britney Spears / Christina Aquilera&lt;br /&gt;10.Coldplay&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-1790691894995930273?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/1790691894995930273/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/12/podsumowania-dekady-cz2-artyscizespoy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/1790691894995930273'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/1790691894995930273'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/12/podsumowania-dekady-cz2-artyscizespoy.html' title='PODSUMOWANIA DEKADY cz.2 Artyści/Zespoły 2000-2009'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SzyQcoLjsUI/AAAAAAAAAW4/AtlN7-C6U2M/s72-c/scianka+-+li%C5%9Bcie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-1999915260766789504</id><published>2009-12-23T14:58:00.006+01:00</published><updated>2009-12-23T15:10:07.730+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ścianka'/><title type='text'>Ścianka - Białe wakacje (2002)</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Filip o najlepszej jego zdaniem płycie Ścianki.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SzIj3c5QdUI/AAAAAAAAAV4/tsKwrjQoku0/s1600-h/Scianka+-+Biale+wakacje+(cover).JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 201px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SzIj3c5QdUI/AAAAAAAAAV4/tsKwrjQoku0/s320/Scianka+-+Biale+wakacje+(cover).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5418432737236251970" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[filip szałasek]&lt;br /&gt;ocena: 7.5/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba było trochę poczekać zanim pojawił się materiał, który można zestawiać z "Białymi wakacjami". Po siedmiu latach od wydania tego albumu szczęśliwie rozwiązał się woreczek z całą masą apologetów wakacji i lata. Jeśli umówić się, że revival kasety, glo-fi, low-fi pop, shitgaze'y, a przecież i baleary, poruszają problem pamięci i potencjału jaki prezentuje sobą brzmienie jako inhibitor wspomnień, to Ścianka zastanawiała się nad tym wcześniej i od momentu wydania "Białych wakacji" nikt na serio tego tematu w polskiej muzyce nie poruszył. Były podejścia do kwestii dzieciństwa, ale w perspektywie znanej już z rodzimej kinematografii: nieuzasadnienie traumatyczne i przaśne aż do rumuństwa. Lenny Valentino odkształca trochę ten obraz, ale, no cóż, w składzie był element  Ścianki a wyjątek to żaden kontrargument dla smutnej reguły. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ramach niefrasobliwego, potocznego ujęcia muzyka to coś, co ma relaksować, nie sprawiać problemu i, uogólniając na potrzeby, te założenia spełnia Washed Out, Air France, Toro Y Moi i wiele innych nowych pozycji dotykających tematyki lata, wakacji i szerzej: atmosfery zapomnienia (nie hedonizmu jednak, bo nostalgia). Wszystkie te płytki, jeśli darować sobie lans na określanie potencjalnych granic definicji popu, można spokojnie rozumieć w ich funkcjonalności jako chill-outy czy downtempa. Ci twórcy chcą odprężać ewokując zapomnienie i eksplorując całe spectrum odpowiednich konotacji i symboli: od akwatycznych ornamentacji, przez dystorcje będące reminiscencją zniekształconych przez czas wspomnień, po urzekająco proste melodie i rytmy, odsyłające ku wybiórczej, symplifikującej pamięci dyskotek w kurortach, plaż, słonecznych cętek tańczących na wodzie lub wśród liści. Ścianka ze swoimi "Białymi wakacjami" wpisuje się w ten zestaw stereotypów, a raczej precyzyjniej: wpisała się już, "trochę" wyprzedzając eksplozję i jedynie przez odmienność gatunkową nie narzuca się jako zapomniany, prowincjonalny pionier. Powiedzmy, że jest jeszcze jedna różnica w tematyce: mocny akcent pada na "Białych wakacjach" na drogę, przemieszczanie się. Ale przecież do tych aktualnie poruszanych pejzaży (Ibiza, Kalifornia, cokolwiek) też trzeba podróżować, do tego zawsze tylko goniąc fantom, bo przecież nie mówimy o konkretnych lokacjach, a o geografii pamięci i skojarzeń, a może nawet i o micie wyobraźni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie da się interpretując "Białe wakacje" pominąć literackich tropów. Najbardziej narzucającym się jest tytuł &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Harfa traw&lt;/span&gt; dzielony z opowiadaniem Trumana Capote. Klimat obu tych utworów jest zbliżony w posługiwaniu się prześwietlonymi, mlecznymi barwami zacierającego się wspomnienia oraz prostotą stanowiącą jedyne rozwiązanie dla ominięcia pretensjonalnych zniekształceń relacji ze słabo uchwytnej werbalnie materii pamięciowej. U obu mamy też interesująco przeprowadzoną metaforykę: poszczególne przenośnie można traktować dosłownie, bez ujmy dla sensowności. Interpretację warto przeprowadzać dopiero na całości utworu skupiając uwagę na intuicyjnym wrażeniu odsyłającym prosto do topiki opuszczenia cywilizacji i jej rygorów oraz odparcia wymogów zespołu cech, które nazywamy "dojrzałością". Jeśli używać tu koła hermeneutycznego to zastępując etap "od szczegółu do ogółu" ruchem "od intuicji/wyczucia-symbolu do ogółu". Letnia symbolika zresztą nie wyczerpuje się na tym jednym utworze, przenikając całe "Białe wakacje" - mglista biel melodyki, rockowe (mikronoise'owe, mikrogarażowe?) przybrudzenia gitar elektrycznych, płynność akustyków i wokali, za równo z hasłowymi lirykami - wszystko to jedno, nawet w dopełniających całość obrazu miniaturach ambientowych czy w wyraźniej jesiennie zorientowanych balladach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można dalej rozpatrywać ten album w takich kategoriach, co ujawnia tylko jego żywotność. Ostatecznie rzadko zdarza się, aby obrany do komparatystyki materiał musiał czekać na pojawienie się elementu, z którym można by go zestawiać, a i to tylko na bazie analogii interliterackiej, czyli skupiając się nie na podobieństwach formalnych czy wspólnym źródle genetycznym, ale na samej tematyce i funkcji dzieła. Po stronie zaś odbiorcy, tego ww. niefrasobliwego, potocznego ujęcia, można ująć "Białe wakacje" słuchane w 2009 roku mniej więcej tak: jeśli chcesz nadążać za najnowszymi trendami, rozumieć, co lansują obecnie serwisy muzyczne i odnieść to do własnego podwórka, musisz znać "Białe wakacje" właśnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczególnie, że po latach można już "Wakacje" postrzegać odwrotnie do ich recepcji rozpowszechnionej bezpośrednio po premierze: przede wszystkim jako rzecz od początku do końca słuchalną w przeciwieństwie do "Dni wiatru" (5/10) i "Statku kosmicznego" (4/10), i zawsze aktualną, bo nie obarczoną statusem debiutu, eksperymentu czy reaktywacji jak "Pan Planeta" (5.5/10). Nawet jeśli jest to zbiór utworów, które nie zmieściły się na wcześniejszych płytach Ścianki, nie umniejsza to ich wartości, otwierając raczej kolejną płaszczyznę krytycznego odbioru całokształtu twórczości tego interesującego zespołu. "Białe wakacje" to ani debiut, ani eksperyment, ani reaktywacja, więc chyba właśnie normalna płyta Ścianki wbrew pozorom i szkoda, że ostatnie dokonania tego projektu nie rokują powrotu do tego, co wyszło im tak naturalnie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-1999915260766789504?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/1999915260766789504/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/12/filip-szaasek-ocena-7.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/1999915260766789504'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/1999915260766789504'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/12/filip-szaasek-ocena-7.html' title='Ścianka - Białe wakacje (2002)'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SzIj3c5QdUI/AAAAAAAAAV4/tsKwrjQoku0/s72-c/Scianka+-+Biale+wakacje+(cover).JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-5846274437926086873</id><published>2009-12-18T13:55:00.015+01:00</published><updated>2010-07-21T17:22:08.815+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hey'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='relacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='live'/><title type='text'>Nie boję się o nich... czyli Hey w katowickim Mega Clubie, 17 grudnia 2009</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SzAA5pTFUPI/AAAAAAAAAVo/PBZWNnc73fE/s1600-h/hey+-+trasa_2009.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 292px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SzAA5pTFUPI/AAAAAAAAAVo/PBZWNnc73fE/s320/hey+-+trasa_2009.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5417831342065144050" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;br /&gt;ocena: 8.5/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hey w Mega Clubie equals świetny koncert i duża doza emocji ujawniająca się wśród publiczności tych wydarzeń w różnoraki sposób, których tu nie będę opisywał. Zdaje sobie sprawę też, że dla osób w wieku młodszym niż ten, w którym ja jestem obecnie emocje mogły być jeszcze większe. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten koncert różnił się od innych w tym miejscu (i nie tylko w tym, grają tak podczas całej trasy), że Kasia z kolegami z zespołu przedstawiła na początku cały ostatni album. Od &lt;em&gt;Vanitas&lt;/em&gt; po &lt;em&gt;Nie Więcej&lt;/em&gt;, kawałek po kawałku. Z tej części wyróżniały się rozbudowany &lt;em&gt;Vanitas&lt;/em&gt;, oraz dwie pozostałe kompozycje z mojego ulubionego tryptyku na MURPie czyli &lt;em&gt;Umieraj Stąd&lt;/em&gt; plus &lt;em&gt;Faza Delta&lt;/em&gt; - na żywo jeszcze lepsze niż na płycie, utwór tytułowy z przepięknie wykrzyczanym przez Katarzynę refrenem, &lt;em&gt;Boję się o nas&lt;/em&gt; (następny singiel jednak? Chciałbym) oraz ultraprzebojowe dla mnie &lt;em&gt;Kto tam? Kto jest w środku?&lt;/em&gt; - ułyszeliśmy tę piosenkę jeszcze po koncercie w ciekawym mixie, które - wnosząc po chóralnym spiewaniu zmierzającej ku szatni publiki - spodobały się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie to jest najważniejsze jednak - w drugiej części koncertu usłyszeliśmy m.in. &lt;em&gt;Cudzoziemkę w raju kobiet&lt;/em&gt;, &lt;em&gt;Mukę&lt;/em&gt;, &lt;em&gt;Heledore Babe&lt;/em&gt; i &lt;em&gt;WCZESNĄ JESIEŃ&lt;/em&gt;, &lt;em&gt;W imieniu dam, Antibę, &lt;/em&gt;oraz &lt;em&gt;Że&lt;/em&gt;... Ukłon w stronę wiernych słuchaczy Heya, za którego się uważam i za te piosenki zespołowi dziękuje najmocniej. Ostatnim utworem podczas trzypiosenkowego bisu, znowu przypomnienie z "?" - &lt;em&gt;Je-Ło&lt;/em&gt;. Coż, cytując słowa tego tracka &lt;em&gt;'to zawsze działa'&lt;/em&gt;. Wpomagający na klawiszach Krzysztof Zalewski sprawdził się dobrze. To co Kasiu, Pawle, Marcinie, Robercie, Jacku i Krzyśku - kiedy ponownie odwiedzicie katowickie Mega? Mam nadzieję, że już za rok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps. Hatifnatsy na supporcie. OK, było &lt;em&gt;Walking in the dark&lt;/em&gt; więc szacun. Choć ten wokal... (wiem, podstawowy zarzut dotyczący warszawiaków, ale co zrobić skoro nie mogę się do niego przyzwyczaić).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-5846274437926086873?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/5846274437926086873/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/12/nie-boje-sie-o-nich-czyli-hey-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/5846274437926086873'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/5846274437926086873'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/12/nie-boje-sie-o-nich-czyli-hey-w.html' title='&lt;em&gt;Nie boję się o nich...&lt;/em&gt; czyli Hey w katowickim Mega Clubie, 17 grudnia 2009'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SzAA5pTFUPI/AAAAAAAAAVo/PBZWNnc73fE/s72-c/hey+-+trasa_2009.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-6229974252739294851</id><published>2009-12-07T20:31:00.034+01:00</published><updated>2010-07-21T17:21:01.288+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Brian Molko'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Maccabbes'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Expatriate'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Placebo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wintersleep'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Editors'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='relacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tom Smith'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='live'/><title type='text'>No escape in gravity... czyli relacja z listopadowych koncertów Placebo oraz Editors</title><content type='html'>&lt;em&gt;Iris relacjonuje warszawski koncert Placebo oraz krakowski Editors. Czytania sporo. Emocji w tekście zawartych również. Zapraszam do lektury osobiście żałując, że nie mogłem być 19 listopada na Torwarze oraz 25 w Studio.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SyEzj0EFVJI/AAAAAAAAAVY/6kZPMo3ATbc/s1600-h/DSC00184.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SyEzj0EFVJI/AAAAAAAAAVY/6kZPMo3ATbc/s320/DSC00184.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5413664917440255122" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[iris]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;oceny:&lt;br /&gt;Placebo 10/10&lt;br /&gt;Editors 7/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa koncerty w ciągu tygodnia - dawno tak nie było...&lt;br /&gt;Dwa klubowe koncerty międzynarodowych gwiazd (jak ja nie lubię tego słowa...) w ciągu tygodnia - tak nie było jeszcze nigdy. Na oba czekałam długo i z utęsknieniem. Na oba bilety kupiłam w dniu, w którym pojawiły się w sprzedaży. Na obu też miałam nadzieję się wywrzeszczeć i wyskakać. Plany udało się zrealizować, a mnie na okoliczność obu imprez nasunęły się różnego rodzaju wnioski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;strong&gt;Placebo&lt;/strong&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SyE0ByWvmLI/AAAAAAAAAVg/VwraVNNHqj8/s1600-h/DSC00182.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SyE0ByWvmLI/AAAAAAAAAVg/VwraVNNHqj8/s320/DSC00182.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5413665432377727154" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kwestii zespołu Placebo mój  wszelki obiektywizm zalewając się łzami odchodzi w siną dal. Kocham ich tak samo mocno, jak dawno temu ich niecierpiałam. O ich koncercie wypowiadałabym się z westchnieniami co drugie słowo, nawet gdyby Brian Molko fałszował i śpiewał "Wlazł kotek na płotek" po niemiecku (niczego gorszego nie potrafię sobie wyobrazić - proszę mi wybaczyć...). W kwestii show, jakie dali na warszawskim Torwarze w tym roku mam ten komfort, że nie muszę ich w żaden sposób usprawiedliwiać ani też na nic przymykać oczu. To niewątpliwie jest ich czas. Płyta "Battle for the Sun" przyniosła im największy dotąd sukces i myślę, że stało się tak nie bez przyczyny. Nie chodzi mi tutaj wcale o fakt, że to album przystępny, bogaty instrumentalnie, melodyjny. To przede wszystkim album prawdziwy. Ja przynajmniej nie węszę w nim żadnej ściemy pod publiczkę. Można drwić z ich przejścia na stronę światła, ale każdy chyba, kto 19 listopada był na Torwarze, przyzna, że dobrze się stało. O tym jednak z chwilę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Większość kawałków granych podczas tej trasy pochodzi właśnie z ostatniego albumu. Na żywo bronią się doskonale, czemu trudno się dziwić zważywszy na fakt, że to w większości żywiołowe kawałki idealne do skakania, krzyków i chóralnych odśpiewów. Ode mnie  tej materii dwa wyróżnienia: "Ashtray Heart" oraz "Bright Lights" z dodatkowym chórkiem pod koniec. Natomiast trochę szkoda, że wolniejsze utwory z tego albumu - moje ukochane "Happy You're Gone" oraz wymarzone przez publikę na wszystkich&lt;br /&gt;kontynentach "Kings of Medicine" nie załapały się do setlisty. Ze starszych piosenek ciągle pojawia się dużo tych z "Meds" i choć album nie należy absolutne do moich faworytów, to jednak na koncercie nie mam do nich zastrzeżeń. Tytułowy kawałek brzmi absolutnie genialnie - dramatyzm i schizofeniczne emocje zamknięte w klamrze totalnej melancholii. Mój numer jeden z tej płyty Infra-red wywołuje natomiast dreszcz zakazanej przyjemności na myśl o wszelkiego gatunku zemście. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Repertuarowo na szczególną uwagę zasługują utwory przearanżowane. Półkustycznie zagrane "Because I Want You" to zupełnie nowa jakość - z dość moim skromnym zdaniem ciężkostrawnej i przeciętnej piosenki stało się utworem, przy którym pod powieką może zakręcić się łza. Jednak to "Twenty Years" w wersji funky jest moim absolutnym faworytem wieczoru. Nie muszę mówić, że to generalnie doskonały utwór ze świetnym tekstem, ale tutaj wzbogacony bujającym bitem, zaśpiewany bardziej dynamicznie (z bezkonkurencyjną linią wokalu w drugiej części - &lt;em&gt;you're the truth not i, not i!!!) &lt;/em&gt; zabrzmiał z nową siłą. Ku radości tłumów, w tym mojej szczególnej, zagrali także utwór wyłącznie koncertowy, który od czasu do czasu pojawia się na tej trasie - "Trigger Happy". Ta piosenka przywołuje w pamięci Placebo sprzed lat. I w tym wypadku (wyjątkowo!) kupuję nawet zaangażowany społeczno-politycznie tekst - bo napisany z pomysłem i trudno się z nim nie zgodzić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiadomo jednak, że w koncertach nie chodzi tylko o muzykę. Liczy się także energia, czy jakkolwiek to nazwać - atmosfera lub klimat na przykład. Przy tej właśnie okazji - uważam - potwierdza się sens ich przejścia na jasną stronę mocy. Teraz grają dla ludzi i z wyraźną przyjemnością. Widać, że polską publiczność lubią bardzo, ale to nie o sympatię chodzi. Molko hipnotyzuje osobowością. Przestał być, co prawda uroczą, ale rozkapryszoną primadonną. Żartował z publicznością, cały czas dało się odczuć rewelacyjny kontakt między sceną a dosłownie szlejącą widownią, która została przez Briana skomplementowana określeniem &lt;em&gt;fucking amazing&lt;/em&gt;.&lt;br /&gt;Trochę już się naczytałam opinii na temat tego koncertu. Dla porównania obejrzałam także sporo materiałów z innych w czasie tej trasy i mogę z czystym sumieniem ocenić torwarowy popis Placebo bardzo wysoko. I być może znajdą się tacy, którzy się ze mną nie zgodzą, bo chcieli więcej, lepiej, bo ochroniarze nie dawali wody, a krótkometrażowe filmy prezentowane przed suportem nie zrobiły na nich wrażenia (na mnie zrobiły, żeby nie było niedomówień, mam nawet swoje ulubione), ale ja stojąc w sześcioipółtysięcznym tłumie, będąc na nogach jakieś 8 godzin i momentami zacięcie walcząc o swój skrawek barierki miałam wrażenie, że jestem na kameralnym koncercie, a oni grają tylko dla mnie. Pewnie nie ja jedna... Jeśli zespół potrafi stworzyć taką atmosferę w zapchanej po brzegi hali, to moim zdaniem są mistrzami. Amen.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;strong&gt;Editors&lt;/strong&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Sx1l4ncMiTI/AAAAAAAAAVA/jP7IdRZ580E/s1600-h/DSC00203.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Sx1l4ncMiTI/AAAAAAAAAVA/jP7IdRZ580E/s320/DSC00203.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5412594350503528754" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Editors są zespołem ważnym dla mnie o tyle, że odkryłam ich sama niedługo po tym, jak ukazała się ich debiutancka płyta "The Back Room". Od tamtego momentu zapałałam do nich uczuciem równie silnym, co niezmiennym do dziś. Na koncert przyszło mi trochę poczekać, bo choć pojawiali się w Polsce niejeden już raz, mnie było ciągle nie po drodze.. Przyjazdu jednego z moich ulubionych zespołów do Krakowa nie mogłam jednak przegapić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepełniona świeżymi wrażeniami z Placebo stanęłam jak wryta, kiedy o osiemnastej przed klubem Studio zobaczyłam osiem osób. W pierwszej chwili pomyślałam nawet, że chyba musiałam coś pomylić. Po półgodzinie stania rozbolał mnie kręgosłup. Trudno - pomyślałam - nie codziennie jest święto, w moim wieku dziwne jest, kiedy nie boli &lt;em&gt;(oj tam, oj tam - dop c.)&lt;/em&gt;. Paląc jednego papierosa za drugim przestępowałam z nogi na nogę. Czas dłużył się okropnie, pojedyncze osoby sunęły powoli w kierunku klubu. Drzwi miały być otwarte o wpół do siódmej, komuś z organizatorów godzina w jedną czy drugą stronę nie robiła jednak najwyraźnej żadnej różnicy, bo piętnaście minut później nic nie wskazywało na to, żebyśmy mieli gdziekolwiek zostać wpuszczeni. Uformowała się niezła kolejka, a wśród czekających znalazł się malkontent z tych, którzy &lt;em&gt;zapłacili, więc im się należy&lt;/em&gt;. Zrobił ochroniarzowi awanturę, że marznie. Nic nie wskórał i tak drzwi główne otworzyli o siódmej, a te do sali koncertowej jakiś kwadrans po. Kto zna Studio, ten wiem, ile miejsca jest w przedsionku. całe szczęście, że nabywanie oświadczenia dużej sardynki w maleńkiej puszeczce nie trwało długo... Dzikim biegiem dopadłam barierki i gdzieś na marginesie umysłu pojawiło mi się lekkie zdziwienie, że pies z kulawą nogą nie zainteresował się galopującym przez salę tłumem. Mieliśmy szanse dokonać wzajemnie na sobie masakry kopytami...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stanie pod barierką jeszcze przez ponad pół godziny doprowadziło mnie na skraj rozpaczy, bo strzykało mnie w biodrze i chciało mi się pić, kręgosłup zaś nie przestawał alarmować. Mężnie wytrwałam. Suporty były dwa, ale o nich zbiorczo na końcu. Ważniejsze w tej chwili, co działo się w przerwach. Na scenę wkraczała horda uroczych panów, którzy wnosili, wynosili, montowali, rozkręcali, sprawdzali, przyklejali i trwało to wszystko wieki całe. Trudno co prawda mieć pretensje, bo scena w Studio ma ograniczone gabaryty i nie dało się sprzętu rozstawić zawczasu, ale atmosfera skutecznie pryskała, kiedy popisy muzyczne zastępowane były mechaniczno-monterskimi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie te drobiazgi nie zraziły mnie jednak. Wykończona i lekko zdesperowana czyhałam na posterunku. W końcu wyszli na scenę. Zaczęli od intro nowego albumu - tytułowego kawałka "In This Light and on This Evening". Mnie nie poruszył, ale tak się ucieszyłam, że ich widzę na żywo, że nawet nie zwróciłam na ten fakt specjalnie uwagi. Potem było już tylko lepiej. Kawałki z nowej płyty zgrabnie wymieszane z tymi z dwóch wcześniejszych. Zagrali wszystkie moje ukochane piosenki - zarówno te znane:&lt;br /&gt;"An End Has a Start", "Blood", "Munich", "Smokers Outside the Hospital Door", czy królująca obecnie w rozgłośniach "Papillon", ale przede wszystkim te mniej popularne,&lt;br /&gt;jak "Escape the Nest" i "Camera". Ten ostatni utwór jest moim numerem jeden w ich dorobku i to, jak zabrzmiał na żywo, wywołało we mnie jedyny tego wieczoru dreszcz.&lt;br /&gt;Mówiąc zupełnie szczerze, to był bardzo dobry koncert. Tom Smith to świetny wokalista, choć mnie trochę razi jego bardzo specyficzne, przesadnie dramatyczne być może, zachowanie na scenie. Taka teatralność może przeszkadzać. Bo tak naprawdę teoretycznie wszystko było - dobra muzyka,  rozszalała publiczność, nieśmiałe zagadywanie tłumu przez wokalistę, ale w praktyce miałam wrażenie, że brakuje w tym prawdy; że to raczej taki teatrzyk, w którym wszyscy odgrywamy przypisane nam role. Odgrywaliśmy dobrze - zarówno zespół, jak i publiczność, ale co z tego, kiedy pozostawała świadomość, że to wszystko na niby; że to zaangażowanie zostało starannie wyreżyserowane. Nie wyszłam rozczarowana. Ale też nie wyfrunęłam z klubu' 'Studio' na skrzydłach wrażeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedno trzeba powiedzieć jasno - gdyby nie złożyło się tak niefortunnie, że Editors zobaczyłam na żywo niecały tydzień po obejrzeniu Placebo, moje wrażenia pewnie byłyby inne. Stało się jednak tak, a nie inaczej. Doceniam fakt, że tych pierwszych mogłam zobaczyć w klubie na 1200 osób, co pewnie stanowi ewenement i nie sądzę, aby się powtórzyło. Natomiast żałuję, że nie zmieniali aranży piosenek; że nie byli po prostu sobą i nie dawali się ponieść emocjom. To mógł być naprawdę niezapomniany koncert. Ale nie był...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Supporty&lt;/span&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Sx1VDDXfl1I/AAAAAAAAAUw/yQEsdz1wvPc/s1600-h/DSC00174.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Sx1VDDXfl1I/AAAAAAAAAUw/yQEsdz1wvPc/s320/DSC00174.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5412575838101018450" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Suporty na obu koncertach zaskoczyły mnie kompletnie. Grające przed Placebo Expatriate to zespół ewidentnie sporo czerpiący z klimatów disco lat 70tych. Brawo dla nich, że czerpią mądrze. Energetycznie, tanecznie, bez kompleksów. Dali radę, a łatwego zadania nie mieli, bo stojący parę godzin pod Torwarem i następne dwie wewnątrz ludzie spragnieni byli wyczekiwanego gwoździa wieczoru jak kanie dżdżu... Po pierwszych kilku nutach pragnieni przeszło - były piski, wrzaski i dzikie podskoki.&lt;br /&gt;Editors przywieźli ze sobą aż dwa wspomagacze. Oba zespoły świetne. Wintersleep, muzyczni czarodzieje, wyraźnie wzruszeni przyjęciem. Maccabees - geniusze w zakresie występów scenicznych. Jak dla mnie wyglądają okropnie (a tak już mam, że jestem raczej estetką i jak mi się coś wizualnie nie podoba, to trudno mnie do tego przekonać), ale to przestaje mieć znacznie po pierwszych trzydziestu sekundach. Za parę lat mogą zdystansować Editors, jeśli tylko nie zabłądzą gdzieś po drodze. Świetne piosenki, energia zespołu. Mam wrażenie, że ich mini koncert był numerem jeden wieczoru w klubie Studio...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-6229974252739294851?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/6229974252739294851/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/12/listopadowe-koncerty-placebo-i-editors.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/6229974252739294851'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/6229974252739294851'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/12/listopadowe-koncerty-placebo-i-editors.html' title='&lt;center&gt;&lt;em&gt;No escape in gravity...&lt;/em&gt; czyli relacja z listopadowych koncertów Placebo oraz Editors&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SyEzj0EFVJI/AAAAAAAAAVY/6kZPMo3ATbc/s72-c/DSC00184.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-1352731854525617426</id><published>2009-12-07T15:11:00.012+01:00</published><updated>2011-08-29T10:13:32.437+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Marc Webb'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='less is more'/><title type='text'>"500 dni miłości" w reżyserii Marca Webba</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Sx0Oj9LgEnI/AAAAAAAAAUQ/rm5QnfdnJQw/s1600-h/500-days-of-summer-poster.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 207px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Sx0Oj9LgEnI/AAAAAAAAAUQ/rm5QnfdnJQw/s320/500-days-of-summer-poster.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5412498338050216562" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[dominika]&lt;br /&gt;ocena: 8/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Tom (Joseph Gordon-Levitt) jest nieszczęśliwym i niepoprawnym romantykiem, który zarabia na życie wymyślając teksty na pocztówki z życzeniami. Gdy jego dziewczyna, Summer (Zooey Deschanel), odchodzi od niego, zrozpaczony postanawia wrócić myślami do ich 500 dni razem, aby odkryć, co poszło źle. Ostatecznie refleksje Toma pozwolą mu na nowo odkryć jego prawdziwą życiową pasję..."&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeden z ciekawszych obrazów, jakie ostatnio oglądałam. Czegoś takiego naprawdę potrzebowałam!  Film lekki, zabawny, zachowany niekiedy w konwencji pewnego rodzaju baśni - lecz mimo tego wszystkiego również wzruszający i prawdziwy ponieważ tak właśnie w życiu bywa... Niezwykle przemawiające i prawdziwe kreacje bohaterów, a to wszystko z towarzyszeniem solidnej i niebanalnej muzyki m.in. The Smiths, Reginy Spector czy The Clash. Można doszukać się tu podobieństw do kilku głośnych filmów – przykładowo &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Amelii, Garden State, Zakochanego bez pamięci&lt;/span&gt; -  jednakże reżyserowi udało się stworzyć film niespotykany i oryginalny! (sprawy montażowe – nie chcę zdradzać). &lt;br /&gt;Polecam wszystkim, choć nie zgadzam się z dystrybutorem, że jest to &lt;span style="font-style:italic;"&gt;stricte&lt;/span&gt; komedia romantyczna, gdyż jak mówi filmowy narrator: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;"To nie jest historia miłosna, to historia o miłości".&lt;/span&gt;  Na pewno do niego wrócę. I to nie raz.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-1352731854525617426?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/1352731854525617426/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/12/500-days-of-summer-w-rezyserii-marca.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/1352731854525617426'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/1352731854525617426'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/12/500-days-of-summer-w-rezyserii-marca.html' title='&quot;500 dni miłości&quot; w reżyserii Marca Webba'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Sx0Oj9LgEnI/AAAAAAAAAUQ/rm5QnfdnJQw/s72-c/500-days-of-summer-poster.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-9040433460015902952</id><published>2009-12-06T17:53:00.011+01:00</published><updated>2009-12-06T21:42:41.658+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='T-raperzy znad Wisły'/><title type='text'>T-raperzy znad Wisły - comeback!</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Sxvmkpb-GMI/AAAAAAAAAUI/m-SUIacCFgc/s1600-h/trap_dsc.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 198px; height: 198px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Sxvmkpb-GMI/AAAAAAAAAUI/m-SUIacCFgc/s320/trap_dsc.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5412172894488631490" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;STARtEST zasłużenie robi furorę w necie i na Trójce. W ramach przypomnienia próbka dokonań tej zacnej formacji sprzed 11 lat. Niestety dwa klipy są czarno-białe ale dobre i to:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/y-4Y0tDfVCk&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0xe1600f&amp;color2=0xfebd01"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/y-4Y0tDfVCk&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0xe1600f&amp;color2=0xfebd01" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/UbxN2_n2UEE&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0xe1600f&amp;color2=0xfebd01"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/UbxN2_n2UEE&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0xe1600f&amp;color2=0xfebd01" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/TmkQyPuB_Pw&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0xe1600f&amp;color2=0xfebd01"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/TmkQyPuB_Pw&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0xe1600f&amp;color2=0xfebd01" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;oraz żarcik na koniec:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/wY8jpfAEmv8&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0xe1600f&amp;color2=0xfebd01"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/wY8jpfAEmv8&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0xe1600f&amp;color2=0xfebd01" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps. Dziękuje osobom, które umieściły te kawałki na YouTubie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-9040433460015902952?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/9040433460015902952/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/12/t-raperzy-znad-wisy-comeback.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/9040433460015902952'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/9040433460015902952'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/12/t-raperzy-znad-wisy-comeback.html' title='T-raperzy znad Wisły - comeback!'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Sxvmkpb-GMI/AAAAAAAAAUI/m-SUIacCFgc/s72-c/trap_dsc.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-5670275698182389938</id><published>2009-12-05T03:44:00.018+01:00</published><updated>2011-10-11T21:36:33.420+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wojciech Smarzowski'/><title type='text'>Film roku 2009: Dom zły</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SxnL2nhn-3I/AAAAAAAAAUA/QtWEqwrsblA/s1600-h/dom+zly+(duze+zdjecie).jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SxnL2nhn-3I/AAAAAAAAAUA/QtWEqwrsblA/s320/dom+zly+(duze+zdjecie).jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5411580566445751154" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Recenzja na &lt;em&gt;Krockusie&lt;/em&gt; wkrótce, teraz na nią za wcześnie,&lt;br /&gt;za dużo emocji. [camel]&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-5670275698182389938?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/5670275698182389938/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/12/dom-zy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/5670275698182389938'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/5670275698182389938'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/12/dom-zy.html' title='&lt;center&gt;Film roku 2009: Dom zły&lt;/center&gt;'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SxnL2nhn-3I/AAAAAAAAAUA/QtWEqwrsblA/s72-c/dom+zly+(duze+zdjecie).jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-405482205685926405</id><published>2009-12-04T10:03:00.018+01:00</published><updated>2011-05-15T23:57:11.450+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podsumowania dekady'/><title type='text'>PODSUMOWANIA DEKADY cz.1: Polska</title><content type='html'>&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;1. Cool Kids Of Death - Cool Kids of Death (2002)&lt;/center&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SxjVH-JLVaI/AAAAAAAAATA/nP71IuUYiFw/s1600-h/ckod+ckod.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 199px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SxjVH-JLVaI/AAAAAAAAATA/nP71IuUYiFw/s320/ckod+ckod.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5411309285202941346" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;2. Ścianka - Białe wakacje (2002)&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SxjVRfZCd-I/AAAAAAAAATI/v2nk5irGEsY/s1600-h/%C5%9Bcianka+bia%C5%82e+wakacje.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 174px; height: 174px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SxjVRfZCd-I/AAAAAAAAATI/v2nk5irGEsY/s320/%C5%9Bcianka+bia%C5%82e+wakacje.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5411309448746661858" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;center&gt;3. Lenny Valentino - Uwaga! Jedzie tramwaj (2001)&lt;/center&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SxjVxQ6AqTI/AAAAAAAAATQ/3Bpfkn-R4Vw/s1600-h/lenny+valentino.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SxjVxQ6AqTI/AAAAAAAAATQ/3Bpfkn-R4Vw/s320/lenny+valentino.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5411309994614237490" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;4. Ścianka - Pan Planeta (2006)&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SxjkPRPr2zI/AAAAAAAAATw/XCuW3_MvJS4/s1600-h/%C5%9Bcianka_pan+planeta.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SxjkPRPr2zI/AAAAAAAAATw/XCuW3_MvJS4/s320/%C5%9Bcianka_pan+planeta.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5411325903264013106" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;5. Sidney Polak - Sidney Polak (2004)&lt;/center&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SxjjusFY5nI/AAAAAAAAATo/NzcstpxpszE/s1600-h/sidney+polak+-+cover+self-titled.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 195px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SxjjusFY5nI/AAAAAAAAATo/NzcstpxpszE/s320/sidney+polak+-+cover+self-titled.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5411325343532902002" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Hey - [sic!] (2001) &lt;br /&gt;7. Negatyw - Paczatarez (2002)&lt;br /&gt;8. The Car Is On Fire - Lake &amp; Flames (2006) &lt;br /&gt;9. Muchy - Terroromans (2007) &lt;br /&gt;10. Kombajn Do Zbierania Kur Po Wioskach - Ósme piętro (2005)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. Łona - Nic dziwnego (2004) &lt;br /&gt;12. Ścianka - Dni Wiatru (2001)&lt;br /&gt;13. Nosowska - UniSexBlues (2007)&lt;br /&gt;14. Reni Jusis - Trans Misja (2003)&lt;br /&gt;15. Łona - Koniec żartów (2004)&lt;br /&gt;16. The Car Is On Fire - The Car Is On Fire (2005)&lt;br /&gt;17. Tworzywo Sztuczne - Wielki ciężki słoń (2004) &lt;br /&gt;18. Pezet - Muzyka poważna (2004)&lt;br /&gt;19. Fisz Emade jako Tworzywo Sztuczne - F3 (2002)&lt;br /&gt;20. Nosowska - Osiecka (2007) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21. Leszek Możdżer - Piano (2004)&lt;br /&gt;22. Reni Jusis - Elektrenika (2001)&lt;br /&gt;23. Myslovitz - Happiness is easy (2006)&lt;br /&gt;24. Świetliki &amp; Linda - Las putas melancolicas (2004)&lt;br /&gt;25. Pudelsi - Wolność słowa (2004) &lt;br /&gt;26. T.Love - I hate rock`n`roll (2006) &lt;br /&gt;27. Anna Maria Jopek - Bosa (2000)&lt;br /&gt;28. Cool Kids Of Death - Afterparty (2008)&lt;br /&gt;29. Hey - Echosystem (2005)&lt;br /&gt;30. Lech Janerka - Plagiaty (2005)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps. omówienia poszczególnych płyt z w/w listy w nowym roku, jak starczy czasu. kolejne rankingi podsumowujące &lt;span style="font-style:italic;"&gt;lata zerowe&lt;/span&gt; umieszczone zostaną w okresie świąteczno-noworocznym.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-405482205685926405?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/405482205685926405/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/12/podsumowania-dekady-cz1-polska-muzyka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/405482205685926405'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/405482205685926405'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/12/podsumowania-dekady-cz1-polska-muzyka.html' title='PODSUMOWANIA DEKADY cz.1: Polska'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SxjVH-JLVaI/AAAAAAAAATA/nP71IuUYiFw/s72-c/ckod+ckod.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-5483856154142642120</id><published>2009-11-29T18:45:00.012+01:00</published><updated>2010-01-25T18:44:40.807+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Piotr Czerwiński'/><title type='text'>Piotr Czerwiński - Pokalanie (2005)</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SxK1M1IzlfI/AAAAAAAAASY/P8N9CIbYYJ8/s1600/pokalanie.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 190px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SxK1M1IzlfI/AAAAAAAAASY/P8N9CIbYYJ8/s320/pokalanie.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5409585334452458994" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;br /&gt;ocena: 10/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta książka Wami wstrząśnie. Jeżeli macie jakąś, minimalną chociaż, dawkę wrażliwości w sobie, to powinna Wami wstrząsnąć. Ale po kolei.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piotr Czerwiński, rocznik 1972, absolwent dziennikarstwa na UW. Przez lata związany z Expresem Wieczornym, po jego zamknięciu pisywał dla pism kolorowych. Mieszka w Warszawie. Tyle głosi notka biograficzna, którą znajdziemy na tylnej obwolucie okładki. A co znajdziemy w środku? Opis brutalnej, polskiej rzeczywistości. Widziany oczami młodego inteligenta, który jest zbyt wrażliwy, by osiągnąć sukces czy choćby nawet godnie egzystować w dzisiejszym, postkomunistycznym i skomercjalizowanym świecie. Czerwiński nie przebiera w słowach, jego język jest komunikatywny, dosadny, a często wulgarny: &lt;em&gt;”Bardzo dużo przeklinam. Kiedyś tak nie było, ale w pewnym momencie wszystkie inne słowa przestały mieć właściwą moc. Mam nałogowe podejście do języka; zarzucanie lekkich słówek zupełnie mnie już nie kręci. Muszę spawać mocne, twarde wyrazy. Słowa są zbyt giętkie, by im pozwolić na tremę. A najbardziej giętkie są przekleństwa. One nas kiedyś zegną do reszty”&lt;/em&gt; – wyznaje autor w ‘Zbyt długim prologu’.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli przyzwyczaimy się do dosadności bohatera książki Piotra Czerwińskiego to nie powinniśmy mieć problemu z przebrnięciem przez następne strony tej wciągającej powieści. Jest co czytać. Mamy tu i miłość i wspomnienia z dzieciństwa spędzanego w czasach komunizmu. Ciekawie Czerwiński opisuje reguły rządzące światem dziennikarskim, a  ponieważ sam jest dziennikarzem to zna swoje środowisko "od podszewki". Jak czytamy na kartach powieści, jest to środowisko skomercjalizowane, żerujące na najniższych ludzkich emocjach, pragnące szybko „wyłowić” jakiś skandal, by za to otrzymać jak największe pieniądze. Smutne to, ale prawdziwe. A bohater powieści zbyt wrażliwy jest na to, by do końca przystać na te reguły – tak więc z powodu swojego nieprzystosowania, "nieupupienia" boryka się z nałogiem alkoholowym na co wpływ mają także jego nieudane związki damsko-męskie. W "Pokalaniu" przeżywa zauroczenie koleżanką z pracy, którą nazywa "Tofi".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mógłbym o tej książce pisać w nieskończoność, ale myślę, że to nie ma specjalnego sensu. Najlepiej ją po prostu przeczytać. I pozbawić się złudzeń, że świat jest piękny. Choć nawet sam bohater nie uważa, że ten świat jest tak do końca "porąbany" o czym świadczy niezwykłe i poetyckie (!) zakończenie książki: &lt;em&gt;"Młodość jest jak te butelki,które rozwalaliśmy o ściany. Nie można ich skleić z powrotem, ale jest jeszcze szansa, dla każdego z nas, marnych ciuli, że przyjdzie ktoś, kto ułoży z nich witraże"&lt;/em&gt;.&lt;br /&gt;"Pokalanie" wyprzedziło w rankingu moich książek życia "Wierność w stereo" Hornby`ego i „Mistrza i Małgorzatę” Bułhakowa, tak więc do księgarni marsz! Choć minęły cztery lata odkąd ją przeczytałem nadal z czystym sumieniem daję maksymalną notę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-5483856154142642120?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/5483856154142642120/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/11/piotr-czerwinski-pokalanie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/5483856154142642120'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/5483856154142642120'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/11/piotr-czerwinski-pokalanie.html' title='Piotr Czerwiński - Pokalanie (2005)'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SxK1M1IzlfI/AAAAAAAAASY/P8N9CIbYYJ8/s72-c/pokalanie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-580836553476788990</id><published>2009-11-10T11:35:00.013+01:00</published><updated>2009-11-22T22:45:08.544+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapowiedzi płytowe'/><title type='text'>Płytowe premiery jesienne cz.2</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s1600-h/CDD.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s320/CDD.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5386452893302697330" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;center&gt;EDIT: UAKTUALNIONE&lt;/center&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9 listopada&lt;br /&gt;Robbie Willimas - Reality killed the video star&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13 listopada&lt;br /&gt;Andy - 11 piosenek&lt;br /&gt;Anita Lipnicka - Hard land of wonder&lt;br /&gt;Renata Przemyk - Odjazd [2cd]&lt;br /&gt;Skunk Anansie - Smashes &amp; trashes [cd, cd/dvd]&lt;br /&gt;Jamie Cullum - The Pursuit&lt;br /&gt;Bee Gees - The Ultimate Bee Gees&lt;br /&gt;Kabaret Moralnego niepokoju - Trasasa [dvd]&lt;br /&gt;Ronan Keating - Winter Songs&lt;br /&gt;Rush - Working Men&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16 listopada &lt;br /&gt;CNC - No Mood [projekt Dejnarowicza i Maciejewskiego]&lt;br /&gt;Queen - Absolute Greatest [cd, 2cd, 3lp,special limited edition]&lt;br /&gt;Leona Lewis - Echo&lt;br /&gt;Lily Allen - It`s not me, It`s you [limited]&lt;br /&gt;Norah Jones - The Fall [cd, lp, deluxe edition]&lt;br /&gt;Katy Perry - Unplugged [cd/dvd]&lt;br /&gt;Janet Jackson - Best&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;20 listopada&lt;br /&gt;Federacja - Dycha w trójce&lt;br /&gt;Armia - Freak&lt;br /&gt;Paul McCartney - Good Evening NY City [2cd/dvd, 2cd/2dvd]&lt;br /&gt;Jethro Tull - Live at Avo Session Basel 2008 [dvd]&lt;br /&gt;Anna Treter - Może tak, może nie&lt;br /&gt;Enya - The very best of [cd, cd/dvd]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;23 listopada&lt;br /&gt;Blur - All the people 02/07/2009 [koncertówka z Londynu, 2cd]&lt;br /&gt;Blur - All the people 03/07/2009 [koncertówka z Londynu, 2cd]&lt;br /&gt;Errors - How clean is your acid house?&lt;br /&gt;Beyonce - I am...yours, an intimate performance at Wynn Las Vegas [dvd, cd/dvd]&lt;br /&gt;Britney Spears - The singles collection [cd, cd/dvd, 29cd/dvd]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;24 listopada&lt;br /&gt;Susan Boyle - I dreamed a dream&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25 listopada&lt;br /&gt;Frontside - Korzenie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27 listopada&lt;br /&gt;Borys Szyc - Feelin` good&lt;br /&gt;Seal - Hits&lt;br /&gt;O.S.T.R. - Jazzurekcja:Addendum [2cd]&lt;br /&gt;Various Artists - Lista przebojów Trójki&lt;br /&gt;The Rasmus - Best of 2001-2009&lt;br /&gt;Felicjan Andrzejczak - Biegnę jak maratończyk&lt;br /&gt;Lady Gaga - Fame monster&lt;br /&gt;Armia - Freak&lt;br /&gt;Nirvana - Live at Reading&lt;br /&gt;Robert Chojnacki - The best of [2cd]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;30 listopada&lt;br /&gt;Andrzej Piaseczny/Seweryn Krajewski - Na przekór nowym czasom - live&lt;br /&gt;Tricky - Meets south rakkas crew [cd, lp]&lt;br /&gt;Seal - Hits&lt;br /&gt;NeLL - White noise zone&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4 grudnia&lt;br /&gt;Indios Bravos - On stage [koncertówka]&lt;br /&gt;Timbaland - Shock Value II&lt;br /&gt;Richard Bona - The shades of blues&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7 grudnia&lt;br /&gt;George Michael - Live in London [dvd]&lt;br /&gt;Riverside - Reality dreams [dvd]&lt;br /&gt;30 seconds to Mars - This is war&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;14 grudnia&lt;br /&gt;Alicia Keys - The elements of freedom [cd, lp ,cd/dvd]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2010&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;luty&lt;br /&gt;Ania - Ania Movie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;luty/marzec&lt;br /&gt;Muchy - Notoryczni debiutanci [tytuł roboczy]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;marzec&lt;br /&gt;Muniek&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-580836553476788990?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/580836553476788990/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/11/pytowe-premiery-jesienne-cz2.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/580836553476788990'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/580836553476788990'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/11/pytowe-premiery-jesienne-cz2.html' title='Płytowe premiery jesienne cz.2'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s72-c/CDD.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-6789385654559008978</id><published>2009-11-05T15:45:00.024+01:00</published><updated>2011-03-15T14:12:59.746+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hey'/><title type='text'>Hey - Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy! (2009)</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SvLo8TVUFfI/AAAAAAAAAR0/lpuuerKG0WM/s1600-h/milosc-uwaga-ratunku-pomocy.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SvLo8TVUFfI/AAAAAAAAAR0/lpuuerKG0WM/s320/milosc-uwaga-ratunku-pomocy.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400635025850111474" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;br /&gt;ocena: 7/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cztery lata kazali nam czekać na nowy album. Przez ten czas wydali świetnie przyjęty, bogaty aranżacyjnie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;MTV Unplugged&lt;/span&gt;, a Kasia Nosowska uraczyła nas aż dwoma albumami: wydanym po siedmiu latach przerwy nowoczesnym &lt;span style="font-style:italic;"&gt;UniSexBlues&lt;/span&gt; oraz retro-jazzowym projektem &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Osiecka&lt;/span&gt;, na którym zamieściła niezwykle udane interpretacje piosenek Naszej Narodowej Poetki. To, że Hey umie grać inaczej udowodniła kiepska płyta &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Music. Music&lt;/span&gt;, z której prawie nic nie grają na koncertach. Zapowiedź, że nowy album będzie znacząco różnił się od &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Echosystemu&lt;/span&gt; nie napawała mnie więc optymizmem. Na szczęście nie jest tak źle, a nową płytę – najbardziej elektroniczną w dorobku – spokojnie można zaliczyć do udanych. Choć na pewno nie do najlepszej płyty w ich dyskografii (tutaj prym wiodą dla mnie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;?&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;[Sic!]&lt;/span&gt;), czy do płyty dekady, bo i takie głosy się pojawiły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już pierwszy utwór &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Vanitas&lt;/span&gt; zwiastuje zmiany. Zaczyna się jakimś niskim, basowym dźwiękiem pomieszanym z zacinającym się odgłosem płyty winylowej, by powoli narastać, aż do elektronicznego finału. Tekstowo Nosowska kreśli wizje życia pozagrobowego, nadużywając zdrobnień (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;„kamieniczki i uliczki z latarenką nie zabierzesz tam i stoliczka, talerzyka z kurzą nóżką nie zabierzesz tam”&lt;/span&gt;). Następne dwa utwory to mocni kandydaci na kolejne single. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Umieraj stąd&lt;/span&gt; z wyraźnie zaznaczoną perkusją oraz &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Faza Delta&lt;/span&gt; z ciekawym tanecznym rytmem i fajnym motywem gitarowym noszą duże znamiona przebojowości. Ten ostatni częstuje nas na dodatek udanym, leniwym finałem. Nie rozumiem natomiast obecności piosenki &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Piersi ćwierć&lt;/span&gt;, gdyby nie końcowa część z orientalizującą wokalizą Kasi byłby zupełnie zbędny. Na szczęście to tylko chwilowa niedyspozycja zespołu, bo &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Chiński urzędnik państwowy&lt;/span&gt; zwracający uwagę partią klawiszy (które brzmią jakoś &lt;span style="font-style:italic;"&gt;myslovitzko&lt;/span&gt;) jest już lepszy. Tytułowy utwór &lt;span style="font-style:italic;"&gt;„Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!”&lt;/span&gt;, najbardziej rockowy na albumie, to pierwszy moment na płycie gdzie Kasia śpiewa tak wysoko. Pojawiły się gdzieniegdzie porównania do Ramony Rey. Potężny, wykrzyczany refren to dla mnie jeden z najmocniejszych momentów albumu. Klawiszowe solo pod koniec stanowi dobre urozmaicenie. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Stygnę&lt;/span&gt; zaskakuje folkującą gitarą (która przypomina mi tą z piosenki &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Musisz wierzyć&lt;/span&gt; Ani Dąbrowskiej) i znowu udanym finałem, z wyraźnie brzmiącym basem. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Boję się o nas&lt;/span&gt; to kolejny highlight. Tło stanowią tu handclapy i dźwięk kasy fiskalnej wśród których Kasia wyśpiewuje strach przed wygaśnięciem uczucia. Kolejny kandydat na singla. Zapowiadająca &lt;span style="font-style:italic;"&gt;MURP&lt;/span&gt; piosenka &lt;span style="font-style:italic;"&gt; Kto tam? Kto jest w środku?&lt;/span&gt;, która zwiastowała nowe brzmienie Heya również należy zaliczyć do plusów. Wielu z nas pewnie się zdziwiło gdy na wysokości 2:23 pojawił się motyw elektro. Na sam koniec zostawiono &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Nie więcej&lt;/span&gt;, jedyną klasyczną balladę w zestawie i tu novum – Kasia śpiewa z towarzyszeniem samego fortepianu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wadą płyty jest na pewno czas jej trwania – nieco ponad czterdzieści minut pozostawia niedosyt. Jeśli chodzi o teksty, to niektóre z nich przypominają mi poezję nowoczesną (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Faza Delta&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!&lt;/span&gt;), Nosowska też przemyca w nich kilka neologizmów (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;nanozgon&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;dźwigozaury&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;judasze oczu&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;). Ogólnie płyta jest dobra, choć tak jak wspominałem nie dostrzegam w niej żadnej wybitności. Po prostu Hey nie schodzi poniżej pewnego poziomu. 14 listopada, koncertem w zabrzańskim &lt;span style="font-style:italic;"&gt;CK Wiatrak&lt;/span&gt; zaczyna się trasa koncertowa promująca album, na którym zespół zamierza zagrać wszystkie utwory z &lt;span style="font-style:italic;"&gt;MURP&lt;/span&gt;, więc na pewno warto się na niej pojawić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec chciałbym zwrócić uwagę na dwie kwestie. &lt;br /&gt;Pierwszą z nich jest oprawa graficzna. Hey i  solowa Nosowska od kilku lat dbają o oprawę graficzną swoich wydawnictw. Na &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Music. Music&lt;/span&gt; motywem przewodnim był domek z plasteliny, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Echosystem&lt;/span&gt; w limitowanej edycji zaskoczył wycinanymi postaciami członków zespołu. Albumy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;MTV Unplugged&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Osiecka &lt;/span&gt;cechowały się wyjątkowym atyzmem i starannością wykonania, a &lt;span style="font-style:italic;"&gt;UniSexBlues&lt;/span&gt; gaficznie opierał się na zdjęciach wokalistki zrobionych w budce w podziemiach. Tym razem otrzymujemy białą okładkę z tłoczonymi napisami Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy! oraz wyciętym tytułem albumu w alfabecie Morsa pod którym znajdziemy dziesięć karteczek w różnych pastelowych kolorach z jednej strony oraz pojedynczymi tekstami z drugiej. &lt;br /&gt;Drugą kwestią jest film dołączony do specjalnego wydania, w ciekawy sposób pokazujący trudy i radości nagrywania albumu w westernowym miasteczku w Sarnowej Górze (instrumenty) oraz studiu &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Fonoplastykon&lt;/span&gt; we Wrocławiu (głos). Poza muzykami możemy tutaj również zobaczyć potomstwo członków Heya oraz Tomasza Knapika (zapowiadającego film) i Krystynę Loskę (która film kończy). Fajnie zrealizowany obraz, dobrze uzupełniający odbiór najnowszego działa grupy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-6789385654559008978?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/6789385654559008978/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/11/hey-miosc-uwaga-ratunku-pomocy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/6789385654559008978'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/6789385654559008978'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/11/hey-miosc-uwaga-ratunku-pomocy.html' title='Hey - Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy! (2009)'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SvLo8TVUFfI/AAAAAAAAAR0/lpuuerKG0WM/s72-c/milosc-uwaga-ratunku-pomocy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-888445596590877321</id><published>2009-10-29T19:39:00.017+01:00</published><updated>2011-04-15T18:08:02.627+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='The Car Is On Fire'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='relacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='live'/><title type='text'>The Car Is On Fire - Live in Wrocław, Bezsenność, 28.10.2009</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SunjDPHY8SI/AAAAAAAAAQ0/Cvb4iDqePPo/s1600-h/Zdj%C4%99cie0187.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SunjDPHY8SI/AAAAAAAAAQ0/Cvb4iDqePPo/s320/Zdj%C4%99cie0187.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398095273116889378" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;br /&gt;ocena: 8/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;The Car Is On Fire był swego czasu dla mnie bardzo ważnym zespołem. Po garażowym self-titled debiucie z 2005 z genialnymi &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Cranks&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Miniskirt&lt;/span&gt; czy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Expect some hatred&lt;/span&gt; zaskoczyli słuchaczy eklektycznym &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Lake &amp; Flames&lt;/span&gt; na którym obok rockowych numerów (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Red Rocker&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ex Sex is (not) the best (title)&lt;/span&gt;) znalazło się miejsce na utwory o zabarwieniu tanecznym (singlowe &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Can`t cook (who cares?)&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Oh, Joe&lt;/span&gt;) czy zgrabne ballady (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Neyorkewr&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Falling asleep and waking up&lt;/span&gt;). Album z miejsca został uznany za wybitny i z pewnością znajdzie się w podsumowaniach dekady. W lipcu 2007 ze składu TCIOF odeszła najważniejsza dla mnie persona – Borys Dejnarowicz, współzałożyciel niezależnego serwisu muzycznego Porcys.com, a w zespole odpowiedziany za sporą część repertuaru. Przeciętny koncert we wrocławskim „Niebie” w listopadzie 2007 sprawił, że na czas jakiś przestałem się interesować karierą tej grupy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiosną tego roku ukazał się album &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ombarrops&lt;/span&gt;, który nie zrobił na mnie wrażenia, w przeciwieństwie do udanego koncertu na Off Festivalu. Dlatego będąc wczoraj we Wrocławiu postanowiłem znowu zobaczyć ich na żywo. Skład zespołu poza gitarzystą Jackiem Szabrańskim, basistą Kubą Czubakiem i perkusistą Krzyśkiem Haliczem uzupełniają na scenie dodatkowy gitarzysta oraz klawiszowiec/perkusista. Na klawiszach szwedzka flaga z napisem &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Love.&lt;/span&gt;. Zaczęli od świetnego utworu tytułowego z ich ostatniej płyty, następnie zagrali z niej jeszcze kilka kawałków. Na szczęście usłyszeliśmy też kilka kawałków z poprzednich płyt m.in. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Cranks&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;16 days &amp; 16 nights&lt;/span&gt; z debiutu oraz &lt;span style="font-style:italic;"&gt;The Car Is On Fire Early Morning Internazionale&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Can`t cook (who cares?)&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Oh Joe&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Such a lovely&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Love.&lt;/span&gt; z &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Lake &amp; Flames&lt;/span&gt;. Utwory z &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ombarrops&lt;/span&gt; świetnie bronią się na żywo, a najciekawszym momentem był śpiew „pa, pa, pa, pa, pa, pa” z rękami muzyków rozłożonymi w stronę publiczności – naprawdę fajne urozmaicenie koncertu. Tego wieczoru ze sceny wrocławskiej „Bezsenności” wprost biła od muzyków energia i radość grania. Carsi udowodnili, że są jednymi z najlepszych zespołów koncertowych w naszym kraju, których warto zobaczyć na żywo. Tych koncertów jeszcze się trochę odbędzie wkrótce, więc radzę Wam na któryś z nich się wybrać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Za dwa tygodnie Dejnarowicz z Piotrem Maciejewskim z Much wydają jako CNC album &lt;span style="font-style:italic;"&gt;No mood&lt;/span&gt;. Sądząc po utworze granym ostatnio przez Trójkę zapowiada się ciekawie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SunjW9reMOI/AAAAAAAAAQ8/c5INAAc5Jpw/s1600-h/Zdj%C4%99cie0184.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SunjW9reMOI/AAAAAAAAAQ8/c5INAAc5Jpw/s320/Zdj%C4%99cie0184.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398095612033773794" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SunjmClagBI/AAAAAAAAARE/jlAA83NuV58/s1600-h/Zdj%C4%99cie0185.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SunjmClagBI/AAAAAAAAARE/jlAA83NuV58/s320/Zdj%C4%99cie0185.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398095871048581138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Sunj8e4TsGI/AAAAAAAAARM/LgOQeNiugqE/s1600-h/Zdj%C4%99cie0189.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Sunj8e4TsGI/AAAAAAAAARM/LgOQeNiugqE/s320/Zdj%C4%99cie0189.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398096256601141346" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SunkHWV39EI/AAAAAAAAARU/mqF7c0ISnYI/s1600-h/Zdj%C4%99cie0196.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SunkHWV39EI/AAAAAAAAARU/mqF7c0ISnYI/s320/Zdj%C4%99cie0196.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398096443287794754" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SunkOOG-ocI/AAAAAAAAARc/SuiI4Xt6nYg/s1600-h/Zdj%C4%99cie0194.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SunkOOG-ocI/AAAAAAAAARc/SuiI4Xt6nYg/s320/Zdj%C4%99cie0194.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398096561336918466" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Sunkg_67VXI/AAAAAAAAARk/IqkyUhGFyTo/s1600-h/Zdj%C4%99cie0197.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Sunkg_67VXI/AAAAAAAAARk/IqkyUhGFyTo/s320/Zdj%C4%99cie0197.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398096883945788786" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-888445596590877321?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/888445596590877321/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/10/car-is-on-fire-live-at-bezsennosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/888445596590877321'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/888445596590877321'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/10/car-is-on-fire-live-at-bezsennosc.html' title='The Car Is On Fire - Live in Wrocław, Bezsenność, 28.10.2009'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SunjDPHY8SI/AAAAAAAAAQ0/Cvb4iDqePPo/s72-c/Zdj%C4%99cie0187.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-6840771911468523960</id><published>2009-10-09T14:04:00.014+02:00</published><updated>2010-06-30T22:23:29.223+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Basia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='relacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='live'/><title type='text'>Basia - Live in Zabrze, Dom Muzyki i Tańca, 5.10.2009</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Ss8peD8H8nI/AAAAAAAAAQs/GBh6tog1C0A/s1600-h/Basia+-+Live+in+Zabrze.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 192px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Ss8peD8H8nI/AAAAAAAAAQs/GBh6tog1C0A/s320/Basia+-+Live+in+Zabrze.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5390572875416072818" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;center&gt;fot. Andrzej Grygiel/PAP&lt;/center&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;br /&gt;ocena: 7/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Basia Trzetrzelewska razem z Madonną, Michaelem Jacksonem, Dire Straits, Stingiem i Heyem należy do moich pierwszych fascynacji muzycznych. Jako dziecko zachwycałem się jej trzema albumami: debiutanckim &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Time and Tide&lt;/span&gt; (1987), kolejnym &lt;span style="font-style:italic;"&gt;London, Warsaw, New York&lt;/span&gt; (1990), który był moim pierwszym kompaktem w życiu oraz ostatnim przed długoletnią przerwą, moim zdaniem najlepszym &lt;span style="font-style:italic;"&gt;The Sweetest Illusion&lt;/span&gt; (1994) podczas promocji którego Basia po raz pierwszy przyjechała do Polski. Wtedy też po raz pierwszy widziałem Basię na żywo w katowickim Spodku. Wystąpiła wtedy w pełnym elektrycznym składzie, co pozwoliło zaprezentować jej piosenki w aranżacjach zbliżonych do tych zawartych na płytach. Następnie Basia zamilkła na piętnaście lat wydając w tym czasie trzy albumy: koncertowy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Basia on Brodway&lt;/span&gt;, kompilacyjny &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Clear Horizon. The Best Of...&lt;/span&gt; oraz &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Matt`s Mood&lt;/span&gt; sprzed pięciu lat z zespołem Matt Bianco (równo dwadzieścia lat po &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Whose Side Are You On&lt;/span&gt; na którym także śpiewała). Na dobre powróciła dopiero w tym roku albumem &lt;span style="font-style:italic;"&gt;It`s that girl again&lt;/span&gt;, który stał się bestsellerem także w Polsce. Ruszyła w związku z tym w trasę podczas której zapowiedziane zostały trzy koncerty w Polsce: w Zabrzu, Warszawie i Poznaniu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5 października, po czternastu latach od swoich poprzednich koncertów w naszym kraju wystąpiła w zabrzańskim Domu Muzyki i Tańca. Zasadniczą kwestią różniącą trasę od tej sprzed kilkunastu lat był akustyczny skład który teraz stanowiły poza Trzetrzelewską, dwie chórzystki, gitarzysta i trębacz. Można więc ten skład nazwać &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Acoustic evening with Basia&lt;/span&gt;. Piosenki jakie zaprezentowała tego wieczoru w Zabrzu pozbawione były bogatych aranżacji, bez perkusji, którą zastępowały rozmaite „przeszkadzajki” na kórych grał wieloletni współpracownik, a prywatnie partner Basi Kevin Robinson. Zgodnie z zapowiedziami wokalistka przedstawiła repertuar na który złożyło się pięć piosenek z najnowszej płyty: singlowe &lt;span style="font-style:italic;"&gt;A Gift&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Blame it on the summer&lt;/span&gt;,tytułowe &lt;span style="font-style:italic;"&gt;It`s that girl again&lt;/span&gt; na sam początek, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;If not now then when&lt;/span&gt; oraz najlepsze, żywiołowe &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Winners&lt;/span&gt; inspirowane piłką nożną. Poza premierowym materiałem usłyszeliśmy prawie całą debiutancką płytę z &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Time and Tide&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Promises&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Astrud&lt;/span&gt; na czele, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Half a minute&lt;/span&gt; z repertuaru Matt Bianco, cztery utwory z &lt;span style="font-style:italic;"&gt;London Warsaw New York&lt;/span&gt; (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Baby, you`re mine&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Cruising for bruising&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Take him back Rachel&lt;/span&gt; i poświęconą Polsce &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Copernicus&lt;/span&gt; kończącą część podstawową) oraz tylko dwie z rewelacyjnej &lt;span style="font-style:italic;"&gt;The Sweetest Illusion&lt;/span&gt; (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Drunk on love&lt;/span&gt; oraz &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Yearning&lt;/span&gt; podczas bisów). Nowe aranżacje stworzyły intymną, kameralną atmosferę choć w kilku przypadkach zubożyły brzmienie kilku utworów np. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Drunk on love&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Run for cover&lt;/span&gt; czy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Copernicus&lt;/span&gt;. Basia często nawiązywała kontakt z publicznością opowiadając o czym jest dana piosenka czy dzieląc się z słuchaczami opowieściami ze swojego życia. Ogólnie bardzo przyjemny wieczór choć chciałbym jeszcze ją usłyszeć w trasie nieakustycznej, takiej jaką kilkanaście lat temu miałem okazję podczas jej koncertu w Spodku.Póki co pozostaje mi czekać na zapowiadaną płytę z rejestracjami polskich koncertów z tej trasy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-6840771911468523960?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/6840771911468523960/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/10/basia-live-in-zabrze-dom-muzyki-i-tanca.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/6840771911468523960'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/6840771911468523960'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/10/basia-live-in-zabrze-dom-muzyki-i-tanca.html' title='Basia - Live in Zabrze, Dom Muzyki i Tańca, 5.10.2009'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Ss8peD8H8nI/AAAAAAAAAQs/GBh6tog1C0A/s72-c/Basia+-+Live+in+Zabrze.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-638694935888987449</id><published>2009-09-28T11:38:00.015+02:00</published><updated>2009-11-10T12:22:32.866+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapowiedzi płytowe'/><title type='text'>Płytowe premiery jesienne</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s1600-h/CDD.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s320/CDD.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5386452893302697330" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;EDIT: UAKTUALNIONE&lt;/center&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 października &lt;br /&gt;Closterkeller - Aurum&lt;br /&gt;Natalie Imruglia - Come To life &lt;br /&gt;Janusz Radek - Dziwny ten świat - opowieść Niemenem&lt;br /&gt;Mariah Carey - Memoirs of an imperfect angel &lt;br /&gt;Saluminesia - Sprzedając pamięć&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5 października &lt;br /&gt;Air - Love 2&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9 października &lt;br /&gt;Plastic - P.O.P&lt;br /&gt;Various Artists - Idiota (spektakl wrocławskiego 'Capitolu')&lt;br /&gt;Trzydwa%uht - Lista zakupów na miesiąc maj&lt;br /&gt;Diana Krall - Quiet Nights [cd/dvd]&lt;br /&gt;Stanisław Soyka + Sextet - Studio Wąchock &lt;br /&gt;Tymon &amp; Transistors - Bigos Heart&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12 października &lt;br /&gt;Editors - In this light and on this evening&lt;br /&gt;Shakira - She wolf &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16 października&lt;br /&gt;Michael Buble - Crazy love&lt;br /&gt;Tomasz Stańko - Dark eyes&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;19 października &lt;br /&gt;Rammstein - Liebe ist fur alle da&lt;br /&gt;Happysad - Mów mi dobrze&lt;br /&gt;Lachowicz - Pigs, joys and organs&lt;br /&gt;Marillion - Charting the singles&lt;br /&gt;Blondie - Singles collection 1977-1982&lt;br /&gt;Duran Duran - Singles collection 1981 - 1985&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;23 października &lt;br /&gt;Sting - If on a winter`s night &lt;br /&gt;Hey - Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy! [cd, cd+dvd]&lt;br /&gt;Agnieszka Chylińska - Modern rocking&lt;br /&gt;Pustki - Kalambury&lt;br /&gt;Wolf Mother - Cosmic egg&lt;br /&gt;Morrisey - Swords&lt;br /&gt;Michael Jakson - Remix Suites&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;26 października&lt;br /&gt;Gov`t Mule -  - By a thread&lt;br /&gt;Pink - Funhouse Tour: Live in Australia&lt;br /&gt;Michael Jackson - This is it [ost]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;30 października&lt;br /&gt;Chris Botti - In Boston&lt;br /&gt;Nirvana - Live at Reading&lt;br /&gt;OT.TO - Od akordeonu do zasmażki [dvd]&lt;br /&gt;Hurt - Wakacje i prezenty&lt;br /&gt;Skunk Anansie - Smashes and trashes&lt;br /&gt;Kabaret Łowcy.B - Upiory w operze [dvd]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13 listopada&lt;br /&gt;Anita Lipnicka - Hard land of wonder&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16 listopada&lt;br /&gt;Queen - Absolute greatest&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27 listopada&lt;br /&gt;Rihanna - Rated R&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-638694935888987449?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/638694935888987449/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/09/pytowe-premiery-jesienne.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/638694935888987449'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/638694935888987449'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/09/pytowe-premiery-jesienne.html' title='Płytowe premiery jesienne'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SsCGXiiurXI/AAAAAAAAAQk/kBrLrF6dzGY/s72-c/CDD.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-5329210041928256610</id><published>2009-09-01T12:30:00.018+02:00</published><updated>2010-06-30T22:23:57.088+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Radiohead'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='relacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='live'/><title type='text'>"I`ve got myxomatosis, I`ve got myxomatosis" - relacja z poznańskiego koncertu Radiohead z 25 sierpnia 2009 roku</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Spz4phNlz2I/AAAAAAAAAOs/alvb65CE_Po/s1600-h/tracklist+rh,+pozna%C5%84.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Spz4phNlz2I/AAAAAAAAAOs/alvb65CE_Po/s320/tracklist+rh,+pozna%C5%84.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5376445447347228514" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[camel]&lt;br /&gt;ocena: 9/10&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudno rozpatrywać ten koncert tylko pod względem muzycznym na zasadzie przyjechali-zagrali-pojechali. Na koncert Radiohead (Świat #1, Kosmos #1) wielu polskich fanów muzyki czekało od 15 lat, kiedy oksfordzki kwintet ostatni raz zagrał w Polsce w  ramach sopockiego festiwalu Marlboro Rock In. Od tego czasu zespół z niewiadomych względów (podobno z powodu fatalnej organizacji sopockiego koncertu) omijał nasz kraj szerokim łukiem. Wielu próbowało ich sprowadzić do Polski, najbardziej zależało na tym Alter Artowi – cały czas liczono na to, że wystąpią na którejś edycji Open`era. Aż w końcu w kwietniu gruchnęła wiadomość: przyjadą i wystąpią 25 sierpnia w ramach  projektu Poznań dla Ziemi. Chciałbym widzieć minę Mikołaja Ziółkowskiego gdy się o tym dowiedział. Bilety na pierwszą strefę wykupiono w kilka godzin. Różne fora, majspejsy i lastefemy zapełniły się wpisami podekscytowanych fanów chwalącymi się, że już mają bilet i nie mogącymi się już doczekać jak to będzie wspaniale na koncercie radiogłowych. Muszę przyznać, że sam do fanów tego zespołu nigdy się nie zaliczałem, byłem raczej wielkim miłośnikiem ich przedostatniej płyty &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Hail to the Thief&lt;/span&gt;, którą uważam za jedną z najlepszych płyt mijającej dekady. Mimo to, było dla mnie oczywiste, że muszę znaleźć się na tym koncercie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po przyjeździe do Poznania i posileniu się około 20 byłem pod Parkiem Cytadela. Support (Moderat) sobie odpuściłem czekając na danie główne. Zaczęli punktualnie, kilka minut po 21 rozległy się dźwięki intra, po czym zabrzmiał opener trasy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;In Raibows&lt;/span&gt; czyli &lt;span style="font-style:italic;"&gt;15 steps&lt;/span&gt;. Następnie zagrali opener poprzedniej trasy czyli &lt;span style="font-style:italic;"&gt;There, there&lt;/span&gt;. Świetne wykonanie, z Greenwodem na dodatkowych bębnach. Było nam jeszcze dane usłyszeć 3 utwory z tego genialnego albumu – miażdżące &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Myxomatosis&lt;/span&gt;, żywiołowe &lt;span style="font-style:italic;"&gt;2+2=5&lt;/span&gt; oraz transowe &lt;span style="font-style:italic;"&gt;The Gloaming&lt;/span&gt;. Cieszyła liczna reprezentacja utworów z &lt;span style="font-style:italic;"&gt;OK Computer&lt;/span&gt; – &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Karma police&lt;/span&gt; z finałem a capella Yorke + publiczność, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Paranoid android&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Lucky&lt;/span&gt; oraz &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Kid A&lt;/span&gt; – rewelacyjne wykonania piosenek &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Optimistic&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Idioteque&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Everything in its right place&lt;/span&gt; na koniec części zasadniczej z na żywo samplowanym wokalem oraz &lt;span style="font-style:italic;"&gt;The national anthem&lt;/span&gt; z fragmentami polskiej audycji radiowej. Z &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Amnesiaca&lt;/span&gt; usłyszeliśmy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;You and whose army?&lt;/span&gt; oraz &lt;span style="font-style:italic;"&gt;I might be wrong &lt;/span&gt;w ramach pierwszego bisu. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;The Bends&lt;/span&gt; reprezentował tylko jeden utwór ale za to jaki – znów pięknie wykonany &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Fade out (Street spirit)&lt;/span&gt;. Jako, że ostatnią płytą kwintetu było &lt;span style="font-style:italic;"&gt;In Rainbows&lt;/span&gt; to właśnie z niej usłyszeliśmy najwięcej piosenek, bo aż siedem z czego największe wrażenie zrobiły na mnie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;All I need&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Jigsaw falling into place&lt;/span&gt;. Największą niespodziankę zgotowali nam jednak na koniec. Mowa o nieuwzględnionym w setliście &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Creep&lt;/span&gt; – ich pierwszym przeboju, którego nie grali na koncertach od trzech lat. Bardzo czekałem na ten utwór i cieszę się, że udało mi się go usłyszeć w Poznaniu. Ponad 30 tysięcy ludzi śpiewało z Yorkiem &lt;span style="font-style:italic;"&gt;"But I`m a creep / I`m a weirdo / What the hell I`m doing here / I don`t belong here / I don`t belong her"&lt;/span&gt;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto też wspomnieć o scenografii – zwisających rurach, które zmieniały swoje kolory w zależności od utworu, co robiło niesamowite wrażenie. Stojący w pierwszej strefie (ja ze znajomymi byłem w drugiej) pewnie bez trudu zauważyli na scenie flagę Tybetu. Mankamentem koncertu były telebimy, które pokazywały obraz w dziwny, poszatkowany sposób. Najczęściej były dzielone na sześć kwadracików, w których pojawiali się członkowie zespołu. Osobiście wolałbym tradycyjny, całościowy obraz. 25 utworów, 2 godziny 10 minut grania. Marzenia się spełniły. To był na pewno koncert roku, jeden z koncertów dekady, dla bardzo wielu koncert życia. Radiohead dali znakomity występ z dobrze dobraną setlistą i wspaniałą scenografią. Pozostaje wierzyć, że na następny ich przyjazd do Polski nie będziemy musieli czekać kolejnych piętnaście lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtK1fdlryI/AAAAAAAAAO0/P_w9dLgXKIE/s1600-h/Zdj%C4%99cie0106.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtK1fdlryI/AAAAAAAAAO0/P_w9dLgXKIE/s320/Zdj%C4%99cie0106.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384980062290685730" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtLF-a4zVI/AAAAAAAAAO8/SMYG7QekhBs/s1600-h/Zdj%C4%99cie0109.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtLF-a4zVI/AAAAAAAAAO8/SMYG7QekhBs/s320/Zdj%C4%99cie0109.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384980345478761810" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtLTbCOPmI/AAAAAAAAAPE/NXrB1FtvSvQ/s1600-h/Zdj%C4%99cie0119.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtLTbCOPmI/AAAAAAAAAPE/NXrB1FtvSvQ/s320/Zdj%C4%99cie0119.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384980576498237026" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtLgt0K5JI/AAAAAAAAAPM/rHEKtrFi-oM/s1600-h/Zdj%C4%99cie0125.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtLgt0K5JI/AAAAAAAAAPM/rHEKtrFi-oM/s320/Zdj%C4%99cie0125.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384980804877870226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtLvwRr37I/AAAAAAAAAPU/YT8Q1pb-h2g/s1600-h/Zdj%C4%99cie0127.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtLvwRr37I/AAAAAAAAAPU/YT8Q1pb-h2g/s320/Zdj%C4%99cie0127.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384981063236575154" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtL5DcMQfI/AAAAAAAAAPc/fG5vDOdjc5E/s1600-h/Zdj%C4%99cie0128.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtL5DcMQfI/AAAAAAAAAPc/fG5vDOdjc5E/s320/Zdj%C4%99cie0128.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384981222999736818" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtMVYGNpDI/AAAAAAAAAPs/_EXS-lTueE0/s1600-h/Zdj%C4%99cie0121.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtMVYGNpDI/AAAAAAAAAPs/_EXS-lTueE0/s320/Zdj%C4%99cie0121.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384981709581034546" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtMflcouPI/AAAAAAAAAP0/xo-TC-Nzunw/s1600-h/Zdj%C4%99cie0124.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtMflcouPI/AAAAAAAAAP0/xo-TC-Nzunw/s320/Zdj%C4%99cie0124.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384981884963436786" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtMuOGq-fI/AAAAAAAAAP8/FGYau3UfIyM/s1600-h/Zdj%C4%99cie0131.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtMuOGq-fI/AAAAAAAAAP8/FGYau3UfIyM/s320/Zdj%C4%99cie0131.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384982136395332082" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtM26tyW5I/AAAAAAAAAQE/W6fvrOCyYxc/s1600-h/Zdj%C4%99cie0133.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtM26tyW5I/AAAAAAAAAQE/W6fvrOCyYxc/s320/Zdj%C4%99cie0133.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384982285809507218" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtNANtKjbI/AAAAAAAAAQM/Xm5qj8DfaXQ/s1600-h/Zdj%C4%99cie0135.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtNANtKjbI/AAAAAAAAAQM/Xm5qj8DfaXQ/s320/Zdj%C4%99cie0135.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384982445525994930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtNKUoUlCI/AAAAAAAAAQU/qLITejlKbf8/s1600-h/Zdj%C4%99cie0139.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SrtNKUoUlCI/AAAAAAAAAQU/qLITejlKbf8/s320/Zdj%C4%99cie0139.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384982619183420450" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-5329210041928256610?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/5329210041928256610/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/09/ive-got-myxomatosis-ive-got-myxomatosis.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/5329210041928256610'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/5329210041928256610'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/09/ive-got-myxomatosis-ive-got-myxomatosis.html' title='&quot;I`ve got myxomatosis, I`ve got myxomatosis&quot; - relacja z poznańskiego koncertu Radiohead z 25 sierpnia 2009 roku'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Spz4phNlz2I/AAAAAAAAAOs/alvb65CE_Po/s72-c/tracklist+rh,+pozna%C5%84.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-7907089311060765596</id><published>2009-09-01T12:25:00.001+02:00</published><updated>2009-09-01T12:30:18.611+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='specjalne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opowiadanie'/><title type='text'>Zaremba - wakacyjny thriller w odcinkach (VIII, ost.)</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Spz3jYOWgEI/AAAAAAAAAOk/PTvodreyArQ/s1600-h/mrok.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 212px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Spz3jYOWgEI/AAAAAAAAAOk/PTvodreyArQ/s320/mrok.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5376444242343657538" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[adam osiński]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaremba siedział na swoim krześle i wpatrywał w przestrzeń przez otwarte drzwi. Na podłodze w niezmienionej pozycji leżał zabity policjant. Sięgnął po paczkę Marlboro i wyjął papierosa, którego włożył do ust, lecz po chwili zrezygnował z zamiaru zapalenia go. Usłyszał warkot silnika. Para kochanków opuszczała zajazd. Staruszek jeszcze raz pomyślał o policjancie przy radiowozie. Dlaczego nie reagował? Przecież musiał ich widzieć. Skrzypienie podłogi. Zaremba ocknął się z zamyślenia. Zobaczył Wójcika pełzającego na czworakach. Obaj spojrzeli na siebie. Wójcik spuścił wzrok w dół i obrócił martwego policjanta, pod którym leżała jego służbowa broń.&lt;br /&gt;- Nie dotykaj tego – powiedział Zaremba wyjmując zza biurka strzelbę, którą od razu odbezpieczył – Wiem, kim jesteś. Przyjechali tu po ciebie.&lt;br /&gt;- Nie spinaj się staruszku. Chcę tylko stąd odjechać. Nic...&lt;br /&gt;- Nigdzie się nie ruszysz! – przerwał mu stanowczo właściciel motelu.&lt;br /&gt;- Ty stary dziadzie! – syknął Wójcik i sięgnął po pistolet leżący przed nim.&lt;br /&gt;Zaremba nie namyślając się ani chwili nacisnął spust, a pocisk trafił prosto w pierś mordercy. &lt;br /&gt;Odłożył strzelbę i odpalił papierosa, wypuszczając kłąb dymu. Spojrzał na kolejne ciało leżące w progu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poczuł dziwny niepokój, a dłoń, w której trzymał papierosa zaczęła mu lekko drgać. Zdał sobie sprawę, że to uczucie niepokoju nie jest mu obce. Ten wewnętrzny zgrzyt, który w nim był, znał z dalekiej przeszłości. Choć minęło od tamtych wydarzeń wiele lat, wryły się one głęboko w jego pamięć. Pamiętał dobrze. To uczucie towarzyszyło mu po raz pierwszy tamtego grudniowego dnia w Gdyni, gdy będąc żołnierzem Wojska Polskiego śmiertelnie postrzelił młodego chłopaka. Pamiętał dobrze, jak grupa stoczniowców udawała się w ten chłodny poranek do pracy. Pamiętał ich twarze, gdy otworzyli ogień. Widział jak ciało chłopaka wygina się w nienaturalny sposób i bezwładnie pada na ziemię. To rozczarowanie światem, które czuł przez większość swego życia, narodziło się wtedy, w tej jednej, krótkiej chwili. Zaremba uniósł się lekko do góry i poprawił czerwoną poduszkę. Deszcz w końcu ustał, ale przez otwarte drzwi dostawało się chłodne powietrze. Starzec nie myślał by je zamknąć, ponieważ musiałby zająć się ciałami. Nie miał na to siły i ochoty. Usłyszał wyjący w oddali policyjny sygnał. Oni się tym zajmą – pomyślał staruszek i odpalił kolejnego papierosa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KONIEC&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1545164690244672728-7907089311060765596?l=krockus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krockus.blogspot.com/feeds/7907089311060765596/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/09/zaremba-wakacyjny-thriller-w-odcinkach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/7907089311060765596'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1545164690244672728/posts/default/7907089311060765596'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krockus.blogspot.com/2009/09/zaremba-wakacyjny-thriller-w-odcinkach.html' title='Zaremba - wakacyjny thriller w odcinkach (VIII, ost.)'/><author><name>Camel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07838288707484509267</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-WqcCixlR7w0/Tb12MbdMLVI/AAAAAAAAAfA/Neai5pwBA6E/s220/weso%25C5%2582y%2Bcamel.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/Spz3jYOWgEI/AAAAAAAAAOk/PTvodreyArQ/s72-c/mrok.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1545164690244672728.post-1355007839242147206</id><published>2009-08-27T23:27:00.002+02:00</published><updated>2009-09-01T12:38:05.008+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='specjalne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opowiadanie'/><title type='text'>Zaremba - wakacyjny thriller w odcinkach (VII)</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SonXJjE9hTI/AAAAAAAAAOc/2NXhuEBTR5M/s1600-h/mrok.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 212px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QRvpgVb2Oe4/SonXJjE9hTI/AAAAAAAAAOc/2NXhuEBTR5M/s320/mrok.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371060589650871602" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;[adam osiński]&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na odgłos wystrzału policjant z recepcji zrobił szybki ruch do tyłu. Prawą ręką sięgał do kabury z bronią, a lewą złapał za krawędź drzwi, gotowy do interwencji. Pająk błyskawicznym ruchem sięgnął rękoma do tyłu i  wyciągnął zza paska u spodni pistolet, przedtem niewidoczny pod skórzaną kurtką. Bez zastanowienia wymierzył policjantowi dwa strzały w plecy. Martwy mężczyzna runął na podłogę w progu. Ułamek sekundy później lufa pistoletu była wymierzona wprost w Zarembę. Właśnie teraz, po raz pierwszy tego wieczoru, staruszek poczuł strach. &lt;br /&gt;- Nie ruszaj się z tego krzesła, bo skończysz jak on – wycedził przez zaciśnięte usta Pająk.&lt;br /&gt;Zrobił dwa kroki do przodu, chwycił za telefon, wyrwał go z gniazdka i wybiegł na zewnątrz. Rozległa się kanonada wystrzałów, które przerwały spokojny, deszczowy rytm tego wieczoru. Przez ulicę przejechał samochód, którego pasażerowie musieli być nieświadomi toczącego się dramatu. Jeśli byli świadomi, prawdopodobnie zignorowali to. Zaremba wstał z krzesła. Popatrzył na leżące w progu ciało. Trupie oczy, wciąż otwarte, wpatrywały się ślepo w nicość. Śmierć przyszła od najmniej spodziewanej strony. Staruszek wychylił głowę i zobaczył policjanta skrywającego się z bronią w ręku za swoim radiowozem. Zmieniał magazynek. Zaremba miał wrażenie, że jest niezdecydowany i nie bardzo wie, jak się zachować. Nie mogło to dziwić, gdyż staruszek przewidywał, że to jedyny stróż prawa, który pozostał przy życiu. Zniknął także Pająk. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Strzały na moment ustały. Nasłuchiwał jakichkolwiek odgłosów, które nie nadchodziły. A jednak, w pewny
